sobota, 13 grudnia 2014

Shinybox grudzień 2014

Wczorajszy dzień upłynął mi przede wszystkim na czekaniu na dwie Shiny-przesyłki, bo oprócz subskrybowanego pudełka zamówiłam sobie jeszcze Duobox:)
Świąteczna edycja Shinyboxa zachwyciła mnie jeśli chodzi o wygląd. Wiem, że jest w zasadzie taka sama jak zeszłoroczna, ale ja zamawiam pudełka dopiero od stycznia. Pierwszy raz zewnętrzne opakowanie spodobało mi się tak bardzo, że je sobie zostawię, choć jeszcze nie wiem na co:)


Grudniowe świąteczne pudełko zostało przygotowane pod hasłem "Powiedz STOP nietrafionym prezentom". A czy Shiny się spisało i trafiło ze swoimi prezentami?


Po otwarciu boxa w moim pokoju rozszedł się świąteczny zapach cynamonu... Uwielbiam cynamon! W pudełku znalazłam 9 kosmetyków, w tym 7 pełnowymiarowych oraz prezent niespodziankę. Osoby, które nie należą do Klubu VIP miały w swoich pudełkach o dwa pełnowymiarowe produkty mniej. Wewnętrzne pudełko jest śliczne i już kombinuję jak je mam świątecznie wykorzystać:) A teraz przejdźmy do przeglądu zawartości:

POSE - luksusowy krem pielęgnacyjny
Średnia cena ok. 100,00 zł / szt. - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy
Info z ulotki: Organiczne kremy marki Pose to połączenie wielowiekowej wiedzy o roślinnych kuracjach z nowoczesnymi recepturami oraz bezpiecznymi składnikami. Produkty nie testowane na zwierzętach, doskonałe również dla wrażliwej, alergicznej skóry.
Uprzedzając ewentualne pytania - w jednym pudełku znajdował się jeden z pięciu kremów: krem pod oczy, krem do twarzy poprawiający strukturę skóry, ziołowy krem do twarzy SPA, odmładzający krem do twarzy lub ochronny krem do twarzy. Ja w subskrybowanym pudełku znalazłam krem odmładzający, a w tym z Duoboxa - krem pod oczy, dlatego na zdjęciu są dwa (i dwa opakowania). Cieszę się bardzo, że dostałam i krem do twarzy i krem pod oczy, będę mogła przetestować dwa różne produkty. Nigdy nie używałam nic tej marki, więc tym bardziej się cieszę że poznam coś nowego.

LIERAC - płyn micelarny do demakijażu
Średnia cena 65,00 zł / 200 ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 50 ml
Info z ulotki: Kosmetyk o zapachu białego piżma i kwiatu piwonii. Jego formuła została wzbogacona o ekstrakty z malwy i kwiatu lnu, który działa nawilżająco. Idealny dla każdego typu skóry, również wrażliwej. Nie zawiera alkoholu i nie wymaga spłukiwania.
Kolejna marka, której nie miałam możliwości testować. Płyn micelarny oczywiście się przyda, a wielkość miniatury powinna pozwolić na wyrobienie sobie o nim zdania (zwłaszcza że ja mam dwie buteleczki). Ale cena jak za płyn do demakijażu dla mnie jest powalająca. Pachnie dość przyjemnie, mam nadzieję że jest skuteczny:)

ORGANIQUE - cynamonowe mydło glicerynowe
Średnia cena 14,90 zł / 100 g - dostałyśmy miniaturę o pojemności 50 g
Info z ulotki: Mydło o ciepłym zapachu cynamonu, na bazie najwyższej jakości gliceryny wytwarzane ręcznie według tradycyjnych receptur.
Oto sprawca całego zapachowego zamieszania:) Organique uwielbiam, ale nie ukrywam że miałam nadzieję na inny kosmetyk tej marki. Mydeł w kostce nie używam od niepamiętnych czasów, nie mam też w związku z tym mydelniczki:> Jeszcze nie wiem czy się cieszę z tego produktu i czy zostanie u mnie czy może zostanie komuś sprezentowany:) Ale pachnie obłędnie!

APC - zestaw cieni sypkich + brokat
Średnia cena 41,50 zł / 3 szt. - w pudełku były produkty pełnowymiarowe
Info z ulotki: Wyjątkowy zestaw dzięki któremu wykonamy atrakcyjny makijaż na wiele okazji. W jego skład wchodzi intensywnie czarny, sypki cień z brylantowo - złotymi drobinkami, beżowo - złoty, sypki cień, który stosować można również jako puder rozświetlający oraz złoty brokat. 
Cienie tej marki (tyle że w kuleczkach) mogłyśmy poznać dzięki poprzedniemu pudełku Shinybox. Mi akurat one bardzo przypadły do gustu, więc te też mnie ucieszyły. Nie mam tylko pojęcia co zrobię z brokatem, chyba spróbuję wykorzystać do zdobienia paznokci, albo oddam siostrzenicy do zabawy:) Cienie same z siebie nie są zbyt wyraziste, powyższe swatche są robione na bazie pod cienie. Złote drobinki w czarnym cieniu nie są zbyt widoczne, pozostaje mi tylko przetestować ich trwałość - z tych kulkowych byłam bardzo zadowolona:) Aaaaa, w końcu wiem jak cierpiały dziewczyny nie mogące odkręcić słoiczków! U mnie czarny był zamknięty na amen, ale w końcu sobie poradziłam:)


VASELINE INTENSIVE CARE - balsam do ciała Essential Healing 
Średnia cena 14,50 zł / 200 ml - produkt w pudełku był pełnowymiarowy
Info z ulotki: Zawiera mikro kropelki wazeliny, które wnikają głęboko w skórę, by ją nawilżać i regenerować od wewnątrz. Nawilżenie skóry utrzymuje się przez 3 tygodnie. Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego uczucia. 
Średnio lubię tradycyjne balsamy do ciała - jestem leniuszkiem i z reguły używam tych pod prysznic:) Pachnie delikatnie, dość przyjemnie, szybko się wchłania. Zapewne w końcu do wykorzystam:)

VASELINE INTENSIVE CARE - wazelina kosmetyczna Petroleum Jelly
Średnia cena 6,50 zł / 50 ml - dostałyśmy produkt pełnowymiarowy
Info z ulotki: 100% czysta wazelina, łagodna dla skóry, hipoalergiczna, chroni skórę przed utartą wody, wspierając jej naturalny proces regeneracji. Zabezpiecza przed odmrożeniami i piechrznięciem. Nie zatyka porów. Zmniejsza widoczność drobnych, suchych linii. 
Ten produkt chyba cieszy mnie najmniej. Może to się zmieni jak poczytam trochę więcej o zastosowaniu wazeliny, bo jak na razie to do głowy przychodzi mi tylko balsam do ust:/

SIGNAL - pasta do zębów White Now Gold
Średnia cena 13,50 zł / 50 ml - produkt pełnowymiarowy, oznaczony jako gratis
Info z ulotki: Gwarantuje efekt bielszych zębów już od pierwszego szczotkowania. W paście została potrojona ilość składnika technologii Blue Light,aby zapewnić natychmiastowe wyniki wybielania.Zawiera fluorek sodu. Potrójna moc działania udowodniona klinicznie.
Pasta jak pasta, cudów pewnie nie zdziała, ale może mnie pozytywnie zaskoczy:) Faktem jest, że takiego produktu raczej się nie spodziewałam w Shinyboxie.

PRZYPINKA - świąteczna niespodzianka od Shinybox
Niespodzianka, z którą nie wiem co zrobię:) Chyba przypnę do któregoś z podchoinkowych prezentów:>

PAT&RUB - rozgrzewający balsam do rąk (tylko dla członkiń Klubu VIP)
Średnia cena 39,00 zł / 100 ml - dostałyśmy pełnowymiarowy produkt
Info z ulotki: Prawdziwa bomba dobroczynnych substancji pielęgnujących. Doskonały dla zmęczonych i suchych dłoni. Odnawia, nawilża, zmiękcza, rozjaśnia, koi, uelastycznia skórę dłoni i wzmacnia paznokcie. Świetnie się wchłania. Pachnie zmysłowo cynamonem, imbirem i pomarańczą.
I znów marka, którą znam, ale nie dane było mi się z nią zaprzyjaźnić - nigdy nic z kosmetyków tej firmy nie wpadło w moje ręce. Pielęgnacja rąk, zwłaszcza w okresie zimowym, na pewno się przyda. Ten balsam dodatkowo ma świąteczny zapach:)

LOVE ME GREEN - naturalny olejek relaksujący do masażu i kąpieli (tylko dla członkiń Klubu VIP)
Średnia cena 39,90 zł - kolejny pełnowymiarowy produkt
Info z ulotki: Organiczny olejek naturalny, który daje uczucie komfortu i odprężenia.Skóra jest głęboko odżywiona, a świeży i subtelny zapach relaksuje ciało i zmysły. Ekstrakt z kwiatów plumerii łagodzi stres poprzez swoje kojące i relaksujące działanie dla nerwów i mięśni.
Następna nie wypróbowana przeze mnie marka:) Info dla osób, które nie zwróciły na to uwagi: termin ważności tego olejku to marzec 2015 roku. Nie piszę tego złośliwie i nie mam absolutnie żadnych pretensji - Shiny na swoim facebookowym profilu umieściło taką informację. A trzy miesiące to chyba wystarczający czas na zużycie tego produktu:)

No i jeszcze kilka kuponów rabatowych: do Pose, Pat&Rub i Organique.


Podsumowując - może nie był to efekt wow!, ale pudełko naprawdę bardzo mi się podoba. Najbardziej jestem chyba ciekawa kremów Pose i Pat&Rub. Na fb widziałam, że sporo dziewczyn jest niezadowolonych ze swoich pudełek, bo powtarzają się produkty. Część jest zła, że znów pojawiły się cienie APC, bo były w zeszłym miesiącu tylko że w innej formie. Te osoby nawet jestem w stanie zrozumieć, choć mi osobiście te cienie się podobają i jestem z nich bardzo zadowolona. Ale część narzeka, bo pasta do zębów i wazelina były w Shiny i Joyboxie, a balsam Vaseline w Shiny i Glossyboxie. Litości! Jak się zamawia wszystkie pudełka, to trzeba się liczyć z tym, że jakieś kosmetyki mogą się powtórzyć, bądź być bardzo podobne. Nie rozumiem podejścia "Box jest do kitu, bo mam już wazelinę i pastę z innego pudełka". A gdybyś nie miała to by się podobało? Absolutnie nie twierdzę, że pudełko ma się wszystkim podobać, bo gusta są rzeczywiście różne, ale oceniając zawartość pudełka powinnyśmy to chyba robić w oderwaniu od tego, co otrzymałyśmy od konkurencji:)
A poniżej jeszcze pełna zawartość mojego pudełka:


Znacie te kosmetyki? Sprawdziły się u Was? A może jest tu jakiś Wasz bubelek?

12 komentarzy:

  1. Mnie to pudełko średnio przypadło do gustu. Może byłoby lepiej, gdybym była Vipem, ale niestety nie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez VIPowskich dodatków jest rzeczywiście średnie, ale tragedii nie ma:)

      Usuń
  2. kuuyrcze fjany ten krem pod oczy ! :)) jeny ten brokat mialam doslownie wszedzie od cieni z APS xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremy z Pose zacznę testować lada dzień, też jestem ich bardzo ciekawa (obu).
      Brokat się na szczęście u mnie nie rozsypał, miałam za to troszkę złotych drobinek z cienia sypkiego, bo nie był całkiem szczelnie zakręcony.

      Usuń
  3. mi sie bardzo podobaja wszystkie produkty, szczegolnie kremik pod oczy
    obserwuje :) i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie wszystkie przypadły do gustu, ale kremów Pose jestem bardzo ciekawa.

      Usuń
  4. Jak dla mnie trochę średnio. Wiele rzeczy właśnie nietrafionych ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety chyba nie da się tak zrobić żeby wszystko wszystkim pasowało:)

      Usuń
  5. od dłuższego czasu mam ochotę zamawiać takie pudełeczka albo chociaż jedno ale boję się że przyjdzie mi coś czego nie potrzebuję
    Dodatkowo na moim blogu czeka rozdanie , sama wybierasz kosmetyczną nagrodę .
    Zachęcam do wzięcia udziału

    http://aaangelllaaa.blogspot.com/2014/12/r-o-z-d-n-i-e-2-tak-jak-obiecaam-przy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest ryzyko, ale za to ile emocji:) A jak boisz się niespodzianek, to ostatnio pojawiły się nowe pudełka - Joybox, gdzie zawartość znana jest od początku.

      Usuń
  6. Mnie rozwaliło pozytywnie pudełeczko listopadowe. To go nie przebiło, ale nie jest źle. ;) Zgadzam się co do Twojego podsumowania. A już szczególnie denerwują mnie kobietki zamawiające pudełka, narzekające i zamawiające dalej. Po co to zamawiać, jak wciąż czują się zawiedzione? ;) Do tego niektóre kobietki często zapominają jaką ceną zapłaciły za pudełeczko. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też pudełko listopadowe było wow! Najlepsze z całego roku:) I owszem są pudełka lepsze i gorsza, ale ja się staram szukać raczej tych pozytywnych aspektów:) No i te pudełeczka wciągają:)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...