Odkryłam znowu w sobie radość z zamawianych pudełek :) Kiedyś, dawno temu, jak zaczynałam z Shinyboxem to każdy dzień z nowym boxem był świętem. Ale to było kiedyś - jak w Shiny były fajniejsze kosmetyki, a może jak ja byłam mniej wybredna. Niestety z czasem te pudełka zaczęły mnie coraz bardziej drażnić, coraz mniej byłam z nich zadowolona, coraz więcej kosmetyków było zaskakujących i mało dostępnych. Teraz przeżywam czas ekscytacji FundayBoxem, wczoraj przyszło do mnie ostatnie pudełko z trzymiesięcznego pakietu i zamówiłam już kolejny pakiet :) Mam nadzieję, że się nie zawiodę :)


