Święta, święta, świąteczny box. Post jest przygotowany od kilku dni tylko zapomniałam kliknąć "opublikuj :) Po dwóch ostatnich FundayBoxach niespecjalnie byłam ciekawa kolejnego. No ale jak już ma się wykupiony pakiet to kolejne pudełko przyjdzie tak czy inaczej :) Czy po poprzednich pudełkach pudełko w końcu jest warte wydanych na nie pieniędzy? Czy świąteczny box przyniósł radość? Zapraszam do dalszego czytania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 25 grudnia 2018
FundayBox grudzień 2018 - Very Merry
Etykiety:
Affect,
Beaute Marrakech,
box,
Delia,
FundayBox,
MylaQ,
Tołpa,
Yeah Bunny
niedziela, 9 grudnia 2018
FundayBox listopad 2018 - Pumpkin Spice
Jak zaczęłam zamawiać FundayBox to byłam nimi zachwycona. Jednak z pudełka na pudełko mój zachwyt malał, aż do wielkiego rozczarowania w październiku. Miałam już jednak wykupiony kolejny pakiet pudełek, więc chcąc nie chcąc powitałam w listopadzie kolejne. Czy ekipa FundayBoxa się zrehabilitowała w moich oczach? Sprawdźcie.
środa, 8 lutego 2017
Denko styczniowe + wyrzutki
Grudniowe denko w moim wykonaniu było bardzo skromne :) Za to w styczniu nazbierało mi się sporo rzeczy, choć duża tu też zasługa wyrzutków, których postanowiłam się pozbyć przy okazji porządków kosmetycznych :)
wtorek, 13 września 2016
Czy randka w ciemno może być udana?
Nie wiem, coś mnie podkusiło... Normalnie słyszałam głosy :) Na fanpage Shinyboxa zobaczyłam informację o kolejnej promocji - Randka w ciemno. Za 39 zł (29 + koszty wysyłki) można było dostać jedno z losowo wybieranych pudełek: Inspired by Dla Ciebie II, Shinybox lipiec 2016 Beach please!, Inspired by Naturalnie Piękna I, Shinybox czerwiec 2016 4ever (edycja VIP), Shinybox sierpień 2016 Like a Dream, Shinybox Kwitnący Zestaw VII lub Shinybox Couple Box. Jak pewnie wiecie z końcem zeszłego roku zakończyłam swoją przygodę z Shinybox, ale tym razem postanowiłam zaryzykować - nie chciałam trafić na dwa z tych siedmiu pudełek, reszta była do zaakceptowania :)
czwartek, 21 kwietnia 2016
Joybox kwiecień 2016
Rok temu, również w kwietniu, trafił w moje ręce mój pierwszy Joybox. Później zdecydowałam się jeszcze na pudełko wyprzedażowe, ale te w regularnej sprzedaży omijałam, bo nie do końca mi odpowiadały. Tym razem Joybox spodobał mi się na tyle, że postanowiłam go zamówić ponownie; pierwszym bodźcem do zakupu była chyba cudna szata graficzna (żałuję, że pudełko trochę mi się uszkodziło).
W boxie znalazło się 8 produktów, które stanowiły jego podstawę i dwa produkty, które wybierałyśmy z dwóch kategorii do wyboru - wszystkie były pełnowymiarowe. Dodatkowo w każdym pudełku znalazł się magazyn Joy i rabat 20% na zakupy w answear.com. Co dokładnie znalazło się u mnie?
AA - krem do rąk
Średnia cena 11,00 zł / 75 ml
Info od Joy: Krem o delikatnym zapachu ylang ylang przeznaczony jest do pielęgnacji
skóry suchej. Dzięki zawartości olejku arganowego i olejku tsubaki
dokładnie nawilża skórę, pozostawiając ją aksamitnie miękką. Lekka
konsystencja sprawia, że krem szybko się wchłania. Dermo Comfort System
24h zapewnia długotrwałe uczucie nawilżenia.
Krem z serii z olejkami (ale inny) w miniaturowej wersji znalazłam kiedyś w Shiny - obecnie jest na ukończeniu i jestem z niego nawet zadowolona. Mam nadzieję, że ten również się u mnie sprawdzi. Zabiorę go do pracy, bo błyskawicznie się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy.
Średnia cena 35,00 zł / 200 ml
Info od Joy: 2w1 szampon do włosów i ciała, to w pełni naturalny kosmetyk będący
wygodnym połączeniem szamponu do włosów i żelu do mycia ciała. Skład
kosmetyku jest w 99,30% naturalny, a 20% składników pochodzi z
kontrolowanych upraw organicznych. 2w1 szampon do włosów i ciała
delikatnie oczyszcza, wygładza i pielęgnuje skórę głowy oraz włosy,
nawilżając je, nadając im puszystość i blask. Przeciwdziała
przedwczesnej tendencji do ich wypadania, zarówno u kobiet jak i
mężczyzn. Świetnie sprawdza się u osób borykających się z problemem
łupieżu i nadmiernego przetłuszczenia się włosów, ponieważ łagodzi stany
zapalne naskórka i reguluje pracę gruczołów łojowych.
Co prawda na brak szamponów nie narzekam, na brak żeli pod prysznic też nie. Ale takie połączenie 2w1 powinno się świetnie sprawdzić na wyjeździe - pozwoli zaoszczędzić trochę miejsca. Pojedzie ze mną już w najbliższą niedzielę na trzydniowe szkolenie i zobaczymy jak sobie poradzi :)
DELIA - matujący krem korygujący
Średnia cena 10,00 zł / 30 ml
Info od Joy: Matujący krem korygujący przeciw oznakom zmęczenia
Kosmetyk, który zawiera w sobie możliwości ujednolicające podkładu z
intensywną pielęgnacją, opartą na inteligentnym systemie nawilżającym
DuraQuench IQ™. Błyskawicznie poprawia koloryt zmęczonej skóry, dodając
jej świeżości, gładkości
i zmatowienia. Jest szczególnie polecany do cery zmęczonej i skłonnej
do podrażnień oraz dla kobiet, których skóra narażona jest na stres,
wywołany szybkim i intensywnym trybem życia. Naturalny kolor dopasowuje
się do każdej karnacji a lekka, nietłusta formuła dobrze się nakłada i
nie zatyka porów.
Na razie go nie odpakowałam bo staram się zużyć otwarte podkłady - ma na szczęście dość długą datę ważności. Jeśli wierzyć opisowi to powinien się u mnie sprawdzić, więc pewnie poczekam na cieplejsze dni i go wypróbuję :)
OEPAROL - odżywczy krem pod oczy
Średnia cena 18,00 zł / 15 ml
Info od Joy: Odżywczy krem pod oczy z kwasami omega i ceramidami.
Krem przyspiesza proces regeneracji skóry i dostarcza jej substancji
odżywczych. Kompleks omega Lipo-Ceramid, będący kompozycją ceramidów i
pozyskiwanych z oleju nasion wiesiołka kwasów omega 6, odbudowuje
barierę lipidową skóry i przywraca jej równowagę fizjologiczną.
Innowacyjny emolient zastosowany w preparacie porządkuje strukturę
lipidów i zwiększa zdolność do zatrzymywania wody w naskórku. Dzięki
zawartości masła Shea, skóra odzyskuje gładkość i elastyczność. Zamknięta
w liposomach es cyna poprawia mikrokrążenie, zmniejsza kruchość naczyń,
redukuje opuchnięcia i rozjaśnia cienie pod oczami.
Wskazania: Codzienna pielęgnacja skóry wokół oczu, skłonnej do
przesuszania oraz występowania cieni i opuchnięć pod oczami.
To kolejna marka (po BIO IQ), której jeszcze nie miałam okazji używać. Krem ma bardzo lekką, trochę wodnistą konsystencję i zapach, który nie do końca mi odpowiada, ale zobaczę jak sobie poradzi. Jedyny zarzut, jaki mam do tego produktu to data ważności, która upływa z końcem sierpnia tego roku, więc za używanie trzeba się zabierać od razu :>
BEA BELEZA - zestaw trzech mini produktów
Średnia cena 21,00 zł / zestaw
Info od Joy: 1. Profesjonalny klips do włosów – niezbędny w stylizacji włosów oraz do
podpięcia włosów np. przy robieniu makijażu. Opatentowana, podwójna
dźwignia utrzymuje równomierny i stały nacisk na całej powierzchni
klipsa, nie zgniatając włosów (różne kolory)
2. Gumka do włosów Hair Bobbles
- gumka do włosów o miękkim i elastyczny kształcie pozwala bez problemu
wiązać włosy i wszechstronne fryzury. Nie wyrywa ani nie ciągnie włosów
oraz nie pozostawia odciśnięcia się śladu na powierzchni włosa.
3. Głęboko nawilżający peeling do twarzy nadający skórze promienny
wygląd. Produkt posiada bardzo skuteczne działanie antybakteryjne i
odmładzające. Czarny kolor peelingu wynika z obecności naturalnego
węgla, który oczyszcza z tłustych i oleistych cząsteczek. Saszetka o
pojemność 6 ml.
Akurat te produkty potraktowałam raczej jako prezent. Gumka w stylu Invisibobble trzyma włosy nieźle, choć ja chyba wolę tradycyjne gumki (oryginału nigdy nie miałam, więc nie wiem jak by wypadło porównanie). Klips się przyda, a próbka to po prostu próbka :)
VIANEK - balsam do ciała
Średnia cena 27,99 zł / 300 ml
Info od Joy: Ujędrniający balsam do ciała z ekstraktami bluszczyku, malwy i koniczyny.
Silnie nawilżający balsam do ciała, przeznaczony do codziennej
pielęgnacji i profilaktyki antycellulitowej. Zawiera ekstrakty z
błyszczyka, kwiatów malwy i koniczyny, które działają wzmacniająco na
skórę i spowalniają procesy jej starzenia. Dzięki wysokiej zawartości
humektantów (gliceryna i mocznik), po zastosowaniu odczuwalne jest
zmiękczenie, wygładzenie i ujędrnienie skóry. Dodatek olejku eterycznego
z kory cynamonu gwarantuje poprawę napięcia i sprężystości skóry.
Balsam systematycznie stosowany zmniejsza objawy cellulitu w pierwszym
stadium.
To co mi się bardzo spodobało (i czego nie było chyba w żadnych wcześniejszych pudełkach) to możliwość wyboru rodzaju balsamu. Było ich 6: kojący (z ekstraktami kasztanowca, borówki i jeżyny), odżywczy (z ekstraktami miodunki, lnu i nagietka), łagodzący (z ekstraktami rumianku, jeżówki i kozłka), orzeźwiająco-energetyzujący (z ekstraktami szałwii, melisy i jabłka), nawilżający (z ekstraktami lipy, lnu i akacji) i właśnie wybrany przeze mnie ujędrniający. Akurat mazideł do ciała mam sporo i one dość wolno u mnie schodzą, ale ta marka mnie ciekawi - Sylveco (to ten sam producent) bardzo lubię i liczę na to, że polubię również Vianek.
COSMOSPA - glinka różowa
Średnia cena 7,99 zł / 100 g
Info od Joy: Bogata w minerały i mikroelementy do cery wrażliwej ze skłonnością do
alergii.
Maseczka na twarz delikatnie wzmacnia i łagodzi podrażnienia, poprawia
kondycję delikatnej skóry, nadaje skórze blasku i zdrowego wyglądu,
lekko oczyszcza i tonizuje, odżywia i zmiękcza. Stosowana na ciało
delikatnie oczyszcza, łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie się
ran, zmiękcza, odżywia, absorbuje toksyny, usuwa zmęczenia i napięcie
mięśni, dezynfekuje i zabliźnia zmiany alergiczne.
Wśród glinek również mogłyśmy wybierać - była biała, brązowa, różowa, zielona, żółta i czerwona. Do mojej suchej skóry najlepsza jest biała, ale białej już używałam :) Dlatego też zdecydowałam się na różową, która również powinna się u mnie sprawdzić.
COSMEPICK - puder prasowany
Średnia cena 15,60 zł / 12 g
Info od Joy: Puder prasowany posiada delikatną satynową teksturę i nadaje się do
stosowania do skóry każdego typu. Zawiera substancje, posiadające
właściwości maskujące niedoskonałości i rozszerzone pory, doskonale
utrwala kremowy podkład, matuje skórę i przedłuża trwałość makijażu.
Tu Joy ma dużego plusa - wiadomo jak jest z kolorówką w boxach: ciężko trafić odpowiedni odcień. Tu były cztery odcienie, ale na szczęście nie były wysyłane losowo, tylko same wybierałyśmy ten najbardziej odpowiedni. Zdecydowałam się na odcień medium honey i wygląda na to, że dobrze trafiłam. Opakowanie ma dodatkową kasetkę, w której znajduje się puszek i lusterko, więc puder świetnie sprawdzi się w torebce do poprawek makijażu w ciągu dnia.
A teraz dwie kategorie i moje wybory :)
YANKEE CANDLE - świeca zapachowa
Średnia cena 11,00 zł / szt.
Info od Joy: Świeca Zapachowa od Yankee Candle Polska wykonana jest z najlepszej
jakości składników i naturalnych olejków eterycznych, dzięki czemu
relaksujące aromaty uwalniają się od początku do końca palenia.
W Joy Box znajdziesz samplery dostępne w różnych wariantach zapachowych -
ze względu na szeroką gamę zapachową, świeczka dobiera będzie losowo!
Sampler to idealne rozwiązanie dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją
przygodę z Yankee Candle i poszukują swoich zapachów.
Do każdej świeczki dołączony będzie kieliszek.
W tej kategorii do wyboru jeszcze były:
♦ Arkana - zestaw dwóch miniproduktów (maska i tonik); średnia cena 11,50 zł
♦ Eveline - chłodzący krem do stóp; średnia cena 10,99 zł / 100 ml
♦ Blanx - wybielająca pasta do zębów; średnia cena 22,00 zł / 75 ml
Kremu do stóp nie potrzebuję, past do zębów mam zapas, więc wahałam się między zestawem z Arkany a świeczką. Padło na Yankee Candle, trafiła mi się świeczka o zapachu peonii - niestety nie do końca w moim guście (przynajmniej na sucho).
PERFECTA - kawowy żel peelingujący
Średnia cena 14,00 zł / 250 ml
Info od Joy: Perfecta – kawowy żel pod prysznic peelingujący z drobinkami ziaren kawy
gruboziarnisty.
Żel pod prysznic peelingujący o pomarańczowo-kawowym zapachu, który
pobudza zmysły. Polecamy do codziennej pielęgnacji i mycia ciała dla
osób, które pragną mieć gładkie i jędrne ciało oraz lubią kuszące
zapachy.
W tej kategorii można było jeszcze wybrać:
♦ Smart Girls Get More - kredka do brwi; średnia cena 6,50 zł / szt.
♦ Smart Girls Get More - pomadka Long Lasting Love; średnia cena 10,00 zł
♦ Smart Girls Get More - konturówka do ust 4,99 zł / szt.
♦ Smart Girls Get More - eyeliner; średnia cena 7,00 zł / 6 ml
♦ Ministerstwo Dobrego Mydła - półkula różana do kąpieli; średnia cena 5,50 zł / 60 g
♦ La Luxe Paris - błyszczyk do ust; średnia cena 8,00 zł / szt.
Nie mam wanny, a różany zapach i tak mi nie odpowiada. Z kolorówki jakoś nic mnie nie przyciągnęło, więc naturalnym wyborem był dla mnie żel kawowy. Pachnie świetnie - kawowo-pomarańczowo, pewnie umili mi niejeden prysznic :)
Całe moje pudełko prezentuje się tak:
Jestem z niego naprawdę bardzo zadowolona. Kosztowało mnie 49 zł, wszystkie produkty mi się przydadzą, niczego nie muszę oddawać, żadnego z nich wcześniej nie używałam. Jedyny drobny minus do data ważności kremu pod oczy, ale to jest do przełknięcia :) No i to piękne pudełko!
A Wy zamówiłyście kwietniowy Joybox? Podoba Wam się ta zawartość?
piątek, 20 listopada 2015
Shinybox listopad 2015
W listopadzie nie skupiałam się za bardzo na śledzeniu podpowiedzi na fb Shiny, więc nie do końca wiedziałam co może się znaleźć w pudełku. Oczywiście coś tam podpatrzyłam, ale jakoś w poprzednich miesiącach bardziej mnie to interesowało :)
Pudełko przygotowywane było pod hasłem Miss Autumn: "Nic tak nie poprawia kobiecie humoru jak niespodzianki. Zwłaszcza te
kosmetyczne! Na jesienne dni polecamy Wam zatem najnowsze pudełko
ShinyBox MISS AUTUMN, czyli porcję nietuzinkowych produktów! Ich
testowanie z pewnością umili Wam szare i chłodne wieczory i wprowadzi
Was w cudowny nastrój."
Szata graficzna pudełka spodobała mi się już od momentu pokazania jej na fanpage, taka pozytywnie jesienna i jesiennie pozytywna :) W pudełku znalazło się 7 kosmetyków, w tym 3 pełnowymiarowe. A zawartość oczywiście znajdziecie w dalszej części wpisu.
ENKLARE - regenerujące serum AllForYou
Średnia cena 79,00 zł / 30 ml - w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Serum stworzone dla osób prowadzących aktywny tryb życia oraz
pracujących w zamkniętych pomieszczeniach oraz nocą. Wspaniale nadaje
się również do zastosowania po imprezowej nocy. Natychmiastowo odświeża,
regeneruje i pobudza skórę. Sprawia, że staje się ona widocznie
napięta, wygładzona i ożywiona. Serum bardzo dobrze nawilża nie
pozostawiając przy tym tłustej warstwy. Zawiera bogaty kompleks
antyoksydantów, zapobiega tym samym powstawaniu zmarszczek.
Ten kosmetyk w Shinyboxie miał swoją premierę - to nowość marki Enklare. Jestem go bardzo ciekawa; jeśli obietnice producenta zostaną spełnione choć w 70% to naprawdę będę z niego zadowolona. Data ważności serum to 12.02.2016r., tu jednak nie można mieć pretensji ani do Shiny ani do producenta, bo krótka data wynika z faktu że nie zawiera ono konserwantów (i paru innych nielubianych składników). Dodatkowo serum należy przechowywać w lodówce.
NOREL - krem rozjaśniająco-wygładzający z kwasem migdałowym i PHA
Średnia cena 80,00 zł / 50 ml - dostałyśmy miniaturę o pojemności 25 ml (40 zł)
Info od Shiny: Krem na noc o jedwabistej konsystencji i świeżym zapachu, dla każdego
rodzaju cery w każdym wieku. Głęboko nawilża, złuszcza i wygładza
nierówności skóry – rozszerzone pory, bruzdy, zmarszczki. Rozjaśnia
przebarwienia i ujednolica koloryt cery, zapewniając jej „świetlistość” i
młody wygląd. Regularnie stosowany zmniejsza rumień i teleangiektazje
(poszerzone naczynka krwionośne).
Markę Norel bardzo lubię, na blogu mogłyście już przeczytać o mleczko-toniku regenerującym oraz o żurawinowym kremie pod oczy. Mój aktualny krem na noc powoli dobija dna, więc niebawem przekonam się jak poradzi sobie u mnie ten krem.
ENKLARE - mydło naturalne
Średnia cena 28,00 zł / szt. (moje mydło miało 135 g) - w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Mydła Enklare są powrotem do oryginalnych i sprawdzonych przez wieki
receptur i technologii we współczesnym wydaniu. Wykonywane tylko na
bazie naturalnych roślinnych olejów i maseł, w większości pochodzących z
upraw ekologicznych.
Mydła w kostkach nie są moim ulubionym kosmetykiem, ale ostatnio trochę się do nich przekonałam. W moim pudełku znalazła się wersja "Fresh Raspberry", ale widziałam że były też inne. Nie jestem jeszcze pewna czy zostawię je sobie czy powędruje do kogoś w prezencie podchoinkowym.
DELIA - krem do stóp - regulator potliwości
Średnia cena 7,00 zł / 100 ml - dostałyśmy pełnowymiarowy kosmetyk
Info od Shiny: Kosmetyk, który pozwala na profesjonalną pielęgnację stóp. Krem reguluje
nadmierną potliwość stóp. Zawartość składnika o działaniu
antyperspiracyjnym i olejku z drzewa herbacianego zapobiega wydzielaniu
potu oraz nieprzyjemnego zapachu. Krem działa nawilżająco i regenerująco
na skórę stóp. Niezawodny o każdej porze roku.
Zapewne go zużyję :) Co prawda mam jeszcze ciągle poprzedni krem do stóp z lipcowego Shiny, ale nie będę narzekać.
AA - kremowy żel do mycia ciała
Średnia cena 10,00 zł / 250 ml - w boxie znalazła się miniatura o pojemności 40 ml (1,60 zł)
Info od Shiny: Kremowy żel stanowi połączenie delikatnego oczyszczania, odpowiedniej
pielęgnacji i pięknego zapachu. Jego bogata receptura zawiera szlachetne
olejki – awokado i babassu, które nawilżają i regenerują skórę oraz
nadają jej wyjątkową miękkość. Żel doskonale oczyszcza i odświeża skórę,
otaczając ciało wyszukanym aromatem kwiatu orchidei.
No i doczekałam się tego, co mnie śmieszyło w beGlossy - miniatura produktu, którego cena w wersji pełnowymiarowej i tak jest dość niska :) Niby rozumiem zamysł Shiny - zestaw trzech próbek które można zabrać w podróż, ale to i tak trochę śmieszy. Nie przepadam za kwiatowymi aromatami, ale rzeczywiście żal w takiej pojemności może przydać się na jakiś weekendowy wypad.
AA - multi balsam do pielęgnacji ciała
Średnia cena 13,00 zł / 250 ml - dostałyśmy miniaturę o pojemności 40 ml (2,08 zł)
Info od Shiny: Kremowy balsam łączy w sobie kompleksową pielęgnację z pięknym,
zmysłowym zapachem. Recepturę wzbogacono cennymi olejkami – arganowym i
inca inchi, które pozostawiają skórę zregenerowaną, dogłębnie odżywioną i
przyjemnie gładką. Balsam doskonale się wchłania i nadaje ciału
wytworny zapach kwiatu orchidei.
Tu sytuacja podobna jak w przypadku żelu pod prysznic :) Zostanie ze mną na jakiś wyjazd.
AA - serum do rąk aktywnie regenerujące
Średnia cena 11,00 zł / 75 ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30 ml (4,40 zł)
Info od Shiny: Jedwabiste serum to połączenie kompleksowej pielęgnacji, aktywnej
ochrony i zmysłowego zapachu. Jego receptura opiera się na zastosowaniu
szlachetnych olejków - arganowego i inca inchi, które pozostawiają skórę
odbudowaną, odżywioną i wygładzoną. Serum otula dłonie aromatem
kwiatu orchidei i nadając uczucie długotrwałej pielęgnacji.
Trzecia miniatura z serii Oil Essence do kompletu :) Ta przynajmniej nie będzie musiała czekać na swoją kolej, bo wrzucę ją od razu do torebki. Mam nadzieję że działanie tego serum jest wystarczające na zbliżający się zimowy sezon.
I to by było na tyle. Pudełko zaliczam do tych bardziej udanych (zwłaszcza że ostatnio Shiny kiepsko wypadało), ale nie na tyle żeby zamówić kolejne za punkty. Najbardziej się cieszę i jestem ciekawa serum Enklare i kremu Norel. Kremy do rąk i do stóp też się przydadzą, podobnie jak wyjazdowe miniaturki żelu i balsamu. Z mydła w sumie też się cieszę, choć jeszcze nie wiem czy u mnie zostanie.
Czekam teraz na grudniowe pudełko licząc na to, że w końcu będzie coś wow! A później robię sobie shinyboxowy odwyk :)
Jak Wam się podoba shinyboxowa Pani Jesień?
czwartek, 22 października 2015
Shinybox październik 2015
Shiny się chyba uparło, żeby boxy dostarczać nam po dwudziestym zamiast (jak to miało być) w okolicach połowy miesiąca. Od początku było wiadomo, że w tej edycji pojawi się kolorówka, więc byłam prawie pewna, że moje Shinystars będą bezpieczne :) Czy miałam rację?
Shiny - tak jak w zeszłym roku - wyglądem i hasłem przewodnim "Think pink" nawiązało do października jako miesiąca walki z rakiem piersi. "Każda z nas jest piękna i wyjątkowa! Dzięki październikowej edycji
ShinyBox Think Pink podkreślisz swoją niepowtarzalną urodę, ale także
przypomnisz sobie o najważniejszej kwestii jaką jest troska o zdrowie.
Bądź piękna i zatroszcz się o siebie razem z ShinyBox!"
Pierwsze co mnie zaskoczyło to waga pudełka. Było bardzo, naprawdę bardzo lekkie. Ale to przecież nie musi oznaczać nic złego, zwłaszcza że miała być kolorówka, a te produkty raczej do ciężkich nie należą :) W każdym pudełku znalazło się 7 produktów, w tym trzy pełnowymiarowe. I aż trzy produkty to kolorówka - taka sytuacja nie zdarza się w Shiny często (w zasadzie to nie wiem czy kiedykolwiek się zdarzyła). A co konkretnie było w moim pudełku?
CLARENA - kawiorowy krem do biustu z efektem Push Up
Średnia cena 76,00 zł / 200 ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30 ml (11,40 zł)
Info od Shiny: Kawiorowy krem do biustu z efektem Push Up. Krem zawiera Voluform™,
czyli kompleks aminokwasów, który działa na trzech płaszczyznach. W
pierwszej fazie jego działania następuje detoksykacja skóry, w drugiej
ujędrnienie i pobudzenie syntezy fibroblastów, w trzeciej wzrost komórek
tłuszczowych. Modeluje biust, nawilża i wygładza skórę.
Można się było domyślić, że w pudełku znajdziemy krem do biustu - wpisuje się w tematykę pudełka :) Czy jestem z niego zadowolona? Teoretycznie tak, bo miniatura pozwoli na kilkukrotne użycie kremu, ale w moim przypadku tych użyć nie będzie zbyt dużo.
SUMITA - kredka do oczu
Średnia cena 75,00 zł / szt - dostałyśmy wersję mini, która w sklepie producenta kosztuje 49,00 zł
Info od Shiny: Nic nie równa się z głębią i bogactwem koloru tych antymonowych
kredek. Bogate w olejki kredki umożliwiają płynną i miękką aplikację w
wewnętrznym kąciku oka i nad powiekami. Ekstrawaganckie i nie
pozostawiające smug kolory odmienią Twoje oczy jednym pociągnięciem
kredki. Mieszaj, eksperymentuj, makijaż pozostanie na miejscu cały dzień
i całą noc. Mix kolorów.
Znów kredka... Bardziej liczyłam na eyeliner. Na szczęście nie jest czarna - ma piękny gorzkoczekoladowy kolor, jest dość miękka. Mam nadzieję że będzie się dobrze spisywać, choć akurat kredek do oczu używam rzadko. Za to kolor trafił mi się najlepszy (moim zdaniem) ze wszystkich sześciu dostępnych.
L'OCCITANE - szampon do włosów Cytrynowa Werbena
Średnia cena 59,00 zł / 250 ml - w pudełku znalazła się miniatura po pojemności 50 ml (11,80 zł)
Info od Shiny: Szampon Cytrusowa Werbena orzeźwi Twoje włosy oraz zapewni im
witalność, połysk i sprężystość. Do tego nada im zapach organicznej
werbeny z Prowansji i słonecznych owoców cytrusowych.
Pachnie bardzo przyjemnie - lubię cytrusowe nuty. Taka wielkość świetnie sprawdzi się na jakiś wyjazd, więc chyba na razie poczeka na swoją kolej. Ale już z góry wiem że nie kupię pełnowymiarowej wersji ze względu na cenę.
L'OCCITANE - odżywka do włosów Cytrynowa Werbena
Średnia cena 68,00 zł / 250 ml - dostałyśmy miniaturę o pojemności 50 ml (13,60 zł)
Info od Shiny: Ultra świeża odżywka Cytrusowa Werbena pomoże Ci rozplątać i
wygładzić włosy. Pozostawi je jasne, błyszczące i łatwe do ułożenia. Do
tego nada im zapach organicznej werbeny z Prowansji i słonecznych owoców
cytrusowych.
Tu w zasadzie mogłabym skopiować to co napisałam powyżej :)
DIADEM - róż rozświetlający do policzków
Średnia cena 14,50 zł / 6,5 g - w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Róże rozświetlające stanowią delikatne wykończenie makijażu.
Perfekcyjnie modelują kształt twarzy i podkreślają miejsca, gdzie
zostały naniesione. Polecane do każdego rodzaju skóry. Dodatkowo wypukła
struktura różów pozwala na precyzyjną aplikację. Za każdy zakupiony przez Ciebie kosmetyk, DIADEM sfinansuje DWIE
GODZINY (2H) edukacji dla dyskryminowanych z powodu płci dziewczynek i
kobiet w krajach Trzeciego Świata.
W pudełku mógł znaleźć się jeden z trzech odcieni tego różu; do mnie trafił numer 03 (Urokliwa morela). kolor bardzo mi się spodobał, pasuje do mojej karnacji. Róż posiada rozświetlające drobinki, ale nie są to na szczęście jakieś duże brokatowe drobiny. Róż pachnie jak zasypka dla dzieci :) Mój róż na szczęście dotarł cały, ale Shiny chyba nie uczy się na błędach (z cieniami Glazel), bo widziałam że sporo dziewczyn dostało kosmetyk w kawałkach.
WIBO - tusz do rzęs Queen Size
Średnia cena 8,00 zł / 11 g - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Maskara pogrubiająca i wydłużająca, która pozwala na uzyskanie efektu pełnych rzęs w ekspresowym tempie. Dzięki dużej, gęstej szczoteczce wygiętej w łuk maskara nadaje objętość już po kilku pociągnięciach, unosi i podkręca nadając efekt kociego spojrzenia. Tusz do rzęs Queen Size to absolutna premiera i nowość na polskim rynku. Klientki ShinyBox mają możliwość przetestowania tego produktu jako pierwsze w Polsce!
Kolejna maskara do mojej kolekcji... Nie otwieram jej oczywiście, bo nie ma sensu żeby wysychała. Gdyby nie moje zapasy w tej kategorii to chyba nawet bym się ucieszyła, mimo że to taka taniocha.
DELIA - roll-on pod oczy
Średnia cena 12,00 zł / 15 ml - w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Liftingujący roll- on pod oczy z serii Hyaluron Fusion marki DELIA.
Roll- on przeznaczony jest do stosowania pod oczy aby walczyć z oznakami
zmęczenia i ze zmarszczkami. Posiada unikalny program +3D Hyaluron
fusion stworzony dla kobiet oczekujących natychmiastowych efektów w
pielęgnacji przeciwzmarszczkowej. W rezultacie stosowania zyskujesz
intensywne nawilżenie do 24 h, wygładzenie drobnych zmarszczek, redukcja
oznak zmęczenia, rozświetlone spojrzenie.
Poważnie? W zeszłym miesiącu był krem pod oczy. Ten na szczęście ma długą datę ważności, więc spokojnie będzie mógł poczekać na swoją kolej. Udam że nie wiem, że te kosmetyki to pozostałości z Inspired by Anna Wendzikowska :P
Oczywiście dodatkowego pudełka za punkty nie zamówiłam, czekam na lepszą okazję. Czy pudełko mi się podoba? Chyba mniej niż średnio. Jestem zadowolona z różu, kredka ma ładny kolor, ale ja kredek rzadko używam. Maskar mam zatrzęsienie, kremami pod oczy też niedługo będę mogła zacząć handlować. Krem do biustu (zwłaszcza mojego) o pojemności 30 ml to żaden szał, miniatury z L'occitane tez mnie nie porwały, choć oczywiście przydadzą się i je zużyję.
To pudełko utwierdziło mnie w przekonaniu, że powinnam zrezygnować z subskrypcji, teraz czekam jeszcze do grudnia, bo szkoda mi odpuścić prezent dla subskrybentek, zresztą te świąteczne edycje były raczej dobre.
Jak Wam się spodobała październikowa edycja Shinybox? Zamawiałyście?
piątek, 2 stycznia 2015
Denko grudniowe
Pora zrobić miejsce dla kolejnych zużywanych kosmetyków, więc trzeba też rozliczyć zakończony miesiąc :)
Ehhh, dopóki człowiek nie zacznie sobie odkładać lub zapisywać zużytych produktów to nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ile kosmetyków znika nie wiadomo kiedy...
1 - DOVE - kremowy płyn myjący
Pachnie typowo dla Dove, ekonomiczne opakowanie uzupełniające, nie wysusza skóry - więcej nie wymagałam.
Kupię ponownie
2 - THE BODY SHOP - masło do ciała Wild Argan Oil
Bardzo zbita konsystencja, przez co masło dość ciężko rozprowadzało się na skórze. Efekt nawilżenia był zadowalający, ale zapach był tak intensywny, że aż duszący i niestety dość długo utrzymywał się na skórze.
Z pewnością nie kupię ponownie
3 - YVES ROCHER - żel pod prysznic Grejpfrut z Florydy
Pełna recenzja tych żeli tutaj. Ten zapach bardzo lubię - jest rześki, bardzo grejpfrutowy - będzie gościć w mojej łazience jeszcze nie raz.
Z pewnością kupię ponownie
4 - YVES ROCHER - żel pod prysznic Delikatna róża
Miniaturka z jakiegoś zestawu "wyjazdowego" wystarczyła mi na jakieś 3 lub 4 razy. Dobrze się pienił, nie wysuszał, ale ten zapach to akurat nie do końca moja bajka.
Nie kupię ponownie
5 - ORGANIQUE - peeling solny z masłem shea
Recenzję znajdziecie tutaj. Tym razem miałam wersję bambusową i muszę przyznać że zapach niezbyt przypadł mi do gustu. Peeling miał też rzadszą konsystencję niż wersja z lnem i grejpfrutem, ale działanie niezmiennie tak samo dobre:)
Z wielką chęcią do niego wrócę, ale nie do tej wersji zapachowej
6 - BEBEAUTY - mleczko łagodzące do demakijażu
Pozostałość z moich czasów "przedmicelowych" :) Ten niestety z makijażem nie radził sobie zbyt dobrze, dodatkowo potrafił szczypać i trochę podrażniać (mimo że łagodzący).
Na pewno do niego nie wrócę
7 - JOANNA - plastry z woskiem do depilacji twarzy
Trafiło mi się chyba jakieś felerne opakowanie, bo dwa plasterki były wyschnięte (termin ważności 7/2016 więc to nie to). Do tej pory nigdy nie miałam z tym problemów, plasterki dobrze sobie radzą z usuwaniem delikatnych włosków.
Może jeszcze kupię
8 - CLARENA - diamentowy krem liftujący
Miniatura z któregoś z Shinyboxów. Bardzo go polubiłam - szybko się wchłaniał, miał delikatną, aksamitnie kremową konsystencję, twarz po jego użyciu była gładsza i bardziej jędrna. Niestety kosztuje około 100 zł za 50 ml, aczkolwiek jest dość wydajny.
Nie kupię ponownie tylko ze względu na cenę
9 - BINGOSPA - krem do twarzy ze złotem Maroka
Opakowanie jak na BingoSpa dość "ekskluzywne" - szklany słoiczek z metalową nakrętką (z reguły opakowania są plastikowe). Krem z olejem arganowym miał mieć działanie przeciwstarzeniowe, wpływając na właściwe nawodnienie, elastyczność, odżywienie i odnowę komórkową skóry. Niestety z nawilżeniem było kiepsko, zapach średni, odżywienia i poprawy elastyczności również nie zauważyłam.
Na pewno nie kupię ponownie
10 - ALTERRA - kapsułki pielęgnujące z wyciągiem z orchidei
Mój prezent z blogerskich mikołajek:) Ich olejowa konsystencja nie pozwalała w moim przypadku na poranną aplikację, bo niestety wolno się wchłaniały i nie zdążyłabym z makijażem przed pracą:) Ale działanie jak najbardziej na plus - jedna ampułka spokojnie wystarczała mi na twarz i szyję. Skóra była wygładzona, jędrniejsza i co ważne - już po kilku dniach można było zaobserwować delikatne wyrównanie kolorytu skóry.
Z chęcią zakupię (jak tylko je znajdę)
11 - ETRE BELLE - maseczka kolagenowa
Ta maseczka również bardzo przypadła mi do gustu. O stopniu wysuszenia mojej skóry może chyba świadczyć fakt, że po zalecanych 15-20 minutach nie miałam czego zmywać wodą - wszystko się wchłaniało:) Nie bardzo mogę powiedzieć o efektach długotrwałego stosowania, bo używam jej dość sporadycznie, na zmianę z innymi specyfikami. Niestety cena mnie skutecznie odstrasza - ok. 130 zł / 50 ml.
Nie kupię ze względu na cenę
12 - VEET - krem do depilacji pod prysznic
Ten krem był dla mnie dużym zaskoczeniem - z reguły kremy do depilacji u mnie się nie sprawdzają, są po prostu za słabe; ten kupiłam w jakiejś promocji. Opakowanie zawiera krem i gąbeczkę do nakładania/usuwania kremu. Okazało się że moje dość mocne (jestem szatynką) włosy na nogach zostały usunięte bez problemów. Zapach niestety jest paskudny - typowy dla kremów do depilacji.
Z pewnością kupię ponownie
13 - CLARENA - sensualny krem do rąk
Dość dobrze nawilżał, nie pozostawiał tłustej warstwy, przyjemnie pachniał. Miał aksamitną konsystencję, polubiłam go.
Może jeszcze do niego wrócę
14 - BEAUTY FORMULAS - suchy szampon do włosów
Nie, nie i jeszcze raz nie! Duszący zapach, biały nalot trudny do wyczesania, a odświeżenie włosów na jakąś godzinę.
Z pewnością nie kupię ponownie
15 - MARION - jedwab do włosów
Mega wydajny, ładnie pachnący, nie powodował szybszego przetłuszczania się włosów.
Kupię ponownie
16 - SENSIQUE - puder w perełkach
Rozświetlający jest jak dla mnie zbyt błyszczący a brązujący wydawał mi się za ciemny. Ze względu na niską cenę kupiłam oba i wymieszałam perełki:) Lubię go i co jakiś czas do niego wracam.
Kupię ponownie
17 - YVES ROCHER - BB krem idealna cera 6 w 1
Dobra - moja wina, że sama sobie ubzdurałam że krem i podkład BB to będzie to samo... Niestety nie jest:P Ten nie kryje prawie wcale, cera się po nim bardzo świeci, nie radzi sobie z niedoskonałościami, nie wyrównuje kolorytu skóry. Nie zauważyłam też wygładzenia. Jedyny chyba plus - nie wysusza skóry, ale to jak dla mnie stanowczo za mało.
Na pewno nie kupię ponownie
18 - CLEANIC - płatki kosmetyczne
Nie pierwsze i na pewno nie ostatnie, mimo że nie są idealne.
Kupię ponownie
19 - NU - zmywacz do paznokci w chusteczkach
Zmywają, owszem. Nawet rzeczywiście jedna chusteczka wystarczy na 10 paznokci. Ale jak dla mnie śmierdzą i są strasznie tłuste. Dodatkowo kiedyś przez nieuwagę odłożyłam obok niej swoje kolczyki (na szczęście takie zwykłe, z plastikowymi koralikami) i zostały niestety zniszczone - częściowo się rozpuściły. Poszperałam po necie i już wiem że odpowiedzialne za to są zawarte w chusteczkach rozpuszczalniki, m.in. Butyrolactone
Na pewno nie kupię
20 - SYNCHROLINE - próbki odżywczego kremu do ciała
Nie wiem kto wpadł na tak durny pomysł, żeby krem do ciała pakować w tak malutkie próbki, że jedna wystarczy na pół nogi? Z pewnością nie zachęciło mnie to do wypróbowania pełnowymiarowego produktu.
Nie kupię
21 - DELIA - szampon koloryzujący
Niestety efektu nie było żadnego, no może włosy były trochę bardziej błyszczące, ale koloru nie zmieniły.
Nie kupię ponownie
Znacie te produkty? Jak się u Was sprawdzają? A jak Wasze denka?
Etykiety:
Alterra,
Beauty Formulas,
BeBeauty,
Bingospa,
Clarena,
Cleanic,
Delia,
denko,
Dove,
Etre Belle,
Joanna,
Marion,
NU,
Organique,
Sensique,
Synchroline,
The Body Shop,
Veet,
Yves Rocher
piątek, 12 grudnia 2014
Grudniowe zakupy, postanowienie i... szok!
W grudniu nie zaszalałam za bardzo z zakupami, z czego się bardzo cieszę:) Dodatkowo prezentowane dzisiaj zakupy zrobione były (przynajmniej częściowo) z zamysłem drobnych podarunków podchoinkowych dla bliższych i dalszych mi osób:)
Z katalogu Avonu zamówiłam promocyjny zestaw w koszyczku za niecałe 40 zł, zamierzam te produkty właśnie sprezentować, choć nie wiem jeszcze czy wszystkie :) Generalnie z Avonu kosmetyki zamawiałam baaardzo dawno, jeszcze na studiach (a to było ładnych kilka lat temu). Później jakoś nie miałam żadnej znajomej konsultantki i jakoś rozstałam się z Avonem na dłużej. A ostatnio okazało się, że jedna z moich koleżanek z pracy jest konsultantką zarówno Avonu jak i Oriflame, więc pewnie od czasu do czasu będę się u niej zaopatrywała:)
Pozostałe pozaavonowe zakupy to już moja grudniowa konieczność:)
Te produkty na pewno polecą pod choinkę, choć jeszcze nie wiem do kogo.
PŁYN DO KĄPIELI - bardzo lubiłam te płyny, zawsze czekałyśmy ze współlokatorką aż będzie na nie jakaś fajna promocja, żeby zaopatrzyć się na zapas:) W zamówionym przeze mnie koszyczku jest płyn konwaliowy. Z tego co kojarzę (a nie mogę sprawdzić bo butelka zabezpieczona jest sreberkiem) to jest to zapach dość słodki, więc i tak nie przypadłby mi do gustu. Zresztą wszelkich żeli i płynów mam chwilowo spory zapas:)
SZAMPON WYGŁADZAJĄCY MIÓD I JOJOBA - szampony z Avonu nigdy mi nie pasowały, z reguły już po jednym/dwóch użyciach pojawiał się u mnie łupież, więc bez żalu go sprezentuję:)
NAWILŻAJĄCY KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC - "za moich czasów" chyba nie było tych żeli, w każdym razie ich nie kojarzę:). Kolejnego prysznicowego kosmetyku nie potrzebuję, dodatkowo ten również ma słodkawy zapach, więc nie do końca jest w moim guście:)
MINERALNY OLEJEK W SPRAYU Z POŁYSKUJĄCYMI DROBINKAMI - z uwagi na te drobinki jest to moim zdaniem raczej produkt na lato. Na razie nie mam pomysłu komu mogłabym go dać, ale raczej też zostanie sprezentowany.
ODŻYWCZY SCRUB DO RĄK I STÓP Z MASŁEM SHEA - ten produkt chyba sobie zostawię, akurat kończy mi się peeling do stóp, więc miałabym coś na zmianę. Zwłaszcza że mogłabym znów przetestować coś nowego, bo go jeszcze nie używałam.
DELIA - Szampon koloryzujący - Nie używałam jeszcze saszetek z Delii, zobaczymy jak się spisze:) Dużym plusem tego typu produktów jest ich cena (raczej nie przekracza 5-6 zł), poza tym jak kolor się nie sprawdzi to łatwo jest go zastąpić innym:)
CATRICE CAMOUFLAGE - potrzebowałam fajnego korektora, bo mój poprzedni to jakaś porażka. Pewnie pojawi się w denku, mimo że nie zużyłam go nawet w połowie:> A z tego zakupu jestem jak na razie bardzo zadowolona, ale to dopiero kilka użyć, zobaczymy jak się spisze na dłuższą metę:)
LIRENE CITY MATT - miałam wcześniej wersję Shiny Touch, z której byłam zadowolona, więc mam nadzieję że z tym będzie podobnie. Generalnie jak wpadłam do Hebe to chyba z godzinę próbowałam coś wybrać - jak konsystencja i krycie były w porządku, to nie znalazłam odpowiedniego odcienia. Jak znalazłam pasujący odcień to cena mi się nie podobała. Jak cena była w porządku to nie pasowało mi krycie. I tak w kółko:P
Tym sposobem zakończyłam pierwszą część posta - zakupy, więc mogę przejść do kolejnej :D
A teraz czas na trzecią, ostatnią część mojego posta: SZOK!
Oglądałam dzisiaj ostatni katalog Oriflame. Wiedziałyście, że oni mają w swojej ofercie batonik proteinowy czekoladowy i o smaku owoców leśnych? Pal licho, że mają coś takiego w ofercie. Oni to sprzedają za 50 zł!!! Poważnie! Batonik o wadze 40g kosztuje 49,90 zł! Serio? Ktoś to kupuje? Ktoś płaci prawie 50 zł za około 150 kcal? Dla mnie taki mały batonik za tak wielką cenę musiałby mnie od razu odchudzić z 5 kg i jeszcze do tego zrobić mi kawę:) Masakra, ciągle nie mogę w to uwierzyć:) Ja rozumiem, że proteiny, że zdrowo, blablabla... Ale 50 zł? Really?
Z katalogu Avonu zamówiłam promocyjny zestaw w koszyczku za niecałe 40 zł, zamierzam te produkty właśnie sprezentować, choć nie wiem jeszcze czy wszystkie :) Generalnie z Avonu kosmetyki zamawiałam baaardzo dawno, jeszcze na studiach (a to było ładnych kilka lat temu). Później jakoś nie miałam żadnej znajomej konsultantki i jakoś rozstałam się z Avonem na dłużej. A ostatnio okazało się, że jedna z moich koleżanek z pracy jest konsultantką zarówno Avonu jak i Oriflame, więc pewnie od czasu do czasu będę się u niej zaopatrywała:)
Pozostałe pozaavonowe zakupy to już moja grudniowa konieczność:)
Te produkty na pewno polecą pod choinkę, choć jeszcze nie wiem do kogo.
PŁYN DO KĄPIELI - bardzo lubiłam te płyny, zawsze czekałyśmy ze współlokatorką aż będzie na nie jakaś fajna promocja, żeby zaopatrzyć się na zapas:) W zamówionym przeze mnie koszyczku jest płyn konwaliowy. Z tego co kojarzę (a nie mogę sprawdzić bo butelka zabezpieczona jest sreberkiem) to jest to zapach dość słodki, więc i tak nie przypadłby mi do gustu. Zresztą wszelkich żeli i płynów mam chwilowo spory zapas:)
SZAMPON WYGŁADZAJĄCY MIÓD I JOJOBA - szampony z Avonu nigdy mi nie pasowały, z reguły już po jednym/dwóch użyciach pojawiał się u mnie łupież, więc bez żalu go sprezentuję:)
NAWILŻAJĄCY KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC - "za moich czasów" chyba nie było tych żeli, w każdym razie ich nie kojarzę:). Kolejnego prysznicowego kosmetyku nie potrzebuję, dodatkowo ten również ma słodkawy zapach, więc nie do końca jest w moim guście:)
MINERALNY OLEJEK W SPRAYU Z POŁYSKUJĄCYMI DROBINKAMI - z uwagi na te drobinki jest to moim zdaniem raczej produkt na lato. Na razie nie mam pomysłu komu mogłabym go dać, ale raczej też zostanie sprezentowany.
ODŻYWCZY SCRUB DO RĄK I STÓP Z MASŁEM SHEA - ten produkt chyba sobie zostawię, akurat kończy mi się peeling do stóp, więc miałabym coś na zmianę. Zwłaszcza że mogłabym znów przetestować coś nowego, bo go jeszcze nie używałam.
DELIA - Szampon koloryzujący - Nie używałam jeszcze saszetek z Delii, zobaczymy jak się spisze:) Dużym plusem tego typu produktów jest ich cena (raczej nie przekracza 5-6 zł), poza tym jak kolor się nie sprawdzi to łatwo jest go zastąpić innym:)
CATRICE CAMOUFLAGE - potrzebowałam fajnego korektora, bo mój poprzedni to jakaś porażka. Pewnie pojawi się w denku, mimo że nie zużyłam go nawet w połowie:> A z tego zakupu jestem jak na razie bardzo zadowolona, ale to dopiero kilka użyć, zobaczymy jak się spisze na dłuższą metę:)
LIRENE CITY MATT - miałam wcześniej wersję Shiny Touch, z której byłam zadowolona, więc mam nadzieję że z tym będzie podobnie. Generalnie jak wpadłam do Hebe to chyba z godzinę próbowałam coś wybrać - jak konsystencja i krycie były w porządku, to nie znalazłam odpowiedniego odcienia. Jak znalazłam pasujący odcień to cena mi się nie podobała. Jak cena była w porządku to nie pasowało mi krycie. I tak w kółko:P
Tym sposobem zakończyłam pierwszą część posta - zakupy, więc mogę przejść do kolejnej :D
POSTANOWIENIE:
W grudniu nie zrobię już więcej zakupów kosmetycznych, a w styczniu nie kupię więcej niż 3 kosmetyki!
Stwierdziłam ostatnio że po zakupie korektora i fluidu mam już wszystko, więc wszelkie ewentualne zakupy byłyby tylko zachciankami, a w grudniu i tak jest sporo wydatków:> W styczniu też nie przewiduję jakiegoś wielkiego opustoszenia, dlatego wyznaczyłam sobie taki limit:) Aha, Shinybox się nie liczy:DA teraz czas na trzecią, ostatnią część mojego posta: SZOK!
Oglądałam dzisiaj ostatni katalog Oriflame. Wiedziałyście, że oni mają w swojej ofercie batonik proteinowy czekoladowy i o smaku owoców leśnych? Pal licho, że mają coś takiego w ofercie. Oni to sprzedają za 50 zł!!! Poważnie! Batonik o wadze 40g kosztuje 49,90 zł! Serio? Ktoś to kupuje? Ktoś płaci prawie 50 zł za około 150 kcal? Dla mnie taki mały batonik za tak wielką cenę musiałby mnie od razu odchudzić z 5 kg i jeszcze do tego zrobić mi kawę:) Masakra, ciągle nie mogę w to uwierzyć:) Ja rozumiem, że proteiny, że zdrowo, blablabla... Ale 50 zł? Really?
A jak tam Wasze zakupy? Te kosmetyczne i te podchoinkowe? Macie już przygotowane wszystkie prezenty? No i czy słyszałyście o tych batonikach? :)



