sobota, 5 listopada 2016

Denko październikowe

Kolejny miesiąc za nami, pora więc zrobić miejsce na kolejne pustaki i rozliczyć się z październikowymi zużyciami :) Czy było ich dużo? Nie za bardzo, ale przy okazji pokażę Wam też kilka wyrzutków, z którymi też musiałam się rozstać.


W denku tradycyjnie znalazły się zarówno produkty które kupię i chętnie do nich wrócę, takie których nie kupię z różnych względów oraz takie co do których nie jestem do końca zdecydowana.


1 - YVES ROCHER - żel pod prysznic
Lubię żele z tej serii, ale ta limitka - gruszka w karmelu - zapachowo dla mnie była nie do końca trafiona. Zbyt słodka, zbyt mdła, zdecydowanie bardziej podobała mi się czekolada z pomarańczą. Co do działania nie mam uwag, dobrze się pienił, nie wysuszał skóry, ale też nie nawilżał. 

2 - JOANNA - olejek do twarzy i ciała
Nie lubię olejków i pewnie nieprędko to się zmieni. Zużywanie tego szło mi jak krew z nosa, kilka razy użyłam do maseczki glinkowej do twarzy, a ostatecznie zużyłam w ekspresowych domowych peelingach, mieszając go z cukrem. Nie kupię go więcej, ale nie dlatego że jest zły, tylko dlatego że ja olejków nie lubię i już :)

3 - PANTENE - odżywka w piance pod prysznic
Chciałam bardzo wypróbować ten dość innowacyjny i ciekawy kosmetyk. Wypróbowałam i... miłości z tego nie ma. Pianka jest wygodna w obsłudze, przyjemnie pachnie, nie obciąża włosów. Niestety nie ułatwia ich rozczesywania, nie robi też nic specjalnego. 


4 - VIANEK - maseczka peeling do twarzy
O tym kosmetyku jeszcze Wam napiszę trochę więcej, ale wiem na pewno że pomimo kilku mankamentów chętnie do niego wrócę :)

5 - OEPAROL - krem pod oczy
A to całkiem miłe pudełkowe odkrycie. Recenzja jest w trakcie pisania, więc tez się jej spodziewajcie za jakiś czas :)

6 - BANDI - energetyzujący multiaktywny koktajl
Bardzo fajnie nawilżał, na wakacyjnym wyjeździe nie musiałam nawet używać kremu na dzień, wystarczało tylko to serum. Niestety poza nawilżeniem nie zauważyłam żeby robił coś jeszcze :( A szkoda, bo generalnie ta seria mi się całkiem fajnie sprawdziła.


7 - ASTOR - podkład Lift Me Up
Średnie krycie, średnia trwałość, całkiem ładne wykończenie. Niestety mimo mojej suchej cery musiałam go utrwalać pudrem (co u mnie nie zawsze jest koniecznością), bo bez tego wyjątkowo łatwo się ścierał i migrował po twarzy.

8 - SEMILAC - Top do hybryd
Dobra konsystencja, fajny pędzelek. A co najważniejsze - top Semilaca dobrze sprawował się również z hybrydami innych marek, w tym chińskimi.

9 - MARY KAY - błyszczyk do ust
Bardzo ładny kolor, lekko błyszczące wykończenie. Klejenie się w granicach normy na szczęście, ale trwałość zupełnie przeciętna. Jak na błyszczyk za około 50 zł to szału nie ma.


10 - PERFECTA - maseczka do twarzy
Efektu wow może nie było, ale maseczka była naprawdę całkiem fajna. Przede wszystkim bardzo dobrze nawilżała, skóra była po niej gładka i wyglądała świeżo. Nie zaobserwowałam efektu liftingu i naprężenia skóry. Połowę zużyłam jako maskę na noc, a drugą część przed jakąś imprezą. Szkoda tylko, że maseczka która z założenia jest na 2 aplikacje nie ma podwójnej, perforowanej saszetki.

11 - FARMONA - maseczka do twarzy
A tu nie było akurat tak fajnie jak przy poprzedniej (no, opakowanie jest lepsze). Nawilżenie było na tyle słabe, że musiałam po maseczce użyć jeszcze kremu na noc. Innych efektów też nie było.

12 - MISSHA - krem BB
Miałam 3 odcienie i nie wiem dlaczego zaczynałam testowanie od najjaśniejszego :) Mogłam się domyślić, że dla mnie to najciemniejszy z tych trzech będzie najlepszy, choć muszę przyznać że te jaśniejsze również ładnie się dopasowywały do odcienia mojej skóry. Krycie całkiem w porządku, trwałość również. Jak już wykończę moje podkłady to z pewnością zdecyduję się na jakiś azjatycki BB, ale jeszcze nie wiem na jaki.

13 - ELLA BACHE - balsam do twarzy
Nie pamiętam nawet skąd mam tą próbkę, musiałam googlować w ogóle co to jest. Niestety nawilżenie było kiepskie, próbka wystarczyła na dwa razy, więc niewiele więcej mogłam zaobserwować.


14, 15, 16, 17, 18, 19 - WYRZUTKI
Szminka Wibo była przez mnie używana na tyle sporadycznie, że się przeterminowała, zmienił się jej zapach a że nudziaki to nie moje kolory to wyrzucam bez żalu. Szminka z IsaDory miała całkiem fajną konsystencję, lekko nawilżała usta, ale to też nie mój kolor i używałam jej bardzo rzadko. Trwały błyszczyk z Catrice w kolorze Strawberry,s Secret kupiłam za namową koleżanki - ona miała dwa inne kolory, z których była bardzo zadowolona pod względem krycia i trwałości. Niestety mój kolor ani nie był zbyt kryjący ani zbyt trwały. Używałam go w sumie dość często, ale i tak nie zużyłam do końca, bo zaczął podśmierdywać. Zapach jest również powodem wyrzucenia pomadki ochronnej z Eveline. Chyba nie służyło jej stanie przy monitorze u mnie w pracy, gdzie była również narażona na działanie promieni słonecznych. Jeśli chodzi o działanie to nie było złe, pomadka była taka wazelinowa, nieźle nawilżała usta, choć nie jakoś spektakularnie. Mydło naturalne z Enklare chciałam wrzucić sobie pod prysznic, żeby je w końcu zużyć i okazało się, że pachnie też jakoś niezbyt przyjemnie. Data ważności jeszcze na około pół roku, przechowywane było w suchym i ciemnym miejscu, więc nie wiem co mogło się stać. Róż (a w zasadzie wypiekany cień do oczu) z Glazel wyrzucam bo od samego początku nie pałałam do niego sympatią. Miał bardzo słabą pigmentację, używałam go bardzo rzadko, a że w październiku przygarnęłam dwa nowe róże to nie widzę potrzeby trzymania również tego.

I to by było na tyle :) Kiedy robiłyście porządki w kolorówce?

30 komentarzy:

  1. Gruszkowy żel pod prysznic mnie wysuszył, z kremu pod oczy i maseczki-peeling byłam/jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba żadne żele z YR nie wysuszają ;)

      Usuń
  2. Oj widzę Kochana sporo nie trafionych produktów, przykro mi, ale czasem niestety tak sie zdarza :)
    Jeśli chodzi o odżywkę PANTENE to dla mnie jest ona świetna :)
    Zapraszam na najnowszy wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre były nie tyle że nietrafione, co po prostu zbyt przeciętne żeby zawracać sobie nimi głowę ;)

      Usuń
  3. Maseczka z Vianka mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest całkiem fajna, choć nie od razu ją polubiłam ;)

      Usuń
  4. Kolorówkę staram się przeglądać często i ostatnio nie wykończyłam nic do makijażu, więc myślę, że dopiero w następnym denku powinnam coś z kolorówki dodać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kolorówka ląduje w dniu raz na kilka miesięcy ;)

      Usuń
  5. na zdjęciu zauważyłam olejek z awokado, ale ominęłaś jego recenzję :D
    kremy BB misshy są naprawdę w porządku chociaż mam kilka innych ulubieńców. Peeling Vianek też za mną chodzi, tylko nie wiem czy nie zedrze mi twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście ominęłam olejek, uzupełnię później ;) Używałam go głównie do maseczek z glinki albo tych w tabletkach. Spisywał się fajnie, ale nie wiem czy to kupię bo nie przepadam za olejkami ;)
      Vianek używany na wilgotną skórę nie jest mocnym zdzierakiem, więc próbuj śmiało :)

      Usuń
  6. Ostatnio zrobiłam przegląd kosmetyków i wyrzuciłam wiele z nich. Szkoda, że sporo produktów Ci się nie sprawdziło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to każdy nietrafiony kosmetyk przybliża mnie do znalezienia ideału ;)

      Usuń
  7. No to podklad z Astora bedzie trzeba kupic ;))

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/11/zdrowy-deser-dla-figury-i-zdrowia.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niezły, choć przypuszczam że osoby z tłustą cerą mogą nie być z niego zadowolone.

      Usuń
  8. ładne denko, ale chyba nic nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię Bandi ale ta seria się u mnie nie sprawdziła.
    Porządki w kolorówce właśnie za mną - waham się jeszcze czy nie wyrzucić jeszcze jednaj pomadki ale na razie daję jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie z pomadkami mam tak, że chcę im dać jeszcze jedną szansę, a później i tak muszę wyrzucić :P

      Usuń
  10. Lubię produkty semilac, top jest fajny, a mój aktualnie ulubiony lakier to chyba pink marshmallow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Semilac rzeczywiście są fajne, choć trochę szkoda że nie są tańsze ;)

      Usuń
  11. Ciekawi mnie ten krem pod oczy Opearol:)
    Miałam też próbki tego kremu BB z Misshy i bardzo się polubiliśmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest całkiem fajny, nieźle nawilża, jest dość treściwy ale przy tym szybko się wchłania ;)

      Usuń
  12. Powtórzę to znowu:)
    Twoje denka są najlepsze i zawsze czekam na tego rodzaju wpis u Ciebie:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo tego. Z kolorówką najgorsze to, że się zwykle wyrzuca zanim się do końca zużyje:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przeczytałam, że kolorówkę się używa a nie zużywa ;)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Tak jak było napisane w poście konkursowym i w regulaminie - 8 listopada, czyli dzisiaj.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...