Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mokosh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mokosh. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2018

Denko lipcowe

Ostatnio po głowie ciągle chodzi mi hasło, na które gdzieś trafiłam w Internecie: "Muszę zmienić swój styl życia. Temperatury ostatnich dni przekonały mnie, że nie mogę iść do piekła" ☺Każdą wolną chwilę spędzam na basenie albo nad wodą i staram się nie narzekać na temperatury (bo wolę jak jest ciepło niż jak leje). Ale jak w pracy człowiek ma ponad 30 stopni to można dostać szału :) Jako że w domu ostatnio tylko śpię to nie bardzo mam czas na bloga, nawet Instagram poszedł nieco w odstawkę. Uporałam się dzisiaj w końcu z lipcowym denkiem i całe szczęście, bo zaczynam już zbierać sierpniowe pustaki :)

wtorek, 24 kwietnia 2018

Spring Vibes, czyli kwietniowe spotkanie z Chillboxem :)

Kwiecień powoli już się kończy, pudełko dostałam tak naprawdę już dość dawno, ale ostatnio mam straszne problemy z organizacją swojego czasu :P Już nawet przestałam sobie obiecywać, że "od jutra się poprawię", bo wiem że chwilowo są na to marne szanse. Ale się staram! A w efekcie tych starań dzisiaj będziecie mogły zobaczyć zawartość kwietniowego Chillboxa (którą pewnie już widziałyście na innych blogach).

sobota, 6 maja 2017

Denko kwietniowe

Kolejny miesiąc, kolejne pustaki i ciągłe oczekiwanie na wiosnę. Tę prawdziwą, pogodną, bo kalendarzowa jest już u nas od dawna. Czy ktoś widział gdzieś Panią Wiosnę? Bo ja mam już dość tej ponurej pogody. Miałam ograniczać w tym miesiącu zakupy i zająć się zużywaniem zapasów, ale wiecie... Moja słaba/silna wola pojechała na urlop chyba i w tym miesiącu dotrą do mnie trzy boxy :> Czy udało mi się chociaż zrobić trochę miejsca dla nowości? Zobaczcie same.
 

czwartek, 6 października 2016

Denko wrześniowe

Jak już wiecie moje wrześniowe zakupy były dość skromne (jestem z siebie zadowolona). Czy moje zużycia wrześniowe były bardziej obfite? Niekoniecznie. Nie jest to może denko gigant, ale udało mi się trochę zużyć i tym samym znów trochę uszczuplić swoje zapasy kosmetyczne :)

czwartek, 25 sierpnia 2016

Opróżniam kosmetyczkę po raz czwarty - pielęgnacja ciała

Udział w wyzwaniu portalu Trusted Cosmetics to nie tylko publikowanie postów na zapowiedziane tematy. Dla mnie to była mobilizacja do bardziej regularnego pisania, bo ostatnio trochę to kulało. Udział w wyzwaniu to również możliwość przynależności do facebookowej grupy, na której możemy się wymieniać uwagami i doświadczeniami. Ostatnia dyskusja dotyczyła wyglądu naszych blogów. Czy ktoś zauważył co zmieniłam u siebie? :)

Aktualny temat wyzwania to - jak już pewnie wiecie - pielęgnacja ciała. Po raz kolejny zastanawiałam się w jaki sposób podejść do tego wyzwania i ostatecznie postanowiłam pokazać Wam to, czego używam aktualnie i ewentualnie czego zacznę używać lada dzień :) W mojej szafce znajduje się więcej kosmetyków z tej kategorii, ale stwierdziłam że nie będę przesadzać :P

piątek, 12 sierpnia 2016

Jak wygląda moja pielęgnacja twarzy, czyli druga część wyzwania

Kilka dni temu pisałam Wam o wyzwaniu, którego się podjęłam. Wyzwaniu rzuconemu przez Trusted Cosmetics. Wyzwaniu, którego aktualnym tematem jest nasza pielęgnacja twarzy. Wiecie jak ona wyglądała u mnie jakieś cztery, pięć lat temu? Micel i krem do twarzy (obojętnie jaki, byle nie za tłusty, żebym się nie świeciła). No i od czasu do czasu jakaś maseczka. Moje podejście zaczęło się zmieniać jak dotarło do mnie, że po pierwsze: moja skóra nie wygląda tak dobrze jak bym chciała, a po drugie: że przekroczyłam magiczną trzydziestkę i chyba chciałabym zatrzymać czas :) Z pomocą przyszły boxy subskrypcyjne, dzięki którym poznałam wiele nowych kosmetyków, no i oczywiście blogi! Wasze blogi :) Blogi, dzięki którym zaczęłam bardziej świadomie wybierać kosmetyki, blogi które pomogły mi  lepiej rozpoznawać potrzeby swojej suchej cery, blogi które ostatecznie przyczyniły się do tego, że sama zaczęłam pisać :) Ale nie ukrywam - ja nadal w tym temacie raczkuję i ciągle szukam ideałów (choć może kilka już znalazłam).


wtorek, 22 grudnia 2015

Shinybox grudzień 2015

Świąteczne Shinyboxy po wielu przygodach w końcu trafiły w nasze ręce. Czy zawartość grudniowych pudełek osłodziła nam to dość długie oczekiwanie? Sprawdźcie same :)


Hasło przewodnie pudełka brzmi Where the magic happens: "Nareszcie nadszedł ten niezwykły czas, na który czekamy z utęsknieniem cały rok! Magia chwil spędzonych w gronie najbliższych, zapach świeżej choinki, korzennych pierników i cynamonu niebawem zagości w naszych domach. W tym magicznym miesiącu razem odkryjmy radość z dawania i otrzymywania prezentów – tych wyczekiwanych, najlepszych, przepełnionych miłością. Pierwszym z nich jest najnowsze pudełko ShinyBox. To porcja niezwykłych kosmetyków w czarodziejskiej, świątecznej oprawie. Dzięki niemu oddasz się odrobinie relaksu i odprężenia oraz sprawisz wyjątkową przyjemność swoim najbliższym… bowiem grudniowe pudełko ShinyBox to idealny pomysł na prezent!"


Szata graficzna bardzo świąteczna, taka sama jak przed rokiem (i przed dwoma ☺). W moim pudełku znalazłam siedem kosmetyków (w tym sześć pełnowymiarowych) i zestaw próbek. Jeden z pełnowymiarowych kosmetyków to prezent za przynależność do klubu VIP, więc nie we wszystkich pudełkach się znalazł. A jak to wszystko wygląda z bliska?

MOKOSH - olejek do ciała Pomarańcza z Cynamonem
Średnia cena 65,00 zł / 100 ml - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Olejek z limitowanej edycji wyprodukowany przez markę MOKOSH na specjalne zamówienie ShinyBox. Kompozycja zapachowa pomarańczy z cynamonem zapewni Ci fantastyczne doznania i zapewni głęboki relaks w długie zimowe wieczory.


Ten produkt był akurat znany od początku. Wiem że wiele dziewczyn jest z niego bardzo zadowolona, ale ja jakoś ciągle nie potrafię się zaprzyjaźnić z olejkami. Ten pachnie przepięknie, cynamonu w zasadzie nie wyczuwam, pachnie pomarańczowo, ale są też wyczuwalne lekko korzenne nuty.

VIANEK - krem pod oczy
Średnia cena 25,00 zł / 15 ml - w pudełku również znalazł się pełnowymiarowy kosmetyk
Info od Shiny: Lekki krem o nietłustej konsystencji, nawilża i uelastycznia delikatną skórę wokół oczu. Połączenie właściwości ekstraktu z lnu oraz oleju z kiełków pszenicy gwarantuje wygładzenie, ukojenie i poprawę kolorytu skóry. Kosmetyk idealny do stosowania na dzień, pod makijaż, a także na noc, w formie maseczki.


Poważnie? Krem pod oczy? Krem z Syis (z krótkim terminem ważności) był we wrześniu i jeszcze go nie zużyłam. W październiku był roll-on z Delii, który ciągle czeka na swoją kolej. W listopadzie Shiny nas oszczędziło po to, żeby w grudniu dać kolejny krem pod oczy? Żeby nie było wątpliwości - bardzo cieszę się z marki (to nowe dziecko Sylveco, kosmetyki wejdą do sprzedaży w styczniu), ale dlaczego nie dali nam innego kosmetyku? Krem pod oczy z Sylveco należy do moich ulubionych, przypuszczam że z tym również się polubię, ale z kremami pod oczy niedługo otworzę sklep!

BODY BOOM - peeling kawowy "Cynamon"
Średnia cena 65,00 zł / 200 g - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 50 g (16,25 zł)
Info od Shiny: Peeling z limitowanej edycji, dostępny tylko w ShinyBox. Stworzony z wysokiej jakości kawy i wielu naturalnych składników. Cynamon zawarty w tym produkcie poprawia mikrokrążenie i wygładza skórę, ma również działanie rozgrzewające, a przez to antycellulitowe.


Obecność tego produktu również była znana wcześniej. Marka do tej pory mi nieznana, peelingi lubię i używam węc i ten wypróbuję z chęcią :). Miniatura niewielka, ale na kilka użyć wystarczy.

OILLAN - ochronny krem wzmacniający naczynka
Średnia cena 22,00 zł / 50 ml - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Krem skutecznie wzmacnia naczynka oraz chroni nadwrażliwą skórę skłonną do zaczerwienień. Produkt hipoalergiczny, przywraca fizjologiczną równowagę skóry, wspomaga naturalne mechanizmy ochronne skóry.


Nie mam cery naczynkowej, ale z drugiej strony nie sądzę żeby używanie tego kremu mogło mi zaszkodzić. Nie wiem jednak czy krem zostanie u mnie czy powędruje do kogoś, bo produktów twarzowych mam wystarczająco dużo :)

NEAUTY MINERALS - cień mineralny
Średnia cena 14,90 zł / 1 g - do pudełka trafił pełnowymiarowy produkt
Info od Shiny: Mineralne cienie do powiek to naturalne kosmetyki do makijażu, zawierają czyste pigmenty mineralne, są niezwykle wydajne i bardzo trwałe. Cienie mogą być stosowane zarówno na mokro jak i na sucho. 


Wolę cienie prasowane, ale i te sypkie używam. Trafił mi się (jak sama nazwa "Like a Raven" wskazuje) kolor czarny. Po prostu czarny. Nie wiem czy nie będę sobie robić nim krzywdy, choć spróbuję go wykorzystać do smokey eye. Wiem że były też inne kolory, np. dość neutralny brąz, z którego byłabym bardziej zadowolona.

SIGNAL - pasta do zębów
Średnia cena 10,00 zł / 75 ml - gratis, produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Najbardziej zaawansowana pasta do zębów, aby zapewnić Twojej rodzinie jeszcze lepszą i kompletną ochronę jamy ustnej. Pasta zawiera mikrogranulki do skutecznego czyszczenia przestrzeni międzyzębowych oraz cynk, który zapewnia ochronę przed bakteriami i płytką nazębną.


Pasta. Do zębów. Rok temu też była. Zużyję, owszem, ale i tak uważam że to nie jest najszczęśliwszy produkt do beautyboxa - nawet jako gratis.

BIOLIQ - zestaw próbek
gratis
Info od Shiny: Bioliq to innowacyjna marka dermokosmetyków przeznaczona do codziennej pielęgnacji, koncentrująca się na zaspokajaniu indywidualnych potrzeb skóry kobiet w każdym wieku. Wyjątkowa receptura marki Bioliq opiera się na naturalnych substancjach czynnych, otrzymywanych w wyniku ekstrakcji pozwalającej na skuteczne zachowanie ich unikanych właściwości.


Próbki jak próbki, część dla mojego typu skóry, część nie. Generalnie Bioliq lubię i z tych próbek jestem nawet zadowolona.

PERFECT-SKIM - błyszczyk do ust Lip Gloss
Średnia cena 40,00 zł / 18 ml - kosmetyk w pudełku jest pełnowymiarowy
Info od Shiny: Praktyczny i oryginalny produkt do codziennej pielęgnacji ust. Błyszczyk naturalnie nawilża i pozostawia swój kolor nawet do 8 godzin! Błyszczyk nawilża i pielęgnuje usta, sprawia, że stają się miękkie i gładkie. Błyszczyk nie zawiera parabenów i sztucznych barwników.


To właśnie produkt dla klientek VIP. Błyszczyk, który zmienia kolor naskórka pod wpływem temperatury. Jeśli uważacie, że Wasze sutki są zbyt blade to ten błyszczyk również jest dla Was! Nie, nie żartuję, taką informację zawarł producent na opakowaniu: "Zastosowanie: usta, okolice gruczołu sutkowego, inne partie wymagające podkreślenia koloru". Zaskakujące zastosowanie, no ale cóż. Błyszczyk rzeczywiście zmienia kolor naskórka (sprawdzałam tylko na ustach), mi trafił się odcień Jasmine, nie wiem czy były też inne. Ten jest delikatny, sprawdzi się na co dzień, choć trochę przeszkadza mi mocno błyszczące wykończenie. Za to nie jest zbyt klejący :)

I tym pudełkiem zakończyłam swoją dwuletnią przygodę z Shinybox. Zrobiłam to w sumie z ulgą i trochę żałuję że nie zrobiłam tego szybciej. Pudełko grudniowe niby nie jest złe, produkty niby mi się podobają, ale prawie do każdego mam jakieś zastrzeżenia. Na pewno plus za to, że pojawiło się kilka nowych marek. Mam ciągle na swoim koncie Shinystars, które wymienię być może w przyszłości na jakieś pojedyncze pudełko, ale ostatnio żadne nie zachwyciło mnie na tyle żeby to zrobić. W grudniowym też mi jakoś zabrakło efektu wow.


A Wy zamawiacie jeszcze Shinyboxy? Spodobała się Wam ta świąteczna edycja?

*****************************************************
W końcu się zmobilizowałam i mam Instagram ☺Zostawcie w komentarzu namiary na siebie; mnie znajdziecie jako kosmetyczne_raczkowanie

czwartek, 20 sierpnia 2015

Shinybox sierpień 2015

Jest w końcu Shinybox :) Myślałam, że go dostanę bardzo późno, bo planowałam dzisiaj wyjeżdżać na wakacje. Ostatecznie z różnych względów (nie, nie przez pudełko☺) musiałam trochę urlop przesunąć i wyjeżdżam we wtorek, w przyszłym tygodniu. 


Do zakupu sierpniowego pudełko Shiny zachęcało tymi słowami: "Wprowadź się w stan błogiego relaksu i odprężenia, dzięki sierpniowej edycji pudełka ShinyBox. Udaj się razem z nami do świata piękna i zafunduj sobie niezapomniane chwile przepełnione beztroską przyjemnością. Ciesz się świetnym wyglądem ,tryskaj energią i poświęć sobie trochę czasu. Jesteś tego warta!"


Tym sposobem w uroczym opakowaniu (które mogłoby być również pudełkiem walentynkowym jak dla mnie), pod hasłem "Wakacyjny Chillout" dotarło do mnie 6 pełnowymiarowych produktów i jedna próbka. Czy zawartość skusiła mnie w końcu do wymiany moich Shinystars na kolejne pudełko?

MOKOSH - kosmetyczny olej lniany
Średnia cena 45,00 zł / 100 ml
Info od Shiny: Olej zawiera niezwykle dużą liczbę naturalnych przeciwutleniaczy, chroniących organizm przed wolnymi rodnikami, a także nienasycone kwasy tłuszczowe. Olej nawilża, odżywia i spowalnia starzenie skóry, wzmacnia włosy i paznokcie, jak również można go stosować do pielęgnacji delikatnej skóry dzieci.


Jakoś nie potrafię się zaprzyjaźnić z olejami, a ten dodatkowo ma dość dużą pojemność. Generalnie obietnice producenta zachęcają, więc z pewnością go wypróbuję - może przekonam się czy ta cała zabawa z olejowaniem włosów jest warta świeczki ☺ Markę Mokosh poznałam właśnie dzięki Shinybox, ich białą glinkę bardzo polubiłam, więc mam nadzieję, że z olejem też się uda :)

YASUMI - maseczka regenerująca na noc
Średnia cena 75,00 zł / 30 ml
Info od Shiny: Maska na noc z kwasem hialuronowym i argireliną to kosmetyk o wyjątkowych właściwościach regenerujących, odżywczych i przeciwstarzeniowych. Po zastosowaniu maski skóra jest nawilżona, zregenerowana, jędrna i zauważalnie gładsza. Maska jest idealna do stosowania do każdego rodzaju cery.


To trzydziestomililitrowe maleństwo kosztuje 75 zł. Mam nadzieję, że robi cuda :) Maseczek co prawda u mnie dostatek, ale jestem pozytywnie nastawiona - Yasumi dość polubiłam. Szkoda tylko że kwas hialuronowy jest dość daleko w składzie, moja skóra zdaje się go lubić.

SYLVECO - lipowy płyn micelarny
Średnia cena 18,40 zł / 200 ml
Info od Shiny: Wyjątkowo delikatny i jednocześnie skuteczny, hypoalergiczny preparat, który dokładnie oczyszcza skórę. Zawiera ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody.


Bardzo lubię Sylveco, a ten płyn i tak zamierzałam kiedyś kupić :) Co prawda będzie musiał poczekać chwilę na swoją kolej, ale na pewno się nie zmarnuje :)

LIV DELANO - balsam regenerujący do suchej skóry rąk i paznokci Oriental Touch
Średnia cena 12,00 zł / 75 g
Info: Naturalne składniki: olej sojowy, olej kokosowy, kwas hialuronowy, ceramidy roślinne, witamina F, ekstrakty perełkowca japońskiego, wiciokrzewu, wodorostów, dzikiej róży, moreli japońskiej, hiacyntu, olejki eteryczne pomarańczy, mandarynki, bergamotki – wzmacniają skórę rąk i płytkę paznokciową, zmiękczają, chronią przed negatywnym oddziaływaniem czynników zewnętrznych. Koją delikatną skórę rąk, stymulują jej naturalne funkcje ochronne.


Wg ulotki Shiny miał to być krem-sorbet do rąk i wiem, że niektóre dziewczyny taki właśnie dostały. U  mnie jest balsam, więc przy opisie wspomogłam się stroną internetową dystrybutora. To mój pierwszy białoruski kosmetyk, mam nadzieję że spisze się dobrze :) Podoba mi się szata graficzna, balsam pachnie dość przyjemnie i szybko się wchłania, więc niedługo powędruje ze mną do pracy :)

SILVERTATTOO - zestaw tatuaży ozdobnych
Średnia cena 12,00 zł / op.
Info od Shiny: Zestaw wyjątkowych tatuaży od Silvertattoo pozwoli Ci skomponować niepowtarzalną kreację, która w niebanalny sposób ozdobi Twoje ciało. Do pudełek ShinyBox zaprojektowana została specjalna, limitowana edycja tatuaży, inspirowanych sztuką zdobienia ciała mehendi. 


Są cudne, piękne, boskie... dla mojej pięcioletniej siostrzenicy :P Gusta są oczywiście różne i nie wykluczam że takie tatuaże mogą się spodobać również niektórym dorosłym, ale to zdecydowanie nie moje klimaty. Oddam bez żalu, Młoda się ucieszy :)

INGRID - lakier do paznokci Estetic
Średnia cena 10,00 zł / 10 ml
Info od Shiny: Lakiery Estetic to połączenie nowej, najwyższej klasy składników z unikalną, fantastyczną gamą kolorystyczną. Lakiery posiadają płaski pędzelek, który gwarantuje precyzyjną, równomierną aplikację. Szybkoschnąca formuła lakieru zapewnia perfekcyjny manicure przez kilka dni.


Ja noszę hybrydy, więc ten raczej mi się nie przyda. Kolor wydaje się dość ładny, lakier pewnie wyląduje u mojej siostry. Zamiast lakieru Ingrid można było też w pudełku znaleźć  lakier Silcare - trafiały się losowo.

SKIN79 - krem BB Orange
gratis (próbka)
Info od Shiny: Krem BB, czyli wielofunkcyjny kosmetyk o precyzyjnie dobranej kompozycji składników. Dzięki oryginalnej, azjatyckiej pielęgnacji, odkryjesz sekret nieskazitelnie pięknej i zadbanej skóry.


Sprawdzę, zużyję, ciekawe czy kolorystycznie będzie lepszy niż Gold.

Dodatkowo oczywiście w pudełku znalazła się karta produktowa i kilka ulotek z rabatami.


I to wszystko. Co z moimi gwiazdkami? Nadal nie tknięte :) Pudełko mi się nawet podoba, choć zdecydowanie brakuje mi efektu wow. Najbardziej jestem zadowolona z micela z Sylveco, maseczki Yasumi i białoruskiego kremu do rąk. Olej pewnie w końcu zużyję, ale lakier i tatuaże znajdą nowe właścicielki :) Nadal czekam na taką edycję, która mnie zachwyci i wywoła chęć zamówienia pudełka za punkty. Tymczasem czekam na wrzesień :)


A Wy jakie pudełka zamówiłyście w tym miesiącu? :)

sobota, 14 marca 2015

Shinybox marzec 2015

Kolejny piątek trzynastego miał zostać uprzyjemniony przez nowe pudełko Shinybox. Czy rzeczywiście dzięki temu boxowi dzień stał się przyjemniejszy? Zaraz się okaże :)

Marcowe pudełko przygotowywane było pod hasłem "Girl on fire", podpowiedzi jak co miesiąc były zachęcające. Samo pudełko bardzo mi się spodobało, z pewnością wykorzystam je (jak wiele innych) na różne drobiazgi.


Po zdjęciu wieczka poczułam małe rozczarowanie (nie przez zawartość, bo do niej jeszcze nie doszłam). Myślałam, że w środku będzie wyglądać tak na fanpage Shiny, ale okazało się że jest jak zwykle - miała bibułka z naklejką z motywem przewodnim pudełka. Nic to, przecież nie wstążeczka jest najważniejsza, ale same powiedzcie - czy tak nie byłoby ładniej?



W pudełku znalazłam pięć kosmetyków pełnowymiarowych (w tym jeden gratis) i jedną miniaturę. Dodatkowo jak zwykle w pudełku znalazło się też kilka ulotek i kuponów zniżkowych.


MOKOSH - glinka biała
Średnia cena 23,00 zł / 200 ml - w pudełku znalazł się kosmetyk pełnowymiarowy
Info od Shiny: Łagodna dla skóry, usuwa zanieczyszczenia, wygładza i uelastycznia. Cechuje ją lekka i jedwabista konsystencja. Można ją stosować do masek i kąpieli. Produkt  100% naturalny z najlepszej jakości surowca zgodnego z certyfikatem Ecocert.


Nie tak dawno zdenkowałam białą glinkę od Organique, byłam bardzo zadowolona z jej działania, ale stwierdziłam że wolę gotowe maseczki :) Dalej tak twierdzę, co nie zmienia faktu że zużyję ją z wielką przyjemnością (mam nadzieję). Zwłaszcza, że białe glinki wydają się najbardziej dopasowane do mojej cery.

DELAWELL - czysty olej awokado 100%
Średnia cena 22,00 zł / 30 ml - otrzymałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info od Shiny: Działa na skórę zmiękczająco, nawilżająco i regenerująco. Słynie m.in. z bogatej zawartości witamin takich jak A, B1, B2 i D, E. Idealny do pielęgnacji skóry twarzy, ciała oraz włosów.


Jakoś nie mogę się przekonać do używania olejów/olejków. Robiłam do tego podejścia kilka razy, ale jakoś zawsze kończyło się na moim słomianym zapale :) Ten powinien być dobrym uzupełnieniem do maseczek z białej glinki, więc mam nadzieję że wyjdzie z tego niezły duet, a ja w końcu zacznę się przekonywać do olejków :)

ETRE BELLE - wodoodporna kredka do oczu
Średnia cena 38,00 zł / szt. - produkt w pudełku był pełnowymiarowy
Info od Shiny: Długo utrzymująca się, miękka kredka typu eyeliner o kremowej konsystencji umożliwia idealne obrysowanie oczu od rana do wieczora.


Kredka na zdjęciu wyszła mi jakaś brązowa, ale zapewniam że jest czarna :) Shiny w tym wypadku chyba nawet nie dawało różnych kolorów, tylko postawiło na bezpieczną czerń. Ja używam eyelinerów, ale w pisaku bądź innych płynnych, ale do kredek jakoś nie mogę się przekonać. Obawiam się, że i ta raczej nie będzie używana zbyt często.

GOLDWELL - krem do stylizacji włosów
Średnia cena 57,00 zł / 75 ml - dostałyśmy miniaturę o pojemności 20 ml (~ 15 zł)
Info od Shiny: Wielozadaniowy krem do stylizacji włosów. Optycznie zwiększa ich objętość, nadaje im elastyczności i sprężystości. Dzięki składnikowi "SuperEgo" fryzurę w każdej chwili można poddać zabiegowi re-stylizacji.


Używam różnych produktów do stylizacji moich krótkich włosów - pianki, gumy, lakiery... Więc i ten zużyję z ciekawości, ale na pewno nie kupię go za taką cenę :)

ŚWIT PHARMA - skarpetki SPA dla stóp
Średnia cena 15,00 zł / op. - produkt był oczywiście pełnowymiarowy
Info od Shiny: Innowacyjny produkt do profesjonalnej pielęgnacji stóp. Dzięki kompleksowi składników aktywnych, regeneruje i dobrze odżywia skórę stóp. Posiada właściwości dezodorujące i odświeżające. Wygładza, zmiękcza i nawilża suchy naskórek oraz działa antybakteryjnie.


Od jakiegoś czasu bardzo chciałam kupić sobie tego typu skarpetki, ale zależało mi na złuszczających. Ale te też zużyję z wielką przyjemnością, chyba dzisiaj zrobię sobie jakiś wieczór SPA :)

DOVE - kostka myjąca
Średnia cena - 6,00 zł / 100 g - otrzymałyśmy produkt pełnowymiarowy (gratis)
Info od Shiny: Zawiera niezwykle delikatne składniki myjące, które skutecznie oczyszczają skórę, nie powodując podrażnień. Składa się w 1/4 z kremu nawilżającego, dzięki czemu pielęgnuje skórę, przywracając jej prawidłowy poziom nawilżenia.


To gratis, więc nie ma co marudzić, ale to drugie z rzędu mydło w kostce:/ Moje poleci do mamy, bo u mnie przeleżałoby pewnie z rok. Shiny mogłoby troszkę bardziej postawić czasami na różnorodność. Można było wrzucić inny gratis o tej wartości, choćby chusteczki odświeżające czy żel antybakteryjny, niekoniecznie wysokopółkowy.

Kilka słów podsumowania: przyznaję się, że jak zwykle podglądałam na fb jaka jest zawartość i czytając wypowiedzi sama poczułam się rozczarowana i uznałam pudełko jako kiepskie. Ale jak już tak trochę ochłonęłam i przyjrzałam się mu na spokojnie to stwierdziłam, że wcale nie jest takie złe. Po prostu w ostatnich miesiącach Shiny zachwycał, więc ten box na tle poprzednich pudełek wypada trochę słabiej, ale jednak nie uważam żeby to było źle wydane 49 złotych. Glinkę zużyję z wielką chęcią (razem z olejkiem), tak samo skarpety. Krem do stylizacji z pewnością się u mnie nie zmarnuje, kredka do oczu choć może nie codziennie to raczej będzie używana, jedynie mydło (które i tak jest gratisem) wyląduje u kogoś innego.

A tak prezentują się wszystkie kosmetyki razem:


A Wy zamawiałyście w tym miesiącu Shinyboxa? Jesteście z niego zadowolone czy nie bardzo?