poniedziałek, 17 listopada 2014

MISS SPORTY - lakiery do paznokci Clubbing Colours

Dzięki mojemu prezentowi urodzinowemu w końcu nie muszę się martwić tym, żeby co dzień (bądź co drugi dzień) zmywać odpryskujący lakier i robić nowy manicure:> Hybrydy to jednak fajna rzecz :) Ale nie o tym dzisiaj, dzisiaj o zwykłym lakierze do paznokci. Ostatecznie pewnie wszystkie moje lakiery pójdą w odstawkę i to na długo, ale w ramach wspomnień pojawi się o nich co nieco.

Moje paznokcie zawsze były słabe, cienkie, rozdwajające się i łamliwe. Przez to niestety nie potrafiłam ich zapuścić i nic na to nie pomagało. Żeby wyglądały jako-tako malowałam je lakierami. Niestety trwałość lakierów na moich paznokciach była baaardzo kiepska, więc niestety średnio co drugi dzień musiałam się bawić i malować na nowo.

Dzisiaj o pierwszych lakierach, które bardzo polubiłam, choć mają sporo wad - Miss Sporty Clubbing Colours.


Lakiery mają pojemność 7 ml, a ich cena jest bardzo przystępna - kosztują coś około 6-7 zł. Dość szeroka gama kolorów pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie, w mojej kolekcji znalazły się nr 452 (coś pomiędzy brzoskwiniowym a łososiowym), nr 344 (pastelowy fiolet), nr 313 (ciemny granat wpadający w fiolet z błyszczącymi drobinkami), nr 346 (turkusowy z błyszczącymi drobinkami).



Lakiery mają szeroki pędzelek, co ułatwia malowanie. Do pełnego krycia spokojnie wystarczały dwie warstwy. Lakier jest szybkoschnący z nazwy - i rzeczywiście tak jest. Pierwsza warstwa wysycha bardzo szybko, druga trochę wolniej, ale to chyba normalne. Niestety tu pojawia się pierwszy problem - lakier dość szybko gęstnieje. A jak już gęstnieje, to nie pokrywa tak ładnie paznokci jak na początku, ma też mniejszą trwałość. No i taki gęsty z jednej strony ma dobre krycie już przy jednej warstwie, ale z drugiej widać na nim nierówności.

Nowy lakier trzymał się na moich paznokciach około 3 dni (nawet bez topu), co jest naprawdę nie lada wyczynem. Niestety lubił się ścierać na końcówkach. Za to taki zgęstniały musiałam następnego dnia zmywać lub poprawiać odpryski.

Trzeba też uważać z ciemniejszymi kolorami - lubią barwić płytkę paznokcia. U mnie tak robił granatowy i turkusowy, ale wystarczyło położyć najpierw jakąś bazę (u mnie obowiązkowo odżywka) i problemu nie było.


Wiem, że te lakiery (nawet w mojej recenzji) są dalekie od ideału, ale dla mnie głównym wyznacznikiem przy wyborze lakierów była ich trwałość, a te - zwłaszcza na początku - sprawdzały się rewelacyjnie. Tak więc jak będę sobie robiła przerwę od hybrydy to z pewnością powrócę do tych lakierów, zwłaszcza że nie stanowią zbyt dużego obciążenia dla portfela i wybór kolorów jest całkiem spory :)

4 komentarze:

  1. Kolorki wybrałaś śliczne :)

    Pozdrawiam,
    rzetelne-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wybór jest naprawdę spory - dla każdego coś miłego.

      Usuń
  2. Faaajne. Może nie wszystkie jednocześnie ale naprawdę miłe kolorki. NIe wiem czy wiesz ale zakupem wszystkich tych lakierów bardzo wspomogłaś DKMS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak to bardzo się cieszę, ale obawiam się że niekoniecznie tak było. Moje lakiery były kupione już dawno temu.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...