Myślałam że złe dni i kołowrotek z brakiem czasu już za mną, ale wychodzi na to że że się myliłam. Ostatnie dni dają mi w kość, od tygodnia próbuję dojść na pocztę wysłać packę z prezentem urodzinowym, ale ciągle coś mi przeszkadza. Teraz też piszę post i w międzyczasie się pakuję na nieplanowany wyjazd, niestety z mało fajnym tłem. Ale to też chyba dobry moment żeby się w końcu pożegnać z moimi pustakami :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilaten. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilaten. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 maja 2018
Denko kwietniowe
Etykiety:
Bourjois,
denko,
Dove,
Exclusive Cosmetics,
Garnier,
Kneipp,
Long4Lashes,
Makeup Revolution,
Mama's,
Norel,
Pilaten,
Rexona,
Soraya,
Tołpa,
zużycia
wtorek, 24 kwietnia 2018
Spring Vibes, czyli kwietniowe spotkanie z Chillboxem :)
Kwiecień powoli już się kończy, pudełko dostałam tak naprawdę już dość dawno, ale ostatnio mam straszne problemy z organizacją swojego czasu :P Już nawet przestałam sobie obiecywać, że "od jutra się poprawię", bo wiem że chwilowo są na to marne szanse. Ale się staram! A w efekcie tych starań dzisiaj będziecie mogły zobaczyć zawartość kwietniowego Chillboxa (którą pewnie już widziałyście na innych blogach).
Etykiety:
box,
Chillbox,
Mokosh,
Natura Estonica,
Organic Shop,
Organique,
Pilaten
piątek, 8 grudnia 2017
Denko listopadowe
Biorąc pod uwagę moje ostatnie zakupy i inne kosmetyczne prezenty to zdecydowanie powinnam porządnie zabrać się za zużywanie tego co mam. Jeszcze trochę i nie będę miała miejsca na kolejne kosmetyki, ale w sumie może chociaż to powstrzyma mnie przed kolejnymi zakupami :) Jak poszło mi zużywanie w listopadzie?
poniedziałek, 13 listopada 2017
Chillbox - listopad 2017. Powrót w wielkim stylu czy spektakularna porażka?
Lubiłam Chillboxa, naprawdę. Mimo że sama kupiłam tylko trzy ich pudełka, to z wielką niecierpliwością czekałam na możliwość podejrzenia zawartości kolejnego boxa. Ceniłam Dziewczyny za ich podejście do swoich Klientów, a zawartość pudełek za ich różnorodność; wszak to były pudełka pełne relaksu! To chyba był pierwszy tego typu box na rynku, którego zawartość nie ograniczała się tylko do kosmetyków. W pudełkach Chillbox zawsze można było znaleźć książkę, jakiś gadżet, przekąskę, no i oczywiście kosmetyki też. W sierpniu zeszłego roku Dziewczyny zawiesiły swoją działalność, ale jak ogłosiły że wracają z listopadowym pudełkiem to zamówiłam od razu w ciemno. Bez żadnej podpowiedzi :)
Etykiety:
Chillbox,
Eco Laboratorie,
Foods by Ann,
Fresh&Natural,
Lillamai,
Pilaten,
Yankee Candle





