sobota, 12 grudnia 2015

VEDARA - złoty peeling do ciała

Wiecie za co najbardziej lubię wszelkie pudełka subskrybcyjne? Za możliwość wypróbowania produktów, na które normalnie pewnie w życiu bym nie trafiła :) Oczywiście jedne sprawdzają się lepiej, inne gorzej, ale przynajmniej wiem co następnym razem wybrać, albo czego się wystrzegać. Kosmetyk, o których chciałabym Wam dzisiaj napisać, znalazłam właśnie w Shinyboxie. Czy kupię go ponownie?


Złoty peeling skutecznie oczyszcza skórę, przyspiesza metabolizm i poprawia mikrokrążenie. Zawiera ekskluzywną kompozycję oleju kokosowego i migdałowego, które dogłębnie odżywiają, nawilżają i regenerują naskórek, a także tworzą warstwę ochronną zapobiegają utracie wilgoci. Luksusowy olejek karotenowy (z marchwi) dostarcza maksymalną dawkę witamin z grupy B nadając skórze piękny, delikatny koloryt. Zawarte w peelingu drobinki cukru i pestki winogron usuwają martwy naskórek. Cukier szybko rozpuszcza się pod wpływem kontaktu z wodą przez co peeling nie podrażnia naskórka. Złote drobinki dodają blasku i optycznie rozświetlają wyrównując koloryt i niedoskonałości na skórze. Preparat pozostawia odbudowaną i wzmocnioną barierę lipidową skóry. Peeling łatwo się spłukuje pozostawiając skórę piękną, nawilżoną i świeżą.



Peeling znajdziemy na pewno w sklepie internetowym producenta, widziałam go też w kilku innych sklepach internetowych. Jego cena to 48,00 zł za 150 ml.

Peeling zamknięty jest w aluminiowym słoiczku. Dość miękkim niestety, który łatwo ulega uszkodzeniom i wgnieceniom. Dodatkowo w środku peeling nie jest niczym zabezpieczony (sreberko, plastikowa nakładka), przez co olejki (które lubią się oddzielać od drobinek peelingujących) mogą wyciekać z opakowania - oczywiście nie jak peeling stoi, tylko podczas transportu, albo jeśli się nam gdzieś przewróci. Szata graficzna jest całkiem przyjemna dla oka, elegancka, sprawia wrażenie że mamy do czynienia z ekskluzywnym kosmetykiem.


Konsystencja jest niezbyt zbita, dodatkowo zawarte w peelingu olejki lubią się oddzielać od reszty, więc każdorazowo przed użyciem należy całość wymieszać. Jeśli chodzi o zapach to jest mocny, intensywny, orientalny, taki... kadzidlany. Nie każdemu przypadnie do gustu.


Lubię peelingi do ciała, a wśród nich preferuję raczej te mocne zdzieraki. Nie ma dla mnie znaczenia czy są to peelingi solne czy cukrowe. Czy ten jest mocnym zdzierakiem? Nie, dlatego tym z Was które lubią porządne szorowanie polecam stosowanie go na sucho, wtedy efekt jest lepszy :) Te z Was, które mocnego zdzierania nie lubią powinny być zadowolone stosując go normalnie na mokrą skórę. Jak widać na zdjęciu peeling nie należy do tych zbitych, jest dość "mokry" dzięki zawartym w nim olejom. Drobinki cukru są okrągłe i pewnie też dlatego peeling zalicza się do tych słabszych zdzieraków, dodatkowo drobinki szybko się rozpuszczają, więc masaż nie trwa zbyt długo. Skóra po użyciu peelingu Vedary jest miękka, wygładzona, nawilżona. Peeling spłukuje się dość łatwo i nie zostawia po sobie wyczuwalnej tłustej warstwy. Pozostawia za to złote drobinki, których na zdjęciach nie udało mi się uchwycić (no, może odrobinę widać je na zdjęciu z konsystencją). Na koniec jeszcze kwestia zapachu. Jest intensywny i to bardzo! Po prysznicu nadal wypełniał całą łazienkę, a i na skórze utrzymywał się przez jakiś czas. I nawet nie chodzi o to, że był nieprzyjemny, nawet mi się podobał, ale był zdecydowanie zbyt mocny. Wolałabym większą moc zdzierania a mniejszą moc zapachu :) Mimo że nie jest to zły kosmetyk, to jednak nie do końca trafił w mój gust i raczej do niego nie wrócę, ale może Wy się skusicie :)

Znacie kosmetyki Vedary? Wolicie mocne zdzieraki czy jednak szukacie tych słabszych?

22 komentarze:

  1. Wolę mocne zdzieraki, a używania na sucho nie cierpię :) Na pewno plus za to, że jest cukrowy, bo solne podrażniają mi dłonie. Ma całkiem niezły skład, chociaż ze względu właśnie na zbyt delikatne ścieranie, nie sięgnęłabym po niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę te mocniejsze :) Słabsze zdzieranie wybaczam żelom peelingującym, bo wiadomo że one już z założenia nie są tak mocne jak peelingi.

      Usuń
  2. Ja jestem leniem nad leniami i dlatego należę do Klubu Ostrej Szczotki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! A cóż to za narzędzie tortur? :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Wygląd rzeczywiście jest świetny :)

      Usuń
  4. Bardzo lubię kosmetyki Vedara ;) mam balsam do ust i olejek do ciała. I naprawdę mają w składzie złoto ;) A ten peeling mam i czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsam do ust tez miałam - pachniał świetnie! Ale niestety nie przeżył upałów wakacyjnych :( Najpierw się roztopił a później znów scalił i porobiły się w nim jakieś grudki, wyrzuciłam go.

      Usuń
  5. Nie znam produktu,ale wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza kolor jest fantastyczny :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja wolę jednak mocniejsze zdzieraki :)

      Usuń
  7. Nie miałam do czynienia z tymi kosmetykami :) Ale kosmetyk wygląda pięknie i ciekawa jestem jak pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach ciężko jest opisać, a nie bardzo mam go do czego porównać :)

      Usuń
  8. Nie znam ale prezentuje się super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda rzeczywiście ciekawie :)

      Usuń
  9. Mam to cudo z ShinnyBoxa i uwielbiam!!! Szczególnie zapach, jak ekskluzywne perfumy, obłędny!!! Po użyciu peelingu każdy z domowników mówi że ładnie pachnę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zapach jednak przeszkadzał przez swoją intensywność.

      Usuń
  10. Lubię intesywnie pachnące produkty, ale złote drobiny by mnie denerwowały. Śliczne opakowanie, jednak cena wysoka w stosunku do pojemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złote drobiny nie są mocno widoczne, zwłaszcza że przecież peeling spłukujemy :) A cena rzeczywiście jest dość spora.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...