wtorek, 5 maja 2015

L'BIOTICA - złuszczająca maska do stóp

Dziś przychodzę do Was z zaległą obiecaną recenzją maski złuszczającej do stóp. Te z Was, które przeglądały moje kwietniowe denko wiedzą już, że do niej nie wrócę. Ale to wcale nie jest tak, że produkt okazał się bublem - wcale nie zamierzam odradzać Wam kupna (przynajmniej niektórym z Was). Ale o szczegółach za chwilę :)


Złuszczająco - pilingująca maska w postaci skarpet wypełnionych aktywnie działającym płynem. Profesjonalny zabieg do samodzielnego wykonania w domu.
Maska na bazie aktywnych kwasów roślinnych skutecznie usuwa martwy naskórek, odciski oraz wszelkie zgrubienia i zrogowacenia skóry stóp.
Oprócz działania złuszczającego maseczka pielęgnuje i regeneruje skórę stóp dzięki zawartości mocznika, ekstraktu z owoców papai oraz cytryny. Wyciąg z rumianku delikatnie koi świeżo złuszczoną i odnowioną skórę. Po kuracji złuszczającej stopy są idealnie gładkie, miękkie i delikatne.
Odciski i zrogowacenia zaczynają złuszczać się od 4 do 10 dni po użyciu. W trakcie zabiegu nie należy używać pumeksu, tarki oraz innych środków do usuwania odcisków. Długość procesu złuszczania zależeć będzie kondycji skóry stóp przed zabiegiem.
Dla utrzymania efektu gładkich stóp zabieg można powtórzyć co 30 dni.


Cena za opakowanie, które mieści jedną parę skarpetek waha się w granicach 10-15 zł. Ja za swoje w Hebe zapłaciłam chyba 12 zł. Nie jestem pewna czy można je znaleźć w innych drogeriach, dostępne są za to chyba w niektórych aptekach.

Skarpetki zapakowane są w białą folię, która z kolei mieści się w estetycznym kartoniku. Znajdują się na nim wszystkie niezbędne informacje łącznie z "instrukcją obsługi".


Skarpetki są naprawdę duże, myślę że bez problemu pomieszczą w sobie stopy wielu panów. 




Skarpetki są foliowe, wyściełane w środku nasączoną fizeliną. Nie każdemu pewnie będzie odpowiadać trzymanie stóp w tej mokrej skarpecie, dodatkowo można odczuwać lekkie uczucie chłodu. Zapach jest nieco alkoholowy, ale nie mocny - moim zdaniem nie jest uciążliwy.

Maskę na stopy zafundowałam sobie pewne niedzieli, trzymałam ją nieco dłużej niż zalecane przez producenta 90 minut. Stan moich stóp przed "zabiegiem" nie był może tragiczny, ale oczywiście na piętach i sródstopiu (?) skóra była grubsza i to głównie na tych miejscach zależało mi najbardziej jeśli chodzi o złuszczenie.


Na foliowe skarpetki założyłam również (jak zaleca producent) zwykłe skarpety bawełniane. Z pełnością ułatwia to chodzenie i trzymanie się skarpet na miejscu, bo jak widać na zdjęciu otwór u góry jest dość spory. Włączyłam sobie jakiś film i pozwoliłam na dobroczynne działanie tych wszystkich magicznych składników.


Proces złuszczania zaczął się u mnie dopiero po tygodniu, najpierw był to wierzch i boki stóp, czyli te miejsca które złuszczania w zasadzie nie potrzebowały. Po kolejnych dwóch dniach proces ten przeniósł się również na resztę stopy. Nie było to niestety taki złuszczanie jakiego się spodziewałam - myślałam że skóra będzie odchodzić płatami, a u mnie to były raczej małe skórki, które później zrywałam, albo pocierałam żeby odpadły. Złuszczanie trwało przez niecałe dwa tygodnie i w tym czasie nie stosowałam tarki/pumeksu ani innego zdzieraka. Teraz, po około trzech tygodniach stan moich stóp jest w zasadzie taki sam jak przed zastosowaniem tej maski i to jest powód dlaczego jej więcej nie kupię.

ALE

Porównywałam swoje wrażenia z koleżanką która kupiła sobie tą maskę razem ze mną i robiła "zabieg" w podobnym czasie. I u niej spisała się dużo lepiej - proces złuszczania zaczął się szybciej, trwał trochę krócej i bardziej intensywnie, przyniósł też dużo lepsze efekty. Krok po kroku udało nam się chyba ustalić powód tak różnego działania maski na nasze stopy. Otóż koleżanka ma wannę, a ja prysznic - jej stopy codziennie dostawały porcję solidnego namaczania podczas kąpieli, czego ja nie robiłam, bo nie bardzo miałam jak. Teoretycznie to oprócz prysznica mogłabym sobie codziennie moczyć stopy w wodzie, ale nie zawsze miałam na to czas lub ochotę. Doszłyśmy do wniosku, że to ta codzienna dawka wody wspomagała działanie maski i przyśpieszyła cały proces. Koleżanka mogła też szybciej wrócić do tradycyjnych metod pielęgnacji stóp (tarka, peeling), ja czekałam aż skończy się złuszczanie. Biorąc pod uwagę, że zrezygnowałam całkowicie z tarki na okres trzech tygodni to i tak nie jest źle, ale jednak spodziewałam się czegoś innego :)

Podsumowując bardzo krótko: polecam ten produkt tylko osobom, które mają wannę i pozwalają sobie na długie kąpiele, bądź mają ochotę na dodatkowe codzienne namaczanie stóp :)

A Wy używałyście tego typu produktów? Macie podobne odczucia do mnie?

54 komentarze:

  1. Nigdy nie przepadałam za tego typu produktami, nie lubie tego uczucia i zaraz mam zamiar wyciągnąć z tego moje stopy. Może kiedyś się przełamię, a póki co pozostaje tylko zabieg u kosmetyczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi osobiście to nie przeszkadzało:) I skarpetki z pewnością wychodzą taniej :)

      Usuń
  2. Mam wannę i z pewnością wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam, że to będzie taka maska, po której od razu skóra schodzi, a tu jednak potrzeba czasu. Już sama myśl o dwutygodniowym wyskubywaniu skórek ze stóp mnie irytuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mojej koleżanki złuszczanie zaczęło się czwartego dnia i trwało około tygodnia, więc dużo krócej niż u mnie. Ale nie da się ukryć - na natychmiastowy efekt nie ma co liczyć :)

      Usuń
  4. Szkoda, że proces złuszczania tak długo trwa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie czas trwania zależy od intensywności moczenia stóp w kolejnych dniach po zabiegu :)

      Usuń
  5. Nigdy nie używałam takich produktów, ale mam wannę, więc może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często żałuję, że nie mam wanny - uwielbiałam się wylegiwać w piance :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że to w sumie całkiem niezły produkt :)

      Usuń
  7. Widziałam takie maski już u kilku osób, ale sama jeszcze takiej nie używałam ;)
    Niektórzy mieli naprawdę konkretne efekty, skóra schodziła płatami! Może też mieli wannę? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewykluczone :) Albo chciało im się siedzieć codziennie ze stopami w misce:P

      Usuń
  8. Potwierdzam, maska L'biotica nieźle złuszcza, mi skóra schodziła płatami dosłownie. ps. mam wannę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli moje przypuszczenia okazują się słuszne :)

      Usuń
    2. Ja nie mam wanny a po 4 dniach skóra zaczęła mi schodzić płatami . Po tygodniu nóżki jak pupka niemowlaczka�� Najtańszy zabieg pidicure jaki znam z genialnym efektem. Polecam.

      Usuń
    3. Ja nie mam wanny a po 4 dniach skóra zaczęła mi schodzić płatami . Po tygodniu nóżki jak pupka niemowlaczka�� Najtańszy zabieg pidicure jaki znam z genialnym efektem. Polecam.

      Usuń
    4. To mnie pocieszyłaś, mam prysznic i czekam 3 dzień na efekty :) Dodam, że aktualnie skóra na piętach woła o pomstę... przed zabiegiem po prostu wymagała "naprawy" a teraz to skóra aligatora :P

      Usuń
    5. To mnie pocieszyłaś, mam prysznic i czekam 3 dzień na efekty :) Dodam, że aktualnie skóra na piętach woła o pomstę... przed zabiegiem po prostu wymagała "naprawy" a teraz to skóra aligatora :P

      Usuń
  9. Ja polecam kupic w aptece "masc na odciski" dokladnie tak sie nazywa, pomaranczowo- biala tubka, koszt jakies 3zl. Smaruje sie twarde miejsca na stopie i tam skora bardzo intensywnie sie zluszcza (mi schodzila platami). Potem pumeks po kilku dniach i kremy nawilzajace:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o niej :)

      Usuń
    2. Pamięta Pani nazwe maści?

      Usuń
  10. Świetny produkt. Testowałam wraz z partnerem rewelacja!!!!!!Stopy świetnie wygładzone i piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety nie sprawdził się tak dobrze, choć i tak uważam że to całkiem niezły produkt :)

      Usuń
  11. Te maski złuszczające do stóp trochę mnie przerażają:) Ze za bardzo będzie skóra schodziła. A będzie test szamponów i odżywek? Ciekawa jestem Twojej opinii o L'biotica Professional Therapy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co to dla Ciebie znaczy "za bardzo" :) Na pewno nie ma sensu używać jej w środku lata.
      Innych prodyktów L'biotica nie używałam.

      Usuń
  12. też używałam, tyle, że do rąk:) A odżywkę z l'biotica professional therapy warto przetersowć:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A o której z tej serii L'biotica Professional Therpay mówisz?

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam ten produkt za ŚWIETNY. Postępowałam zgodnie z instrukcją tyle, że nie nakładałam żadnych skarpetek. Nałożyłam gumki aptekarskie powyżej kostki. Położyłam ręcznik na stopach w tych woreczkach plastikowych tak, aby lepiej przylegały do stóp a także aby było ciepło w stopy. Po pięciu dniach po wymoczeniu, tak jak w instrukcji, skóra zgrubiała zaczęła odchodzić w dużych płatach. Trawało to kilka dni. Efekt wspaniały. Stópki jak u niemowlęcia prawie.
    Trudno spodziewać się natychmiastowego usunięcia zrogowaciałej skóry skoro narastanie trwało długo. Nie narzekajmy.
    Nie mam wanny tylko prysznic z głęboką misą, ale mogę sobie tam siedzieć i moczyć członki z całą przyjemnością.
    Pozdrawiam wszystkich, którzy mają kłopoty ze stopami stwardniałymi, szczególnie po wakacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam możliwości wymoczenia nóg pod prysznicem, więc u mnie te skarpetki się średnio sprawdziły.

      Usuń
  15. Uważam ten produkt za ŚWIETNY. Postępowałam zgodnie z instrukcją tyle, że nie nakładałam żadnych skarpetek. Nałożyłam gumki aptekarskie powyżej kostki. Położyłam ręcznik na stopach w tych woreczkach plastikowych tak, aby lepiej przylegały do stóp a także aby było ciepło w stopy. Po pięciu dniach po wymoczeniu, tak jak w instrukcji, skóra zgrubiała zaczęła odchodzić w dużych płatach. Trawało to kilka dni. Efekt wspaniały. Stópki jak u niemowlęcia prawie.
    Trudno spodziewać się natychmiastowego usunięcia zrogowaciałej skóry skoro narastanie trwało długo. Nie narzekajmy.
    Nie mam wanny tylko prysznic z głęboką misą, ale mogę sobie tam siedzieć i moczyć członki z całą przyjemnością.
    Pozdrawiam wszystkich, którzy mają kłopoty ze stopami stwardniałymi, szczególnie po wakacjach.

    OdpowiedzUsuń
  16. kupiłam maskę ,jest rewelacja,nie mam wanny, codziennie prysznic,po dwóch tygodniach schodziła skóra płatami, nogi lepsze jak od kosmetyczki i duuuuużo tańsze,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety nie było tak różowo :(

      Usuń
  17. Ja jestem barrrrrdzo zadowolona, efekty wizualne nieciekawe, ale efekt niesamowity. Po kuracji złuszczającej zafundowałam sobie nawilżającą i od dwóch miesięcy nawet nie używam pumeksu, tylko kremów . Naprawdę polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pozostanę jednak przy tarce i peelingach.

      Usuń
  18. Całkiem zabawnie wyglądają na stopach, ale je lubię. Z L'Biotici miałam jeszcze serum do rzęs- też fajna sprawa oraz szampon i odżywkę Professional Therapy- włosy wyglądają po tym duecie jak z reklamy L'Oreal haha . Wszystkie mogę polecić z ręką na sercu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam innych kosmetyków tej marki.

      Usuń
  19. Ja zwłaszcza po zimie staram się sięgać po takie rzeczy. Moje dłonie i stopy są zmęczone, więc przydaje im się porządna regeneracja. Zwykle sięgam wtedy właśnie po kosmetyki marki L' Biotica jakoś nigdy mnie nie zawiodły. Tej maski na stopy też używałam i mi się sprawdziła bardzo dobrze. Skóra odchodziła płatami(dodam, że namoczyłam dodatkowo, ale to tylko dwa trzy razy- ale mi to nie przeszkadza nawet miska, wręcz przypomina mi to wizytę u kosmetyczki :) ) Muszę sobie teraz kupić, bo już mi wstyd ostatnio jak chodzę na jogę i mam takie okropne nogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie gdybym miała wannę to korzystałabym z takich rozwiązań częściej :)

      Usuń
    2. Polecam taki prosty trik - biorąc prysznic stoję w misce. Dzięki temu choć przez te 15 minut pod prysznicem codziennie stópki się trochę wymoczą i szybciej zacznie działać maseczka - sprawdzone ;)

      Usuń
  20. Jak dla mnie super produkt. Stopy po tym stają się miękkie a skóra jest zdrowsza i od razu milsza w dotyku, tak więc warto^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety nie do końca się sprawdziła.

      Usuń
  21. Własnie mija tydzień jak siedziałam w "skarpetkach" - od wczoraj skóra schodzi płatami , ale nie na pięcie czy pod palcami tam gdzie mi zależało tylko na bokach stopy i z palców- wokół paznokci . Skóra piękna tylko ,że na pietach to mnie piecze - po tygodniu od zastosowania!!! Nogi mnie bolą jakbym przeszła z 15 km . Owszem jak trzymałam maskę to trochę mnie szczypało - ale myślałam , że tak musi być i siedziałam 90 minut . Stopy nie były czerwone i po zdjęciu skarpetek i opłukaniu i wytarciu szczypanie prawie ustało. Po tygodniu jest problem - idę chyba wymoczyć to może zejdzie skóra na piętach , a przynajmniej przestaną boleć. Jak skóra zejdzie i na piętach to może jeszcze kiedyś zastosuję tylko skrócę czas siedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  22. ja tez moge z czystym sumieniem polecic tą maseczkę. działa świetnie, chociaż dopiero po kilku dniach. dzisiaj znów leżę w skarpetkach i już nie mogę się doczekać efektu zluszczania :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja lubię efekt tego schodzenia skóry - nie wiem dlaczego, ale zawsze myślę wtedy o wakacjach! L'biotica ostatnio coraz bardziej mnie zaskakuje - oczywiście pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi tam wszystkie produkty od L'biotica służą i jestem zakochana! Szczególnie w maskach na tkaninie i Proffesional Therapy

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja używam regularnie tej maski i jestem niesamowicie zadowolona, dziś kupiłam kolejną. U mnie skóra nie złuszcza się, tylko fajnie schodzi, dużymi płatami jak wylinka z węża - zaczyna się na 4-5 dzień i trwa 2-3 dni maksymalnie. Złuszcza się tylko skóra na wierzchu stóp ale wówczas delikatnym peelingiem jej pomagam i mogę chodzić w sandałkach. Koleżanka, która użyła maski na stopy mocno zaniedbane miała gorszy efekt. Skóra zeszła z części środkowej ale na krawędziach pięt została gruba warstwa. Uważam, że nie należy ocekiwać, że produkt zastąpi codzienną pielęlnację. Dla mnie to jest produkt który doprowadza normalnie pielęgnowane stopy do perfekcji. Aha i nie polecam płynu na odciski, który pojawił się wyżej w komentarzach! to wysokie stężenie kwasów, głównie salicylowego i nie wolno go nanosić poza odciski. Nie można porównać tych dwóch produktów.

    OdpowiedzUsuń
  26. czy ktoś sprawdzał czy maska ma jakiś wpływ na paznokcie hybrydowe ?

    OdpowiedzUsuń
  27. zaserwowałam sobie te skarpetki w czwartek tydzień temu. Jestem zła gdyż do tej pory nie widzę jej efektów a co więcej skórę mam taką dziwną teraz - jakby sie złuszczała (takie białe naloty) które nie chcą zejść. Jedno wiem, już nigdy nie skorzystam z tego typu wynalazku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie skóra w końcu zeszła, ale nie był to szałowy efekt.

      Usuń
  28. Dbam o to aby moje stopy były dobrze nawilżone, dlatego kupiłam krem od lab One do stóp. Poleciła mi go koleżanka. Ja też mogę go polecić, krem perfekcyjnie nawilża, sprawia że stopy są odżywione i naskórek zregenerowany. Ta maska ma lekka konsystencję, jeśli ktoś myli że jest tłusta to nieprawda. Maska nie pozostawia efektu tłustości jednak ma naturalne składniki, które zapewniają nawilżenie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. W miarę możliwości staram się odwiedzać Wasze blogi :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...