Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

niedziela, 4 stycznia 2015

Małe rozdanie na dobry początek roku :)

Witajcie:)
Podczas ostatniego przeglądu moich kosmetycznych zapasów stwierdziłam, że częścią z nich mogę się z Wami podzielić. Mam nadzieję, że zawartość przypadnie Wam do gustu:)


W skład zestawu wchodzą:
► VASELINE INTENSIVE CARE - balsam Essential Healing
► YVES ROCHER - żel pod prysznic Grejpfrut z Florydy
► JOANNA - olejek do twarzy i ciała z olejkiem makadamia
► LOVE ME GREEN - olejek do masażu
► ORGANIQUE - cynamonowe mydło glicerynowe
► GLAZEL VISAGE - winylowy lakier do paznokci
► GRASHKA - korektor pod oczy
► GLAZEL VISAGE - czarna konturówka do brwi

Wszystkie nagrody są nowe i nieużywane, poza lakierem do paznokci, który użyłam raz czy dwa. Olejek Love Me Green posiada datę ważności 3/2015, pozostałe produkty dłuższą:)

Co trzeba zrobić, żeby móc zdobyć powyższy zestaw?
OBOWIĄZKOWO TRZEBA:
1 - być publicznym obserwatorem mojego bloga i zostawić komentarz wg wzoru (1 los)
DODATKOWO MOŻNA:
2 - umieścić na swoim blogu baner z linkiem do rozdania (+ 2 losy)
3 - polubić Kosmetyczne raczkowanie na facebooku (+ 1 los)
4 - udostępnić na facebooku post z informacją o rozdaniu (+ 1 los)
Osoby, które obserwowały publicznie mojego bloga przed ukazaniem się informacji o rozdaniu otrzymają dodatkowo 1 los jeśli zdecydują się na udział.

Baner do pobrania:




Wzór zgłoszenia:
Obserwuję jako:
Baner: tak (link) / nie
Lubię jako: tak (nazwa) / nie
Udostępnienie na fb: tak (link) / nie


Regulamin:
1. Rozdanie trwa do 31.01.2015r. do 23:59
2. Organizatorem i sponsorem nagrody (zestawu) jest autorka bloga Kosmetyczne raczkowanie
3. Warunkiem wzięcia udziału jest publiczne obserwowanie bloga i zostawienie komentarza pod tym postem wg określonego wzoru. Dodatkowa aktywność zwiększa szansę na wygraną.
4. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania, a wyniki opublikowane na blogu maksymalnie w ciągu 7 dni od zakończenia rozdania. Na podanie danych do wysyłki Zwycięzca ma 5 dni, w przypadku braku kontaktu w wyznaczonym czasie nastąpi kolejne losowanie.
5. Nagroda zostanie wysłana tylko na terenie Polski, na koszt organizatora rozdania, za pośrednictwem Poczty Polskiej, w przeciągu 5 dni roboczych od dnia otrzymania danych od Zwycięzcy.

Życzę powodzenia!

piątek, 2 stycznia 2015

Denko grudniowe

Pora zrobić miejsce dla kolejnych zużywanych kosmetyków, więc trzeba też rozliczyć zakończony miesiąc :)


Ehhh, dopóki człowiek nie zacznie sobie odkładać lub zapisywać zużytych produktów to nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ile kosmetyków znika  nie wiadomo kiedy...


1 - DOVE - kremowy płyn myjący
Pachnie typowo dla Dove, ekonomiczne opakowanie uzupełniające, nie wysusza skóry - więcej nie wymagałam.
Kupię ponownie

2 - THE BODY SHOP - masło do ciała Wild Argan Oil
Bardzo zbita konsystencja, przez co masło dość ciężko rozprowadzało się na skórze. Efekt nawilżenia był zadowalający, ale zapach był tak intensywny, że aż duszący i niestety dość długo utrzymywał się na skórze.
Z pewnością nie kupię ponownie

3 - YVES ROCHER - żel pod prysznic Grejpfrut z Florydy
Pełna recenzja tych żeli tutaj. Ten zapach bardzo lubię - jest rześki, bardzo grejpfrutowy - będzie gościć w mojej łazience jeszcze nie raz.
Z pewnością kupię ponownie

4 - YVES ROCHER - żel pod prysznic Delikatna róża
Miniaturka z jakiegoś zestawu "wyjazdowego" wystarczyła mi na jakieś 3 lub 4 razy. Dobrze się pienił, nie wysuszał, ale ten zapach to akurat nie do końca moja bajka.
Nie kupię ponownie

5 - ORGANIQUE - peeling solny z masłem shea
Recenzję znajdziecie tutaj. Tym razem miałam wersję bambusową i muszę przyznać że zapach niezbyt przypadł mi do gustu. Peeling miał też rzadszą konsystencję niż wersja z lnem i grejpfrutem, ale działanie niezmiennie tak samo dobre:)
Z wielką chęcią do niego wrócę, ale nie do tej wersji zapachowej


6 - BEBEAUTY - mleczko łagodzące do demakijażu
Pozostałość z moich czasów "przedmicelowych" :) Ten niestety z makijażem nie radził sobie zbyt dobrze, dodatkowo potrafił szczypać i trochę podrażniać (mimo że łagodzący).
Na pewno do niego nie wrócę

7 - JOANNA - plastry z woskiem do depilacji twarzy
Trafiło mi się chyba jakieś felerne opakowanie, bo dwa plasterki były wyschnięte (termin ważności 7/2016 więc to nie to). Do tej pory nigdy nie miałam z tym problemów, plasterki dobrze sobie radzą z usuwaniem delikatnych włosków.
Może jeszcze kupię

8 - CLARENA - diamentowy krem liftujący
Miniatura z któregoś z Shinyboxów. Bardzo go polubiłam - szybko się wchłaniał, miał delikatną, aksamitnie kremową konsystencję, twarz po jego użyciu była gładsza i bardziej jędrna. Niestety kosztuje około 100 zł za 50 ml, aczkolwiek jest dość wydajny.
Nie kupię ponownie tylko ze względu na cenę

9 - BINGOSPA - krem do twarzy ze złotem Maroka
Opakowanie jak na BingoSpa dość "ekskluzywne" - szklany słoiczek z metalową nakrętką (z reguły opakowania są plastikowe). Krem z olejem arganowym miał mieć działanie przeciwstarzeniowe, wpływając na właściwe nawodnienie, elastyczność, odżywienie i odnowę komórkową skóry. Niestety z nawilżeniem było kiepsko, zapach średni, odżywienia i poprawy elastyczności również nie zauważyłam.
Na pewno nie kupię ponownie

10 - ALTERRA - kapsułki pielęgnujące z wyciągiem z orchidei
Mój prezent z blogerskich mikołajek:) Ich olejowa konsystencja nie pozwalała w moim przypadku na poranną aplikację, bo niestety wolno się wchłaniały i nie zdążyłabym z makijażem przed pracą:) Ale działanie jak najbardziej na plus - jedna ampułka spokojnie wystarczała mi na twarz i szyję. Skóra była wygładzona, jędrniejsza i co ważne - już po kilku dniach można było zaobserwować delikatne wyrównanie kolorytu skóry.
Z chęcią zakupię (jak tylko je znajdę)

11 - ETRE BELLE - maseczka kolagenowa
Ta maseczka również bardzo przypadła mi do gustu. O stopniu wysuszenia mojej skóry może chyba świadczyć fakt, że po zalecanych 15-20 minutach nie miałam czego zmywać wodą - wszystko się wchłaniało:) Nie bardzo mogę powiedzieć o efektach długotrwałego stosowania, bo używam jej dość sporadycznie, na zmianę z innymi specyfikami. Niestety cena mnie skutecznie odstrasza - ok. 130 zł / 50 ml.
Nie kupię ze względu na cenę


12 - VEET - krem do depilacji pod prysznic
Ten krem był dla mnie dużym zaskoczeniem - z reguły kremy do depilacji u mnie się nie sprawdzają, są po prostu za słabe; ten kupiłam w jakiejś promocji. Opakowanie zawiera krem i gąbeczkę do nakładania/usuwania kremu. Okazało się że moje dość mocne (jestem szatynką) włosy na nogach zostały usunięte bez problemów. Zapach niestety jest paskudny - typowy dla kremów do depilacji.
Z pewnością kupię ponownie

13 - CLARENA - sensualny krem do rąk
Dość dobrze nawilżał, nie pozostawiał tłustej warstwy, przyjemnie pachniał. Miał aksamitną konsystencję, polubiłam go.
Może jeszcze do niego wrócę


14 - BEAUTY FORMULAS - suchy szampon do włosów
Nie, nie i jeszcze raz nie! Duszący zapach, biały nalot trudny do wyczesania, a odświeżenie włosów na jakąś godzinę.
Z pewnością nie kupię ponownie

15 - MARION - jedwab do włosów
Mega wydajny, ładnie pachnący, nie powodował szybszego przetłuszczania się włosów.
Kupię ponownie


16 - SENSIQUE - puder w perełkach
Rozświetlający jest jak dla mnie zbyt błyszczący a brązujący wydawał mi się za ciemny. Ze względu na niską cenę kupiłam oba i wymieszałam perełki:) Lubię go i co jakiś czas do niego wracam.
Kupię ponownie

17 - YVES ROCHER - BB krem idealna cera 6 w 1
Dobra - moja wina, że sama sobie ubzdurałam że krem i podkład BB to będzie to samo... Niestety nie jest:P Ten nie kryje prawie wcale, cera się po nim bardzo świeci, nie radzi sobie z niedoskonałościami, nie wyrównuje kolorytu skóry. Nie zauważyłam też wygładzenia. Jedyny chyba plus - nie wysusza skóry, ale to jak dla mnie stanowczo za mało.
Na pewno nie kupię ponownie


18 - CLEANIC - płatki kosmetyczne
Nie pierwsze i na pewno nie ostatnie, mimo że nie są idealne.
Kupię ponownie

19 - NU - zmywacz do paznokci w chusteczkach
Zmywają, owszem. Nawet rzeczywiście jedna chusteczka wystarczy na 10 paznokci. Ale jak dla mnie śmierdzą i są strasznie tłuste. Dodatkowo kiedyś przez nieuwagę odłożyłam obok niej swoje kolczyki (na szczęście takie zwykłe, z plastikowymi koralikami) i zostały niestety zniszczone - częściowo się rozpuściły. Poszperałam po necie i już wiem że odpowiedzialne za to są zawarte w chusteczkach rozpuszczalniki, m.in. Butyrolactone
Na pewno nie kupię

20 - SYNCHROLINE - próbki odżywczego kremu do ciała
Nie wiem kto wpadł na tak durny pomysł, żeby krem do ciała pakować w tak malutkie próbki, że jedna wystarczy na pół nogi? Z pewnością nie zachęciło mnie to do wypróbowania pełnowymiarowego produktu.
Nie kupię

21 - DELIA - szampon koloryzujący
Niestety efektu nie było żadnego, no może włosy były trochę bardziej błyszczące, ale koloru nie zmieniły.
Nie kupię ponownie

Znacie te produkty? Jak się u Was sprawdzają? A jak Wasze denka?

czwartek, 1 stycznia 2015

Shinybox - roczne podsumowanie

Prawie wszyscy rozprawiają się na blogach ze starym rokiem robiąc jakieś podsumowania, zestawienia itp. Ja postanowiłam podsumować mój rok z Shinybox - zamawiałam pudełka akurat od stycznia. O wszystkich pudełkach możecie poczytać tutaj. W swoim zestawieniu brałam pod uwagę wszystkie produkty, które otrzymałam w regularnych boxach - nie liczyłam mixów ani dodatkowych pudełek. Jeśli chodzi o kosmetyki to uwzględniałam również te otrzymane w ramach losowań dla subskrybentek, konkursów itp.

A tak prezentują się wszystkie pudełka z 2014 roku:

Przez te 12 miesięcy znalazłam w swoich pudełkach 74 kosmetyki, w tym aż 48 pełnowymiarowych. Pojawiło się 51 różnych marek.

Wartość wszystkich kosmetyków to aż 1.693 zł! A wydałam "jedynie" niecałe 600 zł.
Pudełka z najdroższą zawartością:
- grudzień (278 zł)
- czerwiec (194 zł)
- listopad (191 zł)
- październik (164 zł, ale razem z prezentem od Wibo; bez tego 124 zł)
- wrzesień (150 zł)

Pudełka z najtańszą zawartością:
- maj (85 zł)
- styczeń (94 zł)
- luty (96 zł)
- marzec (97 zł)
- sierpień (98 zł)

Moje TOP 3 najlepszych pudełek (nie było łatwo się zdecydować):
1 - listopad (poza zmywaczem w chusteczkach wszystko mi się spodobało)
2 - grudzień (zwłaszcza za krem Pose i Pat&Rub)
3 - październik - tylko jeśli liczyć razem z prezentem od Wibo; w przeciwnym razie na podium wskakuje pudełko czerwcowe

Moje TOP 3 najgorszych pudełek:
12 - luty (w zasadzie to polubiłam tylko krem CC z Bielendy)
11 - kwiecień (spodobał mi się tylko krem z Clareny i po czasie gąbka z lufy)
10 - lipiec (po otrzymaniu pudełka byłam zadowolona, ale po wypróbowaniu produktów już mniej)

Wśród tych wszystkich produktów znalazło się:
- 20 kosmetyków do pielęgnacji ciała (żele, peelingi, balsamy, olejki, antyperspiranty...)
- 19 kosmetyków do pielęgnacji twarzy (głównie kremy, maseczki, płyny micelarne...)
- 14 kosmetyków "kolorowych" - tusze, cienie, pomadki itp.
- 5 kosmetyków do włosów - każdy inny: szampon, balsam, odżywka, lakier i serum termoochronne
- 5 produktów do paznokci - lakiery, odżywka, zmywacz, oliwka
- 3 kremy do rąk
- 3 kosmetyki do stóp - peeling, krem i mgiełka
- 5 produktów, które nie wiem jak przyporządkować: perfum, jajeczko do nakładania podkładu, pasta do zębów, spray na komary i wazelina



Oczywiście znalazłam przez ten rok swoich ulubieńców; wybrałam szczęśliwą siódemkę - kolejność zgodnie z pojawianiem się pudełek, bo nie potrafiłam ich uszeregować od najulubieńszego:)
☺ Bielenda - krem CC z lutowego pudełka
☺ Organique - peeling solny z czerwcowego pudełka (recenzja)
☺ Syis - Make-up blender z czerwcowego pudełka
☺ Bandi - krem nawilżający z sierpniowego pudełka (recenzja)
☺ Etre Belle - tusz do rzęs z wrześniowego pudełka
☺ Organique - peeling cukrowy z listopadowego pudełka
☺ Pat&Rub - krem do rąk z grudniowego pudełka (recenzja)


Niestety wśród kosmetyków trafiły się również najzwyczajniejsze buble:( Również wybrałam siódemkę, zgodnie z kolejnością pudełek:
☹ Joko - tusz do rzęs z lutowego pudełka (nie robił nic! Wyrzuciłam go prawie nieużywany)
☹ Rexona - antyperspirant z kwietniowego pudełka (zapach strasznie duszący, a do tego nie spełniał swojego głównego zadania - ochrony przed nadmierną potliwością)
☹ Glazel - winylowy klakier do paznokci z lipcowego pudełka (schodził całymi płatami jeszcze tego samego dnia)
☹ Etre Belle - cienie w kredce z lipcowego pudełka (pomysł fajny, kolor mi się spodobał, ale niestety u mnie bez bazy rolują się na powiece po niespełna godzinie, a z bazą po 2-3h)
☹ Yasumi - mgiełka do stóp z sierpniowego pudełka (nie robiła u mnie nic, za to siostra była z niej bardzo zadowolona)
☹ Biały Jeleń - płyn micelarny z październikowego pudełka (recenzja)
☹ NU - chusteczki zmywające (w sumie to działają, ale śmierdzą, są okropnie tłuste i zawarty w nich rozpuszczalnik zniszczył mi kolczyki, które przypadkiem położyłam obok chusteczki)


Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona ze swojej przygody z Shinybox i póki co nie zamierzam z niej rezygnować:)

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Jak pewne skarby zrujnowały moje grudniowe postanowienie...

W tym poście pisałam o  moim grudniowym postanowieniu - że już sobie nie kupię żadnych kosmetyków przed końcem roku... I co? Poległam na całej linii:> Na fanpage sklepu Skarby Syberii znalazła się informacja, że nie dość że mają wielkie obniżki to jeszcze do każdych wydanych 30 zł dorzucają prezent. No więc się skusiłam, zwłaszcza że rosyjskie kosmetyki ciekawiły mnie coraz bardziej. Razem z kosztami przesyłki zapłaciłam za wszystko niecałe 70 zł. Paczuszka dotarła do mnie jeszcze przed świętami, ale jakoś nie było okazji się pochwalić:)


W mojej przesyłce znalazło się i coś to twarzy, i do włosów, i do stóp, i do ciała i do rąk - pełen przegląd:) Będę miała co testować. Małym minusem jest brak polskich naklejek na niektórych kosmetykach, bo zupełnie nie znam rosyjskiego więc muszę szukać informacji w internecie.


1 - PLANETA ORGANICA - żel pod prysznic na bazie oleju z ekwadorskiego kakao (11,94 zł / 360 ml)
2 - BANIA AGAFII - szampon do włosów pielęgnacyjny "Ochrona Koloru" (3,54 zł / 100 ml)
3 - BAIKAL HERBALS - Szampon wzmacniający, przeciw wypadaniu włosów (10,14 zł / 280 ml)


4 - ORGANIC THERAPY - micelarny płyn do demakijażu oczu z organicznym ekstraktem z ogórka (11,83 zł / 200 ml)
5 - BANIA AGAFII - nagietkowy scrub do twarzy "Cera Sucha i Wrażliwa" (14,94 zł / 100 ml)
6 - BANIA AGAFII - maska-lifting do twarzy "Tonizująca" (5,34 zł / 100 ml)


7 - BIOLUXE - nawilżający krem do twarzy z organicznym ekstraktem aloesu (prezent, 4,90 zł / 40 ml)
8 - BANIA AGAFII - peeling do stóp "Zmiękczający" (4,74 zł / 100 ml)
9 - BIOLUXE - krem do stóp dezodorujący z organicznym ekstraktem z mięty i cytryny (prezent, 4,90 zł / 40 ml)

Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Mam się z czego cieszyć?