Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

sobota, 30 kwietnia 2016

Biolaven - płyn micelarny

Jakiś czas temu wykończyłam opakowanie płynu micelarnego Biolaven. Właściwie nie planowałam go kupować, bo nie przepadam za zapachem lawendy (kojarzy mi się ze starymi ludźmi, kulkami na mole i kremami do stóp☺), ale po tym jak używałam żelu do mycia twarzy tej marki byłam pełna optymizmu - to bardziej winogrona a nie lawenda.


Oczyszczająco-łagodzący płyn micelarny dokładnie pozwala usunąć nawet wodoodporny makijaż twarzy i oczu. Składniki nawilżające i łagodzące zapobiegają wysuszeniu i koją podrażnioną skórę. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich relaksujących właściwości. Po zastosowaniu skóra pozostaje czysta, świeża i dobrze nawilżona.



Kosmetyki Biolaven (to ten sam producent co Sylveco i Vianek) można kupić w sklepie internetowym marki, ale również w innych internetowych drogeriach, a nawet w niektórych stacjonarnych. Micel to opakowanie o pojemności 200 ml, za które zapłacimy około 17 zł.

Opakowanie jest takie samo dla wszystkich kosmetyków Biolaven - biała butelka z minimalistyczną szatą graficzną. Płyn micelarny ma zamknięcie typu klik, otwór nie jest za duży i nie musimy się obawiać, że wylejemy na płatek zbyt dużo płynu.


Konsystencja? Woda. No po prostu woda :) A zapach? Lawenda... Buuu... O ile żel który miałam pachniał zdecydowanie bardziej winogronami niż lawendą to płyn micelarny jest bardzo lawendowy. To jest oczywiście kwestia gustu, ale mi się to absolutnie nie podobało :( Myślałam, że wszystkie kosmetyki Biolaven pachną tak samo, ale okazuje się że kompozycja zapachowa idzie albo w stronę winogron albo lawendy. Szkoda (dla mnie oczywiście).


Wiecie już że zapach płynu nie przypadł mi do gustu. Ale przecież to działanie jest najważniejsze! Miałam już lipowy płyn micelarny Sylveco i z jego skuteczności byłam bardzo zadowolona. A jak jest z jego młodszym bratem? Nieco gorzej. Ale tylko nieco :) Dość skutecznie usuwa makijaż, ale trzeba trochę czasu, żeby wszystko się ładnie rozpuściło. Nie ma na szczęście konieczności silnego pocierania. Płyn jest przy tym bardzo łagodny, przy przypadkowym dostaniu się do oka nie powodował szczypania, dodatkowo nie podrażnił mnie ani nie uczulił (no dobra, drażnił mnie zapach☺). Poniżej tradycyjnie zdjęcie po jednym i po dwóch przetarciach wacikiem nasączonym micelem.






Już na pierwszy rzut oka widać, że jedno przetarcie niewiele zdziałało. Ale tak jak pisałam wyżej - płyn nie jest zły, potrzeba tylko trochę więcej czasu, żeby wszystko dobrze zmyć. Drugie przetarcie wacikiem nasączonym płynem wytarło już prawie wszystko. Płyn miał pozostawiać skórę nawilżoną - ja tego nie zauważyłam, ale w sumie to nie jest rola płynu micelarnego :) Płynu Biolaven używałam zarówno do demakijażu oczu, jak i całej twarzy i w ten sposób to opakowanie wystarczyło mi na trochę więcej niż miesiąc. Maluję się w zasadzie codziennie, więc taka wydajność jest dla mnie bliska normie :) Bliska, ale jednak ciut poniżej.


Ja z uwagi na zapach już na pewno do niego nie wrócę, zresztą cenowo dużo lepiej wypada jednak dla mnie różowy Garnier. Ale jestem ciekawa czy Wy używałyście tego płynu i jak się u Was sprawdził :)

Lubicie zapach lawendy w kosmetykach? Znacie markę Biolaven?

24 komentarze:

  1. średnio lubię płyny miceralne, ale na produkty Biolaven mam ochotę, bo jeszcze nigdy nie stosowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko lubisz zapach lawendy to wypróbuj ☺

      Usuń
  2. Niezbyt sobie radzi z tego co widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły ale potrzeba trochę czasu żeby dobrze zmyć makijaż.

      Usuń
  3. Też nie lubię lawendowego zapachu:/, dlatego każdy kosmetyk, który w ten sposób pachnie nie ma u mnie szans.

    Po Twojej rekomendacji mam ochotę przetestować lipowy płyn micelarny z Sylveco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na lawendę też kręcę nosem 😜 A Sylveco jak najbardziej polecam!

      Usuń
  4. Również nie lubię zapachu lawendy w kosmetykach, ale w tym jakoś mnie nie razi :) Też uważam, że nie jest zły. Nie jest to kosmetyk must have, ale na pewno nie żal wydanych na niego pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zapach niestety przeszkadzał, dlatego więcej tego płynu nie kupię. Ale działanie całkiem w porządku na szczęście 😆

      Usuń
  5. Cała seria Biolavenu ma specyficzny zapach.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie różne kosmetyki mają różne zapachy. Miałam żel do mycia twarzy i był zdecydowanie winogronowy. Tu za to lawenda gra pierwsze skrzypce.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja z działania nawet też, ale zapach zdecydowanie nie mój.

      Usuń
  7. Mam już drugą buteleczkę tego płynu, jak dla mnie jest świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie niestety zapach jest nie do przejścia 😕

      Usuń
  8. Mi zapach serii Biolave bardzo odpowiada. Płynu micelarnego jeszcze nie miałam, szkoda, że dość słabo zmywa makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi odpowiadał zapach żelu do twarzy, ale ten jest zupełnie inny. A działanie nie jest takie złe, po prostu trzeba poświęcić trochę więcej czasu na demakijaż.

      Usuń
  9. Nie używałam i chyba niestety ze względu na tą lawendę nie skuszę się na niego :( jak dla mnie najlepiej, żeby micel był bezzapachowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezzapachowy to chyba najlepsza opcja 😃

      Usuń
  10. O widzisz, a ja z Biolavenu trafiałam na same słodko winogronowe i sobie odpuściłam tę serię, a lawendowy micel mógłby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jak lubisz lawendę to wypróbuj 😆

      Usuń
  11. Miałam i był ok, zapach lawendy mi również nie podszedł. Denerwowało mnie też, że na twarzy lubił się pienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to podobnie jak u mnie, choć ja nie zauważyłam żeby się pienił😊

      Usuń
  12. Tego micela nie miałam, za to skusiłam się na micel z Sylveco i nie zachwycił mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Sylveco nawet polubiłam, choć nadal najlepszy dla mnie jest chyba różowy Garnier :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)