Gdzie to lato ja się pytam! Cały tydzień pada, nic mi się przez to nie chce (no dobra, oglądam serial dla zabicia czasu ☺). Chciałabym pojechać gdzieś nad wodę, poopalać się trochę, zrelaksować na świeżym powietrzu... A tak to zostaje mi tylko balkon (zakładając, że deszcz nie zacina za bardzo). Pod ostatnim chomiczym postem sporo z Was pisało mi, że nie jest źle z moimi zapasami. Wiecie czego to zasługa? Zużywania, zużywania, zużywania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evree. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evree. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 lipca 2018
Denko czerwcowe
Etykiety:
Anwen,
Balea,
Benton,
Bling,
Cztery Szpaki,
denko,
Elizabeth Arden,
Evree,
Farmona,
Joanna,
L'oreal,
Manufaktura Natura,
Nacomi,
Purederm,
Rexona,
Skin79,
Yves Rocher,
zużycia
niedziela, 10 czerwca 2018
Denko majowe
Przyszła pora na kolejną garść zużytych kosmetyków :) Idzie mi to całkiem sprawnie, choć oczywiście mogłoby być lepiej. Jest już jednak na tyle dobrze, że chyba dojrzałam do kolejnego chomiczego postu i planuję wykorzystać dzisiejsze przedpołudniowe słoneczko do zrobienia zdjęć moich zapasów. Ale dzisiejszy post przecież nie o zapasach, tylko o zużyciach! Lubicie denkowe posty?
środa, 12 lipca 2017
Peelingi do ust - jakość czy forma?
Peeling do ust to nie jest kosmetyk must have, zdaję sobie z tego sprawę. Zresztą jeszcze nie tak dawno sama też ich nie używałam i uważałam je za zupełnie zbędne. Obecnie jednak trudno mi bez nich funkcjonować, zwłaszcza od czasu kiedy polubiłam matowe pomadki do ust, które jednak lubią trochę wysuszać usta.
Etykiety:
Bell,
Evree,
Hean,
peeling,
peeling do ust,
pielęgnacja ust,
recenzja,
Sylveco
niedziela, 21 maja 2017
Joybox Spring kwiecień 2017
Joybox ma pewną przewagę nad innymi beautyboxami - zawsze znamy jego zawartość, więc nie ma ryzyka, że będziemy niezadowolone z pudełka które otrzymamy. Jeśli zawartość nam się nie podoba to po prostu nie zamawiamy i tyle :) Kwietniowy wiosenny Joybox (wysyłany w maju) wzbudził trochę kontrowersji, zawartość była taka... higieniczna :) Ale miałam świadomość co zamawiam, stwierdziłam że warto.
poniedziałek, 21 września 2015
Shinybox wrzesień 2015
Shinybox we wrześniu nie dotarł do nas tak późno jak poprzednie pudełka, ale nie można też powiedzieć żeby to była połowa miesiąca :) Czy warto było czekać? Czy wydałam w końcu moje Shinystars?
Hasło przewodnie pudełka to "Beauty & The Box", a jego opis brzmiał wg Shiny: Poczuj się jak współczesna bogini piękna - atrakcyjna, zadbana i pewna
siebie! Wrześniowa edycja ShinyBox 'BEAUTY & The Box' to kompozycja
najlepszych kosmetyków, które utrzymają Twoje ciało w boskiej formie!
Szata graficzna pudełka była dość prosta, w kojarzącym mi się z jesienią złotym kolorem. Pudełko było ciężkie i zawierało 7 produktów pełnowymiarowych i jedną gratisową próbkę. Jak to wyglądało dokładnie?
VEDARA - złoty peeling do ciała
Średnia cena 48,00 zł / 150 ml
Info od Shiny: Złoty peeling skutecznie oczyszcza skórę, przyspiesza metabolizm i
poprawia mikrokrążenie. Złote drobinki dodają blasku i optycznie
rozświetlają wyrównując koloryt i niedoskonałości na skórze. Preparat
pozostawia odbudowaną i wzmocnioną barierę lipidową skóry.
Z peelingu bardzo się cieszę, bo aktualnie mam tylko jeden, który powoli się kończy. Peeling ma bardzo, bardzo intensywny zapach, dla mnie lekko orientalny. Zużyję z całą pewnością i to chyba już niedługo :)
ORIENTANA - olejek do twarzy
Średnia cena 21,00 zł / 55 ml
Info od Shiny: Połączenie naturalnych olejków roślinnych według tradycyjnej receptury
ajurwedyjskiej. Olejek doskonale zastępuje kremy do twarzy, działa
odżywczo i odmładzająco. Doskonały do cery problematycznej, zanieczyszczonej i zmęczonej. Może być również stosowany jako naturalny
kosmetyk do demakijażu.
Z olejkami jakoś ciągle nie potrafię się zaprzyjaźnić mimo że mam na to ochotę :) Trochę przeraża mnie potencjalny zapach: drzewo sandałowe i kurkuma - która z Was wąchała? Ja na razie nie otwieram, bo nie wiem czy olejek zostanie ze mną. Fajnie że pojawiła się nowa marka, fajnie że znów pojawił sie kosmetyk naturalny, ale na razie jeszcze nie wiem co z nim zrobię - specyfików twarzowych mam całe mnóstwo.
SYIS - krem pod oczy
Średnia cena 29,00 z / 15 ml
Info od Shiny: Przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Świetnie radzi sobie z
zasinieniami oraz drobnymi zmarszczkami pojawiającymi się wokół oczu.
Dzięki zawartości cennego wyciągu z korzenia Tarczycy Bajkalskiej
rozjaśnia, uelastycznia i wygładza delikatną skórę. Witamina B3
stymuluje syntezę kolagenu i spłyca zmarszczki. Zawarty w kremie kolagen
działa regenerująco oraz odpowiednio nawilża skórę.
Z tego produktu też się cieszę, choć będzie musiał poczekać na swoją kolej. Martwi mnie trochę data przydatności: 1/2016 - dla osób, które zaczną go używać od razu nie ma żadnego problemu, ale jeśli krem z różnych powodów musi trochę poczekać to może być kłopot z jego zużyciem.
VASELINE - balsam do ciała w sprayu
Średnia cena 26,00 zł / 190 ml
Info od Shiny: VASELINE Spray&Go – to linia innowacyjnych balsamów w spray’u, które
sprawiają, że pielęgnacja staje się prosta i szybka, jak nigdy dotąd.
Unikalny system aplikacji tworzy lekką mgiełkę kosmetyku, którą można
łatwo i równomiernie rozprowadzić. Balsam błyskawicznie się wchłania,
nie pozostawiając na skórze tłustej i lepkiej warstwy. Gwarantuje
natychmiastowy efekt nawilżenia skóry, dzięki czemu już w chwilę po
aplikacji można bezpiecznie założyć ubranie.
Wiem że ten produkt może ucieszyć wiele dziewczyn, ja się do nich niestety nie zaliczam - nie lubię smarowideł do ciała (poza balsamami pod prysznic). Forma balsamu w sprayu mnie nawet intryguje, zapach też powinien mi się spodobać, ale nie na tyle żeby dorzucić kolejny balsam do kolekcji leżących i zbierających kurz smarowideł. Znajdzie sobie nowy dom :)
EVREE - serum do paznokci Max Repair
Średnia cena 15,00 zł / 8 ml
Info od Shiny: Regenerujące serum do do słabych i zniszczonych paznokci. Formuła serum
zawiera idealnie dobrane wysokoskoncentrowane składniki, które wykazują
silne właściwości pielęgnacyjne dla paznokcia i otaczającego go
naskórka. Formuła serum szybko się wchłania.
Z jednej strony - fajnie, wzmocnienie moim paznokciom może się przydać. Z drugiej strony - noszę hybrydy, więc nie bardzo mam jak używać to serum, chyba że na skórki (z którymi nie mam problemu) i na odkryty przez odrost fragment paznokcia (tylko nie wiem czy to wtedy cokolwiek da).
BIAŁY JELEŃ - emulsja do higieny intymnej
Średnia cena 8,00 zł / 265 ml
Info od Shiny: Emulsja o specjalnie opracowanej formule do codziennej higieny i pielęgnacji intymnych miejsc kobiety. Utrzymuje naturalną równowagę immunologiczną skóry miejsc intymnych, zmniejsza ryzyko występowania infekcji, łagodzi objawy podrażnień.
Zgodnie z informacją na stronie Shiny w naszych pudełkach lądowała losowo albo emulsja z jaśminem i macierzanką albo emulsja z szałwią i ogórkiem. Jak widać w moim pudełku znalazła się jeszcze trzecia wersja z kozim mlekiem :) Płyn z pewnością zużyję, to chyba jeden z takich produktów, które używa każda z nas.
EFEKTIMA - peeling + maska + krem myjący 3w1
Średnia cena 2,50 zł / 10 ml
Info od Shiny: Doskonały, skondensowany preparat do oczyszczania skóry twarzy łączy w
sobie krem myjący, peeling oraz maskę. Spodziewanym rezultatem zabiegu jest oczyszczona, wygładzona i
ujędrniona skóra twarzy.
To niewielka saszetka, która wystarczy pewnie na jedno lub dwa użycia. Na razie trafi do koszyczka z próbkami, ale pewnie prędzej czy później pójdzie w ruch. Dodatkowo gratis dostałyśmy próbkę balsamu brązującego.
Żeby tradycji stało się zadość to do pudełka trafiły również ulotki ze zniżkami i rabatami.
Czy jedzie do mnie kolejne pudełko za punkty? Jeśli czytałyście uważnie moje komentarze to pewnie domyślacie się już że nie :) Obiektywnie patrząc pudełko nie jest takie złe (zresztą na fb pojawia się sporo zachwytów), ale w moim przypadku okazało się nieco nietrafione. Najbardziej cieszę się z peelingu i kremu pod oczy (szkoda że nie ma dłuższej daty). Płyn do higieny intymnej na pewno zużyję, ale nie mogę powiedzieć, żeby to było coś wow. Nie wiem jeszcze co zrobię z olejkiem z Orientany i z serum z Evree. Za to Vaseline na pewno gdzieś powędruje.
Pojutrze powitamy kalendarzową jesień, ale tak naprawdę to wcale tego jeszcze nie widać - musiałam się sporo nachodzić, żeby zorganizować jesienny klimat do zdjęć :) A dzisiaj jeszcze czytałam że w październiku temperatury znów będą przekraczać 25°C.
Zamawiałyście we wrześniu Shinyboxa? Spodobała Wam się zawartość?
wtorek, 3 lutego 2015
Denko styczniowe
Kolejny raz udało mi się zużyć całkiem sporo produktów. Dodatkowo na początku stycznia zrobiłam przegląd kolorówki i pożegnałam się z niektórymi kosmetykami.
Tym razem oprócz kosmetyków pielęgnacyjnych udało mi się też zdenkować coś z kolorówki, a to wcale nie jest takie proste :)
1 - GABRIELA SABATINI - Ocean Sun
Nawet nie wiem która to już butelka - bardzo lubię ten zapach, jest taki świeży, przyjemny. Kojarzy się z latem i raczej na taką porę roku pasuje, ale ja używam wiosną, latem, jesienią i zimą. Kupuję zazwyczaj w jakiejś promocji za mniej niż 30 zł.
Z pewnością kupię ponownie
2 - MAYBELLINE - tusz do rzęs Volum Express Turbo Boost
Żadnego turbo boost na moich rzęsach nie zauważyłam. Maskara nie była zła, nie sklejała, nie zbijała się w grudki, nie kruszyła się. Ale efekt jaki dawała na rzęsach był jak dla mnie za słaby, dodatkowo lubiła się odbijać na powiekach.
Nie kupię ponownie
3 - MISS SPORTY - eyeliner w pisaku Cat's Eyes
Nawet się polubiliśmy. Naprawdę czarny i ta czerń pozostawała na powiekach do wieczora. Pisak dość gładko się "prowadził", jednak końcówka dość szybko wyschła i malowałam kreski bokiem flamastra (a trzymałam go zawsze pisakiem w dół).
Być może kupię ponownie
4 - MY SECRET - hardener 3 in 1
To była wielofunkcyjna odżywka do paznokci, która miała pełnić funkcję: utwardzacza płytki paznokcia, bazy chroniącej i lakieru nawierzchniowego. Jako utwardzacz nie zdziałała zupełnie nic. Jako baza chroniąca spisała się jak każdy inny bezbarwny lakier. Jako lakier nawierzchniowy - nadawała lekki połysk, ale nie przedłużała trwałości lakieru.
Nie kupię ponownie
5 - EVELINE - odżywka do paznokci 8 w 1
Jedni ją kochają inni nienawidzą - mi bliżej do tej pierwszej grupy. Pozwoliła mi doprowadzić do ładu paznokcie po zdjęciu tipsów - stosowałam ją wtedy ponad miesiąc. Jako że naczytałam się sporo negatywnych rzeczy na jej temat często robiłam sobie przerwy w jej stosowaniu i starałam się żeby "seria" nie była dłuższa niż 2 tygodnie. Aktualnie noszę hybrydy i po ich zdjęciu robię sobie 3-4 dniową serię z Eveline i dopiero po tym czasie nakładam znów lakier hybrydowy. Nadal nie potrafię zapuścić paznokci, nadal nie są super twarde, ale da się żyć:)
Kupię ponownie
6 - BIAŁY JELEŃ - płyn micelarny
Pełna recenzja tutaj. Ja niestety okazuję się wyjątkiem, bo płyn zbiera bardzo dobre opinie w Internecie.
Zdecydowanie nie kupię
7 - BINGOSPA - maska do twarzy ze 100% olejem winogronowym
Miała przede wszystkim nawilżać. Nie robiła w sumie nic...
Na pewno nie kupię
8 - LIRENE - peeling enzymatyczny
Pełna recenzja tutaj. To czego w recenzji nie napisałam (bo nie byłam do końca pewna) to że powodował u mnie powstawanie jakichś podskónych paskud. Nadal nie mam pewności że to ten peeling jest za to odpowiedzialny, jednak niespodzianki zazwyczaj pojawiały się 1-2 dni od użycia peelingu. Generalnie opinie o nim są dość dobre, więc ja uznałam że to po prostu nie jest kosmetyk dla mnie.
Nie kupię ponownie
9 - LIERAC - płyn micelarny
Miniatura z Shinyboxa. Średnio sobie radził z demakijażem, a do tego bardzo intensywnie pachniał. Mi osobiście ten zapach nie odpowiadał, był zbyt ciężki. A do tego ta cena - 65 zł / 200 ml!
Z pewnością nie kupię
10 - BIOLIQ - serum rewitalizujące
Pisałam o nim całkiem niedawno, o tutaj. Moja pierwsza przygoda z serum i od razu udana :) Teraz chcę wypróbować serum nawilżające z Bielendy.
Kupię ponownie
11 - YVES ROCHER - krem do demakijażu z wyciągiem 3 herbat
Miniaturka z jakiegoś zestawu podróżnego. Pachniał jak krem biurowy, z demakijażem radził sobie nawet nieźle, ale bez szału.
Nie kupię ponownie
12 - YVES ROCHER - żel pod prysznic Owoc granatu z Hiszpanii
Ten zapach należy do moich ulubionych - świeży, energetyzujący, zagości u mnie jeszcze nie raz. Ogólna recenzja tych żeli znajduje się tutaj.
Na pewno kupię ponownie
13 - MEDISPIRANT - antyperspirant żel pod prysznic
Pienił się nawet nieźle, był w zasadzie bezzapachowy, ale umówmy się - od tego typu produktu oczekiwałam w kwestii zapachu tylko tego, żeby nie śmierdział:> Ale najważniejszego zadania (ograniczenia potliwości) nie spełniał niestety. Bardzo wydajny!
Nie kupię
14 - BALNEOKOSMETYKI - biosiarczkowy szampon
Pięknie pachniał! Pienił się też nieźle. Generalnie w stosunku do szamponów nie mam zbyt wielkich wymagań, a w moich zapasach na razie jest ich sporo, więc i tak nie planuję zakupów.
Nie wiem czy kupię
15 - BALNEOKOSMETYKI - bosiarczkowy żel peelingujący do mycia ciała
Pachniał podobnie jak szampon - cytrusowo, baaaardzo przyjemnie. Działanie peelingujące nie jest może jakieś spektakularne, zaś działania
antycellulitowego przy takiej pojemności nie da się ocenić, ale i tak
oceniam produkt jako całkiem udany. Ale chyba cena 28 zł / 200 ml to sporo.
Raczej nie kupię
16 - ORGANIQUE - peeling Eternal Gold
Zachwycałam się nim tutaj. Cena mnie skutecznie odstrasza, ale chyba będę polować na jakieś promocje. Na razie mam jeszcze jeden w zapasie:)
Nie wiem czy kupię ze względu na cenę
17 - EVREE - peeling do stóp
On też miał już swój debiut na moim blogu, dokładnie tu. W zasadzie nie ma co dodawać
Kupię ponownie
18 - DOVE - antyperspisant
Nie lubię antyperspirantów w sprayu. Tym uraczył mnie Shinybox, więc zużyłam. Pachniał przyjemnie, świeżo - jak na Dove przystało :) Śladów na ubraniach nie zauważyłam, działanie jak dla mnie średnie.
Nie kupię
19,20 - CLEANIC - płatki kosmetyczne
Tradycyjnie, idą jak woda :)
Kupię ponownie
21 - NU - zmywacz do paznokci w chusteczkach
Śmierdzi niemiłosiernie i jest strasznie tłusty.
Nie kupię
22 - DADA - chusteczki nawilżane
Zawsze mam pod ręką jakieś nawilżane chusteczki, używam ich najczęściej rano do wycierania podkładu z ręki, ale zastosowanie dla tych chusteczek mam zawsze szerokie:) Łącznie z wycieraniem kurzu i czyszczeniem butów i torebek :)
Kupię
A na koniec moje wyrzutki :)
Minipaletka no name była ze mną już dość długo, dostałam ją jako dodatek do jakiejś gazety. Co dziwne niektóre cienie były super zarówno jeśli chodzi o pigmentację, aplikację i trwałość, za to inne były jak kamień i nie dało się ich używać. Była ze mną już zdecydowanie zbyt długo, zresztą te kolory które mi odpowiadały zostały już prawie wykończone:)
Czwórka brązów z Avon i trójka fioletów z Sensique były ze mną od tak dawna, że nie pamiętam. A w zasadzie pamiętam mniej więcej. Kupiłam je jeszcze w poprzedniej pracy, czyli jakieś 7-8 lat temu:> Avon i tak miał tragiczną pigmentację, jest prawie nieużywany, a fiolety w końcu znalazłam ładniejsze i te poszły w odstawkę.
Korektor cieni pod oczami z Grashki od jakiegoś czasu zaczął mi strasznie wchodzić w zmarszczki... Wcześniej tego nie było, używałam go od września i na początku byłam naprawdę zadowolona. Mam jeszcze jedno opakowanie, zobaczymy czy problem się powtórzy.
Miss Sporty to podkład którego zapomniała u mnie kuzynka. Myślałam, że go wykorzystam, ale jest tak ciemny że masakra! Nawet w lecie byłby dla mnie za ciemny, a ja naprawdę nie mam jasnej karnacji.
Lakiery Miss Sporty miały już swoją recenzję. Te były już zbyt gęste żeby je używać, ale pewnie od czasu do czasu będę sięgać po inne kolory.
Lakiery Avon, Sensique i odżywka Wibo się rozwarstwiły, więc też nie było sensu ich dłużej trzymać:)
Jak tam Wasze denka? Zapasy maleją czy rosną? :)
Btw czy możecie mi polecić jakiś fajny eyeliner? Najchętniej w pisaku, bo takim najłatwiej mi się operuje, ale w pędzelku też dawałam radę:)
Etykiety:
Balneokosmetyki,
Biały Jeleń,
Bingospa,
Bioliq,
Cleanic,
Dada,
denko,
Dove,
Eveline,
Evree,
Gabriela Sabatini,
Lierac,
Lirene,
Maybelline,
Medispirant,
Miss Sporty,
My Secret,
NU,
Organique,
Yves Rocher
czwartek, 8 stycznia 2015
EVREE - wygładzający peeling do stóp
Dawno, dawno temu przed przeprowadzką, kiedy miałam jeszcze wannę a nie prysznic, było mi jakoś dużo łatwiej dbać o stopy. Wystarczyło je porządnie wymoczyć podczas kąpieli (a ja uwielbiałam wylegiwać się w wannie), czasem tarka, sporadycznie jakiś krem do stóp i wystarczało :) Niestety posiadanie prysznica pogorszyło stan moich stóp - tarka na bieżąco w użyciu, do tego muszę się wspomagać peelingami i kremami.
W jednym z Shinyboxów znalazłam niepozorny peeling. Niby łatwo dostępny, drogeryjny, ale ja go wcześniej nie widziałam (a może raczej nie zwróciłam na niego uwagi). Czy się polubiliśmy?
Na początek kilka słów od producenta:
Skład:
Aqua (Water), Polyurethane, Caprylic/Capric Triglyceride, Urea, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Petrolatum, Ethylhexyl Stearate, Cetyl Alcohol, Cera Alba (Beeswax), Lanolin, Pumice, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Parfum (Fragrance), Linalool
Opakowanie zawiera 75 ml produktu, kupić je możemy w większości drogerii za cenę nie przekraczającą 10 zł.
Peeling zamknięty jest w plastikowej, dość miękkiej tubce zamykanej na klik. Opakowanie jest nieprzezroczyste, jednak patrząc pod światło bez problemu możemy zobaczyć ile jeszcze produktu nam zostało. Peeling stawiamy na nakrętce, dzięki czemu nie ma większego problemu z wydobyciem go do końca, zresztą dość łatwo możemy pod koniec rozciąć tubkę.
Peeling ma konsystencję kremu z zatopionymi niebieskimi drobinkami peelingującymi. Łatwo się rozprowadza, nie jest suchy więc nie odpada podczas masowania. Drobinek jest dość sporo i zdzierają naprawdę dobrze. Zapach to lawenda za którą nie przepadam, ale ta jest akurat z gatunku tych przyjemnych, delikatnych, nie babciowych :>
Peeling za kilka złotych, który wywołał wiele negatywnych głosów za swoją obecność w pudełku okazał się być naprawdę dobrym produktem! Całkiem nieźle masuje i zdziera stwardniały naskórek, do tego stopy są po nim przyjemnie nawilżone (choć ja i tak po użyciu stosuję jeszcze krem). Wygładzenie jest wyraźnie zauważalne już po pierwszym użyciu, a lawendowy zapach za którym nie przepadam nie jest zbyt uciążliwy. Pojemność nie jest może oszałamiająca, ale peeling jest naprawdę całkiem wydajny; na jedną stopę wystarcza mi ilość niewiele większa od tej ze zdjęcia powyżej. Co prawda bez tarki ostatecznie i tak się nie obejdę, ale peelingi używać będę, a Evree z pewnością będzie u mnie częstym gościem:) Taka jakość za tą cenę - grzech nie sprawdzić na własnych stopach!
W jednym z Shinyboxów znalazłam niepozorny peeling. Niby łatwo dostępny, drogeryjny, ale ja go wcześniej nie widziałam (a może raczej nie zwróciłam na niego uwagi). Czy się polubiliśmy?
Na początek kilka słów od producenta:
Wygładzający peeling do stóp do każdego
rodzaju skóry z naturalnym lawendowym olejkiem eterycznym. Peeling skutecznie usuwa martwe komórki naskórka oraz zapobiega
tworzeniu się stwardnień i zrogowaceń bez zbędnego wysuszania skóry.
Zwiększa zdolność skóry do przyjmowania składników odżywczych. Dzięki zawartości lanoliny i wosku pszczelego wspomaga odnowę i
regenerację skóry. Urea nawilża i pozostawia stopy niezwykle miękkie
oraz aksamitnie gładkie. Zawarty naturalny lawendowy olejek eteryczny ma
działanie bakteriobójcze i grzybobójcze, łagodzi podrażnienia oraz
działa odświeżająco. Przebadany dermatologicznie.
Skład:
Aqua (Water), Polyurethane, Caprylic/Capric Triglyceride, Urea, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Petrolatum, Ethylhexyl Stearate, Cetyl Alcohol, Cera Alba (Beeswax), Lanolin, Pumice, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Parfum (Fragrance), Linalool
Opakowanie zawiera 75 ml produktu, kupić je możemy w większości drogerii za cenę nie przekraczającą 10 zł.
Peeling zamknięty jest w plastikowej, dość miękkiej tubce zamykanej na klik. Opakowanie jest nieprzezroczyste, jednak patrząc pod światło bez problemu możemy zobaczyć ile jeszcze produktu nam zostało. Peeling stawiamy na nakrętce, dzięki czemu nie ma większego problemu z wydobyciem go do końca, zresztą dość łatwo możemy pod koniec rozciąć tubkę.
Peeling ma konsystencję kremu z zatopionymi niebieskimi drobinkami peelingującymi. Łatwo się rozprowadza, nie jest suchy więc nie odpada podczas masowania. Drobinek jest dość sporo i zdzierają naprawdę dobrze. Zapach to lawenda za którą nie przepadam, ale ta jest akurat z gatunku tych przyjemnych, delikatnych, nie babciowych :>
Peeling za kilka złotych, który wywołał wiele negatywnych głosów za swoją obecność w pudełku okazał się być naprawdę dobrym produktem! Całkiem nieźle masuje i zdziera stwardniały naskórek, do tego stopy są po nim przyjemnie nawilżone (choć ja i tak po użyciu stosuję jeszcze krem). Wygładzenie jest wyraźnie zauważalne już po pierwszym użyciu, a lawendowy zapach za którym nie przepadam nie jest zbyt uciążliwy. Pojemność nie jest może oszałamiająca, ale peeling jest naprawdę całkiem wydajny; na jedną stopę wystarcza mi ilość niewiele większa od tej ze zdjęcia powyżej. Co prawda bez tarki ostatecznie i tak się nie obejdę, ale peelingi używać będę, a Evree z pewnością będzie u mnie częstym gościem:) Taka jakość za tą cenę - grzech nie sprawdzić na własnych stopach!
A Wy znacie ten peeling? Używałyście go? A może polecacie jakiś inny dobry zdzierak do stóp?
czwartek, 9 października 2014
Shinybox styczeń 2014
Moją przygodę z Shinybox zaczęłam z początkiem tego roku, trochę się tych pudełek nazbierało :) Najpierw zamawiając pudełka skorzystałam z opcji pakietu, 3 sztuki. Będę opisywać je po kolei, mam nadzieję że uda mi się uporać ze wszystkim do najnowszej, październikowej tajemniczej niespodzianki.
Pierwsze zdjęcia nie będą rewelacyjne. W zasadzie to będą kiepskie, bo robiłam je tylko po to, żeby wrzucić na stronę i zdobywać Shinystars. Tak więc są robione najczęściej telefonem, często z kiepskim oświetleniem - ale dokumentacja jest:)
SHINYBOX STYCZEŃ 2014
To było moje pierwsze pudełko, spodobało mi się, ale też nie bardzo miałam z czym je porównywać :)
Zawartość pudełka:
DELAWELL Oliwka do paznokci - Zmysłowa Oliwka Do Skórek i Paznokci zawiera zestaw pięciu naturalnych olejów wzmacniających strukturę skóry i paznokci. Jest pomocna podczas wykonywania zabiegu manicure przy bardzo wrażliwych, suchych i pękających skórkach okalających paznokieć. Wpływa kojąco i łagodząco na występujące podrażnienia. Olejek możemy stosować do kąpieli olejowych, ciepłych kompresów, masażu wałów paznokciowych i dłoni. Przy regularnym stosowaniu dochodzi do widocznego wzmocnienia struktur paznokci i skórek wokół paznokci.
Średnia cena: 29 zł / 15ml - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
W pudełkach można było też znaleźć Złotą Oliwkę Do Skórek i Paznokci.
Ja takich produktów akurat nie używam, ale oddałam koleżance, która była z prezentu bardzo zadowolona:)
DERMIKA Baza pod makijaż 'Olśnienie' LIMITED EDITION - 'Olśnienie' LIMITED EDITION to baza pod makijaż wygładzająca skórę z subtelnym efektem rozświetlającym. Baza przeznaczona jest do każdego typu cery. Już niewielka ilość bazy sprawia, że skóra staje się aksamitnie gładka i świeża, wygląda na wypoczętą i zrelaksowaną. Baza ułatwia wykonanie makijażu, sprawia, że nabiera on wyjątkowego charakteru a jego trwałość jest przedłużona. To idealny kosmetyk 'przed wyjściem' dający natychmiastowy efekt olśniewająco pięknej cery.
Średnia cena: 17 zł / 10ml - dostaliśmy miniaturkę
Bazę już zużyłam, byłam z niej zadowolona. Była lekka, dodatkowo lekko nawilżała, co w moim przypadku jest bardzo ważne.
EVREE Wygładzający peeling do stóp - Peeling skutecznie usuwa martwe komórki naskórka oraz zapobiega tworzeniu się stwardnień i zrogowaceń bez zbędnego wysuszania skóry. Zwiększa zdolność skóry do przyjmowania składników odżywczych oraz wspomaga odnowę i regenerację skóry. Zawiera: drobinki pumeksu, urea, lanolinę, wosk pszczeli oraz lawendowy olejek eteryczny.
Średnia cena: 10 zł / 75ml - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
Peeling całkiem fajny, przyjemnie pachniał, dość dobrze złuszczał naskórek, a do tego jest w bardzo przystępnej cenie.
BIOLIQ Krem nawilżający pod oczy - Nawilża i regeneruje delikatną skórę wokół oczu. Zmniejsza opuchliznę i cienie. Pielęgnuje i intensywnie nawilża delikatną skórę wokół oczu. Zawarty w kremie wyciąg z orchidei purpurowej (Orchis mascula) działa kojąco i łagodząco. Krem wspomaga regenerację naskórka oraz skutecznie zmniejsza opuchliznę i cienie pod oczami. Dodatkowo chroni skórę przed niekorzystnym wpływem wolnych rodników, opóźniając powstawanie pierwszych zmarszczek.
Średnia cena: 15 zł / 15ml - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
W innych pudełkach można było też znaleźć krem nawilżająco-matujący do cery mieszanej lub krem nawilżająco-regenerujący do cery suchej.
Nie miałam akurat na stanie żadnego kremu pod oczy, więc ten mi się przydał. Używam go nadal, bo z systematycznością u mnie kiepsko i czasami po prostu zapominam go nałożyć :>
PAESE 'LINEA' Automatyczny eyeliner - Metaliczna kredka do oczu o miękkiej, kremowej konsystencji. Przedłużona trwałość kredki pozwala na utrzymanie idealnego makijażu oka do 12h. Silikonowa baza sprawia, że produkt jest miękki i łatwy w aplikacji. Kredka dostępna jest w 5 kolorach o intensywnym metalicznym blasku: Black Glam, Brown Glam, Olive Glam, Blue Glam i Plum Glam. Kredka nie zawiera konserwantów.
Średnia cena: 23 zł / szt. - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
W moim pudełku znalazł się kolor oliwkowy, kredka została przeze mnie użyta może ze trzy razy. Nawet nie wiem dlaczego, kolor w zasadzie nie jest zły, ale ja "makijażowo" ciągle jestem gdzieś w lesie:P
Pierwsze zdjęcia nie będą rewelacyjne. W zasadzie to będą kiepskie, bo robiłam je tylko po to, żeby wrzucić na stronę i zdobywać Shinystars. Tak więc są robione najczęściej telefonem, często z kiepskim oświetleniem - ale dokumentacja jest:)
SHINYBOX STYCZEŃ 2014
To było moje pierwsze pudełko, spodobało mi się, ale też nie bardzo miałam z czym je porównywać :)
Zawartość pudełka:
DELAWELL Oliwka do paznokci - Zmysłowa Oliwka Do Skórek i Paznokci zawiera zestaw pięciu naturalnych olejów wzmacniających strukturę skóry i paznokci. Jest pomocna podczas wykonywania zabiegu manicure przy bardzo wrażliwych, suchych i pękających skórkach okalających paznokieć. Wpływa kojąco i łagodząco na występujące podrażnienia. Olejek możemy stosować do kąpieli olejowych, ciepłych kompresów, masażu wałów paznokciowych i dłoni. Przy regularnym stosowaniu dochodzi do widocznego wzmocnienia struktur paznokci i skórek wokół paznokci.
Średnia cena: 29 zł / 15ml - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
W pudełkach można było też znaleźć Złotą Oliwkę Do Skórek i Paznokci.
Ja takich produktów akurat nie używam, ale oddałam koleżance, która była z prezentu bardzo zadowolona:)
DERMIKA Baza pod makijaż 'Olśnienie' LIMITED EDITION - 'Olśnienie' LIMITED EDITION to baza pod makijaż wygładzająca skórę z subtelnym efektem rozświetlającym. Baza przeznaczona jest do każdego typu cery. Już niewielka ilość bazy sprawia, że skóra staje się aksamitnie gładka i świeża, wygląda na wypoczętą i zrelaksowaną. Baza ułatwia wykonanie makijażu, sprawia, że nabiera on wyjątkowego charakteru a jego trwałość jest przedłużona. To idealny kosmetyk 'przed wyjściem' dający natychmiastowy efekt olśniewająco pięknej cery.
Średnia cena: 17 zł / 10ml - dostaliśmy miniaturkę
Bazę już zużyłam, byłam z niej zadowolona. Była lekka, dodatkowo lekko nawilżała, co w moim przypadku jest bardzo ważne.
EVREE Wygładzający peeling do stóp - Peeling skutecznie usuwa martwe komórki naskórka oraz zapobiega tworzeniu się stwardnień i zrogowaceń bez zbędnego wysuszania skóry. Zwiększa zdolność skóry do przyjmowania składników odżywczych oraz wspomaga odnowę i regenerację skóry. Zawiera: drobinki pumeksu, urea, lanolinę, wosk pszczeli oraz lawendowy olejek eteryczny.
Średnia cena: 10 zł / 75ml - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
Peeling całkiem fajny, przyjemnie pachniał, dość dobrze złuszczał naskórek, a do tego jest w bardzo przystępnej cenie.
BIOLIQ Krem nawilżający pod oczy - Nawilża i regeneruje delikatną skórę wokół oczu. Zmniejsza opuchliznę i cienie. Pielęgnuje i intensywnie nawilża delikatną skórę wokół oczu. Zawarty w kremie wyciąg z orchidei purpurowej (Orchis mascula) działa kojąco i łagodząco. Krem wspomaga regenerację naskórka oraz skutecznie zmniejsza opuchliznę i cienie pod oczami. Dodatkowo chroni skórę przed niekorzystnym wpływem wolnych rodników, opóźniając powstawanie pierwszych zmarszczek.
Średnia cena: 15 zł / 15ml - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
W innych pudełkach można było też znaleźć krem nawilżająco-matujący do cery mieszanej lub krem nawilżająco-regenerujący do cery suchej.
Nie miałam akurat na stanie żadnego kremu pod oczy, więc ten mi się przydał. Używam go nadal, bo z systematycznością u mnie kiepsko i czasami po prostu zapominam go nałożyć :>
PAESE 'LINEA' Automatyczny eyeliner - Metaliczna kredka do oczu o miękkiej, kremowej konsystencji. Przedłużona trwałość kredki pozwala na utrzymanie idealnego makijażu oka do 12h. Silikonowa baza sprawia, że produkt jest miękki i łatwy w aplikacji. Kredka dostępna jest w 5 kolorach o intensywnym metalicznym blasku: Black Glam, Brown Glam, Olive Glam, Blue Glam i Plum Glam. Kredka nie zawiera konserwantów.
Średnia cena: 23 zł / szt. - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
W moim pudełku znalazł się kolor oliwkowy, kredka została przeze mnie użyta może ze trzy razy. Nawet nie wiem dlaczego, kolor w zasadzie nie jest zły, ale ja "makijażowo" ciągle jestem gdzieś w lesie:P







