Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 31 stycznia 2017

Styczniowe zakupy, czyli skromna jestem niesłychanie :)

Na początek mała dygresja :) W zeszłym tygodniu skończyły się u nas ferie, pogoda była jaka była, ale dzisiaj... Mniej więcej od godziny 15 zaczął prószyć śnieg. I tak sobie pada ciągle z mniejszą lub większą intensywnością. Jak wracałam z ćwiczeń około godziny 19 to śniegu było prawie po kostki :) Chyba jutro będę lepić bałwana :) A tymczasem zapraszam Was na króciutki post z moimi styczniowymi zakupami :)


Starałam się (i nadal się staram) ograniczać kosmetyczne zakupy. Ale też z drugiej strony nie zamierzam sobie odmawiać wszystkiego :P Przy okazji zakupu wacików, patyczków, papieru itp. w Naturze w moim koszyku wylądowały...


... dwie maseczki w płacie DermoPharma. Były w jakiejś promocji, chyba po 5 zł za sztukę. Maseczki tego typu bardzo polubiłam, mam nadzieję że te również sprawdzą się u mnie dość dobrze. Zdecydowałam się na wersję liftingującą i nawilżającą.

Dalej Rossmann i Hebe :)


Jak widać w Rossku kupiłam zmywacz Isany. To nie pierwsze opakowanie i na pewno nie ostatnie. Nadal robię sobie przerwę od hybryd, co kilka dni na paznokcie nakładam odżywkę, czasami jakiś zwykły lakier - zmywacz zdecydowanie jest mi potrzebny :) Do Hebe powędrowałam jak były jakieś wielkie wyprzedaże, takie do -70%. Miałam nadzieję, że kupię sobie coś, na co miałam ochotę, a szkoda mi było kasy, ale jakoś nie znalazłam nic co by mnie specjalnie skusiło. Nie chciałam wychodzić z pustymi rękami, więc zdecydowałam się na peeling kwasowy Floslek, którego cena była obniżona chyba o 50% (zapłaciłam około 17 zł).

I parę drobiazgów od Chińczyków z Ali :)


Maseczki w tabletkach to naprawdę świetny wynalazek. Możemy sobie zrobić maseczkę w płacie z czym tylko chcemy, albo nałożyć ją np. na maseczkę z glinki żeby nie wysychała. Ja najczęściej tabletkę moczę w mieszance toniku i/lub wody różanej i/lub serum i/lub wody, ale generalnie panuje tu pełna dowolność. Ja za swoje opakowanie 100 szt. zapłaciłam 4,49 $ (19,46 zł). Na dobrą sprawę można znaleźć nawet trochę tańsze, ale zależało mi na tym, żeby każda sztuka była pakowana osobno. Kupiłam też gąbki Konjac, cena za sztukę to było 0,88 $ (3,82 zł). Używałam gąbeczki Konjac z Yasumi i mam wrażenie że jest między nimi różnica, ta chińska jest w dotyku jakby bardziej gumowa (po namoczeniu oczywiście, bo na sucho jest twarda jak kamień), ale jeśli chodzi o jej używanie to jest całkiem w porządku.

Ha! I to koniec moich styczniowych nowości? A jak u Was, byłyście jeszcze skromniejsze ode mnie? :)

35 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę kupić te maseczki w tabletkach. Strasznie mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczerze polecam! Jeśli nie chce Ci się czekać na dostawę z Ali to można je kupić też w Hebe, choć oczywiście wychodzą drożej :>

      Usuń
  2. Te maseczki też lubię, jednak do zakupów z Ali niestety jestem uprzedzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to z jakiegoś konkretnego powodu czy tak ogólnie?

      Usuń
  3. zmywacz z Isany również posiadam. kupiłam kiedyś dużą butlę i mam ją do teraz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś wyjątkowo szybko schodzi :)

      Usuń
  4. bardzo ciekawe te maski w tabletkach. poprosiłam bojfrenda, żeby mi zamówił na aliexpresie;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Mam nadzieję że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  5. Oo też mam gąbeczkę Konjac ale nieotwieraną, bo pierw chcę doczytać jak najlepiej jej używać i ją traktować, oraz gdzie ją przechowywać by posłużyła mi jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu w zasadzie nie ma zbyt dużej filozofii - twarz myjesz gąbeczką samą bądź nasączoną jakimś żelem do mycia twarzy. A później odwieszasz do wyschnięcia - najlepiej w jakimś niezbyt wilgotnym miejscu, bo to przedłuża czas wysychania i sprzyja nagromadzaniu się w niej różnego paskudztwa :) Ale zawsze możesz też ją co jakiś czas wrzucić do wrzątku i wyparzyć :)

      Usuń
  6. Brawo! Ja w styczniu tylko nową lampę do hybryd kupiłam:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Te maseczki do namaczania we własnych specyfikach mnie interesują ;) Tyle że zastanawiam się w czym najlepiej je moczyć, nie mam pomysłu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w poście - kombinacje dowolne: woda, tonik, hydrolat, serum, olejek, co tylko chcesz. Możesz też poszperać w necie, coś mi się kojarzy że nawet w jogurcie naturalnym można ją moczyć, ale nie pamiętam jakiej cerze to powinno odpowiadać :)

      Usuń
  8. maseczki są bardzo interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo tanie, zwłaszcza jeśli ktoś lubi masowo używać tych maseczek w płacie :)

      Usuń
  9. Skromniejsza może nie byłam, ale też nie kupiłam zbyt dużo jak na siebie :) Isana to mój ulubiony zmywacz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo przecież nie chodzi o to, żeby się katować i nie kupować zupełnie nic :)
      Sporo osób go lubi :)

      Usuń
  10. Znam jedynie zmywacz z Isany :) Miłego testowania!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak! Chyba nic nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Całkiem niezły wynik :D U mnie niestety była większa rozpusta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, czasem tak po prostu trzeba :)

      Usuń
  13. lubię ten zmywacz z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Maseczek nigdy za wiele! Ja ostatnio mam hopla na punkcie masek i najchętniej nakładałabym je codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki tym tabletkom możemy to mieć stosunkowo tanim kosztem :)

      Usuń
  15. O, skromnie - podobnie jak u mnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja przesadziłam ze zakupami w styczniu. Mam nadzieje,ze w lutym będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobają mi się te maseczki z allie.

      Usuń
    2. Ja Ci bardzo polecam - warto wypróbować :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)