sobota, 19 grudnia 2015

Joybox - wyprzedaż

Dzisiaj miał się ukazać post z zawartością grudniowego Shinyboxa, ale jak pewnie część z Was wie - pudełka do nas nie dotarły. Dlaczego? Cała historia owiana jest nutką tajemnicy, Shiny dzielnie usuwa posty na swoim fanpage, a pudełka dojdą nie wiadomo kiedy. Plotek nie zamierzam rozsiewać, jak ktoś chce to sam dotrze do tych informacji. Ja osobiście otrzymałam informację od GLS, że paczki nie wyszły z magazynu, zostały zatrzymane, a w sprawie szczegółów mam się kontaktować z nadawcą, bo oni mi więcej powiedzieć nie mogą. Pozostaje mi czekać na moje ostatnie pudełko i mieć nadzieję, że dotrze do mnie przed Świętami. Coraz bardziej żałuję, że tak długo zwlekałam z anulowaniem subskrypcji czekając do tego grudniowego pudełka i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że ta rezygnacja jest słuszna.

Ale ja przecież nie o Shinyboxach miałam pisać! Joybox zrobił ostatnio wyprzedaż (pudełka ciągle są dostępne) - 9 kosmetyków za 39 zł, przesyłka już wliczona. Stwierdziłam że oferta jest nawet niezła i choć liczyłam się z tym że nie wszystko będzie mi odpowiadało to zdecydowałam się zamówić dwa pudełka. Zamawiałam je w odstępie kilku dni, bo miałam nadzieję że w ten sposób mniej produktów mi się powtórzy :)


Joybox zapowiadał, że kosmetyki w pudełku będą warte co najmniej 100 zł, można było więc oczkiwać że znajdzie się tam coś "lepszego" :) A tak prezentował się mój pierwszy wyprzedażowy box:


Stwierdziłam że nie jest źle :) Szkoda tylko że kosmetyki w żaden sposób nie zostały zabezpieczone, były po prostu luzem wrzucone do pudełka. Moim na szczęście nic się nie stało, ale czytałam na facebooku, że kilka dziewczyn dostało uszkodzone kosmetyki.


Jeśli chodzi o Luksusowy krem-serum do rąk i paznokci od Eveline to miałam już krem-maskę z tej serii, pisałam o nim tutaj. Przypuszczam że serum będzie miało bardzo podobne działanie, a to małe opakowanie o pojemności 30 ml przyda się do torebki. Żele pod prysznic z Original Source lubię, tej wersji zapachowej jeszcze nie miałam. Pielęgnujący olejek do kąpieli z Kneipp z uwagi na brak wanny w  moim mieszkaniu powędruje do mojej Siostry, ona będzie miała co z nim zrobić :)


Vaseline mam jeszcze z zeszłego roku, ale moją Siostra bardzo ją lubi, wię pewnie też się ucieszy :) Pasta do zębów Signal co coś co z pewnością zużyję i się przyda, miałam ją już i jest w porządku choć specjalnego wybielenia moich zębów nie zauważyłam :) Świeczka Yankee Candle na pewno zostanie u mnie, do tej pory używałam tylko ich wosków. Zapach Rainwashed Berry przynajmniej z opisu wydaje się trafiać w moje gusta :)


Krem BB z Embryolisse już miałam z Joyboxa, bardzo go lubiłam i z chęcią zużyję kolejną miniaturkę. Niestety pełnowymiarowa wersja z uwagi na cenę u mnie raczej nie zagości. Trwale barwiący błyszczyk do ust z Bell był mi do tej pory nieznany. Ma fioletowy kolor, który po chwili zmienia się w bardzo ładną fuksję. Niestety nie jest tak trwały jak mówi jego nazwa i lubi się ścierać od środka. Błyszczyk do ust z Mary Kay ma wbrew pozorom bardzo delikatny i naturalny kolor, podoba mi się.

I to tyle w pierwszym pudełku. Najbardziej jestem zadowolona ze świeczki, kremu BB i błyszczyka z Mary Kay. A co skrywało drugie pudełko?


W oderwaniu od pierwszego też nie jest źle, ale jak widać powtórzyło mi się aż 6 produktów, więc pod tym kątem już jest mniej fajnie. I te sześć produktów z tego co wyczytałam pojawiało się prawie w każdym pudełku (pewnie tych zapasów Joybox ma najwięcej).


Wszystkie te produkty mam podwójnie. Olejek Kneipp (kolejny) pewnie też poleci do Siostry, z żelem Original Source jeszcze nie wiem co zrobię, a pasta Signal poleży i poczeka na swoją kolej.


Kolejne powtórzone produkty. Jeszcze nie wiem co zrobię z Vaseline. Błyszczyk z Bell zostawiłabym sobie gdyby tylko miał inny kolor, ale dwóch samych nie potrzebuję więc dostanie go koleżanka. Krem-serum od Eveline może zostanie u mnie, a może znajdzie nowy dom - jeszcze nie wiem.


Maseczka do twarzy na jadzie pszczelim od BeeYes to coś, co zdecydowanie mnie zaciekawiło. 10 g powinno wystarczyć na kilka użyć, muszę tylko najpierw sprawdzić czy mnie nie uczuli (nie mam pojęcia czy jestem uczulona na jad pszczeli). Maska kolagenowa w płacie od Etre Belle już u mnie gościła (też z Joyboxa) i byłam z niej zadowolona. Krem matujący intensywnie nawilżający z AA właśnie używam i spisuje się dość dobrze, choć nawilżenie na pewno nie jest intensywne. Ma długą datę ważności (3/2018), więc może spokojnie poczekać.

To pudełko spodobało mi się troszkę mniej, ale to pewnie dlatego że aż tyle produktów mi się powtórzyło. Generalnie jestem bardzo zadowolona z maski BeeYes i dość zadowolona z Etre Belle i AA. Bardzo jestem też zadowolona że oba boxy przyszły w tym pudełku z pierwszej edycji, bardzo mi się podobają i na pewno je wykorzystam na jakieś drobiazgi :)

A Wy skusiłyście się na Joyboxową wyprzedaż? I jak tam Wasze Shinyboxy? (mój ruszył już w dalszą drogę)

44 komentarze:

  1. Ja na szczęście zamówiłam tylko 1 pudełko, dla mnie trochę słabo, większość produktó już miałam z poprzednich pudełek, nie trafiłam na produkty z ostatnich kilku boxów, których nie zamawiałam, a szkoda :( a co do Vaseline, to ja ją zużywam do nabłyszczania i pielęgnacji skórzanych butów, polecam tę metodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat Joyboxa zamawiałam tylko jednego ale i tak mi się produkty powtórzyły :)
      A z tą wazeliną to faktycznie, nawet nie pomyślałam :) Dzięki, przynajmniej uda mi się ją zużyć!

      Usuń
  2. Ja na szczęście zamówiłam tylko 1 pudełko, dla mnie trochę słabo, większość produktó już miałam z poprzednich pudełek, nie trafiłam na produkty z ostatnich kilku boxów, których nie zamawiałam, a szkoda :( a co do Vaseline, to ja ją zużywam do nabłyszczania i pielęgnacji skórzanych butów, polecam tę metodę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak za 39 zl z przesyłką, to całkiem fajna zawartość. Żel, pastę czy wazelinke się zawsze zuzyje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zużyje się, ale szkoda że aż 6 produktów się powtórzyło...

      Usuń
  4. Ja tez kończę swoją przygodę z Shiny:). Szkoda mi już kasy. 90% tych kosmetyków i tak leży upchnięte w łazience.
    Idę kombinować post kosmetyczny, bo po wczorajszej akcji lawinowo mi czytelników ubyło i chyba zostałam wypchnięta poza nawias blogosfery:;. Chlip...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mi tu nie malkontentuj :P Twój Antyblog jest zajefajny :)
      Z Shiny żegnam się z wielką przyjemnością, w ogóle to mam obawę że to grudniowe pudełko nie przypadnie mi do gustu :(

      Usuń
  5. Wolę chyba jednak kosmetyki kupowane pojedynczo, przynajmniej mogę zdecydować co mi się na pewno przyda, a co nie. Chociaż niektóre te boxy są dość ciekawe i w całości satysfakcjonujące:) Zależy od konkretnego boxu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo zależy od szczęścia i od potrzeb przede wszystkim :)

      Usuń
  6. Maseczka na jadzie pszczelim mocno mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również zamówiłam jestem ciekawa co mi przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią się dowiem co Ci się trafiło :)

      Usuń
  8. Box był bardzo opłacalny jednak ja wolę kupować kosmetyki sama i wydać na nie nieco więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Finansowo te boxy z reguły są opłacalne, ale nigdy nie wiadomo czy wszystko będzie nam odpowiadać :)

      Usuń
  9. Jakiś czas temu bodajże w czerwcu też kupiłam wyprzedażówkę za 39zł i było tam praktycznie to samo: błyszczyk bell, mary kay, pasta do zębów i vaseline - czyli zalega im już długiiii czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście daty ważności są w porządku :)

      Usuń
  10. Jakoś w dalszym ciągu nie jestem przekonana do tych wszystkich boxów ;) Jak jedno pudełko jest genialne, tak zaraz po nim nadchodzi totalny nie wypał, gdzie nawet połowa kupujących nie jest zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jeszcze też dochodzi kwestia gustu - jednym dane pudełko może się bardzo podobać, a inny będzie z niego totalnie niezadowolony :)

      Usuń
  11. Zastanawiałam się nad zakupem tego joyboxa ale patrząc po zawartości Twoich 2 pudełek, bardzo się cieszę że tego nie zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawartość nawet fajna. Ja lubię pudełka JoyBox.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają na pewno tego plusa że od razy zawartość jest znana :)

      Usuń
  13. Dziwne te akcje z Shiny, nie szukałam specjalnie informacji ale przebijają się one na innych blogach. Mam nadzieję, że przesyłka dojdzie przez Wigilią.
    Co dfo pudełkem z Joy'a to przez chwilę myślałam że te same zdjęcia dałaś - trochę szkoda że tyle powtórek, dobrze że masz co zrobić z większością z nich. No i że nie ma ewidentnego bubla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam się z powtórkami, ale nie sądziłam że aż 6 produktów się zdubluje. Shiny chyba dojdzie do mnie jutro lub we wtorek, bo na śledzeniu widziałam że wyszła już z magazynu w dalszą drogę :)

      Usuń
  14. warto było się skusić na to pudełko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle są dostępne jeśli jesteś zainteresowana.

      Usuń
  15. Nieźle upolowałaś:) A shiny mam nadzieje, ze w poniedziałek będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję, z magazynu już wyruszyło więc jest szansa :)

      Usuń
  16. Nie kupowałam i chyba się cieszę, bo większość już miałam z ich boxów. W sumie tylko błyszczyk Mary Kay mnie ciekawi z tego wszystkiego.

    A na Shinyboxa czekam, bo skusiłam się ze wzgl. na olejek i prezent Mikołajkowy, całe szczęście już dawno nie mam u nich subskrypcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tylko jednego Joyboxa, więc miałam nadzieję że dostanę coś nowego. Ale nie sądziłam że aż 6 produktów się powtórzy.

      Usuń
  17. Zamawiałm wcześniej jeden box, ale zrezygnowałam bo drażniło mnie dostawanie kosmetyków które zupełnie nie trafiały w moje potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  18. zawartość Twoich boxów bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widziałam u Ciebie to rzeczywiście moja chyba lepsza :)

      Usuń
  19. zawartość Twoich boxów bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. A co najbardziej Ci się spodobało?

      Usuń
  21. Ja coś nie mogę się przekonać do boxów :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Skusiłam się na tego boxa, i nie żałuje. To w sumie mój pierwszy Joybox, ale myślę że na kolejne edycje też zapoluje. U mnie oprócz tych produktów które Tobie się powtórzyły, dostałam świeczkę yankee candle, próbkę kremu BB i korektor z Pixie Cosmetics. Z korektora jestem bardzo zadowolona, bo chociaż nie wiedziałam że mogę go dostać, to po cichu marzyłam żeby coś takiego mi wpadło, i oto mam. Jestem z niego zadowolona, już przetestowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korektor Pixie też bym chętnie wypróbowała :)

      Usuń
  23. Mam drugie pudełko, jestem zadowolona z niego. W sumie to pierwszy raz zamawiałam Box kosmetyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią - jest ryzyko, jest zabawa :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...