Gdzie to lato ja się pytam! Cały tydzień pada, nic mi się przez to nie chce (no dobra, oglądam serial dla zabicia czasu ☺). Chciałabym pojechać gdzieś nad wodę, poopalać się trochę, zrelaksować na świeżym powietrzu... A tak to zostaje mi tylko balkon (zakładając, że deszcz nie zacina za bardzo). Pod ostatnim chomiczym postem sporo z Was pisało mi, że nie jest źle z moimi zapasami. Wiecie czego to zasługa? Zużywania, zużywania, zużywania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rexona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rexona. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 lipca 2018
Denko czerwcowe
Etykiety:
Anwen,
Balea,
Benton,
Bling,
Cztery Szpaki,
denko,
Elizabeth Arden,
Evree,
Farmona,
Joanna,
L'oreal,
Manufaktura Natura,
Nacomi,
Purederm,
Rexona,
Skin79,
Yves Rocher,
zużycia
poniedziałek, 14 maja 2018
Denko kwietniowe
Myślałam że złe dni i kołowrotek z brakiem czasu już za mną, ale wychodzi na to że że się myliłam. Ostatnie dni dają mi w kość, od tygodnia próbuję dojść na pocztę wysłać packę z prezentem urodzinowym, ale ciągle coś mi przeszkadza. Teraz też piszę post i w międzyczasie się pakuję na nieplanowany wyjazd, niestety z mało fajnym tłem. Ale to też chyba dobry moment żeby się w końcu pożegnać z moimi pustakami :)
Etykiety:
Bourjois,
denko,
Dove,
Exclusive Cosmetics,
Garnier,
Kneipp,
Long4Lashes,
Makeup Revolution,
Mama's,
Norel,
Pilaten,
Rexona,
Soraya,
Tołpa,
zużycia
sobota, 17 lutego 2018
Denko styczniowe
Najwyższa pora pozbyć się pierwszych tegorocznych kosmetycznych śmieci i zrobić miejsce na nowe. Jak już widziałyście - ostatnio zasypało mnie wręcz kosmetykami, ale za to całkiem pokaźne denko jest jakimś małym usprawiedliwieniem :) A do tego luty jak na razie zakupowo przedstawia się bardzo minimalistycznie, więc robię się nieco spokojniejsza i wyciągam z kartonu kolejne rzeczy, na które znajduję miejsce w łazienkowej szafce.
Etykiety:
Alessandro,
Arkana,
Blend It,
denko,
Dermacol,
Ecolab,
Fa,
Holika Holika,
Laktacyd,
Lovely,
Maybelline,
Nacomi,
Pantene,
Rexona,
Skin79,
Tołpa,
Vianek,
Vis Plantis
środa, 5 kwietnia 2017
Denko marcowe
Jak już pewnie wiecie w marcu moja szafka z kosmetykami "troszkę" się zapełniła. Czy równie skutecznie jak zakupy idzie mi również zużywanie kosmetyków? Chyba nie aż tak dobrze, ale nie będę narzekać, bo i tak jest całkiem nieźle. Zapraszam dalej :)
Etykiety:
4 Pory Roku,
Avon,
Bania Agafii,
Batiste,
Bielenda,
denko,
Farmona,
Fitokosmetik,
Garnier,
Isana,
Joanna,
Mary Kay,
Maybelline,
Natura Siberica,
Paese,
Rexona,
Skinlite
środa, 8 lutego 2017
Denko styczniowe + wyrzutki
Grudniowe denko w moim wykonaniu było bardzo skromne :) Za to w styczniu nazbierało mi się sporo rzeczy, choć duża tu też zasługa wyrzutków, których postanowiłam się pozbyć przy okazji porządków kosmetycznych :)
niedziela, 11 grudnia 2016
Denko listopadowe
Powoli zbliża się połowa grudnia, a ja jeszcze nie rozliczyłam się z listopadowymi pustakami. Na swoje usprawiedliwienie mam głównie brak światła do zrobienia zdjęć i paskudne choróbsko, które męczy mnie od kilku dni :( Ale do rzeczy, nie zamierzam przeciągać, rozliczam się i zmykam znów do wyrka :)
czwartek, 6 października 2016
Denko wrześniowe
Jak już wiecie moje wrześniowe zakupy były dość skromne (jestem z siebie zadowolona). Czy moje zużycia wrześniowe były bardziej obfite? Niekoniecznie. Nie jest to może denko gigant, ale udało mi się trochę zużyć i tym samym znów trochę uszczuplić swoje zapasy kosmetyczne :)
Etykiety:
Aussie,
Ava,
Batiste,
denko,
Mokosh,
Organic Shop,
Oriflame,
Rexona,
Skin79,
Timotei,
Vis Plantis,
Yankee Candle
wtorek, 13 września 2016
Czy randka w ciemno może być udana?
Nie wiem, coś mnie podkusiło... Normalnie słyszałam głosy :) Na fanpage Shinyboxa zobaczyłam informację o kolejnej promocji - Randka w ciemno. Za 39 zł (29 + koszty wysyłki) można było dostać jedno z losowo wybieranych pudełek: Inspired by Dla Ciebie II, Shinybox lipiec 2016 Beach please!, Inspired by Naturalnie Piękna I, Shinybox czerwiec 2016 4ever (edycja VIP), Shinybox sierpień 2016 Like a Dream, Shinybox Kwitnący Zestaw VII lub Shinybox Couple Box. Jak pewnie wiecie z końcem zeszłego roku zakończyłam swoją przygodę z Shinybox, ale tym razem postanowiłam zaryzykować - nie chciałam trafić na dwa z tych siedmiu pudełek, reszta była do zaakceptowania :)
czwartek, 25 sierpnia 2016
Opróżniam kosmetyczkę po raz czwarty - pielęgnacja ciała
Udział w wyzwaniu portalu Trusted Cosmetics to nie tylko publikowanie postów na zapowiedziane tematy. Dla mnie to była mobilizacja do bardziej regularnego pisania, bo ostatnio trochę to kulało. Udział w wyzwaniu to również możliwość przynależności do facebookowej grupy, na której możemy się wymieniać uwagami i doświadczeniami. Ostatnia dyskusja dotyczyła wyglądu naszych blogów. Czy ktoś zauważył co zmieniłam u siebie? :)
Aktualny temat wyzwania to - jak już pewnie wiecie - pielęgnacja ciała. Po raz kolejny zastanawiałam się w jaki sposób podejść do tego wyzwania i ostatecznie postanowiłam pokazać Wam to, czego używam aktualnie i ewentualnie czego zacznę używać lada dzień :) W mojej szafce znajduje się więcej kosmetyków z tej kategorii, ale stwierdziłam że nie będę przesadzać :P
Etykiety:
Aussie,
Avon,
Bania Agafii,
BIO IQ,
Farmona,
Intimea,
Mokosh,
Natura Siberica,
opróżniamy kosmetyczki,
Organic Shop,
Oriflame,
pielęgnacja ciała,
Rexona,
Timotei,
Trusted Cosmetics,
wyzwanie,
Yves Rocher,
Ziaja
środa, 3 sierpnia 2016
Denko lipcowe
Ja to chyba jestem jakąś ofiarą losu. Ten post miał się ukazać sam, dzisiaj o 10 rano, ale okazuje się, że nie ogarnęłam kolejnej blogowej umiejętności, czyli automatycznej publikacji postów :) Wiem, to niby nie jest trudne, ale jak się coś robi pierwszy raz to nigdy nie wiadomo czy się uda :) No i mi się nie udało :( Tymczasem pozdrawiam Was z upalnej Grecji i zostawiam z moim lipcowym denkiem.
W lipcu poszło mi chyba całkiem nieźle :)
W denku tradycyjnie znalazły się zarówno produkty które kupię i chętnie do nich wrócę, takie których nie kupię z różnych względów oraz takie co do których nie jestem do końca zdecydowana.
wtorek, 1 marca 2016
Denko lutowe
Styczniowe zużywanie poszło mi nad wyraz dobrze, czy to samo udało mi się w lutym? Nie da się ukryć, moje zapasy zmalały, ale ciągle kosmetyków mam sporo. Na szczęście chyba rezygnacja z boxów kosmetycznych działa na moją korzyść :) Zapraszam na przegląd zużyć z lutego - miesiąc niby najkrótszy, ale denko całkiem pokaźne :)
W denku tradycyjnie znalazły się zarówno produkty które kupię i chętnie do nich wrócę, takie których nie kupię z różnych względów oraz takie co do których nie jestem do końca zdecydowana.
1 - BALEA - żel pod prysznic
Moja pierwsza Balea, którą mam dzięki Angelice. Żel pienił się bardzo dobrze - co lubię, nie wysuszał - co też jest dla mnie ważne. Zapach jednak jakoś nie do końca mi pasował - niby taki słodko owocowy, ale jednak coś mi nie zagrało.
2 - ISANA - mydło w płynie
Miało piękny zapach i nie wysuszało skóry - to najważniejsze. Za to do mycia pędzli nadawało się średnio, problem był zwłaszcza z tymi ubrudzonymi podkładem czy korektorem. Ale do mycia pędzli przecież mogę używać innego, a to ze względu na zapach pewnie jeszcze kiedyś kupię.
3 - JOANNA - peeling myjący
Bardzo lubię te malutkie peelingi. Mają świetne zapachy, a do tego całkiem nieźle zdzierają (jak na żele peelingujące). Najczęściej zabieram je na wyjazdy, ale w domu też ich używam. Pomarańczowy jest jednym z moich ulubionych zapachów.
4 - DOVE - kremowa kostka myjąca
Zapach pudrowy, taki klasyczny Dove. To była akurat wersja z drobinkami peelingującymi, ale nie czarujmy się - za dużo to te drobinki nie robiły :) Mydła w kostkach to nadal nie są moje ulubione myjadła (pisałam o nich tutaj) i raczej sama z siebie ich nie kupię, ale jak skądś dostanę to rozpaczać nie będę :)
5 - KA-HA - peeling do ciała
Cudowny peeling od Mineralnej Kasi. Rany, jak on pachniał! Kasia twierdzi, że to granat (a kolor chyba dla niepoznaki był zielony) :) Bardzo dobrze zdzierał, natłuszczał skórę, pozostawiał ją miękką i pachnącą. Z chęcią przygarnę jeszcze kiedyś to cudo :)
6 - INTIMEA - żel do higieny intymnej
Duży, tani, łatwo dostępny (ach, te wszechobecne Biedronki ☺). Dobrze się pienił i - co najważniejsze - nie podrażniał. Wiem że są też inne wersje, więc pewnie następnym razem wypróbuję którąś z nich.
7 - REXONA - antyperspirant
Przyjemny, świeży, pudrowo-kremowy zapach. Do tego dość szybko się wchłaniał, nie brudził ubrań i całkiem nieźle redukował pocenie. Nie wiem czy poradziłby sobie u mnie w okresie letnim, ale jestem nastawiona pozytywnie i pewnie to sprawdzę :)
8 - THE SECRET SOAP STORE - krem do rąk
Świetny zapach - limonka i mięta, ale mięta taka zielona, prosto z krzaczka. Niestety bardzo mi przeszkadzała metalowa niepraktyczna tubka, zbyt mała zakrętka i bardzo wolne wchłanianie. Samo działanie kremu było fajne, ale stosowałam go raczej na noc, czasem w formie maski, grubszą warstwą. Tak normalnie do pracy się nie nadawał, bo był zbyt treściwy i zbyt tłusty, a do torebki też nie bardzo, bo był niewygodny w obsłudze. Do tego cena... chyba około 40 zł.
9 - TIMOTEI - odżywka do włosów
To nie pierwsze opakowanie tej odżywki i na pewno nie ostatnie. Moje włosy są po niej miękkie, gładkie, pachnące i nabierają ładnych złotawych refleksów. O całej serii tych kosmetyków pisałam w tym poście.
10, 11 - L'OCCITANE - szampon i odżywka
Te miniatury znalazłam w jednym z Shinyboxów, były idealne na wyjazd. Miały bardzo przyjemny cytrusowy zapach (werbena), który utrzymywał się we włosach jeszcze przez kilka godzin po umyciu. Włosy były gładkie, błyszczące i zupełnie się plątały. To ostatnie przetestowałam w warunkach ekstremalnych, bo okazało się że na ostatnie szkolenie nie zabrałam szczotki do włosów (brawo ja!). Okazało się, że jakoś się bez niej obyłam przez te trzy dni :) Chętnie bym je jeszcze kupiła (zwłaszcza szampon, który był bardzo wydajny), ale cena mnie trochę zniechęca (około 60 zł za 250 ml).
12 - APIS - mgiełka
Żałuję, że nie zaczęłam jej używać od razu jak ją dostałam, tylko otworzyłam chyba jakoś we wrześniu. Przyjemnie odświeżała twarz, delikatnie ją nawilżała. Na samym początku nosiłam ją w torebce właśnie do odświeżenia i zroszenia czymś twarzy (nie kupuję wody termalnej), ale jak skończyły się upały to używałam jej do spryskiwania maseczek z glinki, a później też do tonizowania twarzy (bo okazało się że jest bardzo wydajna, a należy ją zużyć w ciągu czterech miesięcy od otwarcia). Szkoda tylko że atomizer nie tworzy delikatniejszej mgiełki zamiast tych dość mocno wyczuwalnych kropelek.
13 - NOREL - krem rozjaśniająco-wygładzający z kwasem migdałowym
Ten krem pokazywałam Wam całkiem niedawno w poście z moimi hitami. To było moje pierwsze spotkanie z kwasami. Już po pierwszym tygodniu
byłam zachwycona - krem widocznie rozjaśnił moje przebarwienia.
Wcześniej żaden krem nie poradził sobie z nimi aż tak dobrze :) Ale żeby
nie było tak wesoło to zaczęły mi się pojawiać na twarzy suche skórki,
krem nie radził sobie z nawilżaniem (zaznaczam że jestem typowym
sucharkiem). Pomyślałam sobie "Buuu... nieudany kosmetyk od Norel :(
Szkoda, bo do tej pory wszystkie się sprawdzały." Ale zanim z niego
zrezygnowałam to poszłam po radę do wujka Googla - no bo skoro ja jestem
taki kwasowy laik to wujek na pewno wie więcej :) No i oczywiście
wiedział. Wyczytałam, że przy stosowaniu kremów z kwasami zaleca się
jeszcze dodatkowo nakładanie kremów nawilżających. Od tej pory wszystko jest w jak najlepszym
porządku: wieczorem po oczyszczeniu twarzy nakładam krem z kwasem
migdałowym, a po 15-20 minutach hialuronowy - moja cera wygląda świetnie, jest rozjasniona, ma wyrównany koloryt. Jedyne co nie do końca mi odpowiada w tym kremie to niezbyt przyjemny zapach (ale podobno kosmetyki z kwasem migdałowym tak mają).
14 - NOREL - hialuronowy krem aktywnie nawilżający
To był właśnie mój ratunek po kremie migdałowym :) Ten używałam dwa razy dziennie - rano, na serum, spokojnie można było go używać pod makijaż. No i wieczorem jako dodatkowe nawilżenie po kremie z kwasem migdałowym. Przyjemny, delikatny zapach, szybkie wchłanianie, solidne nawilżenie - moja skóra lubi kosmetyki Norela chyba bez wyjątku :)
15 - YVES ROCHER - krem pod oczy i na powieki
Jego cena regularna to coś ponad sto złotych, ja dostałam go gratis do jakiegoś zamówienia (za to właśnie uwielbiam YR). Całkiem nieźle radził sobie z nawilżaniem okolic oczu, był dość treściwy, ale nadawał się również pod makijaż, bo nakładany cienką warstwą wchłaniał się całkiem dobrze. Jego używanie nie dało może jakichś spektakularnych efektów, ale spisał się na tyle dobrze że jak będzie w jakiejś fajnej promocji to może się na niego skuszę.
16 - YVES ROCHER - pomadka ochronna
Taki sobie przyjemny średniaczek :) Dawała delikatny kolor na ustach, przyjemnie pachniała. Nawilżenie nie było rewelacyjne, co jakiś czas musiałam ponawiać aplikację, ale używało mi się jej całkiem przyjemnie.
17 - EMBRYOLISSE - krem BB
Miniatura o pojemności 5 ml znaleziona w Joyboxie. Bardzo fajnie
wyrównywał koloryt skóry, wygładzał ją. Stosowałam go solo albo jako
bazę pod podkład (jedna z propozycji producenta). Niestety jego cena to
około 120 zł / 30 ml :(
18, 19, 20 - YANKEE CANDLE
Świeczka Rainwashed Berry miała całkiem przyjemny cierpko-słodki zapach. Nieduszący, niedrażniący, taki nieoczywisty, ale fajny :) Spiced Orange to już wosk o świątecznym zapachu, który idealnie wpasował się w mój gust. Był delikatnie cytrusowy, z korzennymi nutami, przy pierwszym paleniu dość intensywny. Casis za to ciągle ciężko mi ocenić - czasem go lubiłam, a czasem najchętniej wywaliłabym go za okno razem z kominkiem :) Niby klimat owocowy, więc ok, nie był za słodki - więc też ok, ale jakoś coś mi czasem nie grało (ehhh te zmienne kobiece nastroje).
Ja zabieram się w takim razie do zbierania kolejnej torby śmieci, trzeba zrobić trochę miejsca na jakieś nowości :) A jak Wasze zużycia, pochwalicie się?
Etykiety:
Apis,
Balea,
denko,
Dove,
Embryolisse,
Intimea,
Isana,
Joanna,
L'occitane,
Norel,
Rexona,
The Secret Soap Store,
Timotei,
Yankee Candle,
Yves Rocher
sobota, 2 stycznia 2016
Denko grudniowe i zapomniana nowość
Grudniowe nowości były dość spore, o czym mogłyście się przekonać w poprzednim wpisie. Czy w związku z tym dla równowagi w przyrodzie pojawi się równie dużo pustaków? Niestety nie, choć i tak nie jest źle.
W denku tradycyjnie znalazły się zarówno produkty które kupię i chętnie do nich wrócę, takie których nie kupię z różnych względów oraz takie co do których nie jestem do końca zdecydowana.
1 - BATISTE - suchy szampon
Tym razem wersja dla szatynek - zdziwił mnie biały nalot, bo myślałam że będzie brązowy, tak jak w wersji dla brunetek. Jeśli chodzi o działanie to nie mam zastrzeżeń; odświeża włosy, delikatnie zwiększa ich objętość. Na pewno jeszcze kupię, choć nie wiem czy akurat tą wersję.
2 - JOANNA - farba do włosów
Lubię ją bardzo. Jest tania, ma dokładnie taki kolor jakiego szukam, mimo zawartości amoniaku nie śmierdzi jakoś wybitnie. Dodatkowo łatwo się ją wypłukuje z włosów i bezproblemowo usuwa resztki ze skóry jak się ubrudzimy.
3 - TIMOTEI - odżywka do włosów
Produkty Timotei przypadły mi do gustu i postanowiłam wypróbować kolejną wersję, dla włosów brązowych. Jest w porządku, ułatwia rozczesywanie, nie spływa z włosów, ale spodziewałam się że zawarty w niej wyciąg z henny da jakiś widoczny efekt. Wolę jednak odżywkę Drogocenne olejki, po której naa włosach robią mi się ładne refleksy. Ta mnie w sumie niczym nie urzekła.
4 - DRESDNER ESSENZ - żel pod prysznic
Czekolada z żurawiną - pachniał cudnie! Jak Delicje wiśniowe: słodko, ale z lekką nutą kwaskowatych owoców. Pienił się dobrze i nie wysuszał skóry. Niestety nie jest zbyt tani (17 zł / 200 ml).
5 - REXONA - antyperspirant
Przyjemny świeży zapach, działanie średnie, a do tego ja po prostu nie lubię antyperspirantów w sprayu. Zdecydowanie bardziej wolę kulki albo sztyfty :)
6 - AA - balsam do pielęgnacji ciała
Niezbyt gęsty, dość lekki, łatwo i szybko się wchłaniał. Nawilżenie jakie daje jest dość dobre, ale moja skóra nie należy do tych bardzo wymagających, więc trudno mi stwierdzić jak spisze się przy suchej. Niestety nie przypadł mi do gustu jego kwiatowy zapach, ale wiadomo - to rzecz subiektywna.
7 - CLARENA - krem do biustu
Bardzo przyjemny zapach, dość gęsta kremowa konsystencja z zatopionymi czerwonymi granulkami, wbrew pozorom był bardzo wydajny. U mnie niestety nie zauważyłam żadnych efektów, ale to tylko dlatego że nie potrafię się zmobilizować do regularnego balsamowania, biustu również.
8 - VEDARA - złoty peeling do ciała
Nie przypadł mi go gustu jego mocny orientalny zapach. Wolę też mocniejsze zdzieraki niż ten. Więcej na jego temat pisałam tutaj.
9 - AVON - żel do oczyszczania, tonizowania i nawilżania
Miał dość neutralny kremowy zapach i wodnistą konsystencję. Na pewno nie nawilżał, od razu po umyciu twarzy musiałam nakładać krem. Z usuwaniem resztek makijażu też nie radził sobie zbyt dobrze, dlatego stosowałam go do porannego oczyszczania twarzy.
10 - NOREL - mleczko-tonik regenerujący
Kosmetyk trafił do mnie w ramach akcji "Podziel się postem", którą Norel organizuje na swoim facebooku. Jako mleczko do demakijażu nie przypadł mi do gustu bo powodował pieczenie oczu (jak wszystkie mleczka u mnie), ale jako tonik już całkiem nieźle. Więcej szczegółów znajdziecie w recenzji.
11 - NOREL - serum ProFiller
Kolejny kosmetyk od Norel, również w ramach akcji "Podziel się postem". Jego recenzję również znajdziecie na blogu, w tym miejscu. Przy regularnym i dłuższym stosowaniu zauważyłam poprawę napięcia skóry, która dzięki temu stała się gładsza i bardziej ujędrniona. Jeśli chodzi zaś o nawilżenie, to w moim przypadku dało się ono odczuć, ale nie było ono zbyt spektakularne - używanie kremów nawilżających było konieczne. Przed szybkim zakupem kolnejgo trochę powstrzymuje mnie cena - 118 zł :(
12 - SO BIO ETIC - peeling do twarzy z bio aloesem
To w zasadzie nie peeling, a żel peelingujący. Pisałam Wam o nim niedawno, w tym poście. To naprawdę całkiem fajny kosmetyk, nie mam mu nic do zarzucenia jeśli chodzi o działanie, ale ja wolę mocniejsze zdzieraki.
13 - AVON - rozświetlająca maseczka do twarzy Planet Spa
O całej serii Caribbean Escape pisałam Wam tutaj. Maseczka do twarzy z całej czwórki najbardziej przypadła mi do gustu, i znalazła się nawet w moich ulubieńcach. Skóra po jej użyciu jest wygładzona dzięki drobinkom peelingującym i
naprawdę solidnie nawilżona. Mimo że maseczkę ścieram wilgotną gąbeczką
to nie czuję potrzeby natychmiastowego nakładania kremu.
14 - KA-HA - szampon w kostce
Szampon miodowy dostałam od Mineralnej Kasi. Najpierw nie wiedziałam jak podejść do tego cudaka, no bo jak to - szampon w kostce? No więc spieniałam szampon w rękach, jak mydło i nanosiłam tą pianę na włosy - zadziałało :) Szampon przyjemnie pachniał, dobrze się pienił, był bardzo wydajny, nie powodował szybszego przetłuszczania się włosów. Niestety dopóki Kasia nie zdecyduje się na własny biznes to nigdzie tego szamponu nie kupicie.
15 - KRINGLE CANDLE - daylight
Świeczka o zapachu gorącej czekolady, znalazłam ją w czekoladowym, listopadowym Chillboxie. Na sucho pachniała przecudnie słodko, bez grama sztuczności, sama czekolada. Po odpaleniu traciła trochę uroku, ale zapach nadal był przyjemnie słodki i otulający.
16, 17 - YANKEE CANDLE - woski zapachowe
Zapach Sweet Strawberry był dość intensywny, przyjemnie owocowy, choć te truskawki były nico sztuczne. Ale i tak zapach mi się podoba i pewnie do niego wrócę. Cinamon Stick mnie za to nie zachwycił mimo że lubię zapach cynamonu. Ten był jakoś mało wyczuwalny, bardzo delikatny, nie przywołał mi świąt :)
I to tyle denka, ale w tytule posta przeczytać mogłyście też o zapomnianej nowości. No tak, bo ja taka ofiara losu jestem i jak pisałam posta o nowościach to zapomniałam o jeszcze jednej. Mianowicie sama sobie zrobiłam planer na przyszły ten rok!
Planer jest w ujęciu tygodniowym, z dodatkowym miejscem na notatki. Jest też miejsce na zaplanowane posty, plany zakupowe, czy rozliczanie się z postanowień i planów (u mnie na pewno będzie to zumba i ćwiczenia na piłkach). Z biegiem czasu pewnie zweryfikuję czy taka forma planera mi odpowiada, a może mam na coś za mało / za dużo miejsca i zobaczymy, może na 2017 też sama sobie stworzę planer :)
A Wy pożegnałyście się się już z zeszłorocznymi pustakami? Jak Wam poszło?
Etykiety:
AA,
Avon,
Batiste,
Clarena,
Dresdner Essenz,
Joanna,
Kringle Candle,
Norel,
Rexona,
So Bio,
Timotei,
Vedara,
Yankee Candle
poniedziałek, 2 listopada 2015
Denko październikowe
Zaczął się listopad, w telewizji czas wyczekiwać reklam "Coraz bliżej święta", a w radiu piosenek typu "Last Christmas". Dobija mnie to, bo im dłużej to trwa tym mniej czuję atmosferę świąt. Jak dla mnie wszelkie dekoracje, reklamy itp. powinny się zaczynać najwcześniej z rozpoczęciem Adwentu. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Lubicie aż tak przedłużać świąteczną atmosferę?
Ale ja przecież nie o tym! Nazbierało mi się trochę śmieci i pora je wyrzucić. O dziwo nazbierało mi się trochę kolorówki. Czy u Was w tej kwestii też działa prawo serii? :)
W denku tradycyjnie znalazły się zarówno produkty które kupię i chętnie do nich wrócę, takie których nie kupię z różnych względów oraz takie co do których nie jestem do końca zdecydowana.
1 - ORIGINAL SOURCE - żel pod prysznic
Cytryna mnie zachwyciła, z limonką coś nie do końca zaiskrzyło. Oczywiście zapachowo, bo pianka fajna, nie wysusza i generalnie jest ok. Ale zapach ciut za gorzkawy, nie wiem, może latem polubiłabym go bardziej?
2 - DOVE - kremowa kostka myjąca
Ogólnie o kostkach Dove pisałam tutaj. Ta kostka to zapach figa & kwiat pomarańczy - całkiem przyjemny, choć nieco zbyt słodki jak dla mnie. Kostki Dove tworzą fajną kremową piankę i nie wysuszają. Próbowałam używać jej też do mycia pędzli, ale tu sobie średnio poradziła (najgorzej z tymi od podkładu i korektora).
3 - WELLNESS&BEAUTY - peeling do ciała
Zdecydowałam się na wersję z olejkiem i zieloną herbatą. Pachniał bardzo przyjemnie, zdzierał całkiem nieźle, a opakowanie na pewno do czegoś zużyję. Peeling jest solny, więc nie każdemu będzie odpowiadać, dodatkowo pozostawia po sobie lekko tłustawą warstewkę. Ja na pewno wypróbuję jeszcze inne wersje zapachowe :)
4 - DOVE - żel pod prysznic
O tych żelach również już pisałam, dokładnie tutaj. Żel jest bardzo gęsty, kremowy, ma wręcz konsystencję balsamu. Pachnie lekko mydlanie, klasycznie. Tworzy sporą pianę, nie wysusza - jest całkiem fajny. Ta wersja zapachowa mnie nie urzekła, jest taka "zwykła", ale skuszę się na wersje owocowe :)
5 - BAIKAL HERBALS - szampon do włosów
Pachniał lekko ziołowo, pienił się przyzwoicie, miał żelową konsystencję. Do szału mnie doprowadzał zbyt duży otwór, przez co aplikacja była utrudniona no i niestety nie spełnił swojego głównego zadania: miał zmniejszyć wypadanie włosów, a w tej kwestii nie robił nic. Poza tym dobrze domywał i nie plątał zbytnio włosów (ale użycie odżywki było konieczne).
6 - BANIA AGAFII - drożdżowa maska do włosów
To moje drugie opakowanie, czyli wychodzi na to, że jestem z niej raczej zadowolona :) Maska miała dość lejącą konsystencję, dlatego też lepiej niż słoiczek moim
zdaniem spisałaby się tubka lub butelka. Jeśli zaś chodzi o działanie to
nie wiem czy przyśpieszyła tempo wzrostu moich włosów - nigdy tego nie
mierzyłam :) Za to pachniała dość przyjemnie, włosy były po niej gładkie i
miękkie, łatwo się rozczesywały. Nie spowodowała przyśpieszonego
przetłuszczania się włosów.
7 - JOANNA - farba do włosów
Wcześniej używałam innych farb Joanny i jeśli chodzi o efekt wizualny (błysk, równomierne pokrycie) nie mam zastrzeżeń. Jednak w przypadku poprzedniej farby kolor podobał mi się bardziej (a nazwa była ta sama). Dlatego też raczej chyba pozostanę przy poprzedniej farbie.
8 - DERMEDIC - płyn micelarny
Jedno z moich ostatnich rozczarowań :( Niestety nie radził sobie z demakijażem, a to miało być jego główne zadanie. Poza tym był delikatny, nie podrażniał i całkiem nieźle spisze się do odświeżania skóry twarzy. Więcej możecie przeczytać w recenzji.
9 - SKIN79 - maska rozjaśniająca
O całej serii kolorowych masek w płacie, które pokazywałam Wam w poście z wrześniowymi zakupami będziecie mogły przeczytać niebawem, jak tylko przetestuję je wszystkie :) Krótko mogę napisać tylko, że ta była w porządku, ale mnie nie zachwyciła.
10 - YASUMI - puder do oczyszczania skóry
Znalazłam go w Shinyboxie, zainteresowała mnie bardzo forma aplikacji. Jak to tak, puder do mycia? Okazało się że po zetknięciu z wodą puder zmieniał się w delikatną piankę, nieźle oczyszczał, przyjemnie cytrusowo pachniał. Okazało się też, że potwornie wysuszał mi skórę, a doprowadzenie jej do ładu zajęło mi sporo czasu. Ostatecznie pudru używałam raz/dwa razy w tygodniu i wtedy przy odpowiedniej pielęgnacji nawilżającej było ok.
11 - REXONA - antyperspirant
Moje drugie opakowanie (wcześniej miałam inną wersję). Jak na antyperspirant spisuje się naprawdę dobrze, a u mnie mało co daje radę :) Skutecznie redukował pocenie, a do tego przyjemnie pachniał.
12 - SYLVECO - pomadka peelingująca
Mój niekwestionowany ulubieniec jeśli chodzi o pielęgnację ust! Uwielbiam i wielbić będę po wsze czasy. I kupować też! Więcej możecie przeczytać w recenzji. Jeśli jeszcze jej jakimś cudem nie znacie to koniecznie kupcie!
13 - ORIFLAME - krem do rąk
Przyjemnie pachniał, szybko się wchłaniał - to wystarczyło żeby wylądował u mnie w pracy. Ale niestety nawilżenie było słabe, a innych pozytywów nie znalazłam.
14 - YANKEE CANDLE - wosk zapachowy
Soft Blanket to kolejny obok Clean Cotton zapach świeży, przyjemny, do którego będę wracać niezależnie od pory roku.
15 - AVON - woda toaletowa Pur Blanca
Nawet nie pytajcie ile ją miałam u siebie, bo pewnie ładnych kilka lat. To była z tego co pamiętam jakaś specjalna edycja świąteczna. Nie przepadam za tym zapachem, ale dostałam ją od kogoś w prezencie.
16 - INGRID - podkład Ideal Face
Wygodna aplikacja za pomocą pompki air-less, która niestety lubiła nawalać. Z tego co wiem, to teraz te podkłady mają trochę inną szatę graficzną, więc może i pompki poprawili :) Krycie miał całkiem niezłe, utrzymywał się na twarzy kilka godzin, ale powodował świecenie (u mnie, sucharka!). Nie podkreślał suchych skórek, nie wysuszał.
17 - SENSIQUE - puder w perełkach
Ja miałam wymieszaną wersję brązującą z rozświetlającą. Efekt jaki dawał na mojej skórze mi się nawet podobał, ale chyba zmęczyły mnie już kosmetyki w kuleczkach. Wolę prasowane albo sypkie :)
18 - KOBO - transparentny puder matujący
Bardzo polubiłam swój pierwszy transparentny puder (ryżowy, z Marizy), więc jak się skończył postanowiłam go czymś zastąpić. Niestety z tym pudrem nie do końca się polubiłam; bardzo się pylił, czułam go na twarzy, potrafił bielić. Matowił całkiem dobrze, ale ja nie mam większych problemów ze świeceniem.
19 - MISS SPORTY - korektor
Spisywał się u mnie średnio (nie krył zbyt dobrze i łatwo się ścierał), więc poszedł w odstawkę jak kupiłam sobie kamuflaż z Catrice. Ostatnio chciałam zobaczyć czy polubię się z nim bardziej, ale okazuje się że śmierdzi kredkami świecowymi, więc leci do kosza.
20 - JOKO - baza pod cienie
Zużyłam ją do końca, ale nie jestem zachwycona. Owszem, utrzymywała cienie w ryzach, ale przeszkadzała mi tępawa konsystencja. Podbijała kolor cieni, ale nie jakoś rewelacyjnie. Całego dnia na powiece niestety u mnie cienie na niej nie wytrzymywały (ale te 9-10 h potrzebne na wyjście, pracę i powrót już tak).
21 - MAYBELLINE - tusz do rzęs
Efekty jakie daje na rzęsach możecie zobaczyć w tym poście. Używam tej wersji od wielu, wielu lat (z przerwami oczywiście) i z perspektywy czasu stwierdzam, że ona po prostu dużo lepiej spisuje się na dłuższych rzęsach. Wcześniej owszem, byłam z niej zadowolona, ale nie aż tak jak teraz, gdy moje rzęsy są podrasowane przez Long4Lashes :) Wydłuża, pogrubia, nie osypuje się. Bajka.
22 - YVES ROCHER - tusz do rzęs
Nie lubię tuszy do rzęs z Yves Rocher bo są po prostu kiepskie. Ten również to potwierdził. Był bardzo suchy, lubił się kruszyć i osypywać, jedeyny pozytyw jest taki, że lekko wydłużał rzęsy.
23 - LONG4LASHES - odżywka do rzęs
Wiem, że wiele z Was z dystansem podchodzi do odżywek z bimatoprostem. U mnie nie pojawiły się żadne niepożądane efekty, a rzęsy urosły mi tak bardzo, że mnóstwo osób pytało czy mam sztuczne. Mam nadzieję że uda mi się ją znów kupić w Rossmannie w promocji -49% tak jak poprzednio. Efekty kuracji po 1 miesiącu możecie zobaczyć tutaj, a po 3 miesiącach tutaj. Opakowanie wystarczyło mi na pół roku.
24 - EVELINE - eyeliner Celebrities
Wygodny pędzelek, głęboki czarny kolor, zadowalająca trwałość. Nie rozmazywał się, utrzymywał w dobrym stanie cały dzień. Chętnie jeszcze do niego wrócę.
25 - SILCARE - lakiery hybrydowe
Moje pierwsze hybrydy. Nie powalają trwałością (7-10 dni, ale robię sobie sama). Są tanie, dlatego kupiłam od razu chyba 10 kolorów. Różowy (410) wykończyłam, a brązowo-bordowy (670) chyba źle dokręciłam i zgęstniał.
26 - CATRICE - konturówka do ust
Nie wiem jaki numerek, bo pewnie był umieszczony w miejscu którego już nie ma :P Całkiem fajna jeśli chodzi o kolor (lekko przybrudzony róż), średnia jeśli chodzi o trwałość na ustach i dość kiepska przy temperowaniu (rysik lubił się łamać). Lubiłam ją do czasu poznania konturówek z Essence które są o niebo lepsze :)
27 - YVES ROCHER - kredka do oczu
To był chyba jakiś gratis do zakupów, miałam ją długo, bo używałam w zasadzie tylko na linię wodną. Do malowania na powiece miała trochę zbyt tępą konsystencję.
Ufff... nazbierało się tego :) A jak tam u Was denkowanie?
Etykiety:
Baikal Herbals,
Catrice,
denko,
Dermedic,
Eveline,
Ingrid,
Joko,
Kobo,
Maybelline,
Miss Sporty,
Oriflame,
Original Source,
Rexona,
Silcare,
Skin79,
Wellness&Beauty,
Yankee Candle,
Yasumi,
Yves Rocher
niedziela, 2 listopada 2014
Denko październikowe
Moje pierwsze denko - dość skromne porównując do niektórych blogów :) Sam pomysł denka bardzo mi się podoba - w końcu będę widziała ile tak naprawdę kosmetyków mi schodzi, a co ważniejsze - będę miała motywację, żeby zużywać produkt do końca, a nie tylko rozpoczynać kolejny i kolejny :P
A co się u mnie skończyło w październiku?
1 - DAX COSMETICS YOSKINE - Mikrodermabrazja, Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy
Peeling ten kupiłam pod wpływem zachwytów mojej znajomej i w zasadzie się nie zawiodłam. Posiada mnóstwo, naprawdę mnóstwo malutkich drobinek, dość mocno zdziera, przyjemnie pachnie, ma fajny niebieski kolor, dobrze oczyszcza i wygładza skórę. Niestety nie zwróciłam uwagi, że przeznaczony jest do cery normalnej i mieszanej (o czym ja myślałam?), a ja mam suchą. Nie zrobił mi żadnej krzywdy, ale używałam go dość rzadko - raz na dwa tygodnie albo nawet rzadziej, bo trochę ściągał mi skórę. Ale generalnie nie żałuję że go kupiłam.
Czy kupię ponownie? NIEWYKLUCZONE
2 - REXONA - Antyperspirant
Jeden z wielu Shinyboxowych antyperspirantów :) Miał niby świeży, ale bardzo intensywny i duszący podczas rozpylania zapach. Zaraz po jego użyciu musiałam uciekać z łazienki i odczekać kilka minut zanim ponownie dało się tam wejść :> Nie zauważyłam też jakoś specjalnie żeby spełniał główne zadanie - ograniczał potliwość.
Czy kupię ponownie? NIE
3 - SCHAUMA - Suchy szampon
Suchy szampon o zapachu "świeżość bawełny" - zapach naprawdę fajny. Generalnie jestem na etapie poszukiwania mojego ideału, a o suchych szamponach dowiedziałam się stosunkowo niedawno :> Uważam je za świetny wynalazek, a ten akurat konkretny produkt jest jak dla mnie całkiem niezły (choć nie mam zbyt dużego doświadczenia w tym temacie). Po rozpyleniu pozostawiał na włosach biały nalot, który bez problemu dało się wyczesać, włosy rzeczywiście wyglądały na świeże i taki efekt utrzymywał się przez cały dzień.
Czy kupię ponownie? MOŻLIWE
4 - BEBEAUTY - Płyn micelarny
Przez bardzo długi czas do demakijażu używałam mleczek. W ostatnie ferie, które spędziłam na wiosce zabitej dechami, podczas pakowania zapomniałam schować swój ówczesny kosmetyk do demakijażu. Tak na szybko przed pociągiem miałam czas tylko na Biedronkę, która jest w pobliżu dworca - tak trafiłam na mleczko BeBeauty, z którego jestem średnio zadowolona. A jak już używałam mleczka - postanowiłam wypróbować płyn micelarny, zwłaszcza jak przeczytałam o nim tyle pochlebnych recenzji:) Rzeczywiście - pochwały nie były przesadzone, płyn dobrze radzi ze zmywaniem makijażu, nie powoduje podrażnień, pieczenia i nie pozostawia uczucia ściągniętej skóry. Nawilża dość dobrze - nie musiałam sięgać po krem od razu po demakijażu, jak to wcześniej czasami bywało.
Czy kupię ponownie? NA PEWNO
5 - ORGANIQUE - Peeling solny z masłem shea
Uwielbiam ten peeling, zwłaszcza w tej odsłonie zapachowej. Pisałam już o nim tutaj. Właśnie zabieram się do następnego opakowania, a dzisiaj skorzystałam dodatkowo z promocji i zamówiłam kolejne pudełko wrześniowe, do którego Shiny gratisowo dorzuci ten peeling :)
Czy kupię ponownie? CHCIAŁABYM, ALE CENA MNIE TROCHĘ HAMUJE
6 - YVES ROCHER - Peeling roślinny
Kupiłam go w jakimś zestawie miniaturek, ten miał pojemność 30 ml. Miał konsystencję żelu, w którym zatopione były drobinki peelingujące. Morelowy zapach był przyjemny, ale niezbyt mocno wyczuwalny, nie pozostawał też na skórze. Drobinek było mało, więc efekt peelingujący był w zasadzie żaden.
Czy kupię ponownie? NIE
7 - YASUMI - Ampułka pielęgnacyjna z wit. C
O ile poprzednia ampułka (do cery suchej) wywarła na mnie baaardzo pozytywne wrażenie, to ta szału nie zrobiła. Miała bardzo rzadką, lejącą konsystencję, co trochę utrudniało aplikację i przez to była mniej wydajna niż poprzednia. W ogóle nie nawilżała (choć w sumie nikt tego nie obiecywał), a co do wygładzenia i rozświetlenia to ciężko mi się wypowiedzieć po tych kilku aplikacjach - próbka jest zbyt mała.
Czy kupię ponownie? NIE
8 - SENSIQUE - Puder prasowany matujący
Nie wiem czy ja byłam ślepa, czy rzeczywiście oświetlenie w Naturze było takie beznadziejne jak go kupowałam, ale odcień był zupełnie nietrafiony - za jasny. W efekcie zaczęłam go stosować jako odpowiednik bazy pod cienie do powiek i sprawdzał się całkiem nieźle. I tak naprawdę to wykończyło go nie zużycie, tylko upadek - rozsypał się w drobny mak:)
Czy kupię ponownie? NIE WIEM
9 - CLEANIC - Płatki kosmetyczne
Płatki jak płatki:) Nie są to moje ulubione, bo się trochę rozłażą, ale generalnie nie jest źle. Najczęściej kupuję te, bo są chyba najłatwiej dostępne.
Czy kupię ponownie? PEWNIE TAK
A teraz czas zbierać kolejne denko :)
A co się u mnie skończyło w październiku?
1 - DAX COSMETICS YOSKINE - Mikrodermabrazja, Szafirowy peeling przeciwzmarszczkowy
Peeling ten kupiłam pod wpływem zachwytów mojej znajomej i w zasadzie się nie zawiodłam. Posiada mnóstwo, naprawdę mnóstwo malutkich drobinek, dość mocno zdziera, przyjemnie pachnie, ma fajny niebieski kolor, dobrze oczyszcza i wygładza skórę. Niestety nie zwróciłam uwagi, że przeznaczony jest do cery normalnej i mieszanej (o czym ja myślałam?), a ja mam suchą. Nie zrobił mi żadnej krzywdy, ale używałam go dość rzadko - raz na dwa tygodnie albo nawet rzadziej, bo trochę ściągał mi skórę. Ale generalnie nie żałuję że go kupiłam.
Czy kupię ponownie? NIEWYKLUCZONE
2 - REXONA - Antyperspirant
Jeden z wielu Shinyboxowych antyperspirantów :) Miał niby świeży, ale bardzo intensywny i duszący podczas rozpylania zapach. Zaraz po jego użyciu musiałam uciekać z łazienki i odczekać kilka minut zanim ponownie dało się tam wejść :> Nie zauważyłam też jakoś specjalnie żeby spełniał główne zadanie - ograniczał potliwość.
Czy kupię ponownie? NIE
3 - SCHAUMA - Suchy szampon
Suchy szampon o zapachu "świeżość bawełny" - zapach naprawdę fajny. Generalnie jestem na etapie poszukiwania mojego ideału, a o suchych szamponach dowiedziałam się stosunkowo niedawno :> Uważam je za świetny wynalazek, a ten akurat konkretny produkt jest jak dla mnie całkiem niezły (choć nie mam zbyt dużego doświadczenia w tym temacie). Po rozpyleniu pozostawiał na włosach biały nalot, który bez problemu dało się wyczesać, włosy rzeczywiście wyglądały na świeże i taki efekt utrzymywał się przez cały dzień.
Czy kupię ponownie? MOŻLIWE
4 - BEBEAUTY - Płyn micelarny
Przez bardzo długi czas do demakijażu używałam mleczek. W ostatnie ferie, które spędziłam na wiosce zabitej dechami, podczas pakowania zapomniałam schować swój ówczesny kosmetyk do demakijażu. Tak na szybko przed pociągiem miałam czas tylko na Biedronkę, która jest w pobliżu dworca - tak trafiłam na mleczko BeBeauty, z którego jestem średnio zadowolona. A jak już używałam mleczka - postanowiłam wypróbować płyn micelarny, zwłaszcza jak przeczytałam o nim tyle pochlebnych recenzji:) Rzeczywiście - pochwały nie były przesadzone, płyn dobrze radzi ze zmywaniem makijażu, nie powoduje podrażnień, pieczenia i nie pozostawia uczucia ściągniętej skóry. Nawilża dość dobrze - nie musiałam sięgać po krem od razu po demakijażu, jak to wcześniej czasami bywało.
Czy kupię ponownie? NA PEWNO
5 - ORGANIQUE - Peeling solny z masłem shea
Uwielbiam ten peeling, zwłaszcza w tej odsłonie zapachowej. Pisałam już o nim tutaj. Właśnie zabieram się do następnego opakowania, a dzisiaj skorzystałam dodatkowo z promocji i zamówiłam kolejne pudełko wrześniowe, do którego Shiny gratisowo dorzuci ten peeling :)
Czy kupię ponownie? CHCIAŁABYM, ALE CENA MNIE TROCHĘ HAMUJE
6 - YVES ROCHER - Peeling roślinny
Kupiłam go w jakimś zestawie miniaturek, ten miał pojemność 30 ml. Miał konsystencję żelu, w którym zatopione były drobinki peelingujące. Morelowy zapach był przyjemny, ale niezbyt mocno wyczuwalny, nie pozostawał też na skórze. Drobinek było mało, więc efekt peelingujący był w zasadzie żaden.
Czy kupię ponownie? NIE
7 - YASUMI - Ampułka pielęgnacyjna z wit. C
O ile poprzednia ampułka (do cery suchej) wywarła na mnie baaardzo pozytywne wrażenie, to ta szału nie zrobiła. Miała bardzo rzadką, lejącą konsystencję, co trochę utrudniało aplikację i przez to była mniej wydajna niż poprzednia. W ogóle nie nawilżała (choć w sumie nikt tego nie obiecywał), a co do wygładzenia i rozświetlenia to ciężko mi się wypowiedzieć po tych kilku aplikacjach - próbka jest zbyt mała.
Czy kupię ponownie? NIE
8 - SENSIQUE - Puder prasowany matujący
Nie wiem czy ja byłam ślepa, czy rzeczywiście oświetlenie w Naturze było takie beznadziejne jak go kupowałam, ale odcień był zupełnie nietrafiony - za jasny. W efekcie zaczęłam go stosować jako odpowiednik bazy pod cienie do powiek i sprawdzał się całkiem nieźle. I tak naprawdę to wykończyło go nie zużycie, tylko upadek - rozsypał się w drobny mak:)
Czy kupię ponownie? NIE WIEM
9 - CLEANIC - Płatki kosmetyczne
Płatki jak płatki:) Nie są to moje ulubione, bo się trochę rozłażą, ale generalnie nie jest źle. Najczęściej kupuję te, bo są chyba najłatwiej dostępne.
Czy kupię ponownie? PEWNIE TAK
A teraz czas zbierać kolejne denko :)
niedziela, 12 października 2014
Shinybox maj 2014
Wiosna w pełni, majowe pudełko nadeszło dość późno, ale zawartość była całkiem fajna.
DERMEDIC Płyn micelarny H2O - Płyn micelarny H2O zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia,
pozostawiając uczucie świeżości i czystości - micele estrów kwasów
tłuszczowych `przyciągają` zanieczyszczenia bez potrzeby nadmiernego
tarcia skóry wacikiem. Nie podrażnia oczu - hypoalergiczny - czystość,
jaką daje woda termalna nie powoduje podrażnień. Nie wysusza skóry -
Hyaluronic Acid - kwas hialuronowy, kompleks Hydroveg VV - zmiękczają i
utrzymują nawilżenie warstwy rogowej skóry. Nie zatyka porów. Nie
pozostawia filmu na skórze.
Zawiera wodę termalną ze źródeł Uniejowa.
Średnia cena: 14 zł / 200ml - dostaliśmy miniaturę o pojemności 100ml
Niewielka buteleczka świetnie się sprawdza na wyjazdach, zostawię sobie ją na przyszłość:) A sam płyn micelarny dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu, nie powoduje u mnie uczucia ściągnięcia skóry, ma przyjemny zapach. Myślę że jeszcze kiedyś się na niego skuszę.
CLARENA Silver Foot Cream - Krem ze srebrem Silver Foot Cream z serii Podo Line firmy Clarena zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację. Ekstrakty roślinne oraz naturalne, bogate w witaminy olejki doskonale odżywiają i pielęgnują wymagającą skórę stóp.
Średnia cena: 30 zł / 100ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30ml
Lekka, kremowa konsystencja, przyjemny zapach. Po użyciu skóra jest nawilżona i bardziej miękka.
CLARENA Sensual Hand Cream - Krem przeznaczony do intensywnej kuracji zniszczonych dłoni i paznokci, działa wygładzająco i ochronnie. Redukuje on szorstkość skóry wspomagając proces złuszczania, podnosi poziom nawilżenia. Alantoina i pantenol łagodzą podrażnienia i stymulują regenerację, a masło Shea zapewnia odpowiednie natłuszczenie. Witamina C zamknięta w metasomach wspomaga odmładzanie skóry, działa antyrodnikowo zapobiegając procesom starzenia. Ciepły, zmysłowy zapach i delikatna konsystencja uprzyjemniają aplikację.
Średnia cena: 25 zł / 100ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30ml
Podobnie jak krem do stóp ten również ma lekką konsystencję, dobrze się wchłania i przyjemnie pachnie. Z uwagi na to, że mam problem z systematycznością stosowania kremów do rąk ten wylądował w szufladzie w pracy - tam sięgam po niego częściej niż w domu:)
SCHWARZKOPF PROFESSIONAL Moisture Kick Beauty Balm - Moisture Kick Beauty Balm to upiększający balsam do włosów z nową technologią Cell Perfector i pochodną Kwasu Hialuronowego dla intensywnego nawilżenia i ochrony włosów podczas suszenia. Balsam odbudowuje na poziomie komórkowym włosy od normalnych po suche lub kręcone, zapewniając im nadzwyczajny połysk. Aplikacja jest bardzo łatwa i wygodna, wystarczy wmasować balsam w osuszone ręcznikiem włosy, stylizując jak zwykle, bez spłukiwania.
Średnia cena: 62 zł / 150ml - dostałyśmy miniaturę o pojemności 30ml
Dla większości osób 30ml balsamu do włosów to mało, ale dla moich raczej krótkich włosów to wystarczająca ilość:) Z uwagi na swoją pojemność ląduje w mojej kosmetyczce przy okazji wyjazdów. Jestem z niego raczej zadowolona, ale trudno mi powiedzieć coś więcej na temat efektów, bo nie używam go regularnie.
REXONA Antyperspirant Max Protection - Dwa razy silniejsza ochrona przed potem niż ta, którą zapewnia podstawowy antyperspirant. Zawiera innowacyjną technologię TRIsolid - technologię kapsułek uwalniających zapach przez cały dzień, szczególnie w momentach stresu, niepokoju lub zwiększonej aktywności fizycznej. Bez alkoholu, bez parabenów.
Średnia cena: 25 zł / szt. - otrzymałyśmy produkt pełnowymiarowy
Sporo osób było zawiedzionych kolejnym antyperspirantem w pudełku, ale ten akurat przypadł mi do gustu. Spełniał swoje zadanie - redukował pocenie. Aplikuje się go na noc, jak typowe blokery.
L'OCCITANE Woda toaletowa Wanilia & Narcyz - Woda toaletowa o zniewalającym, kwiatowym aromacie. Zapach narcyzów z początku dyskretny rozwija się niczym bukiet białych kwiatów, ujawniając korzenne nuty serca. Zapach ewoluuje w kierunku bogatej i zniewalającej wanilii, która doskonale współgra z pikanterią dzikich i nieokiełznanych nut narcyza.
Średnia cena: 230 zł / 75ml - w pudełku znalazła się próbka o pojemności 7,5ml
Zapach ciężki, duszący, słodki, mocny - zupełnie nie mój, dlatego też znalazł nową właścicielkę.
Średnia cena: 14 zł / 200ml - dostaliśmy miniaturę o pojemności 100ml
Niewielka buteleczka świetnie się sprawdza na wyjazdach, zostawię sobie ją na przyszłość:) A sam płyn micelarny dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu, nie powoduje u mnie uczucia ściągnięcia skóry, ma przyjemny zapach. Myślę że jeszcze kiedyś się na niego skuszę.
CLARENA Silver Foot Cream - Krem ze srebrem Silver Foot Cream z serii Podo Line firmy Clarena zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację. Ekstrakty roślinne oraz naturalne, bogate w witaminy olejki doskonale odżywiają i pielęgnują wymagającą skórę stóp.
Średnia cena: 30 zł / 100ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30ml
Lekka, kremowa konsystencja, przyjemny zapach. Po użyciu skóra jest nawilżona i bardziej miękka.
CLARENA Sensual Hand Cream - Krem przeznaczony do intensywnej kuracji zniszczonych dłoni i paznokci, działa wygładzająco i ochronnie. Redukuje on szorstkość skóry wspomagając proces złuszczania, podnosi poziom nawilżenia. Alantoina i pantenol łagodzą podrażnienia i stymulują regenerację, a masło Shea zapewnia odpowiednie natłuszczenie. Witamina C zamknięta w metasomach wspomaga odmładzanie skóry, działa antyrodnikowo zapobiegając procesom starzenia. Ciepły, zmysłowy zapach i delikatna konsystencja uprzyjemniają aplikację.
Średnia cena: 25 zł / 100ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30ml
Podobnie jak krem do stóp ten również ma lekką konsystencję, dobrze się wchłania i przyjemnie pachnie. Z uwagi na to, że mam problem z systematycznością stosowania kremów do rąk ten wylądował w szufladzie w pracy - tam sięgam po niego częściej niż w domu:)
SCHWARZKOPF PROFESSIONAL Moisture Kick Beauty Balm - Moisture Kick Beauty Balm to upiększający balsam do włosów z nową technologią Cell Perfector i pochodną Kwasu Hialuronowego dla intensywnego nawilżenia i ochrony włosów podczas suszenia. Balsam odbudowuje na poziomie komórkowym włosy od normalnych po suche lub kręcone, zapewniając im nadzwyczajny połysk. Aplikacja jest bardzo łatwa i wygodna, wystarczy wmasować balsam w osuszone ręcznikiem włosy, stylizując jak zwykle, bez spłukiwania.
Średnia cena: 62 zł / 150ml - dostałyśmy miniaturę o pojemności 30ml
Dla większości osób 30ml balsamu do włosów to mało, ale dla moich raczej krótkich włosów to wystarczająca ilość:) Z uwagi na swoją pojemność ląduje w mojej kosmetyczce przy okazji wyjazdów. Jestem z niego raczej zadowolona, ale trudno mi powiedzieć coś więcej na temat efektów, bo nie używam go regularnie.
REXONA Antyperspirant Max Protection - Dwa razy silniejsza ochrona przed potem niż ta, którą zapewnia podstawowy antyperspirant. Zawiera innowacyjną technologię TRIsolid - technologię kapsułek uwalniających zapach przez cały dzień, szczególnie w momentach stresu, niepokoju lub zwiększonej aktywności fizycznej. Bez alkoholu, bez parabenów.
Średnia cena: 25 zł / szt. - otrzymałyśmy produkt pełnowymiarowy
Sporo osób było zawiedzionych kolejnym antyperspirantem w pudełku, ale ten akurat przypadł mi do gustu. Spełniał swoje zadanie - redukował pocenie. Aplikuje się go na noc, jak typowe blokery.
L'OCCITANE Woda toaletowa Wanilia & Narcyz - Woda toaletowa o zniewalającym, kwiatowym aromacie. Zapach narcyzów z początku dyskretny rozwija się niczym bukiet białych kwiatów, ujawniając korzenne nuty serca. Zapach ewoluuje w kierunku bogatej i zniewalającej wanilii, która doskonale współgra z pikanterią dzikich i nieokiełznanych nut narcyza.
Średnia cena: 230 zł / 75ml - w pudełku znalazła się próbka o pojemności 7,5ml
Zapach ciężki, duszący, słodki, mocny - zupełnie nie mój, dlatego też znalazł nową właścicielkę.
Etykiety:
Clarena,
Dermedic,
L'occitane,
Rexona,
Schwarzkopf,
Shinybox
Shinybox kwiecień 2014
Moje pierwsze pudełko w subskrypcji i od razu niezbyt miła niespodzianka:( Nie ukrywam, że na subskrypcję zdecydowałam się w głównej mierze z powodu dodatkowych produktów dla subskrybentek, ale od kwietnia Shiny zaczęło zmieniać zasady. No cóż, trzeba było się przyzwyczaić, w końcu w opisie Shiny jest 5 produktów:P
A co zawierało kwietniowe pudełeczko?
SYIS Ampułka Antycellulitowa z Kofeiną i Teofiliną -
Ampułki zawierają wyciąg z wąkroty azjatyckiej poprawiającej mikrokrążenie oraz wytrzymałość naczyń krwionośnych. Zawarte w kosmetyku kofeina i teofilina doskonale przyspieszają proces spalania tkanki tłuszczowej. Obie substancje korzystnie wpływają na krążenie krwi oraz zwiększają aktywność enzymów rozkładających tłuszcze. Wykazują także właściwości drenujące i przyspieszające metabolizm. Dodatkowo kwas hialuronowy optymalnie nawilża skórę zapobiegając jej szorstkości.
Średnia cena: 50 zł / 30ml - w pudełku była próbka o pojemności 10ml
Ciężko mi się wypowiedzieć na temat tego produktu, zużyłam oczywiście, ale ampułka na niewiele wystarczyła.
MYTHOS & FLAX Oliwkowy żel pod prysznic & Gąbka z lufy - Oliwkowy żel pod prysznic zapewnia uczucie miękkiej i gładkiej skóry. Naturalnie nawadnia i intensywnie pielęgnuje. Produkt wolny od parabenów, silikonów i GMO EDTA, BHT, barwników syntetycznych. Substancje aktywne to oliwka, liść laurowy, witamina E. Regularne stosowanie kosmetyku chroni skórę przed wysuszaniem i utratą naturalnego pH. W skład zestawu chodzi również naturalna gąbka roślinna. Wykonana w 100% z lufy.
Średnia cena: 66 zł / zestaw - dostałyśmy 30ml żelu i gąbkę
Żel mnie jakoś specjalnie nie zachwycił, nie za bardzo przypadł mi do gustu jego zapach. Z uwagi na niewielką pojemność zużyłam go przy okazji wyjazdów. Za to gąbkę sobie chwalę - jest dość szorstka, ale za bardzo, więc ma działanie peelingujące:)
CLARENA Diamentowy krem liftingujący na dzień - Luksusowy krem firmy Clarena przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery. Zawarty w Clarena Diamond Lift Day Cream tripeptyd o natychmiastowym działaniu liftingującym, sukcesywnie wygładza mikrorzeźbę skóry w miarę upływu czasu. Kompleks SUBERLIFT® tworzy mikrokrystaliczną sieć przywracającą jędrność i gładkość cery. Kompleks HYDROMANIL® stworzony na bazie owoców drzewa Tara i bogaty w polisacharydy w swoim działaniu akumuluje cząsteczki odpowiedzialne za wiązanie wody. Clarena Diamond Lift Day Cream zabezpiecza tym samym przed przed utratą wilgoci i składników odżywczych. Pył diamentowy zmiękcza, nawilża, poprawia koloryt i przywraca blask zmęczonej cerze. Delikatna formuła Clarena Diamond Lift Day Cream zapewnia jego szybkie wchłanianie i stanowi doskonałą bazę do makijażu. Zawarty w Clarena Diamond Lift Day Cream filtr SPF 15 chroni przed promieniowaniem UV.
Średnia cena: 99,99 zł / 50ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30ml
Z Clareną się bardzo polubiłam i do dzisiaj się cieszę jak produkty tej marki pojawiają się w pudełku. Ten krem używam jako bazę pod makijaż, dość fajnie nawilża i lekko wygładza skórę. Jest przy tym bardzo wydajny. Niestety z uwagi na jego cenę chyba nie będę mogła sobie na niego pozwolić.
REXONA Antyperspirant Aloe Vera - Świeży zapach ogórka, arbuza i listków fiołka stopniowo przechodzi w kobiece, kwiatowo-owocowe nuty frezji, piwonii oraz jabłka. Podstawę zapachu tworzą delikatne i zmysłowe nuty drzewno-piżmowe. Kosmetyk redukuje pocenie i hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za powstawanie nieprzyjemnego zapachu potu, zapewnia długotrwałą świeżość, dzięki opatentowanej technologii MotionSense.
Średnia cena: 12 zł / szt. - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Zapach niby świeży, ale jak dla mnie bardzo duszący - zaraz po użyciu musiałam uciekać z łazienki, bo nie dało się oddychać:> W moim przypadku nie redukował pocenia, używam go raczej w celu neutralizacji zapachu potu.
DONEGAL Lakier do paznokci & Naklejki - Dzięki lakierom do paznokci Beauty Shine – dłonie mogą zmieniać się jeszcze szybciej niż kobiece nastroje. Intensywny pigment lakierów BEAUTY SHINE firmy Donegal sprawia, że jedna warstwa lakieru w pełni kryje naturalną płytkę paznokcia, a efekt połysku jest olśniewający. Nowatorska nanotechnologia zawarta w lakierach Beauty Shine zapewnia ultraszybki czas schnięcia. Dzięki zastosowaniu nanocząsteczek usunięcie lakieru staje się bardzo łatwe i szybkie. Nowe lakiery do paznokci Beauty Shine nie zostawiają przebarwień na naturalnej płytce paznokcia. Nowoczesna samopoziomująca formuła gwarantuje, iż lakiery Beauty Shine nie pozostawiają smug, a nakładanie ich jest czystą przyjemnością.
Średnia cena: od 12 zł / zestaw - produkty w pudełku były pełnowymiarowe
Naklejki były dość tandetne, więc oddałam siostrzenicy do zabawy. Lakier całkiem fajny, bardzo podoba mi się kolor. Szybko schnie, tylko z kryciem mam problem. Niby już pierwsza warstwa daje równomierny, ładny kolor, ale końcówka paznokcia przebija mi nawet przy trzech warstwach:> Co do trwałości to u mnie lakier wytrzymuje 2-3 dni, ale niestety taka już uroda moich paznokci - mało który lakier wytrzymuje dłużej.
SYNCHROLINE Zestaw kremów do twarzy i ciała - Dermokosmetyki Synchroline są to produkty tworzone w oparciu o wiedzę farmaceutyczną, przeznaczone do zwalczania i łagodzenia różnych problemów skórnych. W tworzeniu i udoskonalaniu dermokosmetyków Synchroline wykorzystano naukową koncepcję łączenia składników aktywnych tak, aby ich zsynchronizowane działanie gwarantowało najwyższą skuteczność. Produkt znalazł się w pudełkach Fit&Shape zamówionych w przedsprzedaży w ramach pakietu i stałej subskrypcji.
Średnia cena: od 51 zł / szt. - zestaw z pudełka zawiera 4 małe próbki na 1-2 użycia każda
Na razie wylądowały w moim pudełeczku z próbkami na wyjazdy, więc jestem w stanie napisać o nich nic więcej:)
A co zawierało kwietniowe pudełeczko?
SYIS Ampułka Antycellulitowa z Kofeiną i Teofiliną -
Ampułki zawierają wyciąg z wąkroty azjatyckiej poprawiającej mikrokrążenie oraz wytrzymałość naczyń krwionośnych. Zawarte w kosmetyku kofeina i teofilina doskonale przyspieszają proces spalania tkanki tłuszczowej. Obie substancje korzystnie wpływają na krążenie krwi oraz zwiększają aktywność enzymów rozkładających tłuszcze. Wykazują także właściwości drenujące i przyspieszające metabolizm. Dodatkowo kwas hialuronowy optymalnie nawilża skórę zapobiegając jej szorstkości.
Średnia cena: 50 zł / 30ml - w pudełku była próbka o pojemności 10ml
Ciężko mi się wypowiedzieć na temat tego produktu, zużyłam oczywiście, ale ampułka na niewiele wystarczyła.
MYTHOS & FLAX Oliwkowy żel pod prysznic & Gąbka z lufy - Oliwkowy żel pod prysznic zapewnia uczucie miękkiej i gładkiej skóry. Naturalnie nawadnia i intensywnie pielęgnuje. Produkt wolny od parabenów, silikonów i GMO EDTA, BHT, barwników syntetycznych. Substancje aktywne to oliwka, liść laurowy, witamina E. Regularne stosowanie kosmetyku chroni skórę przed wysuszaniem i utratą naturalnego pH. W skład zestawu chodzi również naturalna gąbka roślinna. Wykonana w 100% z lufy.
Średnia cena: 66 zł / zestaw - dostałyśmy 30ml żelu i gąbkę
Żel mnie jakoś specjalnie nie zachwycił, nie za bardzo przypadł mi do gustu jego zapach. Z uwagi na niewielką pojemność zużyłam go przy okazji wyjazdów. Za to gąbkę sobie chwalę - jest dość szorstka, ale za bardzo, więc ma działanie peelingujące:)
CLARENA Diamentowy krem liftingujący na dzień - Luksusowy krem firmy Clarena przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery. Zawarty w Clarena Diamond Lift Day Cream tripeptyd o natychmiastowym działaniu liftingującym, sukcesywnie wygładza mikrorzeźbę skóry w miarę upływu czasu. Kompleks SUBERLIFT® tworzy mikrokrystaliczną sieć przywracającą jędrność i gładkość cery. Kompleks HYDROMANIL® stworzony na bazie owoców drzewa Tara i bogaty w polisacharydy w swoim działaniu akumuluje cząsteczki odpowiedzialne za wiązanie wody. Clarena Diamond Lift Day Cream zabezpiecza tym samym przed przed utratą wilgoci i składników odżywczych. Pył diamentowy zmiękcza, nawilża, poprawia koloryt i przywraca blask zmęczonej cerze. Delikatna formuła Clarena Diamond Lift Day Cream zapewnia jego szybkie wchłanianie i stanowi doskonałą bazę do makijażu. Zawarty w Clarena Diamond Lift Day Cream filtr SPF 15 chroni przed promieniowaniem UV.
Średnia cena: 99,99 zł / 50ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30ml
Z Clareną się bardzo polubiłam i do dzisiaj się cieszę jak produkty tej marki pojawiają się w pudełku. Ten krem używam jako bazę pod makijaż, dość fajnie nawilża i lekko wygładza skórę. Jest przy tym bardzo wydajny. Niestety z uwagi na jego cenę chyba nie będę mogła sobie na niego pozwolić.
REXONA Antyperspirant Aloe Vera - Świeży zapach ogórka, arbuza i listków fiołka stopniowo przechodzi w kobiece, kwiatowo-owocowe nuty frezji, piwonii oraz jabłka. Podstawę zapachu tworzą delikatne i zmysłowe nuty drzewno-piżmowe. Kosmetyk redukuje pocenie i hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za powstawanie nieprzyjemnego zapachu potu, zapewnia długotrwałą świeżość, dzięki opatentowanej technologii MotionSense.
Średnia cena: 12 zł / szt. - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Zapach niby świeży, ale jak dla mnie bardzo duszący - zaraz po użyciu musiałam uciekać z łazienki, bo nie dało się oddychać:> W moim przypadku nie redukował pocenia, używam go raczej w celu neutralizacji zapachu potu.
DONEGAL Lakier do paznokci & Naklejki - Dzięki lakierom do paznokci Beauty Shine – dłonie mogą zmieniać się jeszcze szybciej niż kobiece nastroje. Intensywny pigment lakierów BEAUTY SHINE firmy Donegal sprawia, że jedna warstwa lakieru w pełni kryje naturalną płytkę paznokcia, a efekt połysku jest olśniewający. Nowatorska nanotechnologia zawarta w lakierach Beauty Shine zapewnia ultraszybki czas schnięcia. Dzięki zastosowaniu nanocząsteczek usunięcie lakieru staje się bardzo łatwe i szybkie. Nowe lakiery do paznokci Beauty Shine nie zostawiają przebarwień na naturalnej płytce paznokcia. Nowoczesna samopoziomująca formuła gwarantuje, iż lakiery Beauty Shine nie pozostawiają smug, a nakładanie ich jest czystą przyjemnością.
Średnia cena: od 12 zł / zestaw - produkty w pudełku były pełnowymiarowe
Naklejki były dość tandetne, więc oddałam siostrzenicy do zabawy. Lakier całkiem fajny, bardzo podoba mi się kolor. Szybko schnie, tylko z kryciem mam problem. Niby już pierwsza warstwa daje równomierny, ładny kolor, ale końcówka paznokcia przebija mi nawet przy trzech warstwach:> Co do trwałości to u mnie lakier wytrzymuje 2-3 dni, ale niestety taka już uroda moich paznokci - mało który lakier wytrzymuje dłużej.
SYNCHROLINE Zestaw kremów do twarzy i ciała - Dermokosmetyki Synchroline są to produkty tworzone w oparciu o wiedzę farmaceutyczną, przeznaczone do zwalczania i łagodzenia różnych problemów skórnych. W tworzeniu i udoskonalaniu dermokosmetyków Synchroline wykorzystano naukową koncepcję łączenia składników aktywnych tak, aby ich zsynchronizowane działanie gwarantowało najwyższą skuteczność. Produkt znalazł się w pudełkach Fit&Shape zamówionych w przedsprzedaży w ramach pakietu i stałej subskrypcji.
Średnia cena: od 51 zł / szt. - zestaw z pudełka zawiera 4 małe próbki na 1-2 użycia każda
Na razie wylądowały w moim pudełeczku z próbkami na wyjazdy, więc jestem w stanie napisać o nich nic więcej:)
Etykiety:
Clarena,
Donegal,
Mythos&Flax,
Rexona,
Shinybox,
Syis,
Synchroline










