poniedziałek, 16 maja 2016

Filmowy zakątek #2 - Sitcomy

Brawo ja! Zastanawiam się dlaczego nikt nie ma ochoty komentować posta o serialach, a on sobie normalnie bezczelnie od dwóch dni w roboczych wisi!

Ostatnio robiłam małe porządki w moich różnych papierach i notatkach i natknęłam się na luźne pomysły na posty do serii "Filmowy zakątek". Serii, z której pierwszy post ukazał się we wrześniu zeszłego roku, a drugiego posta ciągle nie było :> Brawo ja!



W tej odsłonie chciałam Wam przedstawić pięć moich najlepszych sitcomów amerykańskich. Brytyjski humor jakoś nie za bardzo mi leży, a polskie sitcomy nie dorastają tym amerykańskim do pięt (takie jest moje zdanie). Wszystkie te komediowe seriale mają po kilka sezonów, więc jeśli jeszcze ich nie oglądałyście to mogą stać się świetnym wypełniaczem wolnych chwil na dość długi czas :) Ułożyłam je w kolejności od tego najulubieńszego, ale generalnie bardzo lubię je wszystkie i chętnie do nich wracam. Bardzo często oglądam losowy odcinek, albo kilka, a czasem powtarzam cały sezon - nie ma reguły :) Po kliknięciu w tytuł przeniesiecie się do strony serialu na filmwebie.



Przygoda z "Przyjaciółmi" trwała dziesięć lat i właśnie tyle sezonów liczy serial opowiadający o losach szóstki mieszkających i pracujących w Nowym Jorku przyjaciół. Rachel, Monica, Phoebe, Chandler, Ross i Joey głównie nas rozbawiają, ale często też wzruszają czy złoszczą :) Przez te 10 sezonów grupka dwudziestolatków dorasta, dojrzewa, zmienia się, ale i tak nie zatracają swoich charakterystycznych cech, za które pokochały ich miliony. Rachel poznajemy jako rozpieszczoną, nieco próżną, córeczkę tatusia; Monica jest pedantyczna i uwielbia być we wszystkim najlepsza; Phoebe jest postrzelonym wolnym ptakiem; Chandler próbuje uchodzić za dowcipnisia; Ross wydaje się dość poukładanym i spokojnym naukowcem, a Joey jest średnio rozgarniętym (za to bardzo przystojnym) podrywaczem. Moją ulubioną postacią jest właśnie Joey - słodziak którego nie da się nie pokochać :) Do tego serialu wracam chyba najczęściej, aż trudno uwierzyć że ostatni klaps na planie serialu padł czternaście lat temu! To jeden z niewielu seriali, o których nigdy nie pomyślałam że staje się nudny i naciągany.


Ten serial zaczęłam oglądać z polecenia przyjaciółki, która powiedziała, że to "coś w stylu nowych Przyjaciół". Taka rekomendacja była dla mnie wystarczająca i się wciągnęłam ☺ Serial opowiada o piątce przyjaciół, a całą historię poznajemy z perspektywy jednego z nich - Teda, który opowiada swoim dzieciom historię o tym jak poznał ich matkę. Robi to dość długo, bo serial ma 9 sezonów i - podobnie jak Przyjaciele - już się zakończył (jest sporo do oglądania). Ted, Marshall, Barney, Lily i Robin to pięć zupełnie różnych, a jednak doskonale się uzupełniających charakterów, co sprawia że oglądanie każdego odcina jest wielką przyjemnością. Wątek niemalże mitycznej Matki jest tam oczywiście gdzieś w tle, ale ja często o niej zapominałam skupiając się na przygodach całej piątki. Dla mnie niewątpliwie gwiazdą serialu jest Barney Stinson - uroczy, nieco próżny podrywacz ze swoim słynnym hasłem: "It,s gonna be LEGEN wait for it DARY! Legendary!". Kto by pomyślał że z Doogiego Howsera wyrośnie takie ciacho?



Do tego serialu przymierzałam się bardzo długo, polecało mi go kilka osób, a ja ciągle nie mogłam się przemóc i zacząć. Pewnego niepięknego dnia podczas choroby stwierdziłam: "raz kozie śmierć". I tak sobie oglądam od 9 sezonów, a serial ciągle trwa :) Cała historia rozpoczyna się w momencie gdy do mieszkania obok dwóch naukowców (Leonarda i Sheldona) wprowadza się piękna blondynka, która marzy o zrobieniu kariery w Hollywood :) Fizycy, którzy są nad wyraz inteligentni, wręcz genialni i robią karierę naukową, zupełnie nie radzą sobie w "zwyczajnym" świecie. Z biegiem czasu ich sąsiedzkie relacje się zacieśniają, poznajemy też pozostałych "geeków" - Raja i Howarda, a jeszcze później dwie kolejne dziewczyny dla równowagi - Bernadette i Amy. Moim ulubionym charakterem z całej grupy jest Sheldon Cooper - najbardziej inteligentny z całej grupy, wywyższający się, mający nerwicę natręctw. Cytując Wikipedię: "Jest osobą z cechami zespołu Aspergera, z licznymi kompulsjami i obsesjami oraz niskim poziomem inteligencji emocjonalnej. Jest przesadnie szczery w swoich opiniach. Ma specyficzne poczucie humoru, większość dowcipów kończy słowem Bazinga!". Sheldon jest na tyle specyficzną postacią, że albo się go kocha albo nienawidzi, ale na pewno jest zauważalny :) A Wy kochacie Sheldona czy nienawidzicie?



Serial opowiada o grupie nastolatków, którzy - jak wskazuje na to tytuł - dorastają w latach siedemdziesiątych. Paczkę tworzą dość poukładany, kreujący się na luzaka Eric Forman; jego dziewczyna Donna Pinciotti - inteligentna, która z reguły wie czego chce; zbuntowany, wietrzący wszędzie rządowy spisek Steven Hyde; rozpuszczona, bogata, egoistyczna, ładna i nieco głupiutka Jackie Burkhart; mało rozgarnięty i uważający się się za superprzystojnego samca Michael Kelso oraz uczeń z wymiany międzynarodowej, nieco dziwaczny, ale sympatyczny Fes. Ten ostatni stał się chyba  moim ulubieńcem - może przez swój zabawny akcent? Większość scen ma miejsce w piwnicy Erica, do której w zasadzie każdy wchodzi jak do siebie :) To jest też chyba pierwszy serial komediowy, który ma tak świetne postaci drugoplanowe - głównie rodziców Erica i ojca Donny. Serial liczy 8 sezonów i więcej nie będzie - emisja zakończyła się dziesięć lat temu.



Piąty do kompletu, choć jego akurat nie oglądałam aż tak chętnie jak pozostałych. Jest w piątce moich ulubionych chyba między innymi za to, że uważam go za pewnego rodzaju fenomen. Czytałyście książkę Candance Bushnell, na której podstawie powstał serial? Jeśli tak to wiecie już chyba dlaczego ten serial jest fenomenem. Książka jest kiepska. Nudna. Ciągnie się jak flaki z olejem. Nie ma w niej tej lekkości jaka jest w serialu, męczyłam się bardzo czytając, a naprawdę lubię czytać. A serial? Opowiada o perypetiach czterech pięknych, niezależnych kobiet; główną bohaterką i jednocześnie narratorką jest Carrie - pisarka i felietonistka, kochająca buty i Pana Biga (nie rozumiem dlaczego wybrała jego a nie Aidana). Oprócz niej jest jeszcze nieco infantylna znawczyni sztuki Charlotte, prawniczka Miranda i najbardziej otwarta i rozwiązła z całej czwórki Samanta, kobieta sukcesu, bizneswoman.

Znacie te seriale? Możecie mi polecić jakiś inny wart obejrzenia sitcom?

10 komentarzy:

  1. No ja tak sobie myślałam wlasnie, że jakos podejrzanie długo Cie tu nie widziałam. Co do seriali to nie moge ogladac. Trafia mnie ich potencjalna nieskończoność. Kiedyś oglądnęłam kilka odcinków Przyjaciół. A i Miodowe lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polskich komediowych mało oglądałam, jakoś wolę te amerykańskie :) A seriale lubię jako zabijacze czasu :)

      Usuń
  2. Nie lubię sitcomów. Nie oglądałam żadnego z tych 5. :) Ostatnio najchętniej wybieram takie seriale, które mają tylko kilka odcinków, no max kilka serii. Dzięki temu mimo braku czasu coś tam jednak oglądam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat do tych często wracam jak mam chwilę. Nawet wyrywkowo, po jednym odcinku :)

      Usuń
  3. Uwielbiam "Przyjaciół" i "Teorię wielkiego podrywu". Mamy tych samych ulubionych bohaterów :) A reszta seriali jakoś mnie nie zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj sobie "Jak poznałem...", myślę że też Ci się spodoba :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja jakoś długo nie mogłam się za to zabrać, bo opis serialu zupełnie mnie nie zachęcił :) A później się wciągnęłam ☺

      Usuń
  5. Nie oglądałam żadnego z tych seriali :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz jakiś swój ulubiony sitcom?

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...