sobota, 17 stycznia 2015

PLANETA ORGANICA - żel pod prysznic na bazie oleju z Ekwadorskiego Kakao

Rosyjskie kosmetyki kusiły mnie już od jakiegoś czasu i w grudniu zostałam złamana przez sklep Skarby Syberii. O moich zakupach możecie przeczytać tutaj. Lubię używać różnych nowych żeli pod prysznic, ale z uwagi na duże zapasy zdecydowałam się tylko na jeden - nazwa pobudzała moją wyobraźnię :)


Oto co znalazłam na jego temat na stronie sklepu:
Nawilża suchą skórę pozostawiając ją miękką i delikatną, a niepowtarzalny czekoladowy aromat zapewni doskonały nastrój na cały dzień.
Zalety produktu: nie zawiera syntetycznych barwników nie zawiera SLS i parabenów, nie testowany na zwierzętach, nowe opakowanie i wzornictwo
Organiczne Masło Kakaowe (Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter) - wykonuje się je z tłuszczów pochodzących z ziaren kakaowych. Dzięki swoim właściwościom nawilżającym i odżywczym w kosmetyce jest bardzo znane i powszechnie stosowane, nie tylko pielęgnuje skórę, ale też pięknie pachnie czekoladą i ma lekką konsystencję, przez co aplikacja jest prawdziwą przyjemnością. W swoim składzie zawiera wolne kwasy tłuszczowe, sterole, tokoferole, witaminy, biopierwiastki i naturalne antyutleniacze. Jest kosmetykiem w pełni tolerowanym przez naszą skórę i nie powoduje uczuleń, oprócz tego błyskawicznie się wchłania. Masło kakaowe idealnie nawilża, głęboko odżywia skórę całego ciała, zapobiega nadmiernej utracie wody, zmiękcza, nadaje skórze elastyczności i gładkości. Ukoi skórę i pomoże pozbyć się niechcianych przebarwień, stosowane przed opalaniem zabezpieczy skórę przed słońcem, zawiera bowiem naturalne filtry przeciwsłoneczne. Opalenizna po jego zastosowaniu dłużej się utrzymuje na skórze i ma piękny połysk, a skóra ładny koloryt. Zawiera naturalne antyutleniacze, dzięki czemu możemy dłużej cieszyć się młodą skórą, posiada również właściwości regenerujące, wzmacnia naturalną barierę lipidową.
Sok z Aloesu (Aloe Barbadensis Leaf Juice) - doskonale oczyszcza skórę dzięki czemu nabiera ona zdrowego i promiennego wyglądu, chroni warstwę lipidową skóry, nawilża ją i zatrzymuje wilgoć. Posiada doskonałe właściwości antyseptyczne, przeciwwirusowe, antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Chroni skórę przed szkodliwym wpływem środowiska, przyspiesza regenerację komórek, pobudza produkcję kolagenu i elastyny dzięki czemu odmładza skórę, przywraca równowagę kwasowo-zasadową. Odżywia skórę, nawilża, pomaga zachować elastyczność, świeży i zdrowy wygląd. 
Ekstrakt z Białej Herbaty (Camellia Sinensis Leaf Extract) - często nazywana jest „eliksirem młodości” bowiem jest wyjątkowo bogata w polifenole, ponadto zawiera dużą ilość kofeiny i witaminy C, dzięki zawartości teiny usprawnia krążenie naczyń włosowatych. Działa silnie antyoksydacyjnie opóźniając procesy starzenia, zapobiega powstawaniu przebarwień związanych z wiekiem. Koi podrażnienia, delikatnie nawilża, posiada właściwości antybakteryjne. Regeneruje skórę, dodaje jej blasku i witalności, czyni ją gładką, miękką oraz elastyczną.

Skład:
Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter (оrganiczne masło kakaowe), Lauryl Glucoside, TEA-Cocoyl Glutamate, Cocamidopropyl Betaine, Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z aloesu), Camellia Sinensis Leaf Extract (ekstrakt z białej herbaty), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Aqua, Cellulose Gum, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Żel dostępny jest w coraz większej ilości internetowych sklepów z kosmetykami rosyjskimi i/lub naturalnymi. Za opakowanie o pojemności 360 ml zapłacimy w granicach 12-20 zł. Duża rozpiętość cenowa, więc przed zakupami warto poszperać trochę i znaleźć odpowiednią dla nas opcję:) Ja za swój żel w Skarbach Syberii zapłaciłam 11,94 zł.

Opakowanie to solidna plastikowa butelka, jest nieprzezroczysta, więc zużycie produktu musimy oceniać po ciężkości butelki:) Jest smukła, estetyczna, poręczna i zakończona wygodną pompką. Jedno przyciśnięcie pompki dozuje jak dla mnie zbyt małą ilość kosmetyku, więc muszę przyciskać kilka razy; na szczęście pompka nie sprawia żadnych problemów i się nie zacina. Na opakowaniu nie znalazłam niestety naklejki z polskim opisem, a że rosyjskiego nie znam zupełnie to nie mam pojęcia co oprócz składu, pojemności i terminu ważności znajduje się z tyłu butelki.


Żel ma kremowy kolor, odpowiednio gęstą konsystencję, nie przelatuje przez palce. Zapach... Dla mnie to coś pomiędzy kakao, a gorącą czekoladą, taką z torebki:) Jest naprawdę bardzo przyjemny, łasuchy będą zadowolone. Niestety zapach jest dość ulotny i krótkotrwały, czuć go tylko chwilę podczas mycia. Na skórze po kąpieli ani w łazience nie jest wyczuwalny, a szkoda. Pieni się słabo. Czytając Wasze blogi trochę się dokształciłam i wiem że odpowiedzialny za to jest brak SLS w składzie, co dobrze świadczy o kosmetyku:) Mi żadne literki w kosmetykach nie szkodzą, nigdy nie zwracałam na to uwagi, za to wolę żele i płyny które się mocno pienią. 


Nie zauważyłam jakiegoś szczególnego nawilżenia skóry po jego stosowaniu, ale z całą pewnością nie wysusza on skóry. Przez to że nie pieni się tak jakbym chciała mam wrażenie że jest mniej wydajny od innych tego typu kosmetyków, bo po prostu zużywam go więcej. Używam najczęściej myjki lub gąbki z luffy i gdy używałam takiej ilości żelu co zwykle to nie wystarczało mi piany na pokrycie całego ciała.
Z całą pewnością nie jest to zły kosmetyk. Ba, wiele z Was pewnie nawet powie że jest bardzo dobry a ja nie zamierzam tego podważać. Tyle, że moje oczekiwania w stosunku do żeli pod prysznic są krótkie: ma się mocno pienić i dawać niezapomniane i przyjemne wrażenia zapachowe:) Tu niestety z pianą jest średnio, a zapach jest ulotny. Amatorki dużej piany mogą poczuć się nieco zawiedzione, ale za to osoby które zwracają uwagę na skład kosmetyków chyba będą zadowolone - wybór zostawiam Wam :)


A Wy zwracacie uwagę na skład? Wolicie dużą pianę czy niekoniecznie? No i czy próbowałyście już żeli Planeta Organica, niekoniecznie tego konkretnego?

12 komentarzy:

  1. Rozumiem Cię dobrze, ja kiedyś też oczekiwałam, że żel ma dawać masę piany i pachnieć najlepiej w całym domu ;) teraz życie trochę to zweryfikowało, skóra się zbuntowała i mam do wyboru naturalne bądź apteczne, które często słabo się pienią i nieciekawie pachną ;) ale przynajmniej skóra jest ładna :) jeśli chodzi o ten żel z recenzji - lubię podobną serię, tylko o zapachu cedru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na szczęście nic w składach kosmetyków nie przeszkadza (a przynajmniej nic na ten temat nie wiem), więc póki co mogę do woli buszować wśród wszelakich żeli różnych marek :)

      Usuń
    2. Zazdroszczę :) ja najbardziej lubiłam żele palmolive, oj co to były za zapachy! :)

      Usuń
    3. Palmolive już dawno nie używałam... Zapachowo chyba najbardziej mnie urzekają żele z Yves Rocher, choć oczywiście i tam się zdarzają lepsze i gorsze:)

      Usuń
  2. Szkoda że słabo się pieni i ma ulotny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nastawiałam się na trochę większe wow... A dla mnie okazał się po prostu w porządku.

      Usuń
  3. Też zaczęłam namiętnie testować rosyjskie kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z niecierpliwością będę wyczekiwać na jakieś Twoje recenzje :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Warto spróbować :) Nie są drogie, a można trafić na perełki.

      Usuń
  5. Jeśli chodzi o żele pod prysznic to dla mnie najważniejsze są nawilżanie i zapach :) na pianie aż tak mi nie zależy ;) Nigdy nie używałam rosyjskich kosmetyków, więc o tym konkretnym produkcie nie mogę powiedzieć nic więcej poza tym, że podoba mi się jego opakowanie (ach ta pompka!!) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawilżenie tutaj nie jest spektakularne, a zapach bardzo przyjemny choć dość ulotny. A opakowanie naprawdę wygodne i poręczne :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...