piątek, 31 lipca 2015

Wyniki Letniego konkursu

Miałam nadzieję, że uda mi się podać wyniki nieco szybciej, ale przejrzenie 117 zgłoszeń i wybranie z tego trzech okazało się wcale nie taką prostą sprawą :) Przede wszystkim dziękuję za tak liczny udział w konkursie, mam nadzieję że wszyscy zostaną na dłużej, a nie tylko do wyników :>

Zanim przejdę do wyników to jeszcze kilka słów na temat tego, co znalazłam w formularzu zgłoszeniowym (swoją drogą to naprawdę rewelacyjne rozwiązanie). Dziękuję tym wszystkim osobom, które w dowolny sposób upubliczniły informację o konkursie, zwłaszcza że nie było to obowiązkowe i nie było za to żadnych profitów. Jeśli chodzi o najczęściej przywoływane skojarzenia z latem to oprócz tych tak bardzo oczywistych jak słońce, upały, opalanie, urlop itd. to najczęściej chyba pisałyście o truskawkach :) A kilka z Was o aromatach, niekoniecznie tych przyjemnych :> 

Jakie kryteria przyjęłam przy wyborze zwycięskich skojarzeń? Postanowiłam wybrać takie, które są mi najbliższe, które mogłyby również być moimi skojarzeniami z latem :) A teraz do rzeczy, bo przecież tylko na to czekacie :)


Główną nagrodę otrzymuje osoba, która wywołała u mnie chyba najwięcej wspomnień - przez wiele wiele lat jeździłam na całe wakacje do Dziadka na wieś, mam stamtąd mnóstwo cudownych wspomnień. A lody Bambino - pyszka!


Jako że ciężko było mi wybrać tylko jedno jedyne skojarzenie postanowiłam dorzucić jeszcze dwie dodatkowe nagrody. Są to nagrody dość symboliczne, ale mam nadzieję, że również Was ucieszą.


Kolejna osoba jest jedyną, która napisała o... czereśniach, które ja uwielbiam! Dlatego też otrzyma ona czereśniowy żel i kilka innych drobiazgów :)


Ostatni zestaw jest dość podobny:


Ta osoba "kupiła" mnie kawą mrożoną :) Niedaleko mnie sprzedają najlepszą kawę mrożoną w moim mieście i jestem dość częstym gościem tej kawiarenki :)


Dziewczyny gratuluję Wam wszystkim trzem! Niestety wszystkich nie dam rady nagrodzić (może jak kiedyś wygram w totka☺).

Czekam na Wasze dane adresowe z maila podanego w formularzu zgłoszeniowym do środy, 5 sierpnia na maila: monga.raczkuje@gmail.com

Jeszcze raz wszystkim dziękuję za udział i zmykam rozpocząć przygotowania do weekendu :)

czwartek, 30 lipca 2015

Mania chomikowania #4


Minęły kolejne dwa miesiące, zapraszam Was na przegląd moich kosmetycznych zapasów, postanowienia i plany z nimi związane :) Poprzednie wpisy z tej serii możecie obejrzeć tutaj. Jeszcze słowem wstępu - postanowiłam trochę zmienić sposób liczenia zapasów. Do tej pory jako zapas podawałam tylko pojemności nieotwartych opakowań, co trochę zaburzało rzeczywistość przy kilku otwartych kosmetykach (bo otwarte to nie zapas :P). Tym razem postanowiłam podawać pojemność wszystkich kosmetyków z danej kategorii zaznaczając jedynie, które są aktualnie w użyciu. Zapraszam zatem na przegląd (na małych zdjęciach jest stan zapasów z maja).

CIAŁO
1 - żele pod prysznic


Pod moim prysznicem stoją teraz żel z Avon i żel z YR (karambola). Ten ostatni pewnie wyląduje w lipcowym denku - zdjęcia do tego posta robiłam w zeszłym tygodniu, więc zużycie jest jeszcze niewielkie. W tej kategorii miałam już nadzieję wyjść na prostą, ale dostałam przesyłkę z żelami Dove i wyszło jak wyszło - mam 3,35 l żeli - to zdecydowanie więcej niż ostatnio i dużo za dużo :( Mam wrażenie że te zapasy nie znikną nigdy :)

2 - żele peelingujące i peelingi


Tu niewiele się zmieniło - doszedł mi jeden żel z Shinyboxa, ale on jest malutki (100 ml) i już wylądował pod prysznicem. Zużyłam też pokazywany ostatnio peeling Eternal Gold z Organique (200 ml) i okazało się, że nie mam żadnego peelingu! ☺ Posiadam w tej kategorii 250 ml (postanowiłam peelingi i żele połączyć w jedną kategorię), czyli trochę mniej niż ostatnio.

4 - dezodoranty, antyperspiranty


Tutaj ilościowo nic się nie zmieniło, różnica jest jedynie w pojemności. W użyciu jest 110 ml, więc mniej niż ostatnio.

4 - płyny do higieny intymnej


Tylko jeden żel o pojemności 400 ml i jest aktualnie używany - czyli tak jak ostatnio, tylko zmienił się kosmetyk :)

5 - mydła


Te zapasy mi się znów powiększyły - łącznie 750 g. Aktualnie używam Palmolive na co dzień do mycia rąk, Białego Jelenia do pędzli i figowego Dove pod prysznicem. Okazało się, że mydła w kostce nie są takie straszne jak myślałam, więc pewnie w końcu uda mi się je zużyć :)

6 - olejki


Obu tych olejków (razem 130 ml) używam, a jest ich mniej niż ostatnio :) Najczęściej lądują w maseczce glinkowej :)

7 - balsamy do ciała


Moje zapasy są na tym samym poziomie co ostatnio (1650 g), zmieniła się tylko konfiguracja - zamiast Tołpy którą oddałam koleżance mam Avon. Pod prysznicem stoi obecnie balsam z AA, Bielendy używam jak wychodzę gdzieś z gołymi nogami, Eveline najczęściej używam po goleniu, kilka razy użyłam też masła z Avonu. Tych kosmetyków mam zdecydowanie za dużo.

WŁOSY
8 - szampony


W tej kategorii w zasadzie nie mam sobie nic do zarzucenia - mam 730 ml szamponów, suchego i Timotei używam, a Baikal Herbals pewnie pójdzie w ruch w sierpniu. Stan zapasów się nie zmienił.

9 - stylizacja i pielęgnacja


Jak widać - produkty do stylizacji się nie zmieniły i ciągle są w użyciu; dodatkowo jedwab mi się kończy (muszę kupić!). Odżywki też została mi jakaś resztka i nie mam nic w zapasach, nie wiem jak to możliwe :) Łącznie w tej kategorii mam 615 ml różnych kosmetyków, zapasy są mniejsze niż ostatnio (ubyła mi jedna odżywka) i tu również nie mam sobie nic do zarzucenia.

TWARZ
10 - kremy do twarzy


Widać światełko w tunelu, choć to nadal jeszcze trochę za dużo. Razem mam 255 ml kremów, czyli mniej niż ostatnio. Używam teraz Thaliona na dzień, a Avon na noc.

11 - maski, maseczki, serum i inne upiększacze


No i tu jak widać popłynęłam... Trochę z mojej winy, a trochę przez podarki i przesyłki. Razem jest tutaj 750 ml różnych kosmetyków (nie licząc tych od Kasi - nie wiem jakie mają pojemności), czyli zdecydowanie więcej niż ostatnio. W użyciu jest nadal biała glinka z Mokosh, maseczka z YR i maseczka z Avonu (Caribbean Escape). Reszta czeka na swoją kolej i jak widać jeszcze trochę poczeka.

12 - demakijaż


Tu też nie jest źle - 750 ml, czyli mniej niż ostatnio. Ale to nie zmienia faktu, że kolejnych miceli na razie kupować nie muszę :) Używam teraz (jak zresztą widać) Garniera.

13 - oczyszczanie i tonizowanie


Jak widać po zdjęciach - udało mi się trochę zmniejszyć zapasy; razem mam 800 ml kosmetyków w tej kategorii. Biolaven stoi pod prysznicem (używam go na noc), Avon używam rano, Yasumi zostało mi około 1/4 opakowania (używam rano raz na kilka dni, bo mnie wysusza), Theo Marvee idzie w ruch rano i wieczorem. Więc tak naprawdę zachomikowany jest tylko tonik z Ziai.

14 - peelingi


To samo zestawienie co ostatnio, czyli zapasy bez zmian - 150 ml peelingów. W użyciu nadal tylko Sylveco, ale w sierpniu już się chyba skończy.

15 - kremy pod oczy


Kolejna kategoria z mniejszymi zapasami, a właściwie bez zapasów, bo jeden jedyny krem jest w użyciu :) 14 ml w wąskiej tubeczce używam od około tygodnia.

16 - pielęgnacja ust


Wszystko jest w użyciu - YR trzymam w pracy, a pozostałe kosmetyki w domu, zapasy się troszkę zmniejszyły - zużyłam pomadkę z Alterry :)

DŁONIE
17 - pielęgnacja dłoni


Tu zapasy są na podobnym poziomie co ostatnio. Myślałam już w pewnym momencie, że będę musiała kupić sobie krem do rąk, ale na szczęście tego nie zrobiłam, bo jeden znalazłam w Shinyboxie a jeden w Inspired by. Razem mam 285 ml kremów. Tego Stokolanu używam teraz w zasadzie do stóp, TSSS noszę w torebce, 4 Pory Roku stoją w pracy na biurku, a peeling z Avonu niedawno poszedł w ruch.

18 - pielęgnacja paznokci


22 ml, czyli mniej niż ostatnio. Używam w zasadzie teraz tylko serum z Eveline, bo wróciłam znów do hybryd. Te dwie odżywki jeszcze będą musiały poczekać na swój czas.

STOPY
19- pielęgnacja stóp


325 ml i sztyft ☺ - więcej niż ostatnio, ale tu też nie mam powodów do niepokoju. Krem, peeling, dezodorant i sztyft przeciw otarciom - bez żadnych zapasów :)

KOLORÓWKA
20 - tusze do rzęs


Powolutku staram się zmniejszyć ten zestaw i rzeczywiście mam mniej maskar niż ostatnio. Ale to i tak 8 sztuk, z czego używam dwóch (pierwszej Maybelline i ostatniej Yves Rocher). Nadal zdecydowanie za dużo.

21 - podkłady


Tej kategorii nie było poprzednio, umieszczam ją sobie ku przestrodze. Żeby mnie nie naszło kupowanie jakiegoś nowego podkładu :P W użyciu są w zasadzie wszystkie, ale Perfect Stay wylądował chwilowo w pudełku, bo na lato wydaje mi się ciut za ciężki, a Skin79 też jest w pudełku bo jestem do niego zbyt opalona :( Musi czekać na zimę. Łącznie mam 130 ml podkładów.
W ostatnim podsumowaniu pisałam, że chciałabym kupić peeling Welness&Beauty, antyperspirant i krem do rąk. Peeling kupię pewnie jutro (okazało się że naprawdę potrzebuję kilku rzeczy!), antyperspirant kupiłam, a krem przywędrował do mnie w pudełku (nawet w dwóch). Nad wieloma kategoriami udało mi się zapanować (bądź w miarę zapanować), ale ciągle jest kilka które wymagają zdecydowanej poprawy.
PODSUMOWANIE:
Absolutny zakaz kupowania: żeli pod prysznic, produktów twarzowych (kremów, maseczek, peelingów, żeli do mycia, toników), tuszy do rzęs, balsamów do ciał, podkładów
Raczej wstrzymać się z kupowaniem: miceli, kremów do rąk
Chciałabym kupić lakiery Semilac
Muszę kupić: peeling do ciała, odżywkę do włosów, jedwab do włosów

A jak tam Wasze zapasy? Udaje Wam się nad nimi panować czy to one panują nad Wami?

niedziela, 26 lipca 2015

Morze, taniec - Rexona Fresh Party & Rexona Stay Dance

Jakiś miesiąc temu postanowiłam zrobić coś dobrego dla swojego ciała i zacząć się trochę ruszać :) Zastanawiałam się co by tu ciekawego robić, żeby się trochę pomęczyć ale też mieć z tego fun. W ten sposób zdecydowałam się na zumbę - taniec zainspirowany połączeniem elementów tańców latynoamerykańskich oraz elementów fitness. Przed pierwszymi zajęciami miałam ogromnego stracha - nie ćwiczyłam od dobrych paru lat, siedząca praca kondycji raczej nie sprzyja, no i nie znałam żadnego "zumbowego" układu. Okazało się, że kondycyjnie nawet daję radę, ale z koordynacją ruchów mam przeogromny problem :D Ale ambitnie chodzę dalej i z każdymi kolejnymi zajęciami jest coraz lepiej :) Nawet nie wiedziałam, że aż tyle przyjemności może dać taniec, nawet jak nie zna się kroków układów :)

A jeśli i wy lubicie taniec, a muzyka jest dla Was w życiu ważna to może zainteresują Was przyszłotygodniowe nadmorskie wydarzenia organizowane w Sopocie przez Rexonę :)


Marka REXONA już nie raz udowodniła, że potrafi mówić do konsumentów w sposób niestandardowy i ciekawy. W tym roku w ramach kampanii promującej jedyne w Polsce antyperspiranty z technologią motionsense™ zostały przygotowane dwa niezwykle wydarzenia: Rexona Fresh Party – wieczorna impreza w rytmach klubowej muzyki oraz Rexona Stay Dance – plażowy trening tańca. Każdy kto chce wziąć w nich udział powinien odwiedzić Sopot w dniach 31.07 i 01.08.2015 i udać się do Zatoki Sztuki. Nie zabraknie gwiazd, światowej klasy DJ’ów oraz zabawy na najwyższym światowym poziomie. W tym roku Rexona nadaje rytm!

Już 31 lipca miłośnicy klubowego brzmienia będą mogli bawić się w Zatoce Sztuki podczas imprezy - Rexona Fresh Party w rytmach muzyki serwowanej przez światowej klasy DJ’ów: Neevald, Mibro, Pequeno, Matush, Jordy Jay, Milkwish, Mibroto. Gwiazdą wieczoru będzie DJ Jerry Ropero, który na swoim koncie ma takie hity jak: Coracao, the Storm czy Gipsy Woman. Na imprezie nie zabraknie również gwiazd – swoją obecność zapowiadają: Rafał Maślak, Marcelina Zawadzka czy Natalia Siwiec.

Kolejny dzień, 1 sierpnia, upłynie pod znakiem plażowych zmagań z tańcem – laureaci You Can Dance – Brian Poniatowski i Natalia Gap zaproszą plażowiczów i gwiazdy do wspólnej zabawy podczas treningu Rexona Stay Dance zaaranżowanego w strefie Fit & Family na sopockiej plaży.

Ja swój urlop zaczynam niestety dopiero pod koniec sierpnia, a Sopot - choć piękny - jest zdecydowanie za daleko na weekendowy wyjazd :( A Wy się wybieracie?

Możecie śledzić też wydarzenia na fb:
Rexona Fresh Party
Rexona Stay Dance

***************************************
Przypominam o trwającym konkursie - zostały ostatnie godziny! Postanowiłam dodatkowo przygotować dwie drobne nagrody pocieszenia, więc wygrywają TRZY OSOBY!
http://kosmetyczneraczkowanie.blogspot.com/2015/07/letni-konkurs-6-2607.html

 ***************************************
!!! Uwaga na fałszywe maile !!! 
Podobno ktoś znalazł sobie sposób na zarobek żerując na ludzkiej nieuwadze i naiwności... Rozsyła maile podszywając się pod blogerki organizujące konkursy, informując o wygranej i prosząc o wypełnienie formularza przez kliknięcie w link. Jeśli nie macie pewności od kogo pochodzi mail to w nic nie klikajcie! Adres blogerki najczęściej można sprawdzić na jej blogu :) A takie maile pojawiają się w różnych odsłonach: z nibybanku, z nibypoczty, od nibykuriera, od nibyoperatora komórkowego itp. W takich wypadkach lepiej być przesadnie ostrożnym.

piątek, 24 lipca 2015

BIOLIQ - oczyszczający żel do mycia twarzy

W poście z kwietniowymi zakupami i nowościami mogłyście zobaczyć u mnie żel z Bioliq, który kupiłam w zasadzie pod wpływem reklamy. Już nie pamiętam kiedy reklama w ogóle na mnie zadziałała :) Skusiła mnie oczywiście przede wszystkim ta szczoteczka, zwłaszcza że nigdy żadnej nie używałam - ani manualnych, ani elektrycznych ani sonicznych, ani żadnych innych. Do mycia twarzy zawsze używałam własnych rąk :)

Bioliq Oczyszczający żel do mycia twarzy gwarantuje dokładne i dogłębne oczyszczenie skóry, miękka szczoteczka sprawia, że codzienna czynność staje się także czystą przyjemnością.
Łagodna formuła żelu do mycia twarzy skutecznie usuwa z jej powierzchni wszelkie zanieczyszczenia, a dzięki zawartości olejku babassu (Attalea speciosa) o silnych właściwościach emoliencyjnych doskonale nawilża i pielęgnuje skórę, pozostawiając ją miękką i aksamitnie gładką.
Żel nie zawiera mydła i jest delikatny także dla skóry wrażliwej.
Masaż miękką silikonową szczoteczką dodatkowo głęboko oczyszcza skórę oraz zapewnia efekt delikatnego peelingu i złuszczenia naskórka, dzięki czemu żel nie tylko odblokowuje pory i przeciwdziała powstawaniu zaskórników, ale także wygładza skórę i wyrównuje jej koloryt.


Kosmetyki Bioliq dostępne są w aptekach stacjonarnych i internetowych; w drogeriach ich chyba nie widziałam. W zależności od apteki cena może się wahać w granicach 15-30 zł - rozpiętość cen jest ogromna! Ja za za swój żel zapłaciłam 22 zł. Tubka ma pojemność 125 ml.

Żel kupujemy zapakowany w kartonik, zaś sam kosmetyk znajduje się w miękkiej plastikowej tubce zakończonej silikonową szczoteczką. Dodatkowo tubka posiada przezroczystą plastikową zatyczkę. Ilość pozostałego w tubce żelu możemy kontrolować spoglądając pod światło.


Jeśli chodzi o zachowanie higieny, to szczoteczkę można bez problemu umyć pod bieżącą wodą. Przez około dwa miesiące używania nic mi się z nią nie stało, wszystkie "włoski" wyglądają jak na początku. Jeśli komuś jednak takie pobieżne mycie nie wystarcza może bez problemu zdjąć silikonową końcówkę i porządnie ją wyczyścić.

 

Żel jest bezbarwny i ma przyjemny, delikatny zapach. Nie tworzy jakiejś super wielkiej piany, ale przy produktach do mycia twarzy uważam to za zaletę - łatwiej je spłukać.


Żelu używałam co rano oczyszczając twarz i masując ją przez kilka minut, dzięki czemu jakoś łatwiej było mi stanąć rano na nogach i przebudzić się do końca :) Aby wydobyć żel z tubki należy przekręcić końcówkę ze szczoteczką z pozycji wyjściowej "OFF" na "ON", następnie wycisnąć odpowiednią dla nas ilość żelu i przekręcić z powrotem szczoteczkę, uniemożliwiając przypadkowe wylanie się żelu.


Jeśli chodzi o samo działanie - jestem bardzo zadowolona! Żel dobrze oczyszcza, przyjemnie masuje i wygładza skórę twarzy. Do tego nie podrażnia i - co dla mnie bardzo ważne - nie wysusza. Twarz po potraktowaniu jej tą szczoteczką jest miękka i gładka, ale peelingu nam raczej nie zastąpi (masaż jest mimo wszystko dość delikatny). Za to rzeczywiście od kiedy używam tego żelu to nie robię peelingu tak często jak kiedyś :) Nie zauważyłam niestety obiecanego wyrównania kolorytu, ale i bez tego uważam żel za naprawdę wart uwagi.

!!! BONUS !!!
Byłam z działania tej szczoteczki tak zadowolona, że pomyślałam o przelaniu do niej kolejnego żelu - tak, żeby móc się dłużej cieszyć jej działaniem. Teoretycznie tubka wygląda na jednorazową i "nierozkręcalną", ale nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała przy niej bardziej pogrzebać :) Okazało się że nie taki diabeł straszny :)


Wystarczy dość mocno pociągnąć w miejscu skręcenia tubki (tam gdzie znajdują się opisy "OFF", "ON"). Na zdjęciu widzicie zdjętą końcówkę szczoteczki, ale nie jest to konieczne do całkowitego rozkręcenia tubki.


Tadam! Udało się! Pewnym mankamentem okazał się dość niewielki otwór, przez który ciężko wlać do tubki nowy żel, ale z tym również sobie poradziłam. Moim zdaniem najwygodniej jest wlać nowy żel do niewielkiej miseczki, następnie ścisnąć pustą tubkę wypuszczając z niej powietrze, włożyć ją końcówką z miseczki z żelem i go wessać do środka :) Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli. Czynność oczywiście można powtarzać kilka razy. To jest też chyba najłatwiejszy sposób na umycie tubki wewnątrz i oczyszczenie jej z pozostałości żelu (żeby nie mieszać go z nowym).

Jeszcze jedna informacja - żelu Bioliq dostajemy co prawda 125 ml, ale tubka ma większą pojemność :) Ja przelewałam do niej żel z opakowania, które miało 200 ml i naprawdę tylko niewielkiej ilości nie udało mi się zmieścić. Tak więc moim zdaniem do środka wejdzie spokojnie około 150-180 ml :) Mój nowy-stary żel stoi już na półce w łazience, mam nadzieję że ta nowa zawartość okaże się równie dobra jak stara, bo co do działania szczoteczki nie mam żadnych obaw :)

Używałyście tego żelu? Próbujecie czasem nadać nowe życie starym opakowaniom, które szczególnie przypadły Wam do gustu?

***************************************
Przypominam o trwającym konkursie - zostały ostatnie 2 dni:
http://kosmetyczneraczkowanie.blogspot.com/2015/07/letni-konkurs-6-2607.html

środa, 22 lipca 2015

Shinybox lipiec 2015

W tym miesiącu Shiny strasznie długo kazało na siebie czekać, dodatkowo wysyłka i tak opóźniła się o jeden dzień. Ale czy pudełko było warte tego czekania?


Hasłem przewodnim lipcowej edycji, przygotowanej we współpracy z serwisem TwojaSuknia.pl, było: "PerfectBeauty - say yes!". Shiny to pudełko na swojej stronie opisało w ten sposób: "Latem będziesz sobie wdzięczna, że właśnie dziś zrobiłaś pierwszy krok na drodze do perfekcyjnego wyglądu. W lipcowej edycji ShinyBox - stworzonej razem z serwisem TwojaSuknia.pl - znajdziesz jak zawsze najlepsze marki oraz sprawdzone produkty, idealne na lato. Z kosmetykami z zestawu zadbasz o swoją cerę, pobudzisz skórę do odnowy, zapewnisz sobie profesjonalną depilację, a Twoje stopy staną się aksamitnie gładkie. Na deser inteligentny krem do opalania pozwoli Ci cieszyć się do woli letnim słońcem."


Przyjemna szata graficzna (podoba mi się że Shiny co miesiąc serwuje nam coś innego), ale co z zawartością? W każdym pudełku znalazło się aż siedem kosmetyków, w tym aż pięć pełnowymiarowych. Oczywiście ilość nie zawsze musi świadczyć o świetności pudełka, więc zapraszam do szczegółowego opisu zawartości.

NOREL - krem hialuronowy
Średnia cena 49,00 zł / 50 ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 25 ml (~ 24,50 zł)
Info od Shiny: Krem o aksamitnej konsystencji dla skóry suchej i normalnej, z równoczesnymi objawami odwodnienia - szorstkością i łuszczeniem naskórka. Tworzy na skórze delikatny, jedwabisty film ochronny niwelujący suchość i napięcie naskórka. Intensywnie nawilża uzupełniając niedobory wilgoci w skórze przez wiele godzin.


Bardzo się cieszę z tego kremu, choć to tylko miniaturka. Jest to jednak taka ilość, która powinna wystarczyć na wstępną ocenę kosmetyku i decyzję czy kupić pełnowymiarowe opakowanie. Krem jest dopasowany do mojego rodzaju cery, jestem typowym sucharkiem, więc wszelkie nawilżające wynalazki używam z wielką chęcią i ciekawością. Mam nadzieję, że obietnice producenta zostaną spełnione :) Krem jest rzeczywiście aksamitny, a przy tym dość lekki, przyjemnie pachnie.

COSMODERMA - pasta cukrowa Sweet Skin
Średnia cena 29,00 zł / 170 g - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Pasta cukrowa Sweet Skin ułatwia nie zawsze przyjemny zabieg depilacji. Zawiera wyłącznie naturalne składniki i można stosować ją na skórę skłonną do alergii. Depilacji może zostać poddane całe ciało, jak i delikatne partie twarzy, ponieważ zabieg jest praktycznie bezbilesny. Skóra po zabiegu jest gładka, delikatna i odżywiona.


Bardzo ciekawa jestem tego wynalazku :) Niby miałam świadomość, że istnieje coś takiego, ale jakoś nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby wypróbować pastę na sobie :) Muszę najpierw pooglądać jakieś filmiki, żeby zobaczyć jak to dokładnie działa, mam nadzieję że sobie poradzę, a pasta rzeczywiście zadziała.

ETRE BELLE - krem do opalania Sun Care
Średnia cena 105,00 zł / 75 ml - w pudełku była miniatura o pojemności 40 ml (~ 56,00 zł)
Info od Shiny: Inteligentny krem o delikatnym zapachu jest kombinacją substancji pielęgnujących i nawilżających takich jak pantenol, alantonina, mocznik i seryna. Zapewnia skórze pełną ochronę przed słońcem, pozostawiając ją gładką, silną i elastyczną. Produkt nie zawiera parabenów, parafiny i olejów mineralnych.


Ja mam raczej ciemną karnację, lubię się opalać i nie używam tak wysokich filtrów. Ale ta miniatura na pewno przyda mi się w torebce na wypady i spacery z moją siostrzenicą :) A przy okazji - cena tego kosmetyku jest powalająca (jak większości tej marki).

SILCATIL - sztyft ochronny
Średnia cena 19,00 zł / szt. - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Skutecznie chroni stopy przed otarciami oraz zapobiega powstawaniu pęcherzy i odcisków. Zawiera skwalan oraz olej jojoba, które dodatkowo intensywnie odżywiają i nawilżają skórę, a także zwiększają jej elastyczność.


Nie miałam do tej pory do czynienia ani z tą marką ani z tego typu produktem. Na pewno mi się przyda, bo latem (zwłaszcza w te upalne dni) zdarza mi się, że buty mnie trochę obcierają. Mam tylko nadzieję, że okaże się skuteczny :)

DOVE - antyperspirant
Średnia cena 11,99 zł / 150 ml - w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Dezodorant Dove Beauty powstał, aby Twoje pachy były jeszcze bardziej zadbane. Zawiera 1/4 kremu nawilżającego, który odżywia skórę pod pachami, pozostawiając ją miękką i miłą w dotyku. Zapewnia 24h ochronę.


Dopiero co w ostatnim denku się cieszyłam, że udało mi się zużyć ostatni antyperspirant w sprayu... To jedyny produkt, z którego obecności w pudełku się nie cieszę. I to nie dlatego że to Dove. Nie dlatego że to antyperspirant. Nie cieszę się, bo jest w sprayu. Gdyby to była kulka albo sztyft to byłabym zadowolona, a tak to nie wiem czy komuś go nie sprezentuję :) W pudełku można było znaleźć antyperspirant Dove albo Rexona.

SHEFOOT - krem odżywczy
Średnia cena 19,90 zł / 75 ml - również dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Opracowany by odżywiać i uelastyczniać przesuszoną skórę stóp i zapobiegać mikropęknięciom. Wzbogacony płynną keratyną i elastyną, które wzmacniają płytkę paznokcia. Olej arganowy i witamina E nawilżają, ujędrniają i regenerują, a masło shea tworzy na powierzchni skóry ochronny film.


Aktualnie nie mam żadnego kremu do stóp, więc jego obecność też mnie cieszy. Krem ma bardzo przyjemny zapach, bez lawendowej i mentolowej nuty, które często można spotkać w kremach do stóp. Nie będzie musiał czekać na swoją kolej :)

FARMONA - peeling myjący Tutti Frutti
Średnia cena 5,00 zł / 100 ml - kolejny pełnowymiarowy kosmetyk w pudełku
Info od Shiny: Tutti Frutti to pełne soczystej świeżości kosmetyki dla wszystkich, którzy cieszą się życiem. Odkryj soczyste orzeźwienie gruszki i żurawiny, kiwi i karamboli oraz wiśni i porzeczki. Poczuj się owocowo.


A planowałam go kupić! Nie wiem czy konkretnie ten zapach (u mnie wiśnia i porzeczka), ale planowałam! Do tej pory używałam tylko tych maluszków z Joanny i chciałam zobaczyć czy te z Farmony są równie dobre (a może lepsze) :)

A tak prezentuje się cały lipcowy box:


Czy jestem zadowolona z lipcowego pudełka? Tak. Nawet bardzo. Ale nie na tyle, żeby zamówić kolejne (mam ciągle Shinystars do wykorzystania). Zdaję sobie sprawę, że większość tych produktów nie jest zbyt droga. Część jest łatwo dostępna. W większości nie są to wysokopółkowe kosmetyki. Niektóre z nich są malutkie. Ale tak naprawdę to w moim przypadku nietrafiony jest tylko antyperspirant w sprayu, całą resztę kosmetyków z pewnością wykorzystam.


Spodobał się Wam lipcowy Shinybox? Znacie te produkty?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...