środa, 29 kwietnia 2015

EVELINE - arganowy balsam do skórek i paznokci

Nadeszła pora na recenzję ostatniego produktu z paczki od Eveline, a jest nim arganowy balsam do skórek i paznokci. Moje paznokcie w zasadzie od zawsze były słabe, miękkie, łatwo się łamały i rozdwajały. Za to nigdy nie miałam problemu ze skórkami - nigdy ich nie wycinałam ani nawet nie odsuwałam bo nie miałam takiej potrzeby. Z tego serum w paczce bardzo się ucieszyłam, miałam nadzieję że znalazłam kolejny produkt który pomoże mi w walce o mocne paznokcie. Czy się udało?


Balsam SOS X-Treme Care to najlepsza terapia pielęgnacyjna i nawilżająca dla skórek i paznokci. Produkt zapewnia im właściwą ochronę, a efekty działania kosmetyku są zauważalne niemal natychmiast. Preparat wygładza skórki otaczające płytkę paznokcia. Wzmacnia i odżywia giętkie, łamliwe i rozdwajające sie paznokcie, przywraca im połysk.
Wskazania do stosowania preparatu:
♦ suche, pozadzierane skórki,
♦ skórki uszkodzone przez manicure,
♦ paznokcie giętkie, łamliwe, rozdwajające się.



Z dostępnością produktów Eveline nie ma większych problemów, kupimy je w większych i mniejszych drogeriach oraz sklepie internetowym producenta. Za opakowanie o pojemności 12 ml zapłacimy w granicach 13-18 zł.

Balsam znajduje się w miękkiej estetycznej tubce zakończonej dzióbkiem z niewielkim otworem, typowym dla wielu kremów pod oczy. Nie ma problemu z wydobyciem odpowiedniej ilości produktu. Zużycie kosmetyku jest widoczne pod światło. Dodatkowo na początku balsam otrzymujemy w kartonowym opakowaniu.


Balsam ma kremową, dość gęstą konsystencję. Pachnie przyjemnie, trochę słodkawo i ma niebyt przyjemny brudnobrązowy kolor, ale po wsmarowaniu jest oczywiście niewidoczny :) Wchłania się dość szybko, wystarczy naprawdę niewielka ilość, żeby nanieść ją na skórki i paznokcie. Jeśli balsamu nałożymy zbyt dużo i nie wsmarujemy go dobrze to będziemy wyglądały jakbyśmy miały niezbyt czyste paznokcie przy skórkach :>


Od tego balsamu oczekiwałam wiele, zwłaszcza że inny produkt do paznokci od Eveline (odżywka 8w1) sprawuje się u mnie naprawdę dobrze. Tak jak pisałam wcześniej - nie mam problemu ze skórkami, więc nie jestem w stanie ocenić działania kosmetyku w tej kwestii. Ale czytałam już na kilku blogach że poprawia stan skórek - pozostaje mi tylko w to wierzyć :)
A jak się ma sprawa z oddziaływaniem na giętkie, łamliwe, rozdwajające się paznokcie (czyli takie jak moje)? Zacznę może od tego, że od lutego przez około miesiąc używałam serum z lutowego Shinyboxa, które w widoczny sposób poprawiło stan moich paznokci. Po otrzymaniu tego balsamu odstawiłam serum, żeby móc ocenić obiektywnie jak spisuje się balsam. A spisuje się niestety nijak :( Nie pogorszył na szczęście tego co udało mi się osiągnąć, ale nie wpłynął na wzmocnienie moich paznokci. Używałam go codziennie wieczorem, tak jak zaleca producent i niestety nie zauważyłam jakiejkolwiek zmiany, poza tym że nadaje paznokciom delikatny połysk. Przypuszczalnie balsam ten lepiej spisze się u osób, które liczą na pielęgnację i odżywienie skórek, a nie paznokci.


Używałyście tego bądź innego produktu do paznokci od Eveline? A może macie jakiś swój inny hit, który wzmacnia Wasze pazurki?

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Joybox kwiecień 2015

Jakiś czas temu na "pudełkowym" rynku pojawił się Joybox. Czym to pudełko różni się od tych najbardziej popularnych - Shinybox i beGlossy? Przede wszystkim wiemy co zamawiamy; zawartość pudełka ujawniona jest już przed złożeniem zamówienia, więc same możemy wcześniej stwierdzić czy zawartość nam odpowiada i chcemy je zamówić czy też odpuścić. Dodatkowo w przypadku Joyboxa częściowo same decydujemy o zawartości naszego pudełka: ekipa Joy ustala zawartość "stałą", która znajdzie się w każdym boxie oraz trzy kategorie z kosmetykami do wyboru (po jednym z każdej kategorii).


Pierwszy Joybox pojawił się w grudniu, kolejny w lutym, ten jest trzeci. Joy chce wypuszczać pudełka co drugi miesiąc, jest ich też chyba dużo mniej niż Shiny czy Glossy, bo rozchodzą się w przeciągu kilku minut :) W moim pudełku znalazłam 9 produktów pełnowymiarowych, jedną miniaturę, jedną próbkę i magazyn :)

Najpierw pokażę Wam to, co znalazło się w każdym boxie:

TIMOTEI - odżywka drogocenne olejki
Średnia cena 8,50 zł / 200 ml - do pudełka trafił produkt pełnowymiarowy
Info od Joy: Odżywka do włosów normalnych lub suchych nie zawiera parabenów i barwników. W delikatny sposób nawilża włosy. Bogata, upiększająca formuła z organicznym ekstraktem z jaśminu, drogocennym olejkiem arganowym oraz olejkiem migdałowym, która intensywnie nawilży nawet suche włosy aby uszlachetnić ich piękno. Delikatnie rozplątuje Twoje włosy, napełnia je żywym blaskiem i nadaje subtelny zapach. Pomaga uzyskać jedwabiste w dotyku i lśniące włosy każdego dnia.


Co prawda nie do końca jest dopasowana do moich włosów (moje się przetłuszczają), ale miałam ją całkiem niedawno i byłam zadowolona. Używałam jej wtedy w zestawie z szamponem z tej samej serii, teraz będę mogła stwierdzić jak spisuje się solo :)

ETRE BELLE - maska odbudowująco-nawilżająca z kolagenem i aloesem
Średnia cena 10,00 zł / szt. - dostałyśmy pełnowymiarowy produkt
Info od Joy: Dla każdego rodzaju skóry. Dzięki zawartości kolagenu działa napinająco i regenerująco na skórę, alantoina łagodzi podrażnienia, a wyciągi roślinne nawilżają. Maskę stosować 1/2 razy w tygodniu na 15-20 minut. Składniki aktywne: aloes, kolagen, alantoina, wąkrota azjatycka, kwas hialuronowy.


Do tej pory tylko raz używałam takiej maski "chusteczkowej" - efekt był fajny, więc tę wypróbuję z przyjemnością (a przynajmniej mam taką nadzieję). Wszystko co ma w nazwie "nawilżający" przygarniam z wielką chęcią :)

AA - krem matujący intensywnie nawilżający
Średnia cena 18,99 zł / 50 ml - kolejny pełnowymiarowy produkt
Info od Joy: AA HydroAlgi błękitne to linia kosmetyków intensywnie nawilżających wykorzystujących unikalne właściwości alg błękitnych. Algi te pochodzą z głębokich, czystych wód Oceanów, a swoja nazwę zawdzięczają turkusowo-niebieskiej barwie. Zapewniają one ochronę przed wczesnym starzeniem się skóry stymulując naturalne procesy jej fotoochrony, a połączenie ich z dwupoziomowym systemem Hydro-Derm 24h gwarantuje intensywne, długotrwałe nawilżenie. Krem do cery mieszanej i tłustej pozostawia skórę dogłębnie nawilżoną oraz doskonale zmatowioną. Staje się ona miękka, jedwabiście gładka i pełna witalności. Super lekkie formuły kremów, gwarantują szybkie wchłanianie. Piękna kompozycja zapachowa zapewnia niezwykłe uczucie świeżości i energii.


Krem przeznaczony jest do cery mieszanej/normalnej, ale mam nadzieję, że dzięki swoim właściwościom nawilżającym sprawdzi się również na mojej suchej skórze. Jeśli tylko nawilżenie będzie takie jak obiecuje producent, to powinno być dobrze :) Przy okazji sprawdziłam sobie ofertę tej serii kremów i jeśli ten mnie choć trochę zaciekawi to być może kupię sobie taki, który jest przeznaczony do mojej cery.

ECLAIR - lakier do paznokci Classic Collection
Średnia cena 20,00 zł / 12 ml - w pudełku również znalazł się produkt pełnowymiarowy
Info od Joy: Lakiery klasyczne Eclair to szeroka gama kolorystyczna pozwalająca na nieograniczony wybór barw, którymi możemy tworzyć najmodniejsze stylizacje. Specjalna formuła zapewni niepowtarzalne krycie oraz piękny, zdrowy wygląd paznokci. Natomiast wygodny pędzel zapewni łatwą i równomierną aplikację. Lakiery do paznokci Eclair charakteryzują się trwałością, wysoką odpornością na ścieranie oraz zniewalającym błyskiem.


Do pudełka trafiał losowo jeden z trzech kolorów: pastelowy fiolet, pastelowy pomarańcz lub słoneczny żółty, który znalazł się u mnie. Nie ukrywam, że jest to kolor, który najmniej przypadł mi do gustu, ale pewnie od czasu do czasu będę go używać:) Bardzo podoba mi się buteleczka - zwłaszcza ta kokardka jest urocza:) Lakier na stronie producenta kosztuje 15,00 zł, a nie 20,00 jak twierdzi Joy.

STENDERS - mydło żurawinowe
Średnia cena 20,90 zł / 100 g - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info od Joy: Nasze ręcznie wykonane mydło delikatnie i skutecznie oczyszcza oraz zmiękcza skórę. Wzbogacone zostało ekstraktem z żurawiny o silnych właściwościach przeciwutleniających, które tonują i ożywiają skórę jak również zapewnia uczucie świeżości i witalności. Mydło stworzone zostało na bazie koziego mleka. W połączeniu z olejkiem eterycznym z jałowca dodatkowo oczyszcza i tonizuje skórę. Odpowiednie dla wszystkich rodzajów skóry. Dodatkowo elegancki wygląd mydła będzie stanowił piękną dekorację w każdej łazience. Kluczowe składniki: ekstrakt z żurawiny, olejek eteryczny z jałowca, mleko kozie, gliceryna.


Nie przepadam za mydłami w kostce, więc nie wiem jeszcze czy nie trafi ono do kogoś w prezencie, zwłaszcza że jest bardzo ładnie zapakowane. Dodatkowo dostałyśmy jeszcze w prezencie od Stenders próbkę kremu na dzień oraz kod rabatowy 20% na wszystkie produkty.

GLOV - quick treat (mini rękawica)
Średnia cena 14,00 zł / szt. - kolejny pełnowymiarowy produkt
Info od Joy: GLOV Quick Treat to mini rękawica, dzięki której szybko i skutecznie poprawisz makijaż wyłącznie za pomocą wody. Aby usunąć rozmazany tusz lub nadmiar różu czy cieni do powiek wystarczy nałożyć GLOV Quick Treat na palec, zwilżyć wodą i przetrzeć konkretny fragment skóry – mikrowłókna działają jak magnes i przyciągają cząsteczki kosmetyków. Po poprawieniu makijażu produkt należy uprać w ręku za pomocą szarego mydła, wypłukać i odwiesić do wysuszenia. 


Już kiedyś ta marka przewinęła mi się na kilku blogach w kontekście większych rękawic/ściereczek do demakijażu. Nie ukrywam, iż tego produktu jestem bardzo ciekawa. Spróbuję jej użyć nie tyle do poprawek co do demakijażu i jeśli rzeczywiście się sprawdzi to być może skuszę się na dużą wersję :)

MAC - tusz do rzęs
Średnia cena 98,00 zł / 12 g - w tym przypadku produkt w pudełku również był pełnowymiarowy
Info od Joy: IN EXTREME DIMENSION LASH dodaje rzęsom objętości i podkręcenia. Lekka, przypominająca kremową piankę formuła pokrywa rzęsy od nasady po same końce, zapewniając im ekstremalną objętość (natychmiast 98, po 8 godzinach 91%), uniesienie i podkręcenie (natychmiastowe podkręcenie 99%, po 8 godzinach 84%), jednocześnie zachowując ich miękkość i elastyczność. Poliakrylan sodu pomaga stworzyć wyjątkowy system zawiesiny, który łączy się z długotrwałymi polimerami, aby dodawać objętości, jednocześnie unosząc i podkręcając rzęsy. Nylon-6 (polikaprolaktam) pomaga stworzyć ultra małe włókna w kształcie litery Y, które wnikają pomiędzy rzęsy, dodając im błyskawicznej objętości i długości.


Nie da się ukryć, że to jest produkt wow! Od kiedy ekipa Joy ujawniła na swoim fanpage, że w pudełkach znajdzie się jakiś kosmetyk MAC część dziewczyn ogarnęło szaleństwo :) Ja szczerze mówiąc nie uprawiam kultu marki (jakiejkolwiek) i w przypadku tego tuszu ważniejsze jest dla mnie, że ma sporo negatywnych recenzji niż to, że to MAC. Oczywiście - cieszę się bardzo, zwłaszcza że sama na pewno bym sobie takiego tuszu nie kupiła, ale podchodzę do jego obecności w pudełku chyba nieco chłodniej niż większość dziewczyn :)

MAGAZYN JOY 5/2015
Średnia cena 3,50 zł
Info od Joy: W majowym wydaniu magazynu JOY znajdziecie 6 stron poświęconych edycji specjalnej JOY BOX "Wiosna trendy". Redaktorki JOY podzielą się z Wami swoimi opiniami i rekomendacjami na temat kosmetyków i produktów, które znalazły się w najnowszym boxie.


Całkiem miły dodatek do przejrzenia w wolnej chwili :)

A teraz czas na kosmetyki, które sama sobie wybrałam :)

DERMEDIC - płyn micelarny Hydrain3 Hialuro
Średnia cena 6 zł / 100 ml - produkt pełnowymiarowy
Info od Joy: Zalecany do demakijażu i oczyszczania wrażliwych oczu i skóry twarzy. Również dla osób nietolerujących wody, tradycyjnych preparatów do demakijażu i mydeł. Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy, Hydroveg VV, Gliceryna, Alantoina, Mocznik Zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia pozostawiając uczucie świeżości i czystości Zmiękcza i utrzymuje nawilżenie warstwy rogowej skóry. Nie zatyka porów i nie pozostawia filmu na skórze. Nie podrażnia oczu. Przebadany okulistycznie. Hypoalergiczny.


W tej kategorii do wyboru były:
♦ masełko do manicure + szpatułka marki Silcare (produkt pełnowymiarowy, średnia cena 12,50 zł)
♦ podkład Lasting Finish Nude marki Rimmel (produkt pełnowymiarowy, średnia cena 26,00 zł)
♦ płyn micelarny marki Dermedic (produkt pełnowymiarowy, średnia cena 6,00 zł)
Stwierdziłam że produktów do paznokci mam wystarczająco dużo, zastanawiałam się między podkładem a płynem micelarnym. Podkłady mam dwa, micele też, ale micele zużywają się w miarę szybko i na pewno bardziej się przydadzą. Podkład miał być w moim kolorze (200 soft beige), ale okazało się, że sporo dziewczyn dostało 100 (ivory), więc tym bardziej się cieszę, że go nie wybrałam. Ten płyn Dermedic już kiedyś miałam z Shinyboxa, byłam z niego nawet zadowolona. Wg informacji Joy miał to być produkt o pojemności 200 ml, ale w pudełku znalazła się mniejsza buteleczka (w zasadzie cena nawet na to wskazywała). Szkoda, że to nie była ta większa pojemność, zwłaszcza że nie jest to drogi produkt (najtańszy z tej trójki do wyboru).

EMBRYOLISE - krem BB
Średnia cena 119,50 zł / 30 ml - dostałam miniaturę o pojemności 5 ml (~20,00 zł)
Info od Joy: Idealne połączenie pielęgnacji oraz makijażu. Już po pierwszym zastosowaniu skóra staje się rozświetlona. Upiększa dzięki mineralnym pigmentom odbijającym światło, które jak kameleon dopasowują się do odcienia każdej skóry powodując, że drobne linie i rozszerzone pory stają się niewidoczne, a niedoskonałości zamaskowane. Produkt silnie nawilża dzięki kwasowi hialuronowemu, który dodatkowo wygładza i silnie ujędrnia. Poprzez przeciwutleniacze oraz filtry UVA i UVB efektywnie zapobiega wszelkim oznakom starzenia się skóry. Efekt nieskazitelnej cery „bez makijażu” zapewniony, skóra staje się rozświetlona, jednolita i niesamowicie jedwabista. Zawiera SPF 20. Występuje w jednym uniwersalnym kolorze.


W tej kategorii można było wybrać:
♦ perfumy Lolita Lempicka "Lolita Lempicka" (miniatura 5 ml (~34,00 zł), średnia cena 269,00 zł / 40 ml)
♦ perfumy Lolita Lempicka "Elle L'aime" (miniatura 5 ml (~27,00 zł), średnia cena 270,00 zł / 50 ml)
♦ szminka Color Passion marki Etre Belle (produkt pełnowymiarowy, średnia cena 56,00 zł)
♦ krem BB marki Embryolisse (miniatura 5 ml (~20,00 zł), średnia cena 119,50 zł / 30 ml).
Szminek nie używam (no dobra, używam bardzo sporadycznie). Perfumy (z tego co szybciutko zerknęłam) zapowiadały się na dość słodkie, a ja za takimi nie przepadam, więc wzięłam jedyny produkt, który zapewne zużyję :) 5 ml to naprawdę niewiele, wystarczy pewnie na kilka użyć. Wycisnęłam na razie odrobinę na dłoń i mimo że kolor wydaje się dość ciemny to po rozsmarowaniu staje się zupełnie niewidoczny. Zobaczymy jak spisze się na twarzy :) Dodatkowo w pudełku znalazłam kod rabatowy na 15%.

TOŁPA - nawilżające mleczko łagodzące
Średnia cena 20,00 zł / 200 ml - dostałam produkt pełnowymiarowy
Info od Joy: Mleczko nawilża i zatrzymuje wodę w naskórku. Odbudowuje naturalną barierę ochronną. Poprawia elastyczność i wygładza. Wspomaga regenerację mikrouszkodzeń i łagodzi podrażnienia Przywraca skórze komfort i miękkość. Mleczko nie zawiera: alergenów substancji zapachowej sztucznych barwników PEG - ów silikonów oleju parafinowego parabenów i donorów formaldehydu.


W tej kategorii można było wybrać:
♦ świeczka Waikiki Melon marki Yankee Candle + kieliszek (średnia cena 10,00 zł + kieliszek ?)
♦ nawilżające mleczko łagodzące marki Tołpa (produkt pełnowymiarowy, średnia cena 20,00 zł).
Oczywiście skusiło mnie słowo "nawilżające". Ubzdurałam sobie w ogóle, że jest to mleczko do mycia bądź demakijażu, ale jak się okazuje jest to mleczko do ciała. Będzie musiało zatem poczekać na lato - jak się opalam to trochę chętniej zużywam tego typu produkty, bo generalnie nie przepadam za balsamami/masłami/mleczkami/innymi mazidłami do ciała.

A tak prezentuje się cała zawartość kwietniowego Joyboxa:


Z zawartości jestem bardzo zadowolona (w przeciwnym wypadku bym nie zamówiła; tak było w lutym). Najbardziej ciekawią mnie mini rękawica Glov, maska Etre Belle i - nie da się ukryć - tusz z MACa :) Zużyję chyba wszystkie produkty, może za wyjątkiem mydła Stenders. Biorąc pod uwagę, że wydałam na to 59 zł to na pewno są to dobrze wydane pieniądze:)

A Wy zamawiałyście Joyboxa? Kuszą Was takie pudełka gdzie zawartość jest od początku znana, czy wolicie mieć niespodziankę?

niedziela, 26 kwietnia 2015

EVELINE - luksusowy balsam głęboko nawilżający

Wiosna zadomowiła się już chyba na dobre, choć podobno w przyszłym tygodniu pogoda znów ma się nieco popsuć :( Za to w ostatnich dniach można było korzystać z cudownej pogody i cieszyć się słońcem :) A czy recenzowany przeze mnie dzisiaj balsam z paczki od Eveline też może cieszyć? Zapraszam do czytania.


INNOWACJA! Wyjątkowe połączenie olejku arganowego z silnie nawilżającym bioHyaluron ComplexTM – gwarancja długotrwałego i spektakularnego nawilżenia! LEKKA, NIETŁUSTA FORMUŁA BŁYSKAWICZNIE SIĘ WCHŁANIA!
Luksusowy balsam do ciała z innowacyjną, ekspresowo działającą formułą bezpośrednio po aplikacji przywraca komfort napiętej skórze i gwarantuje długotrwałe, głębokie nawilżenie. Nowatorska receptura z olejkiem arganowym, kwasem hialuronowym i olejkiem kokosowym przynosi natychmiastową ulgę przesuszonej skórze. Na długo pozostawia ją gładką i wyjątkowo miękką. Zapewnia spektakularne i długotrwałe nawilżenie nawet suchej i wrażliwej skórze.
SKŁADNIKI AKTYWNE NAJNOWSZEJ GENERACJI:
♦ Olejek arganowy – bogaty w kwasy omega 6 i 9 oraz witaminę E, poprawia nawilżenie, gładkość oraz elastyczność naskórka. Jednocześnie odżywia i silnie regeneruje.
♦ bioHyaluron ComplexTM – bogaty w kwas hialuronowy, intensywnie i długotrwale nawilża, zapewnia spektakularne wygładzenie naskórka.
♦ Olejek kokosowy uelastycznia i ujędrnia skórę, zawiera naturalne antyoksydanty, dzięki czemu przeciwdziała procesom starzenia się skóry. Przywraca naturalną barierę ochronną naskórka i likwiduje uczucie szorstkości.
♦ Wyciąg z trawy cytrynowej przywraca naturalną równowagę skóry, koi podrażnienia i działa odświeżająco.
♦ Urea 5% perfekcyjnie nawilża, zmiękcza i przyspiesza procesy regeneracyjne, pozostawiając skórę gładką i miękką w dotyku.
♦ Naturalna betaina wpływa na utrzymanie optymalnego nawilżenia skóry, poprawia elastyczność i witalność skóry.
♦ D-panthenol i alantoina łagodzą i koją podrażnienia, przynoszą ulgę napiętej, suchej i wrażliwej skórze.

Aqua/Water, Urea, Glycine Soja Oil, Cocos Nucifera Oil, Parfum, Glycerin, Propylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Sorbitan Palmitate, Sorbitan Oleate, Octyldodecanol, Cymbopogon Citratus Extract, Dimethicone, Dicaprylyl Carbonate, Isopropyl Myristate, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Argania Spinosa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Sodium Hyaluronate, Lecithin, Carnitine, Ubiquinone, Betaine, Allantoin, Glucose, Polysorbate 20, Peg-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Dilinoleic Acid, Retinyl Palmitate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dmdm Hydantoin, Disodium Edta, Linalool, Limonene, Hexyl Cinnamal, Citral, Geraniol, Coumarin


Balsamy te dostaniemy raczej bez problemu w większych i mniejszych drogeriach. Zgodnie z informacjami dostępnymi na stronie producenta dostępne są trzy wersje tego balsamu: trawa cytrynowa&kokos (głęboko nawilżający), żurawina&cytryna (intensywnie regenerujący) oraz masło kakaowe (odżywczo ujędrniający). Za pojemność 225 ml zapłacimy 15,99 zł.

Szata graficzna podobnie jak w przypadku balsamu pod prysznic - elegancka butelka w odcieniach złota z pompką. Różnicą jest kształt butelki - ta jest walcowata, poręczniejsza niż butelka balsamu pod prysznic. Pompka dodatkowo wyposażona jest w zabezpieczenie stop<--> open, co może nam ułatwić sprawę zabierania balsamu na wyjazdy.


Balsam ma biały kolor i dość lekką konsystencję - nie jest zbyt gęsty, ale też nie lejący. Łatwo się rozprowadza na skórze i szybko wchłania. Jeśli chodzi o zapach to jest ewidentnie cytrusowy, w ogóle nie wyczuwam w nim kokosa, co mnie osobiście bardzo cieszy, ale fanki tego zapachu mogą się poczuć zawiedzione. Zapach jest dość intensywny i przez jakiś czas utrzymuje się na skórze tracąc oczywiście na intensywności. Cytrusowy aromat, mimo że dość intensywny, nie jest zbyt męczący, aczkolwiek to jest oczywiście sprawa bardzo subiektywna, dodatkowo duży wpływ ma tutaj to czy zapach nam się podoba :) Gdybym sama miała wybrać sobie zapach balsamu to zdecydowanie wybrałabym masło kakaowe, które mnie zauroczyło w balsamie pod prysznic.


Niejednokrotnie podkreślałam, że nie przepadam za tradycyjnymi mazidłami do ciała, zdecydowanie bardziej lubię te pod prysznic. Ale oczywiście takich "zwykłych" balsamów też zdarza mi się używać, choć dużo rzadziej. Moja skóra (z wyjątkiem twarzy!) nie jest zbyt wymagająca pod względem nawilżenia, nie odczuwam dyskomfortu jeśli raz czy dwa zdarzy mi się zapomnieć o balsamie.
Balsam od Eveline spisuje się całkiem dobrze. Na dużą pochwałę zasługuje fakt bardzo szybkiego wchłaniania się. Delikatnie lepka warstwa wyczuwalna jest dosłownie przez chwilę (minutę, może dwie), później znika. Używanie balsamu zaraz po depilacji nie spowodowało u mnie żadnych podrażnień ani uczulenia. Skóra po jego użyciu jest widocznie nawilżona, miękka i gładka
Nie jestem żadnym ekspertem od składów kosmetyków (a wręcz przeciwnie), ale czytając Wasze blogi przyswajam i koduję pewne informacje :) W balsamie od Eveline zaraz na początku składu mamy mocznik, olej sojowy i olej kokosowy, a to chyba dobrze :) Jeśli się mylę to z pokorą przyjmę wszystkie słowa konstruktywnej krytyki:> Nie zamierzam dogłębnie analizować składu i udawać, że się na tym znam, bo tak nie jest.


Abstrahując od faktu, że nie lubię tradycyjnych mazideł i tego też pewnie w przyszłości nie kupię, to myślę że jest to produkt wart polecenia. Nie jestem pewna jak spisze się przy bardzo suchej skórze, ale moim zdaniem nawilżenie jakie nam daje jest naprawdę dobre. Nie wszystkim mogą się spodobać dość intensywne i trwałe zapachy, ale myślę że nie jest to najważniejszy czynnik przy zakupie balsamu. W moim wypadku balsam ten ma jeszcze jeden drobny minus - zdarza mu się trochę zasychać w pompce i przed użyciem muszę najpierw wycisnąć niewielką ilość zaschniętego produktu, a dopiero później to co zamierzam użyć. Ale wydaje mi się, że to wynika raczej z faktu rzadkiego używania niż jego faktycznych właściwości. Przypuszczam, że osoby które używałyby go regularnie (codziennie) nie miałyby takiego problemu.

Miałyście któryś balsam z tej serii? Kusi Was ten bądź jakiś inny? A jaki jest Wasz najbardziej ulubiony balsam?

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Shinybox kwiecień 2015

Shiny w tym miesiącu długo kazało na siebie czekać, wysyłka pudełek przesunęła się z czwartku na piątek, a co za tym idzie - dostałyśmy je dopiero po weekendzie. Czy opłacało się czekać?


Kwietniowe pudełko przygotowane zostało we współpracy z Vitalią - nazwa nie jest mi obca, kilka lat temu miałam wykupioną na ich stronie dietę. Hasło przewodnie pudełka to "Viosenna metamorfoza".


Szata graficzna bardzo mi się spodobała, jest taka pozytywna, prawdziwie wiosenna; pudełko na pewno wykorzystam. Co znalazło się w środku? U mnie było 5 produktów (wszystkie pełnowymiarowe), dwie próbki i prezent od Vitalii. Dodatkowo w niektórych pudełkach można było znaleźć prezent - antyperspirant. Dostało go pierwszych 1000 subskrypcji. Mi się niestety nie udało; jak na złość w tym miesiącu środki z  mojego konta zeszły dopiero 26 marca, a zawsze miałam pobierane 25. Ten sposób przydzielania gratisów jest dla mnie nieco chybiony i nie piszę tego dlatego, że nie dostałam prezentu. Już chyba bardziej sprawiedliwe byłoby losowanie - też nie mamy na to wpływu, ale z takim "pechem" chyba łatwiej jest się pogodzić niż z tym, że o otrzymaniu prezentu decyduje moment pobrania środków z konta. Na mojej karcie zawsze mam dostępne środki, ale to nie ja decyduję o tym kiedy zejdą one z mojego konta. Ehhh, wyszło chyba na to , że się żalę, a nie to miałam na myśli :) Dlatego lepiej przejdę już do zwartości pudełka :)

THEO MARVEE - tonik do twarzy
Średnia cena 46,00 zł / 200 ml
Info od Shiny: Tonik do twarzy wspomagający proces naturalnego oczyszczania się i odnowy skóry, zmniejszający pory i przywracający równowagę hydro-lipidową. Po jego użyciu skóra wygląda na zdrową i rozświetloną. CAVIARISTE PERLIQUE tonik może być stosowany do każdego rodzaju cery, łącznie z cerą wrażliwą i płytko unaczynioną. Zawiera ekstrakt z perły i ekstrakt z kawioru a ponadto łagodzący d-panthenol i alantoinę a także rozświetlające drobinki macicy perłowej.


Marka zupełnie mi nieznana, tonik wypróbuję z wielką chęcią. Od wielu lat nie używałam toników, a w kwietniu oczywiście jak na złość jeden dostałam od koleżanki, więc mam dwa - oczywiście różne. Mam pewne wątpliwości co do ceny podanej przez ekipę Shiny, bo wygooglowałam, że ten tonik kosztuje 37 zł (sprawdziłam chyba w czterech różnych sklepach internetowych). No ale przecież darowanemu koniowi (tfu! tonikowi!) nie zagląda się do butelki :). Tonik ma dość gęstą, lekko żelową konsystencję, perłowy kolor i całkiem przyjemny zapach. Mam nadzieję, że obietnice producenta choć trochę pokryją się z rzeczywistością :)

BIOLAVEN - żel myjący do twarzy
Średnia cena 16,00 zł / 150 ml
Info od Shiny: Nawilżająco-odświeżający żel do mycia twarzy, delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę z wszelkich zabrudzeń i makijażu. Łagodne detergenty i fizjologiczne pH gwarantują zachowanie naturalnej bariery lipidowej, a dodatek oleju z pestek winogron zapobiega wysuszeniu. Olejek eteryczny z lawendy , symbol Prowansji, znany jest ze swoich antyseptycznych i odświeżających właściwości. Systematyczne stosowanie pozwala cieszyć się czystą i promienną skórą. BIOLAVEN to nowa marka polskich kosmetyków naturalnych, produkowana przez firmę SYLVECO.


O marce usłyszałam już jakiś czas temu i bardzo się cieszę, że będę mogła jak się sprawdza :) Sylveco bardzo polubiłam, więc jest szansa że i Biolaven będzie pojawiał się u mnie częściej. Żel pachnie na szczęście winogronowo, a nie lawendowo (nie lubię zapachu lawendy w kosmetykach). Ma wygodne opakowanie z pompką, zobaczymy czy się zaprzyjaźnimy. Dodatkowo w pudełku znalazłam też próbkę kremu do twarzy na dzień - na pewno się przyda, choć po jednej próbce trudno ocenić działanie.

GLAZEL - kamuflaż Perfect Skin
Średnia cena 25,00 zł / szt.
Info od Shiny: Stworzony do korygowania niedoskonałości cery lub do makijażu permanentnego. Ujednolica koloryt cery nadając jej zdrowy i satynowy wygląd. Bardzo trwały o maksymalnej sile krycia. Nie powoduje efektu maski. 


Kolor który dostałam jest trochę za jasny. Póki co jeszcze ujdzie, ale słoneczko pokazuje się coraz częściej, więc pojawi się opalenizna, a co za tym idzie - korektor zupełnie nie będzie mi pasował. Ma taką dziwną trochę kremową, trochę tłustą konsystencję. Ale już wstępnie sprawdziłam, że krycie nie jest powalające, trochę włazi w zmarszczki i podkreśla suche skórki. Ale na razie go nie skreślam, może po prostu muszę się nauczyć z nim pracować. Z tego co udało mi się wyczytać w Internetach to kolory kamuflażu były różne (na opakowaniu nie ma numerków), na jednym z blogów widziałam naprawdę ciemny brąz, ale może to tylko kwestia światła. Dodatkowo mam pewne wątpliwości czy to rzeczywiście jest produkt pełnowymiarowy. Nie ma na nim gramatury, produkt jest nowością więc nie ma go również na stronie Glazel, ale znalazłam go na ich fanpage. Ze zdjęć wywnioskowałam, że powinien mieć średnicę 59 mm, a ma zdecydowanie mniej. No ale może źle rozumuję, nie chcę snuć teorii spiskowych :)

GLAZEL - cień sypki
Średnia cena 15,00 zł / szt.
Info od Shiny: Cień sypki, nasycony najwyższej jakości perłowymi pigmentami, wibrujący mnóstwem drobinek pyłków, które pozwolą osiągnąć spektakularne efekty w makijażu. Cień aplikowany na sucho ubierze oczy w kolorową mgiełkę i wyjątkowy blask, natomiast nałożony na mokro wyczaruje ekspresyjny i wyrazisty wieczorowy wygląd.


Perłowy cień w kolorze G1, czyli cappuccino. Bardzo ładny, delikatny, perłowy, złotawy. Nie przepadam za cieniami sypkimi, ale Shiny chyba nie lubi tych tradycyjnych, prasowanych :> Na facebooku wyczytałam, że wszyscy dostali ten sam kolor cienia. Pewnie wystarczy na milion lat, patrząc po tempie zużywania innego cienia sypkiego :) Ale generalnie bardzo mi się spodobał :)

DOVE - żel pod prysznic z mleczkiem kokosowym i płatkami jaśminu
Średnia cena 12,00 zł / 250 ml
Info od Shiny: Nowy żel pod prysznic od Dove gwarantuje chwile prawdziwej harmonii i odprężenia. Produkt ten otuli Twoje ciało słodkim zapachem mleczka kokosowego i eterycznymi nutami płatków jaśminu, zapewniając Twoim zmysłom kojącą terapię. O piękną skórę i jej odpowiednie odżywienie zadba formuła NutriumMoisture™.


Pisałam wcześniej, że nie lubię zapachu lawendy w kosmetykach? No więc zapachu kokosa też nie lubię:> Ten żel na szczęście nie pachnie mocno kokosowo, ma delikatny, całkiem przyjemny zapach, choć raczej sama bym go nie wybrała. Już dawno nie używałam żeli pod prysznic z Dove, z chęcią do niech wrócę choć na chwilę, żeby się przekonać czego sobie odmawiam kupując ciągle Yves Rocher :D

VITALIA - plan diety i program treningowy on-line na 7 dni
Średnia cena 99,00 zł / miesiąc (tygodniowa zatem kosztuje ~ 25,00 zł) - prezent
Info od Shiny: Dieta jest ułożona pod Twoje preferencje, skomponowana z pysznych, prostych i sycących dań. Program treningów dostępny w formie wideo – możesz ćwiczyć bez wychodzenia z domu i dodatkowych sprzętów.


Jak wspominałam na początku przeżyłam już kiedyś przygodę z Vitalią. W zasadzie to nawet dwie :) Miałam dietę "Smacznie dopasowaną", nie wiem czy mają ją jeszcze w swojej ofercie. Z tego tygodniowego programu chętnie skorzystam, w diecie Vitalii można znaleźć naprawdę ciekawe i smaczne przepisy :) Dodatkowo dostałam również na wypróbowanie saszetkę truskawkowego kisielu  żywymi kulturami bakterii - całkiem smaczny :)

A tak prezentuje się cała zawartość kwietniowego boxa:


Zawartość w sumie przypadła mi do gustu, najbardziej cieszę się chyba z żelu Biolaven, bardzo ciekawa jestem też działania toniku. Pozostałe produkty też z pewnością będę używać (no, nie wiem jak będzie z korektorem). Cieszę się też z tego tygodniowego planu odchudzania od Vitalii. Połowa kwietnia już za nami, więc zaczyna się oczekiwanie na kolejne, majowe już pudełko :)

A Wy zamawiałyście tego boxa? Podoba Wam się zawartość?

czwartek, 16 kwietnia 2015

BIOLIQ - regenerujący krem do rąk i paznokci

Przez bardzo długi czas nie używałam kremów do rąk, jakoś nie czułam takiej potrzeby :) Ale od kilku lat zawsze staram się mieć krem pod ręką - w domu, w pracy, w torebce. Moje ręce nie są zbyt wymagające, ale wiadomo że od każdego kosmetyku oczekuje się pozytywnego działania :) Czy znaleziony w jednym z Shinyboxów regenerujący krem do rąk i paznokci sprawdził się u mnie? Zapraszam do dalszego czytania.


Regeneruje, wygładza oraz chroni delikatną skórę dłoni. Zawarty w kremie olejek z cytryny (Citrus limon) stanowi źródło składników o właściwościach antyoksydacyjnych, dzięki czemu przeciwdziała procesom starzenia. Krem ma silne działanie nawilżające, odżywiające i pielęgnacyjne. Regularnie stosowany pozwala zachować gładkość i elastyczność skóry oraz korzystnie wpływa na wygląd paznokci.

Aqua, Octyldodecanol, Cetearyl Ethylhexanoate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Citrus Limon Peel Extract / Helianthus Annuus Seed Oil / Ascorbyl Palmitate / BHT, Polyacrylamide / Hydrogenated Polydecene / Laureth-7, Propylene Glycol / Centella Asiatica Extract, Propylene Glycol / Equisetum Arvense Extract, Propylene Glycol / Garcinia Cambogia Fruit Extract / Polysorbate 80, Allantoin, Tocopherol, Alcohol / Onopordum Acanthium Flower/Leaf/Stern Extract, Disodium EDTA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Lactic Acid, BHA, Benzyl Alcohol, Methylochloroisothiazolinone / Methylisothiazolinone, Parfum

Kosmetyki Bioliq dostępne są w aptekach stacjonarnych i internetowych; w drogeriach ich chyba nie widziałam. W zależności od apteki cena może się wahać w granicach 9-13 zł. Tubka ma pojemność 50 ml.

Plastikowa, miękka, biała tubka. Zużycie kremu możemy sprawdzać pod światło. Tubka jest zakręcana, co jest trochę mniej wygodne niż np. zamknięcie na klik. Otwór przez który wydobywa się krem jest malutki, naprawdę malutki. 
 

 
Krem jest biały, ma bardzo lekką konsystencję, może nie wodnistą, ale jednak dość rzadką. Łatwo się rozprowadza na skórze, szybko się wchłania. Zapach jest przyjemny, delikatny, cytrusowy. Utrzymuje się przez jakiś czas na skórze, ale nie jest męczący ani intensywny.


 
Aplikacja kremu na początku nie sprawiała mi problemu, ale po jakimś czasie krem wyciskało się z tubki coraz gorzej i gorzej. Zaczęłam się zastanawiać czy nie mam tam jakiegoś zaschniętego gluta albo czegoś. W ruch poszły nożyczki, rozcięłam tubkę i okazało się... Nic się nie okazało :) Nie było żadnego gluta, żadnych "ciał obcych", po prostu otwór jest chyba jednak za mały. Przez moją niecierpliwość i podejrzliwość prawie pół kremu musiałam wyciągać z rozciętej tubki :P
Krem bardzo szybko się wchłania, przez co (a w zasadzie dzięki czemu) zakwalifikowałam go do kremów "pracowych" - zaraz po aplikacji mogłam wracać do pracy przy komputerze. Krem pozostawia na skórze delikatny film, ale nie jest on tłusty ani lepki. Nie czuję przy nim żadnego dyskomfortu. Zapach - jak już pisałam wcześniej - jest delikatny, cytrusowy, mi odpowiada, ale to oczywiście kwestia gustu :) 
Co do działania: jeśli chodzi o nawilżenie to spisuje się całkiem fajnie, nie musiałam sięgać po niego co chwilę. Skóra podczas jego stosowania jest miękka i gładka. Co do jego wpływu na wzmocnienie paznokci to nie zauważyłam żadnego działania w tym kierunku.

Podsumowując - jest to całkiem niezły krem, zwłaszcza w okresie wiosenno-letnim z uwagi na jego konsystencję. Ja go polubiłam przede wszystkim za szybkie wchłanianie i dobre właściwości nawilżające. Trudno mi ocenić jak spisze się przy bardziej wymagającej i wysuszonej skórze, ale myślę że nie będzie źle :)

Znacie firmę Bioliq? Używacie ich kosmetyków? Znacie ten krem?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...