niedziela, 12 marca 2017

beGlossy luty 2017 + dodatkowe kosmetyki

Kilka lat temu, kiedy wybór beautyboxów był ograniczony w zasadzie do Shiny i Glossy zrobiłam małe rozeznanie chcąc wybrać ten lepszy z mojego punktu widzenia. Zdecydowałam się wtedy na Shinyboxa i subskrybowałam go przez dwa lata. Na bieżąco śledziłam też zawartość beGlossy i generalnie w większości przypadków bardziej podobało mi się właśnie Shiny. Później Shiny zaczęło się psuć i zrezygnowałam z pudełka, to zbiegło się też w czasie ze zbyt dużym nagromadzeniem kosmetycznych zapasów, więc stwierdziłam że mały odwyk mi się przyda :) Teraz śledzę sobie i Shiny i beGlossy i jeszcze inne pudełka i od czasu do czasu decyduję się na pojedynczy zakup. Lutowe pudełko beGlossy bardzo mi się spodobało, przez jakiś czas biłam się z myślami czy go nie zamówić, ale dzielnie się opierałam :) A w Tłusty Czwartek na fanpage beGlossy pojawiła się promocja - do zakupów za 60 zł miało być dodane 10 dodatkowych kosmetyków (w tym minimum pięć pełnowymiarowych) i w końcu uległam... Po tym długim wstępie zapraszam Was na prezentację mojego pierwszego pudełka od beGlossy :)


Lutowe pudełko było promowane hasłem "Bliżej natury", a do jego kupna ekipa beGlossy zachęcała w ten sposób: "Zmień swoją pielęgnację i odkryj nowe produkty, które pokochasz. Wystarczy kilka kroków, aby zbliżyć się do natury! W tym pudełku znajdziesz kosmetyki do pielęgnacji całego ciała. Po ich użyciu skóra będzie jędrna, gładka i pełna blasku! Zadbamy również o to, aby Twoja cera była nawilżona i odświeżona." 


To co zawsze podobało mi się w pudełkach beGlossy to dbałość o szczegóły, ta kokardka, która sprawia że otwierając pudełko czujemy się dopieszczone :) Przypuszczam, że znacie już zawartość tego boxa, ale i tak zachęcam do sprawdzenia, co spowodowało, że zdecydowałam się na jego zakup.

ORGANIQUE - balsam z masłem shea Rytuał Czarna Orchidea
Średnia cena 34,90 zł / 100 ml - w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy
Info od Glossy: Rytuał Czarna Orchidea to kosmetyki, które powstały z miłości do pielęgnacji oraz pięknych momentów. Wyróżnia je sensualny, zmysłowy zapach, który przez długi czas utrzymuje się na skórze. Odżywczy balsam z wysoką zawartością masła Shea jest przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej, szorstkiej i podrażnionej. Poprawia jędrność i elastyczność, a dodatkowo wzmacnia barierę lipidową oraz chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Skóra po nałożeniu balsamu staje się miękka, gładka i aksamitna w dotyku. Sensualny, zniewalający zapach długo utrzymuje się na skórze.


Nie da się ukryć -  to jeden z powodów, dla których to pudełko bardzo mnie korciło. Miałam do tej pory kilka kosmetyków Organique, wszystkie pochodziły z beautyboxów. Przed ich zakupem hamuje mnie głównie cena, bo nie ukrywajmy 35 zł za 100 ml masła do ciała to nie jest mało. Ale bardzo się cieszę, że będę miała możliwość wypróbować kolejny kosmetyk Organique i nawet nie jestem zła że jest to smarowidło do ciała, a jak pewnie wiecie to nie są to moje ulubione kosmetyki :)

VIANEK - łagodzący tonik-mgiełka do twarzy
Średnia cena 18,99 zł / 150 ml - dostaliśmy pełnowymiarowy kosmetyk
Info od Glossy: Delikatny tonik nawilżający w formie mgiełki, na bazie ekstraktu z owoców dzikiej róży, do pielęgnacji cery wyjątkowo wrażliwej, podrażnionej. Uzupełnia demakijaż, przywracając skórze odpowiedni poziom pH. Zawiera składniki o działaniu łagodzącym (alantoina), ochronnym (alginian sodu), antyoksydacyjnym i wspomagającym mechanizmy naprawcze (kwas laktobionowy). Olejek geraniowy poprawia elastyczność i uspokaja skórę.


Lubię kosmetyki Vianek, a tonik-mgiełkę i tak planowałam wypróbować. Co prawda po głowie chodziła mi wersja niebieska, nawilżająca, ale bardzo chętnie wypróbuję również tę nowość. Na razie go nie otwieram, bo należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy, a ja mam otwarty inny tonik.

NACOMI - naturalny peeling cukrowy do ciała
Średnia cena 16,50 zł / 100 ml - w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy
Info od Glossy: Naturalny peeling o nieziemskim zapachu świeżo mielonej kawy, stworzony na bazie cukru oraz mielonych ziaren Arabiki zatopionych w maśle Shea oraz oleju macadamia. Peeling kawowy skutecznie usuwa martwy naskórek, dzięki czemu błyskawicznie wygładza skórę skutecznie eliminując jej szorstkość. Jest też wyjątkowo skuteczny w walce z cellulitem, wyraźnie poprawia jędrność skóry i nadaje jej piękny, zmysłowy zapach.


Tu losowo można było trafić na peeling pomarańczowy lub kawowy. Miałam wielką nadzieję, że trafi mi się właśnie kawowy i udało się :) To nie to, że nie lubię pomarańczy, czy też że wolę kawę. Po prostu peeling pomarańczowy już miałam, jest naprawdę świetny, pisałam o nim tutaj. Z tego właśnie powodu chciałam się przekonać, czy inne peelingi Nacomi są równie fantastyczne :)

L'OREAL PARIS - Skin Expert Maska Czysta Glinka
Średnia cena 35,00 zł / 50 ml - w pudełku znalazły się dwie próbki o pojemności 7 ml (~ 4,90 zł x 2)
Info od Glossy: Maska Czysta Glinka to kremowa formuła zawierająca trzy mineralne glinki i naturalne składniki roślinne. Zielona maska z ekstraktem z eukaliptusa oczyszcza i matuje skórę, a czarna maska z węglem detoksykuje i rozświetla. Maski z glinką to najgorętsze trendy w pielęgnacji skóry twarzy. Wypróbuj rewolucyjne formuły od L'Oreal Paris!


Generalnie maseczki bardzo chętnie wypróbuję, zresztą przypomniało mi się że muszę w końcu zużyć swoje glinki, bo ostatnio poszły w odstawkę na rzecz maseczek w płacie. Natomiast nie do końca podoba mi się pakowanie do pudełka próbek (oznaczonych dopiskiem "not for sale") i traktowanie tego jako część zawartości boxa. Takie próbki (tak, próbki, bo miniaturą tego nazwać nie można) są miłym dodatkiem, ale jeśli są dorzucane w ramach prezentu, a nie jako podstawowa zawartość.

URIAGE - krem Eau Thermale oraz krem Roseliane Riche
Średnia cena 75,00 zł / 40 ml i 78,00 zł / 40 ml - dostaliśmy próbki o pojemności 3 ml i 0,8 ml (~ 5,60 zł + 1,56 zł)
Info od Glossy: Wypróbuj zestaw kremów o bogatej konsystencji do codziennej pielęgnacji twarzy, zawierających wodę termalną Uriage. Krem Roseliane Riche zapewnia kompletną pielęgnację skóry wrażliwej, skłonnej do zaczerwienień. Aktywnie nawilżający krem Eau Thermale o otulającej konsystencji przywróci optymalne nawilżenie Twojej skóry i zapobiegnie jej odwodnieniu.


Tu znów podobna sytuacja, próbki które są na tyle małe że ciężko będzie powiedzieć o kosmetyku coś więcej. Owszem, chętnie wypróbuję, ale nie pogniewałabym się za trochę większe pojemności :) A opakowanie zamierzam sobie zostawić - może się przydać np. na wyjazd żeby spakować do niego próbki kosmetyków, żeby nie pałętały się po całej kosmetyczce :)

FARMONA - Nivelazione dermatologiczny krem regenerujący do rąk i paznokci
Średnia cena 6,50 zł / 75 ml - w pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30 ml (~ 2,60 zł), prezent
Info od Glossy: Wypróbuj krem do rąk stworzony z myślą o skutecznej pielęgnacji i codziennej ochronie skóry, która narażona jest na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, podrażnienie czy przesuszenie. Krem niweluje powstały problem i błyskawicznie regeneruje przywracając dłoniom zadbany, zdrowy wygląd. Produkt idealny do torebki.


Lubię takie miniatury kremów do rąk, świetnie sprawdzają się jako kremy "torebkowe" :) Ten ma przyjemny delikatny zapach, dość szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Może się zaprzyjaźnimy :)

To już wszystko co znalazło się w lutowym pudełku. Pisałam na początku, że na zakup zdecydowałam się głównie przez promocję, ale żeby z niej skorzystać musiałam wydać na zakupy 60 zł, a box kosztował 49 zł. Postanowiłam w związku z tym kupić jeden z kosmetyków dostępnych w sklepie beGlossy.

VIS PLANTIS - Basil Element maska wzmacniająca przeciw wypadaniu włosów
Średnia cena: 29,99 zł / 200 ml - kosmetyk pełnowymiarowy
Info od Glossy: Jako główny składnik kosmetyków Basil Element wybrano naturalny i ekologiczny ekstrakt z korzeni włośnikowych bazylii, pozyskiwany za pomocą metody biotechnologicznej stosowanej do tej pory głównie w farmacji. Ekstrakt Ocimum Basilicum nie tylko wzmacnia włosy, zapobiega ich wypadaniu i pobudza je do wzrostu, ale też odmładza skórę głowy. Maska zawiera Olejek arganowy, który przenikając w głąb włosa, zamyka łuski włosowe przeciwdziałając rozdwajaniu się końcówek. Otulając włos od zewnątrz wygładza powierzchnię włosa i zatrzymuje wilgoć przez długi czas, co zwiększa miękkość i elastyczność włosów.


Moje włosy są coraz dłuższe, a co za tym idzie - kosmetyki włosowe zużywam coraz szybciej :) Maska zawsze się przyda, zwłaszcza jeśli jej działanie rzeczywiście będzie takie jak obiecuje producent. Moje włosy ostatnio jakoś bardziej wypadają, więc przyda im się wzmocnienie.

A teraz przyszła pora na kosmetyki, które dostałam w prezencie. Miało być ich dziesięć, z czego przynajmniej pięć pełnowymiarowych. Dokładnie w ten sposób wyglądało to u mnie - pięć produktów pełnowymiarowych i pięć miniatur (ceny podałam w oparciu o dane na stronie beGlossy).
Sztyft przeciw pęcherzom Compeed (25,00 zł / 8 ml) to kosmetyk, który z pewnością przyda mi się już niedługo - wiosną i latem. Miałam już kiedyś podobny produkt z Silcare i mimo że nie uważam go za niezbędny to bardzo sobie go chwaliłam, mam nadzieję że ten też będzie fajny. Lakier do paznokci Semilac (15,00 zł / 7 ml) w kolorze 074 Prussian Blue znajdzie nową właścicielkę, bo ja nie używam tradycyjnych lakierów. Kolor jest dość ciekawy, zgodnie z opisem to głęboki, intensywny, morski kolor - mieszanka nasyconego granatu i szmaragdowej zieleni. Pudrowo-matująca mgiełka w sprayu Efektima (18,33 zł / 100 ml) to kosmetyk, który bardzo mnie ciekawi i chętnie go wypróbuję. Boję się tylko, żeby nie wysuszył za bardzo mojej skóry, bo tak naprawdę to nie mam większego problemu ze świecącą się skórą. Nawilżający Upiększający Krem BB 5w1 od Garniera (19,90 zł / 50 ml) w sumie chętnie bym wypróbowała. Niestety trafiła mi się wersja do cery jasnej, więc nawet nie zamierzam go otwierać, znajdę mu nowy dom. Live Pastel Spray Schwarzkopf (20,99 zł / 125 ml) to też ciekawie zapowiadający się kosmetyk, ale nie będzie mi dane go wypróbować. Ja, ciemna szatynka, dostałam wersję dla blondynek, więc pewnie nic by z tego na moich włosach nie wyszło :( Oddam koleżance, jej może się przyda.
A teraz miniatury. Kaszmirowa baza wygładzająca Dax Cosmetics (35,60 zł / 30 ml; tu 15 ml czyli ~ 17,80 zł) to produkt, który kiedyś już miałam w wersji pełnowymiarowej. Bardzo tę bazę lubiłam, więc zużyję ją z wielką chęcią. Szkoda tylko że data ważności to 6/2017, bo mam teraz otwartą inną bazę a ta nie bardzo już może czekać. Masło do ciała Coconut Miracle z Efektimy (15,99 zł / 250 ml; tu 50 ml czyli ~ 3,20 zł) jest na szczęście na tyle malutkie że bez problemu powinnam je zużyć, przyda się na jakiś wyjazd. Szkoda że nie trafiłam jakiś inny zapach, bo za kokosem akurat nie przepadam. Odbudowujący szampon Wella Professional (44,00 zł / 250 ml; tu 30 ml czyli ~ 5,30 zł) też przyda się na jakiś wyjazd. Pojemność nie jest może powalająca, ale powinna wystarczyć na kilka użyć, żeby sprawdzić czy robi coś fajnego z włosami :) Krem do rąk i paznokci Kamill (7,95 zł / 100 ml; tu 30 ml czyli ~ 2,30 zł) to kolejna miniaturka, która przyda się do torebki. Ale nie ukrywam - kremy do rąk mi się jakoś ostatnio rozmnażają :) Suchy szampon Batiste (15,90 zł / 200 ml; tu 50 ml czyli ~ 4,00 zł) to produkt, który zamierzam wrzucić do torebki. Szampony Batiste bardzo lubię, nie raz pisałam o tym w denkach, a tej wersji zapachowej nie miałam jeszcze możliwości wypróbować.


Czy jestem zadowolona z tych gratisowych kosmetyków? Najbardziej cieszę się z bazy z Daxa i miniatury Batiste. Z chęcią zużyję również sztyft Compeed i mgiełkę Efektimy. Miniatury z pewnością będę zabierać na wyjazdy, więc się nie zmarnują. Rozczarowana jestem kremem BB i sprayem do włosów, które muszę oddać. To produkty, które naprawdę z chęcią bym wypróbowała, ale niestety beGlossy chyba zupełnie nie brało pod uwagę profilu urodowego, który wypełniałam na ich stronie.

Kupiłyście lutowe pudełko beGlossy? A może również skorzystałyście z tłustoczwartkowej promocji?

9 komentarzy:

  1. najnowsza edycja Bliżej Natury jest świetna, wszystko mi się podoba, dodatkowe kosmetyki nie są złe, chociaż mam wrażenie, że to sposób na pozbycie się zalegających produktów :P ja zrezygnowałam z Shiny, zostałam tylko przy Liferii, szkoda mi kasy na drogie i często nietrafione pudełka, wolę te pieniądze wydać na ubrania, buty lub torebkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że to będzie czyszczenie magazynów to się spodziewałam, ale miałam nadzieję że profil urodowy będzie odgrywał jakąś rolę :(
      Ja ogólnie z pudełkami jakoś przystopowałam :)

      Usuń
  2. Bardzo mi przypadło do gustu lutowe beglossy, nawet się skusiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku próbowałam walczyć ze sobą, ale i tak uległam :)

      Usuń
  3. Nie zamawiam tych pudełek, bo nie lubię kupować kosmetyków w ciemno :P Zawartość tego boxa naprawdę mi się podoba - czasem wrzucają do nich słabe kosmetyki, a te zużyłabym raczej z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie z tą promocją wyszła bardzo fajna zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawią mnie maseczki L'OREAL :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...