wtorek, 20 czerwca 2017

Kosmetyki, których kiedyś nie używałam, a dzisiaj trudno mi się bez nich obejść

Pomysł na dzisiejszy post powstał trochę z przypadku :) Ostatnio kilka razy podczas rozmów z koleżankami na tematy urodowo-kosmetyczne zdarzyło mi się powiedzieć: "Nie wiem jak kiedyś bez tego funkcjonowałam". I nie chodzi mi tutaj o konkretne marki, a raczej o rodzaj kosmetyków. Kiedyś obywałam bez wielu rzeczy, w zasadzie na mojej półce w łazience stał jakiś żel do mycia twarzy i krem, do tego kilka podstawowych kosmetyków do pielęgnacji ciała i do makijażu. Teraz mam tego zdecydowanie więcej, ale które z tych kosmetyków MUSZĘ mieć? Zaraz zobaczycie :)

wtorek, 13 czerwca 2017

Demakijaż micelem z RESIBO - warto?

Marka Resibo swoje pięć minut miała już jakiś czas temu, głównie za sprawą olejku do demakijażu, o którym było bardzo głośno. Teraz o Resibo pisze się jakby mniej, ale nadal jest to marka, która kusi swoimi kosmetykami, naturalnymi składami i charakterystycznymi opakowaniami. A jak wypadło moje pierwsze spotkanie z Resibo? Czytajcie dalej :)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Denko majowe

Maj obfitował u mnie w nowości, co mogłyście zobaczyć w poprzednim poście. Ale muszę się pochwalić, że i zużywanie poszło mi wyjątkowo dobrze w poprzednim miesiącu. To nie jest zwykłe denko. To jest gigadenko!
 

wtorek, 30 maja 2017

Majowe zakupy, czyli gdzie ja miałam głowę?

Miałam oszczędzać... I to nawet nie do końca chodzi o zawartość mojego portfela (choć to oczywiście też), ale o odchudzanie mojego chomiczka. A wychodzi na to, że chomiczek ma się całkiem dobrze i póki co kosmetyczna głodówka mu nie grozi :)

niedziela, 28 maja 2017

STENDERS zaprasza na kawę ze śmietanką

Jak przygotowywałam się do napisania tego posta i szukałam informacji o aktualnej cenie, czy też miejscach gdzie można kupić kosmetyk, o którym chcę dzisiaj napisać (lubię, jak te informacje są w recenzjach) okazało się, że mam nieco pod górkę, ale o tym za chwilę.

czwartek, 25 maja 2017

Pink-Boxing - blogerska akcja wymiankowa

Uwielbiam wszelkie akcje blogerskich wymian boxowych (jakkolwiek to brzmi). W pierwszej takiej akcji brałam udział niedługo po założeniu bloga. Od tej pory wzięłam udział w jednych Mikołajkach, drugich Mikołajkach, Zimowej paczce, Letniej paczce, trzecich Mikołajkach, więc to moja szósta tego typu akcja i na pewno nie ostatnia :) Tym razem całe przedsięwzięcie zorganizowała Magda z bloga I love dots.

niedziela, 21 maja 2017

Joybox Spring kwiecień 2017

Joybox ma pewną przewagę nad innymi beautyboxami - zawsze znamy jego zawartość, więc nie ma ryzyka, że będziemy niezadowolone z pudełka które otrzymamy. Jeśli zawartość nam się nie podoba to po prostu nie zamawiamy i tyle :) Kwietniowy wiosenny Joybox (wysyłany w maju) wzbudził trochę kontrowersji, zawartość była taka... higieniczna :) Ale miałam świadomość co zamawiam, stwierdziłam że warto.

czwartek, 18 maja 2017

Polska Balea?

W kwietniu miałam mały prysznicowy kryzys. A dokładniej mówiąc - moje zapasy żeli pod prysznic były na alarmująco niskim poziomie, co u mnie jest wyjątkowo dziwne. Zamówione żele z Avonu jak na złość nie przychodziły, więc postanowiłam kupić w razie czego jeszcze jakiś żel pod prysznic. Planowałam kupić Isanę, ale traf chciał że podczas zakupów w Biedronce zobaczyłam coś, co dało mi do myślenia :)

poniedziałek, 15 maja 2017

AsianBox 4, czyli jak zepsuć sobie reputację...

Kilka dni mnie nie było, mam przez to parę postów do nadrobienia. Miałam nadzieję że uda mi się przygotować coś na zapas, ale jak widać kiepsko zarządzam czasem :/ W ostatnim okresie dotarły do mnie dwa boxy, o jednym z nich który wzbudził chyba trochę kontrowersji chcę Wam napisać dzisiaj. Mowa tu o AsianBoxie, a dokładniej o jego czwartej edycji. Pewnie zawartość tego pudełka jest Wam już znana, ale może jesteście ciekawe mojej opinii na jego temat?

wtorek, 9 maja 2017

Ehhh... szkoda gadać...

Są takie kosmetyki (i inne produkty), które kupujemy z nadzieją na wielkie wow, a już po pierwszym użyciu okazuje się, że jest gorzej niż źle. Chyba każda z nas trafiła kiedyś na bubla, brrrr. Takim kosmetykom z jednej strony aż się nie chce pisać pełnych recenzji, ale z drugiej strony przecież można komuś oszczędzić rozczarowania! Ja chcę Wam dzisiaj trochę opowiedzieć o dwóch takich... co nie nadają się do niczego :P

sobota, 6 maja 2017

Denko kwietniowe

Kolejny miesiąc, kolejne pustaki i ciągłe oczekiwanie na wiosnę. Tę prawdziwą, pogodną, bo kalendarzowa jest już u nas od dawna. Czy ktoś widział gdzieś Panią Wiosnę? Bo ja mam już dość tej ponurej pogody. Miałam ograniczać w tym miesiącu zakupy i zająć się zużywaniem zapasów, ale wiecie... Moja słaba/silna wola pojechała na urlop chyba i w tym miesiącu dotrą do mnie trzy boxy :> Czy udało mi się chociaż zrobić trochę miejsca dla nowości? Zobaczcie same.
 

czwartek, 4 maja 2017

Podwójnie imieninowe wyniki

Moje techniczne kłopoty nie przestają mnie opuszczać... Internet co prawda jako tako hula, ale coś mi się popsuło w aparacie, zarówno w moim kompakciku, jak i w telefonie. Wrrr... Dlatego też wybaczcie jakość zdjęć, mam nadzieję że niedługo wszystko wróci do normy :) Korzystając z dobrodziejstw Internetu udało mi się do końca ogarnąć post z wynikami, więc przechodzimy do rzeczy :)

BANDI - dwuetapowe oczyszczanie twarzy (olejek + pianka)

Majówka, majówka i po majówce... Pogoda niestety była jakaś taka... mało majówkowa :P Na wstępie chciałam Wam się troszkę pożalić i nieco usprawiedliwić (tak profilaktycznie). Ostatnio technika się na mnie uwzięła: net mi szwankuje, więcej go nie ma niż jest, skargi i zgłoszenia niewiele dają - przez to mało mnie na blogach Waszych i moim również. Szwankuje również mój telefon, a to znów jest powodem mojej nieobecności na Instagramie i Facebooku. Wiem, że obiecywałam na jutro wyniki imieninowego konkursu i mam szczerą nadzieję, że uda mi się je opublikować, ale gdyby coś poszło nie po mojej myśli to wybaczcie! Postaram się to zrobić jak najszybciej :) 
A teraz już do rzeczy:

sobota, 29 kwietnia 2017

Kwietniowe zakupy, czyli czy złamałam się w Rossmannie :)

Kolejny miesiąc za nami, a przed nami długi weekend majowy :) Za to pogoda zupełnie nie jest majówkowa, przynajmniej u mnie :( Wzięłam sobie za to urlop na wtorek i zamierzam leniuchować przez pięć dni i nadrabiać książkowe i serialowe zaległości. Ale przechodząc do tematu dzisiejszego posta... 

sobota, 22 kwietnia 2017

Shinybox kwiecień 2017 - Spełnij Marzenia!

Już jakiś czas temu obiecałam sobie, że nie kupie Shinyboxa w ciemno, rozczarowałam się zbyt dużo razy i nie chciałam ryzykować kolejnego. Jak to było z kwietniowym pudełkiem? Zamówiłam w ciemno! Naprawdę, jak zobaczyłam szatę graficzną i hasło "Spełnij marzenia" coś mnie tknęło i wymieniłam swoje Shinystars. Po kilku dniach ekipa Shiny zdradziła dwa kosmetyki, dość drogie i powiedziałabym że ekskluzywne, więc teoretycznie powinno być świetnie. Czy rzeczywiście było?

wtorek, 18 kwietnia 2017

Mania chomikowania #12


Jak tam po świętach? Miałyście odwagę stanąć już na wagę? Ja co prawda na wagę nie stawałam, ale nawet udało mi się nie obżerać za bardzo (co nie znaczy, że byłam fit przez święta!). Nie wiem czy przytyłam, ale po tych kilku dniach przerwy wracam znów do zdrowszego jedzenia i do ćwiczeń. Za to mój chomiczek... Jak sądzicie, co mówi ten ze zdjęcia? Bo moim zdaniem on mówi: "Przepraszam, wybacz mi że przytyłem. Znowu :( " Tak naprawdę nie wiem jeszcze czy on naprawdę przytył, bo podliczenia dokonuję na bieżąco, czyli jak skończę pisać post to będę wiedziała na pewno. Ale diety mój chomiczek ostatnio nie miał, oj nie :)

sobota, 15 kwietnia 2017

Podwójnie imieninowo u Mongi

Zbliżają się moje imieniny... Co prawda ja ich nie obchodzę, ale może Wy byście chciały? :)

niedziela, 9 kwietnia 2017

KUESHI - mleczko to czy peeling?

Już kilka miesięcy temu w pudełku Liferia dostałam między innymi mleczko-peeling do oczyszczania twarzy. Byłam bardzo ciekawa tego, jak się sprawdzi, połączenie mleczka do twarzy i peelingu mnie trochę intrygowało. Co z tej ciekawości się wykluło?

środa, 5 kwietnia 2017

Denko marcowe

Jak już pewnie wiecie w marcu moja szafka z kosmetykami "troszkę" się zapełniła. Czy równie skutecznie jak zakupy idzie mi również zużywanie kosmetyków? Chyba nie aż tak dobrze, ale nie będę narzekać, bo i tak jest całkiem nieźle. Zapraszam dalej :)

sobota, 1 kwietnia 2017

Marcowe zakupy

Post miał się ukazać wczoraj, ale nie wyrobiłam się ze wszystkim. Zabrałam się za mycie okien, zmianę firanek i takie tam... W mieszkaniu zrobiło się jaśniej, a ja nabrałam ochoty na porządki w szafach :) A co do zakupów... Kupiłam tylko jedną rzecz! JEDNĄ! Zaskoczone? Ja też. Prima Aprilis, żartowałam :) Dałyście się nabrać? :) Tak naprawdę to w marcu trochę mnie poniosło, ale to już same zaraz zobaczycie.

wtorek, 28 marca 2017

GARNIER - inspiracja Azją. Czy udana?

Zacznę od małej dygresji. Weszłam dzisiaj w bloggerze na listę obserwowanych blogów, żeby dodać do niej kolejny (nie było na nim gadżetu obserwatorzy). I co się okazało? Że masę blogów, które obserwuję podglądam anonimowo! Zdziwiło mnie to bardzo, bo zawsze jak zaczynam obserwować bloga, to robię to publicznie i nie mam pojęcia, dlaczego część blogów miałam zaobserwowanych anonimowo... Czy u Was też coś takiego się porobiło? A może nie zwracacie na to uwagi? :)

A teraz już do rzeczy :) Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie to pewnie wiecie już, że w końcu wypróbowałam maseczki w płachcie z grudniowego Joyboxa. Co o nich sądzę? Zapraszam do dalszego czytania :)

poniedziałek, 20 marca 2017

beGlossy marzec 2017 - pudełko urodzinowe

Ostatnio opisywałam Wam lutowe pudełko beGlossy, którym byłam zachwycona. Miałam od razu zrezygnować z subskrypcji, bo na razie nie planuję żadnych dłuższych romansów pudełkowych, ale okazało się że marcowe pudełko ma być urodzinowe, więc miałam nadzieję na wielkie wow. Czy miałam rację? Pewnie większość z Was już wie co było w boxie i domyśla się, co o nim napiszę. Ale może Was zaskoczę swoją opinią? :P

niedziela, 12 marca 2017

beGlossy luty 2017 + dodatkowe kosmetyki

Kilka lat temu, kiedy wybór beautyboxów był ograniczony w zasadzie do Shiny i Glossy zrobiłam małe rozeznanie chcąc wybrać ten lepszy z mojego punktu widzenia. Zdecydowałam się wtedy na Shinyboxa i subskrybowałam go przez dwa lata. Na bieżąco śledziłam też zawartość beGlossy i generalnie w większości przypadków bardziej podobało mi się właśnie Shiny. Później Shiny zaczęło się psuć i zrezygnowałam z pudełka, to zbiegło się też w czasie ze zbyt dużym nagromadzeniem kosmetycznych zapasów, więc stwierdziłam że mały odwyk mi się przyda :) Teraz śledzę sobie i Shiny i beGlossy i jeszcze inne pudełka i od czasu do czasu decyduję się na pojedynczy zakup. Lutowe pudełko beGlossy bardzo mi się spodobało, przez jakiś czas biłam się z myślami czy go nie zamówić, ale dzielnie się opierałam :) A w Tłusty Czwartek na fanpage beGlossy pojawiła się promocja - do zakupów za 60 zł miało być dodane 10 dodatkowych kosmetyków (w tym minimum pięć pełnowymiarowych) i w końcu uległam... Po tym długim wstępie zapraszam Was na prezentację mojego pierwszego pudełka od beGlossy :)

poniedziałek, 6 marca 2017

Denko lutowe

Miałam dzisiaj paskudny dzień w pracy, do tego ogólnie jakoś nieszczególnie się czuję :( Ale zajrzałam sobie na bloga, a tam niespodzianka - jest Was już u mnie równe 400! Dziękuję :) Nie zamierzam Was katować przydługimi wstępami, więc przechodzę od razu do meritum, jak widać dzisiaj rozliczam się z lutowymi pustakami.
 

czwartek, 2 marca 2017

Lutowe zakupy

Czas niesamowicie szybko biegnie naprzód, dopiero co przygotowywałam się do imprezy sylwestrowej, a tu już mamy marzec! Jeszcze trochę i pochowamy w szafach zimowe ubrania i będziemy narzekać na upały, bo jakże by inaczej :) A skoro idzie wiosna, to pewnie większość z nas weźmie się za odchudzanie... No właśnie, odchudzanie. Miałam odchudzać mojego chomiczka, ale w lutym raczej odchudziłam portfel :P

poniedziałek, 27 lutego 2017

NACOMI - niby nic, a jednak coś :)

Pisałam ostatnio, że bardzo lubię peelingi, zarówno te do ciała, jak i te do twarzy. Po ostatnim peelingu do ciała przyszła kolej też na peeling do twarzy, o którym chciałabym Wam opowiedzieć nieco więcej. Już decydując się zakup byłam przekonana, że powinnam być zadowolona. Przede wszystkim polubiłam peelingi korundowe z Sylveco (oczyszczający i wygładzający), a ten peeling również opiera się na korundzie. A po drugie lubię Nacomi, a ich pomarańczowym peelingiem do ciała byłam zachwycona :) Jak wypadło starcie z rzeczywistością tym razem?

piątek, 24 lutego 2017

VIANEK - o poszukiwaniu malin słów kilka

Lubię peelingi - zarówno te do ciała, jak i do twarzy. Vianka też lubię :) W takim razie czy połączenie tych dwóch rzeczy mogłoby być nieudane?

środa, 8 lutego 2017

Denko styczniowe + wyrzutki

Grudniowe denko w moim wykonaniu było bardzo skromne :) Za to w styczniu nazbierało mi się sporo rzeczy, choć duża tu też zasługa wyrzutków, których postanowiłam się pozbyć przy okazji porządków kosmetycznych :)

wtorek, 31 stycznia 2017

Styczniowe zakupy, czyli skromna jestem niesłychanie :)

Na początek mała dygresja :) W zeszłym tygodniu skończyły się u nas ferie, pogoda była jaka była, ale dzisiaj... Mniej więcej od godziny 15 zaczął prószyć śnieg. I tak sobie pada ciągle z mniejszą lub większą intensywnością. Jak wracałam z ćwiczeń około godziny 19 to śniegu było prawie po kostki :) Chyba jutro będę lepić bałwana :) A tymczasem zapraszam Was na króciutki post z moimi styczniowymi zakupami :)

niedziela, 29 stycznia 2017

Mania chomikowania #11


Ostatni chomiczy post ukazał się w październiku, więc najwyższa pora trochę tu odkurzyć :) Jeśli czytacie mnie w miarę regularnie to pewnie wiecie, że będzie grubo. Myślę, że chomiczek przytył, ale wiecie - to sadełko na zimę :P A winne są głównie prezenty i pudełka mikołajkowo-świąteczne. Nie przedłużając - zapraszam... Na małych zdjęciach oczywiście stan zapasów z ostatniego razu, czyli z października.

wtorek, 24 stycznia 2017

EVELINE - pomadka peelingująca. Czy przebiła mój hit?

To mój pierwszy post w tym roku, więc korzystając z okazji chciałabym Wam życzyć, żeby był on jeszcze lepszy od poprzedniego, żeby powoli małymi krokami udało Wam się osiągnąć wszystkie założone cele, a każdy dzień przynosił Wam jakiś powód do uśmiechu :) Mój nowy rok nie zaczął się najprzyjemniej, jeszcze przed Sylwestrem się rozchorowałam i chyba nie wyleczyłam się do końca i porządnie, bo od tego czasu jestem przeziębiona już trzeci raz. Tym razem jednak postanowiłam się porządnie wyleżeć, zwłaszcza że z gorączką powyżej 38 stopni w pracy i tak nie byłoby ze mnie żadnego pożytku. Ale nie marudzę więcej i przechodzę do jednej z zaległych recenzji. Jakiś czas temu w Rossmannie i na Waszych blogach / instagramach / facebookach rzuciła mi się w oczy pomadka peelingująca z Eveline. Jak pewnie wiecie taki produkt marki Sylveco gościł u mnie już niejeden raz, jest moim hitem i pewnie zawsze będę wychwalać go pod niebiosa. A jak będzie z moim nowym nabytkiem?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...