Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anfani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anfani. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 czerwca 2015

Denko majowe

Niestety (dla mnie i moich zapasów) majowe denko nie należy do tych imponujących gigantów denkowych. Ale też z drugiej strony nie jest źle, trochę udało mi się jednak zużyć :) Najważniejsze, że w maju więcej zużyłam niż kupiłam :) W maju postanowiłam też zużyć w końcu choćby część próbek - udało się :)


W denku tradycyjnie znalazły się zarówno produkty które kupię i chętnie do nich wrócę,  takie których nie kupię z różnych względów oraz takie co do których nie jestem do końca zdecydowana.


1 - AVON - peeling do ciała z ekstraktem kawy kolumbijskiej
Nazwa nieadekwatna do zawartości: po pierwsze to żel peelingujący a nie peeling, a po drugie to nie była kawa o jakiej marzyłam :( Po więcej szczegółów zapraszam Was do recenzji, w której trochę się wyżyłam. Nie mam już ochoty na żaden peeling z serii Planet Spa.

2 - AVON - żel pod prysznic
Pienił się bardzo dobrze, co lubię. Zapach miał też całkiem przyjemny, choć mnie nie zachwycał. Nie wysuszał skóry, robił co miał robić. Do tej wersji zapachowej raczej nie wrócę, ale pewnie wypróbuję kiedyś inne, bo działanie było w porządku :)

3 - YVES ROCHER - żel pod prysznic Ziarna Kawy z Brazylii
No i to jest prawdziwy zapach kawy! Z całej serii żeli Jardins du Monde to właśnie ten jest moim ulubionym, nie jestem w stanie nawet zliczyć ile opakowań już zużyłam. O tej serii żeli pisałam juz kiedyś na blogu, dokładnie tutaj.

4 - EVELINE - luksusowy balsam pod prysznic
Uwielbiam! Znalazł się w moich hitach lutego/marca i doczekał się też pełnej recenzji. Zapach jest boski - słodki, czekoladowo-kakaowy, zdecydowanie Eveline ma za niego plusa ode mnie :) Okazało się, że ma też małego minusa - z uwagi na gęstość balsamu po koniec pompka już go nie nabiera, trzeba albo rozciąć opakowanie, albo się trochę nagimnastykować żeby zużyć go do końca. Ale mnie to nie zraża, na pewno kupię go jeszcze nie raz.


5 - MIXA - płyn micelarny
Spisywał się bardzo dobrze - skutecznie zmywał makijaż, nie podrażniał, nie uczulał. Jego świeżutką recenzję znajdziecie w tym poście.

6 - BINGOSPA - mleczko do mycia twarzy
Mimo obietnic producenta wcale nie nawilżało, a wręcz mam wrażenie że trochę wysuszało moją skórę. Przyjemnie pachniało i skutecznie oczyszczało twarz, również z resztek makijażu. Nie podrażnia, nie uczula - generalnie nie jest złe. Myślę że bardziej zadowolone będą z niego osoby z innym rodzajem cery - sucharkom raczej nie polecam.

7, 8 - PUREDERM - płatki na oczy
Wykończyłam płatki ogórkowe (kojące) i pomarańczowe (witalizujące). Oba to takie średniaki, bardziej przypadły mi do gustu te ogórkowe, trochę lepiej nawilżały i pachniały mniej sztucznie. Nie spodziewałam się po nich efektu wow, a jedynie chwili relaksu i może delikatnego rozjaśnienia spojrzenia :) Relaks był, szkody mi żadnej nie wyrządziły. Mimo że nie zrobiły nic spektakularnego to być może będę do nich co jakiś czas wracać.


9 - HEALER - krem z rokitnikiem
Miałam go z jakiejś wymianki. Moja cera bardzo lubi się z rokitnikiem i tak też było w tym wypadku. Krem spisał się dobrze, odpowiednio nawilżał, nie podrażniał. Z uwagi na dość tłustą konsystencję stosowałam go raczej na noc, ale na dzień też się zdarzało :) Pewnie kupiłabym go za jakiś czas, ale chyba nie można go nigdzie kupić (przynajmniej ja nie znalazłam).

10 - RIVAL DE LOOP - ampułki nawilżające Hyaluron Booster
Siedem ampułek, z których każda wystarczała mi na dwie aplikacje. Wchłaniały się szybko, nawilżały dość dobrze, ale nie było to długotrwałe nawilżenie. Nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego działania, ale nie wykluczam że kiedyś, przy okazji jakiejś promocji... :)

11 - BANIA AGAFII - nagietkowy scrub do twarzy
To też jeden z moich ulubieńców, więc pojawi się jeszcze u mnie za jakiś czas. Solidny solny (!) zdzierak, skóra jest po nim gładka, rozjaśniona i lekko nawilżona. Po więcej szczegółów zapraszam do recenzji.

12 - RIVAL DE LOOP - kapsułki piejęgnacyjne z koenzymem Q10 i witaminą E
Z uwagi na ich olejową konsystencję stosowałam je tylko wieczorem. Nie zauważyłam ani wygładzenia zmarszczek (wiem, to tylko 7 dni) ani żadnych innych efektów.

13 - POSE - odmładzający krem do twarzy
U mnie niestety się nie sprawdził - głównie przez zbyt słabe nawilżenie skóry. Więcej napisałam o nim w recenzji. A miało być tak pięknie... :)


14 - BANIA AGAFII - maska drożdżowa do włosów
Miała dość lejącą konsystencję, dlatego też lepiej niż słoiczek moim zdaniem spisałaby się tubka lub butelka. Jeśli zaś chodzi o działanie to nie wiem czy przyśpieszyła tempo wzrostu moich włosów - nigdy tego nie mierzyłam :) Pachniała dość przyjemnie, włosy były po niej gładkie i miękkie, łatwo się rozczesywały. Nie spowodowała przyśpieszonego przetłuszczania się włosów. W sumie to ja i tak nie mam wielkich wymagań jeśli chodzi o produkty do włosów:>

15 - VERONA - szampon koloryzujący
Włosy po jego użyciu ładnie błyszczały, kolor mi się spodobał. Na razie jednak rezygnuję z saszetek i chyba wracam do tradycyjnych farb :>


16 - AQUASELIN - bloker
U mnie niestety spisał się średnio i to w okresie zimowo wiosennym. Dlatego jestem pewna, że w okresie upałów na pewno sobie u mnie nie poradzi.

17 - RIMMEL - podkład Lasting Finish 25h
Krycie miał zadowalające, trwałość też nie była zła (ale na pewno nie 25h). Dobrze współpracował ze wszystkimi kremami, których używałam w tym czasie, nie warzył się, nie tworzył efektu maski. I choć byłam z niego zadowolona, to jednak czegoś mi brakowało do pełni szczęścia (nie wiem czego).

18 - MARIZA - pomarańczowy peeling do ust
Znalazłam go w jednym z Shinyboxów. Pachniał pięknie, pomarańczowo, jednak nie do końca odpowiadała mi jego olejowa konsystencja. Peeling odpadał z ust, drobinki cukrowe były dość grube. Zdecydowanie bardziej wolę pomadkę peelingującą Sylveco :)

19 - ANFANI - masło shea
To maleństwo o pojemności jakichś 5-10 ml śmierdziało jak popielniczka. Za to działanie miało rewelacyjne. Stosowałam je miejscowo, jak pojawiały mi się jakieś przesuszone miejsca na skórze - po kilku aplikacjach nie było po nich śladu.

20 - REGENERUM - serum do paznokci
Nie zrobiło z moimi paznokciami zupełnie nic. Podobał mi się sposób aplikacji - tubka zakończona była pędzelkiem, ale nic poza tym nie zrobiło na mnie wrażenia. Paznokcie się nie wzmocniły, nie rozjaśniły i były nadal w tak samo kiepskiej kondycji.


Na koniec garść próbek. Olejki do kąpieli (BARWA) nie zachwyciły mnie ani swoją konsystencją ani zapachem (nie polubiłam ani różanej ani oliwkowej wersji). Masła do ciała (FARMONA) to też nie moja bajka. Przede wszystkim dlatego, że nie lubię tradycyjnych mazideł do ciała, a poza tym te wersje zapachowe też mnie nie urzekły, choć jeśli miałabym wybrać to bardziej do gustu przypadło mi Cosmo. Balsam do ciała (CLOCHEE) znalazłam w Shinyboxie, ma intensywny, niezbyt przyjemny cynamonowy zapach (a ja przecież lubię zapach cynamonu!). Wygładzający krem przeciwzmarszczkowy (LIRENE) wstępnie zrobił na mnie dość pozytywne wrażenie - całkiem przyjemnie pachniał, szybko się wchłaniał.Chyba spróbuję zdobyć kilka próbek, żeby wyrobić sobie o nim zdanie. A na koniec próbki zapachów (nasączone chusteczki) z YVES ROCHER: Comme Une Evidence już miałam i jak dla mnie jest zbyt słodki; Naturelle Osmanthus mam w tej chwili miniaturkę; też należy do tych kwiatowych, ale nie jest tak słodki jak poprzednik. Klasyczna Naturelle była już w moim posiadaniu dwukrotnie - przyjemny rześki zapach na co dzień. Quelques Notes d'Amour na mój gust była zdecydowanie za ciężka, za słodka, za intensywna.

No i już - pora zbierać następne pustaki :) A jak Wam poszło w maju? Jesteście z siebie zadowolone?

poniedziałek, 13 października 2014

Shinybox lipiec 2014

Wakacyjne lipcowe pudełeczko było takie... lekkie :) Miałam wrażenie, że nie wszystko zostało do niego zapakowane:> Ale okazało się, że nie dość że wszystko jest na swoim miejscu to jeszcze do tego produkty są całkiem fajne - przynajmniej dla mnie:)

BINGOSPA Chłodzący żel po opalaniu z aloesem
-
Chłodzący żel po opalaniu z aloesem BingoSpa ukoi rozpaloną, zrelaksuje zmęczoną oraz nawilży przesuszoną opalaniem skórę. Chłodzący żel BingoSpa zawiera aloes, olejek miętowy i d-panthenol dzięki czemu, skutecznie wywołuje natychmiastowy efekt chłodu na skórze. Wyciąg z aloesu i d-panthenol zapewniają intensywne nawilżenie skóry, łagodzą podrażnioną skórę oraz zapobiegają wysuszaniu naskórka. Dzięki lekkiej żelowej konsystencji nie klei się, łatwo rozprowadza na skórze i szybko wchłania.
Średnia cena: 24 zł / 100ml - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
Tematycznie w wakacyjne pudełko żel wpasował się wyśmienicie. Ma śliczny błękitny kolor i dość mocno wyczuwalny zapach olejku miętowego. Przy aplikacji trzeba uważać - jeśli ktoś jest dość mocno rozpalony słońcem to może mieć wrażenie pieczenia. U mnie ono ustąpiło po kilkunastu sekundach, ale nauczyło mnie, żeby żel nakładać cienką warstwą :)

GLAZEL Lakier winylowy do paznokci - Lakiery firmy "Glazel" są lakierami w pełni profesjonalnymi. Zawartość winylu gwarantuje niebywałą trwałość na paznokciach naturalnych do 7-10 dni. Mocne napigmentowanie to niesamowite nasycenie koloru, nawet po jednokrotnym, umiejętnym nałożeniu. Ich barwa nie zmienia się pod wpływem słońca. Lakier jest gęsty dlatego wymaga odpowiedniego nakładania. Gęstość to winyl i ilość pigmentu a nie "starość" (inne lakiery zbliżając się do okresu trwałości stają się gęste a przez to mniej trwałe).
Średnia cena: 25 zł / szt. - w pudełku znalazłam pełnowymiarowy produkt
Kolor lakieru mi się spodobał - pastelowy blady róż. Za to jakość to dla mnie jakaś porażka. Wiem, że na moich paznokciach nie miałam co liczyć na 7-10 dni, ale lakier odchodził całymi płatami jeszcze tego samego dnia! Dodatkowo nawet dwie warstwy nie dawały ładnego krycia :(

VENITA Solar Pomadka ochronna z filtrem UV SPF6 - Pomadka odczuwalnie wygładza i nawilża usta, zapobiega ich wysuszeniu. Filtr SPF6 gwarantuje najlepszą ochronę przed szkodliwym działaniem słońca, wiatru czy wody.
Średnia cena: 6 zł / szt. - pudełko zawierało produkt pełnowymiarowy
Bardzo się ucieszyłam z pomadki ochronnej, bo nie zdążyłam się wtedy jeszcze w taką zaopatrzyć. Co prawda filtr przydałby się nieco wyższy, ale dobre i to :)

YASUMI Ampułka pielęgnacyjna
-
Ampułki pielęgnacyjne YASUMI to produkty profesjonalne. Ampułki zawierają wyższe stężenia substancji czynnych, a także posiadają konsystencje pozwalające na głębsze przenikanie składników aktywnych.
Średnia cena: 13 zł / 3ml - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
To chyba mój lipcowy ulubieniec :) Mimo, że taki  malutki to wbrew pozorom wystarczył na ładnych kilka użyć. Buteleczka miała pipetkę z pompką, co ułatwiało aplikację zawartości na skórę, ampułka dobrze nawilżała, skóra po niej była gładsza i bardziej napięta.

ETRE BELLE Longlasting Eye Shadow Pen
-
Cień do powiek w postaci kredki. Idealnie sprawdza się jako cień lub eyeliner. Ponadto można za jego pomocą uzyskać efekt Smoky-Eye. Odporny na działanie wody i rozmazywanie. Łatwa aplikacja i gwarantowany efekt to zalety tego produktu.
Średnia cena: 59 zł / szt. - w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy
Ja trafiłam na kolor srebrno-szary, więc Shiny trafiło w mój gust :) Nie używałam dotąd cienia w takiej postaci. I o ile nie mam zastrzeżeń w przypadku stosowania tej kredki jako eyelinera, to przy nakładaniu jej jako cień po kilku godzinach zaczyna mi się zbierać w załamaniu powieki:/

ANFANI Nierafinowane Organiczne Masło Shea
-
Anfani Masło Shea to w 100% naturalny kosmetyk - organiczny i nierafinowany, zwany “złotem kobiet z Afryki”. Dzięki zawartości triacylogliceroli i kwasów tłuszczowych skóra staje się elastyczna i sprężysta. Bogate w witaminy A, F, E, przeciwdziała zmarszczkom i rozstępom. Alantoina przyspiesza gojenie się ran, stanów zapalnych, podrażnień. Wygładza blizny i wspomaga wiązanie wody przez komórki dzięki czemu skóra jest bardzo dobrze nawilżona i zregenerowana. Odpowiednie dla każdego rodzaju skóry. Pomaga pielęgnować delikatną skórę niemowląt, seniorów i alergików. Idealne do uzyskania i utrzymania pięknej opalenizny. Stosowane również do regeneracji włosów i skóry głowy.
Bez dodatków chemicznych i niepoddane rafinacji. Oczyszczane wyłącznie przy użyciu wody, dzięki czemu zachowuje swój naturalny kolor, półmiękką konsystencję i lekko orzechowy zapach. Posiada certyfikat ECOCERT gwarantujący ekologiczną jakość produktów.

Średnia cena: 29 zł / 100ml - dostaliśmy małą próbkę 5? 10ml?
Znów miałam szczęście w losowaniu - dostałam dodatkowy produkt. Masło miało niestety jak dla mnie zapach popielniczki:/ Nie wiem gdzie tam był zapach orzecha:P Za to muszę je pochwalić za usunięcie dwóch suchych plam na moich nogach, z którymi nie potrafiłam sobie poradzić :)